No Prayer to świetna płyta
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: No Prayer to świetna płyta
Sporo pozytywów czytam o tej płycie w tym temacie i....
Delikatnie rzecz ujmując płyta dupy nie urywa. Nie jest zła ale szału nie robi. Mamy świetny Bring i Mateczkę Rosję, przyzwoity Tailgunner oraz Holy, następnie galeria akceptowalnych średniaków.
Piszecie, że płyta z czasem zyskuje, praktycznie każda płyta z czasem zyskuje, tym bardziej jeśli często się jej słucha i postrzega sentymentalnie. Ironi popełnili zdecydowanie lepsze albumy w swojej karierze.
Delikatnie rzecz ujmując płyta dupy nie urywa. Nie jest zła ale szału nie robi. Mamy świetny Bring i Mateczkę Rosję, przyzwoity Tailgunner oraz Holy, następnie galeria akceptowalnych średniaków.
Piszecie, że płyta z czasem zyskuje, praktycznie każda płyta z czasem zyskuje, tym bardziej jeśli często się jej słucha i postrzega sentymentalnie. Ironi popełnili zdecydowanie lepsze albumy w swojej karierze.
Re: No Prayer to świetna płyta
He znowu wycieczka historyczna.Najbardziej oczekiwana płyta 90roku.I największe rozczarowanie.Janik gra jak amator,Bronek śpiewa a właściwie to krzyczy.Produkcja jakaś taka ciemna...Od razu płyta skreślona.Po latach 2 wychodzi Fear i wow!!!A teraz?Wydaje sie ,ze to właśnie NFTD lepiej wytrzymało próbe czasu.Assassin,Run Silence,Public Enemy to fajne kawałki.I produkcja mi już tak nie przeszkadza jak na Fear.Co nie zmienia faktu,że to i tak jedna ze słabszych pozycji.
Re: No Prayer to świetna płyta
To jest w ogóle dziwna płyta, trudno mi podać konkretną przyczynę, dla której jest jedną ze słabszych w dorobku Maiden. To zresztą raczej szereg czynników.
Produkcja nie jest odrzucająca jak na albumach z Blaze'm, ale nie do końca się udała - nie ma tu ani klasycznego brzmienia pierwszych płyt z Bruce'm, ani pięknej przestrzeni SiT czy SSoaSS. Wykorzystanie klawiszy jest akurat tutaj naprawdę zbędne i niepotrzebnie rozmywa całość. Brakuje też konsekwencji, przez co powstał trochę dziwny miks utworów: od bardziej "amerykańskich" (Holy Smoke, Hooks in You) po niemal epickie (Mother Russia). Sama jakość kompozycji także pozostawia sporo do życzenia, bo o ile totalnych kich nie znajdziemy, to album składa się w zasadzie głównie z wypełniaczy, "drugoligowych" kawałków (inna sprawa, że prawie każdy z nich bije na głowę najlepsze momenty TFF
), a do koncertowego kanonu weszło w sumie tylko Bring Your Daughter...
W momencie premiery byłem lekko zawiedziony (choć był to dopiero mój trzeci album Dziewicy), a po latach słucham NPftD z umiarkowaną przyjemnością; bez bólu ale i bez większej satysfakcji. Oprócz BYDttS najbardziej lubię utwór tytułowy (pasowałby moim zdaniem do FotD) i Assassin.
Produkcja nie jest odrzucająca jak na albumach z Blaze'm, ale nie do końca się udała - nie ma tu ani klasycznego brzmienia pierwszych płyt z Bruce'm, ani pięknej przestrzeni SiT czy SSoaSS. Wykorzystanie klawiszy jest akurat tutaj naprawdę zbędne i niepotrzebnie rozmywa całość. Brakuje też konsekwencji, przez co powstał trochę dziwny miks utworów: od bardziej "amerykańskich" (Holy Smoke, Hooks in You) po niemal epickie (Mother Russia). Sama jakość kompozycji także pozostawia sporo do życzenia, bo o ile totalnych kich nie znajdziemy, to album składa się w zasadzie głównie z wypełniaczy, "drugoligowych" kawałków (inna sprawa, że prawie każdy z nich bije na głowę najlepsze momenty TFF
W momencie premiery byłem lekko zawiedziony (choć był to dopiero mój trzeci album Dziewicy), a po latach słucham NPftD z umiarkowaną przyjemnością; bez bólu ale i bez większej satysfakcji. Oprócz BYDttS najbardziej lubię utwór tytułowy (pasowałby moim zdaniem do FotD) i Assassin.
-
Nomadosław
- -#Trooper

- Posty: 314
- Rejestracja: ndz mar 03, 2013 9:10 pm
Re: No Prayer to świetna płyta
Nigdy nie zrozumiem jak można stawiać cieniutkie Mother Russia nad Run Silent Run Deep czy tytułowego z No Prayera.
Jak na mój gust to niektórym utworom z tej płyty trzeba dać szansę, bo zyskują z kolejnymi przesłuchaniami.
Jak na mój gust to niektórym utworom z tej płyty trzeba dać szansę, bo zyskują z kolejnymi przesłuchaniami.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9596
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: No Prayer to świetna płyta
No bo nie można. Mother Russia to jeden z najgorszych utworów Iron Maiden. Tytułowy rzeczywiście zyskuje z każdym kolejnym przesłuchaniem. To jeden z najmocniejszych punktów na płycie.Nomadosław pisze:Nigdy nie zrozumiem jak można stawiać cieniutkie Mother Russia nad Run Silent Run Deep czy tytułowego z No Prayera.
Jak na mój gust to niektórym utworom z tej płyty trzeba dać szansę, bo zyskują z kolejnymi przesłuchaniami.
-
Nomadosław
- -#Trooper

- Posty: 314
- Rejestracja: ndz mar 03, 2013 9:10 pm
Re: No Prayer to świetna płyta
Podobnie Run Silent Run Deep czy Fates Warning, oba nigdy nie grane na żywo, bardzo niedoceniane
Wadą tego albumu jest brak takiego szlifu, wiele utworów jest świetnych w 95% ale jednak nie w 100, czegoś brakuje, ale liczba znakomitych momentów jest duża i za to lubię ten album. Oczywiście jest słabszy od wcześniejszych ale czy to jakaś wielka wada?
Wadą tego albumu jest brak takiego szlifu, wiele utworów jest świetnych w 95% ale jednak nie w 100, czegoś brakuje, ale liczba znakomitych momentów jest duża i za to lubię ten album. Oczywiście jest słabszy od wcześniejszych ale czy to jakaś wielka wada?
Re: No Prayer to świetna płyta
Bardzo gruba przesada. Jest całkiem OK. Kiedy słuchaliśmy z kumplami NPftD parę miesięcy po premierze, to właśnie Mother Russia najbardziej zapadła nam w pamięć i stała się pewnym wyróżnikiem na płycie. Dzisiaj na pewno nie jest już moim ulubionym numerem na albumie, ale żeby od razu jednym z najsłabszych w ogóle? To co powiedzieć o kilogramie gniotów z koszmarnych lat '95 - '98 (np. The Angel and the Gambler, Virus, Judgement of Heaven) albo "kwiatkach" z ostatnich lat (np. The Legacy, Starblind)? Mother... ma niezłe intro, przyzwoite "folkowe" riffy, fajną melodię. Dla mnie wystarczy.FaithNoMore pisze:Mother Russia to jeden z najgorszych utworów Iron Maiden.
Re: No Prayer to świetna płyta
Virus gniotem????
No widzisz - kwestia gustu, więc dyskusja jałowa. Każdemu co innego się podoba;)
No widzisz - kwestia gustu, więc dyskusja jałowa. Każdemu co innego się podoba;)
-
Nomadosław
- -#Trooper

- Posty: 314
- Rejestracja: ndz mar 03, 2013 9:10 pm
Re: No Prayer to świetna płyta
Dla mnie jest koszmarnie nudny to raz, dwa nie pasuje do koncepcji płyty, podobnie zresztą jak Man on the Edge na X Factora. Epik zrobiony na siłę przez co nawet nie sięga do pięt epikom wcześniejszym. Oczywiście to utwór gdzie jest i Bruce i Dave i Steve więc musi mieć jakieś zalety ale Ironów stać po prostu na więcej. Za to w Run Silent Run Deep jest rewelacyjna melodia, mocarne wokale Bruce'a takie lekko chrypliwe ale niepozbawione górek, świetne gitary, podobnie w Fates Warning gdzie Dave gra jedną z najlepszych solówek w tamtych latach swojej kariery.Maximus pisze:Bardzo gruba przesada. Jest całkiem OK. Kiedy słuchaliśmy z kumplami NPftD parę miesięcy po premierze, to właśnie Mother Russia najbardziej zapadła nam w pamięć i stała się pewnym wyróżnikiem na płycie. Dzisiaj na pewno nie jest już moim ulubionym numerem na albumie, ale żeby od razu jednym z najsłabszych w ogóle? To co powiedzieć o kilogramie gniotów z koszmarnych lat '95 - '98 (np. The Angel and the Gambler, Virus, Judgement of Heaven) albo "kwiatkach" z ostatnich lat (np. The Legacy, Starblind)? Mother... ma niezłe intro, przyzwoite "folkowe" riffy, fajną melodię. Dla mnie wystarczy.FaithNoMore pisze:Mother Russia to jeden z najgorszych utworów Iron Maiden.
Właśnie Mother Russia i te na siłę luzackie Holy Smoke i Hooks in You mi nie leżą na płycie. Chociaż i tak lubię je czasami posłuchać bo No Prayera w życiu przesłuchałem te 3-4 razy mniej niż Numbera czy Seventh Sona i w tych utworach jeszcze można wiele odkryć.
Trasa do No Prayera to była bodaj ostatnia albumowa gdzie kombinowali z setlistą.
Re: No Prayer to świetna płyta
Moim zdaniem na NPftD w ogóle nie ma żadnej ogólnej koncepcji i to jest jedną z głównych wad tego albumu. Natomiast MR nie nudzi mnie wcale, uznaję ją za jeden z bardziej charakterystycznych utworów, co oczywiście nie oznacza, że najlepszych. Co do MotE, to w mojej opinii tekstowo pasuje do TXF, natomiast muzycznie rzeczywiście nieco odbiega, podobnie jak LotF, ale nie traktowałbym tego jako wady, a wręcz przeciwnie.Nomadosław pisze:Dla mnie jest koszmarnie nudny to raz, dwa nie pasuje do koncepcji płyty, podobnie zresztą jak Man on the Edge na X Factora.
Bo to taki pseudo-epik, bez wielkich aspiracji.Epik zrobiony na siłę przez co nawet nie sięga do pięt epikom wcześniejszym.
RSRD jest faktycznie niezłe, ale FW średnio mi pasuje. Zwrotki są w porządku, ale zupełnie nie podoba mi się refren.Za to w Run Silent Run Deep jest rewelacyjna melodia, mocarne wokale Bruce'a takie lekko chrypliwe ale niepozbawione górek, świetne gitary, podobnie w Fates Warning gdzie Dave gra jedną z najlepszych solówek w tamtych latach swojej kariery.
MR, jak już zaznaczyłem, dosyć lubię, a co do HS i HiY mam takie samo zdanie jak Ty - nie są udane. Właśnie ze względu na tę amerykańską "luzackość".Właśnie Mother Russia i te na siłę luzackie Holy Smoke i Hooks in You mi nie leżą na płycie.
Podczas Metal 2000 Tour na niektórych koncertach dołączali The Fallen Angel, więc jakaś kombinacja jeszcze była. Niemniej jednak No Prayer on the Road to jak dla mnie ostatnia trasa, kiedy IM byli jeszcze spontanicznym bandem, a nie koncertową firmą, jak to ma miejsce obecnie. Swoją drogą No Prayer for Winterthur to jeden z moich ulubionych bootlegów.Trasa do No Prayera to była bodaj ostatnia albumowa gdzie kombinowali z setlistą.
-
Nomadosław
- -#Trooper

- Posty: 314
- Rejestracja: ndz mar 03, 2013 9:10 pm
Re: No Prayer to świetna płyta
W Fates Warning jest ta wspaniała linia wokalna Bruce'a w zwrotkach i znakomite solo, refrenowi faktycznie brakuje szlifu. Dobre też są The Assasin i Public Enema No.1 nie jakies wybitne utwory, ale choćby przez zadzior w głosie Bruce'a wypadają bardzo ciekawie, na Fearze też śpiewał zadziornie ale już chyba nie aż tak. Swoją drogą jak by świetnie było gdyby teraz Steve potrafił stworzyć taki utwór jak Assasin, tak jednoznacznie heavy.
Album traktuje jak Point of Entry Judasów, dobry jako odpoczynek od typowych klasyków, dużo ciekawego materiału. Gdyby zagrali na koncercie teraz jakiś utwór z tego album poza BYDTTS i HS to by połowa publiki nie wiedziała o co chodzi
Album traktuje jak Point of Entry Judasów, dobry jako odpoczynek od typowych klasyków, dużo ciekawego materiału. Gdyby zagrali na koncercie teraz jakiś utwór z tego album poza BYDTTS i HS to by połowa publiki nie wiedziała o co chodzi
Re: No Prayer to świetna płyta
Fakt, spora część mogłaby mieć problem. Ale to samo dotyczy innych mało ogranych kawałków ze starszych płyt, np. To Tame a Land, Sea of Madness czy Innocent Exile. A gdyby ni z tego ni z owego postanowili wykonać powiedzmy The Duellists albo Sun and Steel? Wtedy dopiero byłaby konsternacja u niektórychNomadosław pisze: Gdyby zagrali na koncercie teraz jakiś utwór z tego album poza BYDTTS i HS to by połowa publiki nie wiedziała o co chodzi
Re: No Prayer to świetna płyta
Sun and Steel akurat ma chwytliwy refren.
Re: No Prayer to świetna płyta
Nie chodzi o chwytliwość lub brak tejże, tylko rozpoznawalność utworu wśród "niedzielnych fanów".
Re: No Prayer to świetna płyta
Zgadza się. Chyba w tym właśnie jest największy problem tej płyty. Chociaż ja i tak lubię sobie posłuchać tego albumu, ma bardzo dobre momenty, tylko w całości trochę nuży.Moim zdaniem na NPftD w ogóle nie ma żadnej ogólnej koncepcji i to jest jedną z głównych wad tego albumu.
Re: No Prayer to świetna płyta
Dokładnie tak, miks wszystkiego i niczego zarazem. Generalnie albumu można posłuchać do sprzątania albo robienia obiadu.Dejavu pisze:Zgadza się. Chyba w tym właśnie jest największy problem tej płyty. Chociaż ja i tak lubię sobie posłuchać tego albumu, ma bardzo dobre momenty, tylko w całości trochę nuży.Moim zdaniem na NPftD w ogóle nie ma żadnej ogólnej koncepcji i to jest jedną z głównych wad tego albumu.
-
Nomadosław
- -#Trooper

- Posty: 314
- Rejestracja: ndz mar 03, 2013 9:10 pm
Re: No Prayer to świetna płyta
Nie rozumiem, to, że na Somewhere in Time i Seventh Sonie jest taki koncept muzyczny, to na No Prayerze też musi? Jakoś na Numberze czy Powerslave tego nie ma i nie przeszkadza to by te płyty były jednymi z największych klasyków. No Prayer to taki troszkę powrót do takiego prostszego grania, po co zestawiać ten album z Seventh Sonem? Rozumiem, że płyty z lat 86-88 są kochane, ja sam je kocham ale fajnie wg.mnie, że zrobili album w innym klimacie.
Na złe noty albumu wpływ mają niestety też takie kwestie jak słabe single, które raczej zniechęcają niż zachęcają do albumu, nieciekawy utwór zamykający i raczej nie powalający otwieracz. Najciekawsze wg.mnie są utwory od 3-ego do 7-ego.
Na złe noty albumu wpływ mają niestety też takie kwestie jak słabe single, które raczej zniechęcają niż zachęcają do albumu, nieciekawy utwór zamykający i raczej nie powalający otwieracz. Najciekawsze wg.mnie są utwory od 3-ego do 7-ego.
Re: No Prayer to świetna płyta
Na TNotB i Powesrlave jak najbardziej widoczna jest pewna koncepcja: po prostu prawdziwy, brytyjski metal, odarty już z bluesrockowych naleciałości, typowych dla NWOBHM przełomu lat 70. i 80., a jednocześnie formalnie czysty, bez nowomodnych klawiszy i brzmień a la USA. Na NPftD natomiast mamy miks wszystkiego - klasycznego wyspiarskiego heavy, epickich zapędów i proamerykańskich "radosnych" melodyjek, a to wszystko okraszone zbędnymi klawiszowymi partiami. Nie dość, że brakuje tu dobrego "songwriting", to tak naprawdę nie ma konkretnego klimatu, a kompozycyjny eklektyzm jest w tym przypadku wadą, rozmywającą charakter albumu.
-
Nomadosław
- -#Trooper

- Posty: 314
- Rejestracja: ndz mar 03, 2013 9:10 pm
Re: No Prayer to świetna płyta
Nie uważam, że album jest doskonały, ma sporo wad, dorzuciłbym do powyższych średnio przygotowanego Janicka (na każdej następnej płycie do Brave New World będzie coraz to lepiej)
Jednak głupio ją tak całkiem skreślać, nawet jak całościowo nie jest doskonała, to zawsze warto patrzeć na ciekawe fragmenty, a tych na albumie jest sporo.
Jednak głupio ją tak całkiem skreślać, nawet jak całościowo nie jest doskonała, to zawsze warto patrzeć na ciekawe fragmenty, a tych na albumie jest sporo.
Re: No Prayer to świetna płyta
Nie twierdzę, że to całkowicie zły album, raczej średni. Moim zdaniem i tak o niebo lepszy niż płyty z Blaze'm czy TFF. Od czasu do czasu słucham go sobie i zęby mnie przy tym nie bolą 


