Thrash Metal

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7772
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: widman »

voivod' pisze:W ogóle co się tu dzieje Sodom? Destruction? Manilla Road? Protector? Panowie... Ja nie mówię ze to złe kapele, ale to wszystko druga liga, w ogóle nie rozumiem czemu te nazwy padają w tej dyskusji obok Slayer, AC/DC, czy Motorhead. Totalne pomieszanie z poplątaniem. To tak jakby mówić o najlepszych drużynach piłkarskich i jednym tchem wymieniać Real Madryt, Manchester United, Bayern Monachium i za chwile Ruch Chorzów, Legię Warszawa i Górnik Zabrze :D
Tu chyba proszki zaczęły mocniej działać niż było napisane na ulotce albo trzeba było wziąć mniej. Serio - gadasz jak jakiś podjarany małolat, który posłuchał 3 razy pod rząd "Reign in Blood" i jest w takim szoku, że nic nie istnieje. Jaka druga liga? Ty czytasz co Ty piszesz? MANILLA ROAD dla mnie rozpier... tego Slayera w drobny mak. W przeciwieństwie do tej "najlepszej kapeli metalowej" trzymają fason i kurs na to, co założyli sobie na początku. Mark Shelton ma w przeciwieństwie do pana Kerry Kinga miłość do heavy metalu a nie miłość do zielonych papierków.
Awatar użytkownika
Kuki91
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1418
Rejestracja: pn kwie 21, 2008 2:16 pm
Skąd: Gliwice

Re: Thrash Metal

Post autor: Kuki91 »

w każdym temacie czytam o tym Manilla Road, to jakiś znany aktor?
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: voivod' »

widman pisze:Tu chyba proszki zaczęły mocniej działać niż było napisane na ulotce albo trzeba było wziąć mniej. Serio - gadasz jak jakiś podjarany małolat, który posłuchał 3 razy pod rząd "Reign in Blood" i jest w takim szoku, że nic nie istnieje. Jaka druga liga? Ty czytasz co Ty piszesz? MANILLA ROAD dla mnie rozpier... tego Slayera w drobny mak. W przeciwieństwie do tej "najlepszej kapeli metalowej" trzymają fason i kurs na to, co założyli sobie na początku. Mark Shelton ma w przeciwieństwie do pana Kerry Kinga miłość do heavy metalu a nie miłość do zielonych papierków.
Patrząc na twój neoficki zachwyt na punkcie Manilla Road, wnioskuje że właśnie stosujesz mechanizm projekcji :D


I powiem wam że nudzi mnie czytanie w kółko o tych wszystkich przereklamowanych topornych kapelach typu Sodom, Destruction, Protector, czy Tankard, podczas gdy nikt nie wspomina o takich perełkach jak Coroner, Infernal Majesty, Nasty Savage, czy Sadus <chlip>
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19525
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Thrash Metal

Post autor: LukaSieka »

voivod' pisze:Tak, Sepultura do Arise była kalka Slayera, natomiast Chaos AD i Roots bardziej przyczyniły się do powstania nu-metalu niż jakikolwiek album Slayer. W zasadzie obok debiutów RATM i Korn to one w głównym stopniu podłożyły podwaliny pod ten nurt. Nie rozumiem dlaczego zupełnie to pomijasz.
Pomijam, bo temat dotyczył Slayer. Ja doskonale wiem co to "Roots" i wiem co ta płyta z sobą niosła. Jednak co do tej kalki Slayera to ni **uja się nie zgodzę. Gdzie "Morbid Visions", a gdzie"Reign In Blood".... To jakby porównać Suffocation do Sceptic :sad:
I nie pisz zaraz o podobieństwie niektórych motywów, riffów, bo tych slayerowskich w kapelach metalowych jest od **uja. Każdy się czymś inspirował, tak jak w Slayerze słychać Judas Priest, Verbal Abuse, Minor Threat....
voivod' pisze:Kto nagrał na swoich albumach więcej melodyjnych leadów Slayer czy Kreator? Czy Sodom nagrał kiedyś album brzmiący lepiej niż dowolny album Slayer?
W jakim sensie brzmiący? Lepiej brzmiał? Lepiej był wyprodukowany? Bo akurat jeżeli o to chodzi, to mnie to mało interesuje. Sarcofago "I.N.R.I." brzmi dla mnie lepiej niż każdy Slayer.
Sodom mimo, że po "M-16" w ogóle nie słucham (generalnie nie lubię nowych płyt tych starych zespołów) to jest dla mnie ikoną thrash metalu, ikoną 666 razy większą niż Metallica, Megadefik, Testamencik. Te dwa ostatnie zwłaszcza były za mięciutkie w moim odczuciu. Ale nie w sensie lajtowe, softowe... Nigdy nie rozumiałem fenomenu tych zespołów, a już tym bardziej jarania się teraz nimi bardziej niż zespołami niemieckimi.
voivod' pisze:I powiem wam że nudzi mnie czytanie w kółko o tych wszystkich przereklamowanych topornych kapelach typu Sodom, Destruction, Protector, czy Tankard
Destruction toporny? Protector przereklamowany :?: :?: :?: Hehehe. Nie no, oczywiście Slayer jest mniej ;-)
Ostatnio zmieniony pn kwie 07, 2014 1:38 pm przez LukaSieka, łącznie zmieniany 1 raz.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
Adrian S.O.S.
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6566
Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Adrian S.O.S. »

Kuki91 pisze:w każdym temacie czytam o tym Manilla Road, to jakiś znany aktor?
Słynny gwałciciel z Podhala.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Dejavu »

LukaSieka pisze:Nigdy nie rozumiałem fenomenu tych zespołów, a już tym bardziej jarania się teraz nimi bardziej niż zespołami niemieckimi.
No jak porównujesz Megadeth czy Testament do zespołów niemieckich, np. do Sodom, to ja widzę w tych dwóch pierwszych o wiele lepszych instrumentalistów przede wszystkim. Z całym szacunkiem do Sodom, lubię posłuchać czasem Code red czy M-16.
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19525
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Thrash Metal

Post autor: LukaSieka »

Dejavu pisze:No jak porównujesz Megadeth czy Testament do zespołów niemieckich, np. do Sodom, to ja widzę w tych dwóch pierwszych o wiele lepszych instrumentalistów przede wszystkim.
A co lepsi instrumentaliści mają do tego? Dla mnie akurat to jest jakieś super ważne kryterium, bo nawet cała płyta może być zagrana na dwóch strunach, a perkusista może grać najprościej na świecie. Jeżeli zagrają to z dobrym feelingiem, mają dobre pomysły to nie mam pytań. Raczej nie jara mnie przebieranie w nieskończoność palcami po gryfie. Chociaż wiem, że wielu jest takich którzy wolą ładniejsze finezyjne solówki i czystsze fajniejsze wokale. Ja tam lubię dwa pierwsze Napalm Death, Impetigo, pierwszy Discharge, Repulsion, Agathocles, stare Sarcofago, Blasphemy, stary Beherit, dobre granie bez zbędnego pierd**enia, dopieszczania, głaskania, dogrywania i smyrania myszką komputera po nierównościach.
Wolę o wiele bardziej posłuchać prostszego, konkretniejszego jeb**ęcia, grania z określonym, wyraźnym przekazem niż spuszczać się nad najbardziej na świecie technicznymi historiami, muzycznymi nowinkami.
voivod' pisze:Ja kompletnie nie rozumiem wrzucania SOAD do jednego worka z tak gó****mi kapelami... Słuchałeś ich albumów kiedyś w ogóle?
Słuchałem. Mogę posłuchać jeszcze tych ostatnich Bad Acid Trip, ale te o wiele bardziej przystępne popłuczyny (bo zwykłą kalką to akurat już tego nazwać nie można) to już kompletnie nie dla mnie. Nic mi się tam nie podoba, mówiąc konkretniej - większość mnie wręcz wkur**a. I nie obchodzi mnie to czym oni się tam poza Bad Acid Trip inspirują, jakich zespołów koszulki noszą.....
Niech sobie tego słuchają dzieciaki od Metallicy, Nirvany, Linkin Park i Green Day, bo głównie z takimi sympatycznymi kinderkami w glanikach i kostką mi się ten zespół kojarzy.
voivod' pisze:
LukaSieka pisze:I **uj juz z tym Slayerem ogólnie, bo tak na serio denerwuje mnie już ta podnieta na te kapele, to całe wyrzucanie na piedestał tego zespołu, tak samo jak Metallica. Robieniem z tego loga marki jak jakieś Pepsi czy Mercedes.
no własnie o to chodzi. Slayer jest jak Mercedes, a Tankard jak Trabant...
I to mnie najbardziej denerwuje, bo obojętnie czego by taki Slayer nie wydał to w pierwszym tygodniu 6 milionów sprzedanych płyt :sad:
A Tankard..... Tankard to jeden z niewielu weteranów sceny thrashowej, który miał wystarczająco dużo sił, by przetrwać w swoim niepowtarzalnym stylu i boom death metalowy, i black metalowe szaleństwo, i senne czasy dominacji gothic metalu. Dla mnie to się bardzo chwali! Samo podejście do tematu, stanie przy swoim. Niedawno Gerre i Frank rozpoczęli czwartą dekadę walki o świat bez dyskotek i piwo bez chemikaliów.
To co, że są mniej popularni niż Metallica, nie lecą na Vivie, nie ma ich w Bravo, a na ich koncerty przychodzą brzydcy, grubi faceci w śmierdzących podkoszulkach. Mi tam to jak najbardziej odpowiada.
Poza tym pamiętam, że niejaki James Hetfield twierdził kiedyś, że Tankard jest zaj**isty, bo brzmi jak połączenie Tank i Discharge, a chłopaki z kapeli wyssali rock 'n' rollowy tryb życia z mlekiem matki i niczego nie udają...
Parę lat później Metallica nagrywała piosenki z raperem, a Tankard wciąż jest zaje**sty, czego świadectwem są ich ostatnie płyty i na maksa żywiołowe, pełne energii koncerty.
Ostatnio zmieniony pn kwie 07, 2014 6:21 pm przez LukaSieka, łącznie zmieniany 2 razy.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Dejavu »

LukaSieka pisze:A co lepsi instrumentaliści mają do tego? Dla mnie akurat to jest jakieś super ważne kryterium
Dla mnie z kolei to jeden z najważniejszych aspektów. Po prostu Skolnicka, Mustaine'a czy Polanda uważam za znacznie lepszych instrumentalistów i to się moim zdaniem przekłada na jakość muzyki.
Awatar użytkownika
Adrian S.O.S.
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6566
Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Adrian S.O.S. »

Dejavu pisze:
LukaSieka pisze:A co lepsi instrumentaliści mają do tego? Dla mnie akurat to jest jakieś super ważne kryterium
Dla mnie z kolei to jeden z najważniejszych aspektów. Po prostu Skolnicka, Mustaine'a czy Polanda uważam za znacznie lepszych instrumentalistów i to się moim zdaniem przekłada na jakość muzyki.
Chyba niezupełnie. Zespoły takie jak Metallica, Megadeth czy Testament są częsciej słuchane i bardziej lubiane ze względu na to, że są po prostu dużo bardziej przystępne. To jakich oni mają muzyków, gitarzystów, jakie nazwiska widnieją we wkładce akurat również i na mnie wrażenia nie robi. Ci jeszcze rzekomo "więksi" jak Steve Vai, Yngwie Malmsteen, Joe Satriani ze swoimi zespołami typu Alcatrazz, Steeler wcale nie zachwycili czymś szczególnym, a to, ze oni sobie tam grali to co z tego?
Wiem za to, że ani ostatnie propozycje Megadeth ani Metallicy mi się po prostu nie podobają. Szkoda, że Metallica obrała taki kurs i tak bardzo oddaliła się od tego co robiła przez długie lata w latach osiemdziesiatych, bo ...And Justice For All na prawdę bardzo lubię i uważam za świetną płytę. Podobnie wcześniejsze.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Dejavu »

Adrian S.O.S. pisze: Chyba niezupełnie. Zespoły takie jak Metallica, Megadeth czy Testament są częsciej słuchane i bardziej lubiane ze względu na to, że są po prostu dużo bardziej przystępne.
W ogóle nie odnosiłem się do kwestii tego, kto i dlaczego jest powszechniej słuchany, tylko których muzyków i z jakiego powodu bardziej cenię.

A co jest bardziej przystępne i częściej słuchane... mało mnie to interesuje ;) Więc nie mam zdania na ten temat, ale skoro już o tym mówimy, to na czym polega większa przystępność wyżej wymienionych od niemieckich thrashowych kapel? Pomijam kwestie brzmieniowe, bo niektóre z tych thrashowych załóg brzmią jakby były nagrywane kalkulatorem i to w piwnicy, ale skupiając się na muzyce - nie wiem co jest w nich mniej przystępnego niż w takim Testamencie.
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19525
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Thrash Metal

Post autor: LukaSieka »

Dejavu pisze:niektóre z tych thrashowych załóg brzmią jakby były nagrywane kalkulatorem i to w piwnicy
np. jakie?
Dejavu pisze:nie wiem co jest w nich mniej przystępnego niż w takim Testamencie
Muzyka właśnie. Więcej, że tak powiem finezji, więcej melodii, dbałości o szczegóły, dbałość o ładne, selektywne brzmienie.
Poza tym samo to, że to właśnie USA, oni mieli dużo łatwiej, dużo lepiej niż w Niemczech, Europie. Głównie chodzi o lepszy sprzęt, dostęp do lepszego studia nagrań itd. USA zawsze bardziej kojarzyło się z wypolerowanymi produkcjami.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Dejavu »

LukaSieka pisze: np. jakie?
np. Infernal Overkill czy Eternal Devastation Destruction.
LukaSieka pisze: Więcej, że tak powiem finezji, więcej melodii, dbałości o szczegóły,
To po jednej stronie masz rzeczy bardziej finezyjne i szczegółowe a po drugiej proste i mniej złożone. Wydaje mi się, że właśnie ta mniej skomplikowana muzyka powinna być łatwiejsza w odbiorze, bo mniej się w niej dzieje. No, ale nie wiem, bo tak jak pisałem, akurat nad kwestią która muzyka jest łatwa w odbiorze a która nie, nigdy się nie zastanawiałem.
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19525
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Thrash Metal

Post autor: LukaSieka »

Dejavu pisze:
LukaSieka pisze: np. jakie?
np. Infernal Overkill czy Eternal Devastation Destruction.
I to według Ciebie brzmi jakby było nagrywane kalkulatorem i w piwnicy? :D :D :D :D Chyba nigdy zapisu z piwnicy nie słyszałeś, bo to akurat zaj**iscie nagrane płyty....
Choć w sumie, jak ostatnie płyty Dimmu Borgir czy Machine Head to to nie brzmi (na szczęście). Dla mnie to po prostu normalnie brzmiące metalowe płyty lat 80tych i brzmienie, które dzisiaj już niestety bardzo ciężko osiągnąć. Niemniej jednak wszystko przecież słychać, żadnych szumów, żadnych pierdów, zgrzytów, sprzężeń. Normalnie i przede wszystkim naturalnie brzmiące thrash metalowe albumy jednej z tamtych kapel z tamtych czasów.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: voivod' »

Dejavu pisze:Dla mnie z kolei to jeden z najważniejszych aspektów. Po prostu Skolnicka, Mustaine'a czy Polanda uważam za znacznie lepszych instrumentalistów i to się moim zdaniem przekłada na jakość muzyki.
a co powiesz o Larrym LaLondei jego grze w Possessed i Primus?
Awatar użytkownika
Adrian S.O.S.
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6566
Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Adrian S.O.S. »

LukaSieka pisze:A Tankard..... Tankard to jeden z niewielu weteranów sceny thrashowej, który miał wystarczająco dużo sił, by przetrwać w swoim niepowtarzalnym stylu i boom death metalowy, i black metalowe szaleństwo, i senne czasy dominacji gothic metalu. Dla mnie to się bardzo chwali! Samo podejście do tematu, stanie przy swoim. Niedawno Gerre i Frank rozpoczęli czwartą dekadę walki o świat bez dyskotek i piwo bez chemikaliów.
To co, że są mniej popularni niż Metallica, nie lecą na Vivie, nie ma ich w Bravo, a na ich koncerty przychodzą brzydcy, grubi faceci w śmierdzących podkoszulkach. Mi tam to jak najbardziej odpowiada.
Poza tym pamiętam, że niejaki James Hetfield twierdził kiedyś, że Tankard jest zaj**isty, bo brzmi jak połączenie Tank i Discharge, a chłopaki z kapeli wyssali rock 'n' rollowy tryb życia z mlekiem matki i niczego nie udają...
Parę lat później Metallica nagrywała piosenki z raperem, a Tankard wciąż jest zaje**sty, czego świadectwem są ich ostatnie płyty i na maksa żywiołowe, pełne energii koncerty.
O Tankard też świetny zespół. Może nie znam tak dobrze wszystkich ostatnich płyt, ale po A Girl Called Cerveza i Thirst lubie często sięgnąć. Ze starszych rzeczy najbardziej lubie The Morning After. Pierwszy kawałek to na prawdę świetna rzecz! TV Hero troche kojarzy mi się z Kreator z Terrible Certainty chwilami, ale tez dobry kawałek :)
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Dejavu »

voivod' pisze:
Dejavu pisze:Dla mnie z kolei to jeden z najważniejszych aspektów. Po prostu Skolnicka, Mustaine'a czy Polanda uważam za znacznie lepszych instrumentalistów i to się moim zdaniem przekłada na jakość muzyki.
a co powiesz o Larrym LaLondei jego grze w Possessed i Primus?

Nie trafia to do mnie, ale cenię. Z tych dwóch zespołów bardziej lubię Primus. W niczym co nagrał się nie zasłuchuję jakoś mocno, ale oryginalność i przede wszystkim wszechstronność robi wrażenie.
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: voivod' »

Bo ja poruszony przez Ciebie watek widzę generalnie zupełnie inaczej. Kiedyś muzycy w zespołach metalowych przeważnie nie byli tuzami, ale dążyli do tego żeby mieć swój styl, żeby grac mocno, ciężko i oryginalnie. Dziś natomiast praktycznie każdy jest perfekcyjnie wyszkolony i wycina sola z prędkością świstała, ale już z nagraniem jakiegoś wartego zapamiętania materiału jest poważny problem.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Dejavu »

Masz rację, też widzę, że taka tendencja jest. Shredujące granie, wszystko technicznie wymuskane, ale muzyka tak naprawdę totalnie bezpłciowa i nudna. Tak się często zdarza dzisiaj, kiedyś też się zdarzało, ale może faktycznie rzadziej. W każdym razie pośród tych tysięcy nudnych shredderów, zawsze znajdzie się garstka ciekawych i mających coś charakterystycznego w sobie.
Awatar użytkownika
Adrian S.O.S.
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6566
Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Adrian S.O.S. »

LukaSieka pisze:
voivod' pisze:Ja kompletnie nie rozumiem wrzucania SOAD do jednego worka z tak gó****mi kapelami... Słuchałeś ich albumów kiedyś w ogóle?
Słuchałem. Mogę posłuchać jeszcze tych ostatnich Bad Acid Trip, ale te o wiele bardziej przystępne popłuczyny (bo zwykłą kalką to akurat już tego nazwać nie można) to już kompletnie nie dla mnie. Nic mi się tam nie podoba, mówiąc konkretniej - większość mnie wręcz wkur**a. I nie obchodzi mnie to czym oni się tam poza Bad Acid Trip inspirują, jakich zespołów koszulki noszą.....
Niech sobie tego słuchają dzieciaki od Metallicy, Nirvany, Linkin Park i Green Day, bo głównie z takimi sympatycznymi kinderkami w glanikach i kostką mi się ten zespół kojarzy.
W zasadzie mógłbym machnąć coś w podobie. Bo generalnie takiej muzyki w ogóle nie lubie i nie słucham, ale kiedyś kumpel przyniósł mi oryginały Mezmerize i Toxicity. Powiedziałem, że nie lubię, bo widziałem dwa teledyski i miałem dość :) Mimo to, uparty był strasznie. Zareklamował dobrze, podniecał się przy tym bardzo. Włączyłem, przesłuchałem. Miały być taaakie cudowne, jednak ja tam dla siebie nic nie znalazłem :) Po prostu nie trawie takiej muzyki. Ale w zasadzie i tak jakiś wielkich nadziei z tym zespołem nigdy nie wiązałem więc nic straconego.
LukaSieka pisze:
voivod' pisze:Tak, Sepultura do Arise była kalka Slayera, natomiast Chaos AD i Roots bardziej przyczyniły się do powstania nu-metalu niż jakikolwiek album Slayer. W zasadzie obok debiutów RATM i Korn to one w głównym stopniu podłożyły podwaliny pod ten nurt. Nie rozumiem dlaczego zupełnie to pomijasz.
Pomijam, bo temat dotyczył Slayer. Ja doskonale wiem co to "Roots" i wiem co ta płyta z sobą niosła. Jednak co do tej kalki Slayera to ni **uja się nie zgodzę. Gdzie "Morbid Visions", a gdzie"Reign In Blood".... To jakby porównać Suffocation do Sceptic :sad:
I nie pisz zaraz o podobieństwie niektórych motywów, riffów, bo tych slayerowskich w kapelach metalowych jest od **uja. Każdy się czymś inspirował, tak jak w Slayerze słychać Judas Priest, Verbal Abuse, Minor Threat....
Odświeżyłem sobie trochę pierwszą płytę Sepultury i w zasadzie trudno się nie zgodzić z tobą LukaSieka, że to inna bajka. Faktycznie cięższa muza. Przeleciałem też Schizophrenia, którą nie ukrywam lubię bardziej i w zasadzie mogę powiedzieć, że porównania do Slayera są znikome. Gra Igora mnie rozwala. Z resztą jak zawsze. Na prawdę świetny perkusista. Szkoda, ze Sepultura wygląda dzisiaj, jak wyglada. Kiedyś również bardzo ceniłem. Wiązałem jakieś większe nadzieje z Cavalera Conspiracy. Jednak po 3-4 przesłuchaniach, płyta troche m isię znudziła.

W kwestii samego Slayer napisze tak - Lubie także każdą płytę do Divine Intervention, rozwala mnie Decade Of Aggression - moim zdaniem jedna z najlepszych koncertówek! Ale te kolejną po Divine z coverami już np. nie za bardzo. Głownie to przez to, ze nie trawie ani HC ani Punka. Są dwa, trzyutwory, któe lubie, ale generalnie nic ciekawego.
Diabolus In Musica tez już mnie nie kręci. Często wydaje mi się jakaś taka niedopracowana, jakby robili ją na szybko. Rzadko wracam do tej płyty. Taki np. utwór Staind Of Mind bardziej przypomina mi jakąś skoczną amerykańską kapelke z poopuszczanymi spodniami i czerwonymi czapeczkami niz Slayer. Drażnią mnie bardzo Desire i In The Name Of God i ten groove o którym pisał LukaSieka. Nudzi Point i Screaming From The Sky. To co jeszcze zwraca ogromną uwage, niestety w negatywny sposób jak dla mnie, to właśnie ten głos Toma. Według mnie za często krzyczany i niepotrzebny ten przester (Screaming From The Sky, Scrum, In The Name Of God, Wicked). Ogólnie płyta brzmi dużo nowocześniej niż Divine i jak na moje ucho trudno doszukać się tutaj czegoś fajnego. Głównie całość psuje wokal.
God Hates Us All, ma dosłownie kilka dobrych pomysłów jak np. God Send Death, Exile oraz partie perkusji, reszta jednak do śmieci. Ten groove - jest tu tego znacznie wiecej niż na Diabolus. Wokal momentami nawet nawet i ma przebłyski, ale słuchając tego częściej mam wrażenie, ze wszystko co chwila się psuje, tak jak na poprzedniej płycie :sad: Pół-krzyczany, pół-zniekształcony głos wyszedł w niektórych momentach na prawdę wieśniacko. Threshold, Deviance, Seven Faces to dla mnie jakaś masakra. War Zone też kiepski.
Swego czasu pamiętam z vivy teledysk do Bloodline promujący ten album, który nie przypadł mi za bardzo do gustu, szczerze mówiąc.
Christ Illusion był dla mnie albumem, który pozwolił mi na przypomnienie o tym Slayerze, którego lubiłem najbardziej. Nie jest to ósmy cud świata, ale granie o wiele lepsze i przypominajace bardziej Slayer z lat osmiedziesiatych niż dwie poprzednie płyty. Świetny Catalyst, szybki i konkretny, niemal jak z Divine Intervention - Consfearacy, no i Lombardo ponownie za zestawem :) Dużo dobrego grania i stylu sprzed lat. Ostatnią World Painted Blood jakoś zajarany nie jestem, ale niekiedy sięgam. Może Beauty Through Order i Playing With Dolls troszeczkę mniej mi się podobają, ale ogolnie jest OK.
Ostatnio zmieniony pt kwie 11, 2014 10:40 am przez Adrian S.O.S., łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19525
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Thrash Metal

Post autor: LukaSieka »

voivod' pisze:
LukaSieka pisze:Samym nowszym brzmieniem, jakimś takim podejściem Hardcore'owym, które w ogóle mi nie leży, do Slayer nie pasuje.
a hardcorowe wokale na Reign in Blood też Ci nie leżą? To że nagrywali ten album z producentem hip hopowym nie było nowomodnym wieśniactwem?
Tak już tematem końca - współpraca z Rubinem mi akurat jakoś specjalnie nie ciąży. Kiedy słuchałem tej płyty po raz pierwsze nawet nie wiedziałem kto był producentem, w ogóle się nad tym nie zastanawiałem. Chyba z rok później zobaczyłem gdzieś w jakimś Thrash'em All'u czy innym Metal Hammerze co i jak. Pewnie kiedy płyta wyszła, budziła spore kontrowersje z tego powodu, ale w moim odczuciu zbytnio to nic nie zmienia, czy to gorsze czy lepsze.

Co do hardcore'owych wokali to akurat te z "Reign In Blood", a "Diabolus In Musica" z tym pedalskim przesterem to jednak dzień do nocy. Tak jak i sam hardcore z lat 80 i ten z lat 90. Weź Germs, Reagan Youth, Circle Jerks, Black Flag, Negative Approach czy np. Angry Samoans, a dzisiejszy Agnostic Front, Terror, First Blood, Madball, Warzone, 1125....
Adrian S.O.S. pisze:Christ Illusion był dla mnie albumem, który pozwolił mi na przypomnienie o tym Slayerze, którego lubiłem najbardziej. Nie jest to ósmy cud świata, ale granie o wiele lepsze i przypominajace bardziej Slayer z lat osmiedziesiatych niż dwie poprzednie płyty. Świetny Catalyst, szybki i konkretny, niemal jak z Divine Intervention - Consfearacy, no i Lombardo ponownie za zestawem :) Dużo dobrego grania i stylu sprzed lat.
Mnie tam "Christ Illusion" nie powalił na kolana, przesłuchałem kilka razy i na tym sie skończyło. Jak mam włączyć Slayer to jednak sięgam najczęściej po "Haunting The Chapel", "Show No Mercy", "Reign In Blood", "Hell Awaits", "Seasons In the Abyss" i chyba wszystko do "Divine Intervention" :D :D :D :D :D
Adrian S.O.S. pisze:Tankard też świetny zespół. Może nie znam tak dobrze wszystkich ostatnich płyt, ale po A Girl Called Cerveza i Thirst lubie często sięgnąć. Ze starszych rzeczy najbardziej lubie The Morning After. Pierwszy kawałek to na prawdę świetna rzecz! TV Hero troche kojarzy mi się z Kreator z Terrible Certainty chwilami, ale tez dobry kawałek :)
Ja Tankard bardzo lubię do "Kings Of Beer", dalej już tak średnio. A pamiętam ich najbardziej z takiego programu VIVA Metalla - emitowany gdzieś w połowie lat 90tych, w którym wokalista Gerre zasnął udzielając wywiadu w studiu stacji telewizyjnej, bo miał we krwi 3.3 promila alkoholu hehe. Ogólnie takie "Chemical Invasion", "The Morning After" i "Zombie Attack" rządzą. Jeszcze wielki sentyment mam do trochę słabszej "The Meaning Of Life", bo to jedna z pierwszych kaset thrashowych jakie miałem. No i oczywiście przez zaj**istyyy teledysk do "Space Beer", który MTV katowało w 1990 i 1991 roku w programie MTV Headbangers Ball.
Ostatnio zmieniony czw kwie 17, 2014 12:33 pm przez LukaSieka, łącznie zmieniany 2 razy.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
ODPOWIEDZ