EDIT: Może Mod by to skasował jeśli da wszystkie głosy, dodał nowe albumy i zobaczylibysmy jak to sie potoczy ?
Najlepszy studyjny album Maiden
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 2259
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Patrzę i dalej nie mogę się nadziwić tym prowadzeniem BNW.
EDIT: Może Mod by to skasował jeśli da wszystkie głosy, dodał nowe albumy i zobaczylibysmy jak to sie potoczy ?
EDIT: Może Mod by to skasował jeśli da wszystkie głosy, dodał nowe albumy i zobaczylibysmy jak to sie potoczy ?
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Jak nie wygrywa synek w jakimś rankingu to trzeba zresetować ranking? Trochę zajeżdża KoreąInvader pisze:Patrzę i dalej nie mogę się nadziwić tym prowadzeniem BNW.
EDIT: Może Mod by to skasował jeśli da wszystkie głosy, dodał nowe albumy i zobaczylibysmy jak to sie potoczy ?
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Mnie dziwi tak wysoka pozycja TNOTB - moim skromnym zdaniem razem z Paranoid najbardziej przereklamowanej płyty heavy rocka/metalu.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Wiesz, we wszelkich rankingach nie zawsze chodzi o zawartość muzyczną płyty, a raczej o pewien impuls, jaki dała dana płyta rozwojowi konkretnemu nurtowi w muzyce. I pod tym względem obydwie wymienione przez Ciebie płyty są bardzo ważne. Taki TNoTB niejako wyprowadził heavy metal z garaży i małych klubów na stadiony. To samo Paranoid. A że nie są to płyty najlepsze pod słońcem - pełna zgoda.kmberserker pisze:Mnie dziwi tak wysoka pozycja TNOTB - moim skromnym zdaniem razem z Paranoid najbardziej przereklamowanej płyty heavy rocka/metalu.
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
TNOTB w żadnym wypadku nie jest ważny dla metalu jako gatunku. Przed nim było British Steel, Heaven And Hell czy Overkill. I jeśli mówimy o zasługach dla muzyki, to te płyty są dla niej 100 razy ważniejsze, niż Liczba Bestii. TNOTB to po prostu wykorzystanie patentów Judas Priest, UFO i Rainbow. Miejscami znakomite wykorzystanie, ale sama płyta to tak naprawdę nic nowego.
A poza tym, tytuł wątku brzmi "najlepszy studyjny album Maiden".
A poza tym, tytuł wątku brzmi "najlepszy studyjny album Maiden".
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
"TNOTB w żadnym wypadku nie jest ważny dla metalu jako gatunku"
Cytat roku :-)
Cytat roku :-)
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
A dlaczego miałby być? Co nowego zapoczątkował? Co nowego wniósł? Absolutnie nic.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Też nie uważam jakoby TNOTB było kamieniem milowym w historii heavy metalu, tylko jest to świetne opracowanie starych patentów, które wnieśli Judas Priest, Black Sabbath, czy Rainbow.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
+666hipcio_stg pisze:Jak nie wygrywa synek w jakimś rankingu to trzeba zresetować ranking? Trochę zajeżdża Koreą![]()
Somewhere in Time. Mimo że od niego nie zaczynałem, to lubię najbardziej już od dawna i nic się jak na razie nie zamierza zmieniać z tego co widzę.
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Mimo iż mam sentyment do "Somwhere in Time" bo był to mój pierwszy album Maiden to mój głos poszedł na "The Number of the Beast". Wahałem się również nad SSOASS, ale ostatecznie zagłosowałem na TNotB z jednego powodu. Nie ma tam żadnego kawałka którego nie lubię, wszystkie uwielbiam, zawsze słucham go w całości podczas gdy na pozostałych czasem przewinę chociażby jedną piosenkę. Tu natomiast słucham od pierwszych dźwięków "Invaders" do ostatnich "Hallowed Be Thy Name".
"I will return and I'll poses your bodies and I'll make you burn!"



