Brave New World

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
krieg
-#Invader
-#Invader
Posty: 225
Rejestracja: wt lip 30, 2013 12:16 pm
Skąd: 3miasto

Re: Brave New World

Post autor: krieg »

Maximus pisze:
Akurat moim zdaniem X-Factor brzmi bardzo dobrze, nieporównywalnie lepiej niż wszystko po BNW.
Dokładnie, X-Factor ma świetnie brzmienie.
Z przodu wokal, bas i perkusja, a gitarzyści grają trzy piętra niżej w bocznym skrzydle budynku i za szczelnie zamkniętymi drzwiami - tak brzmi ten album. Zero "żylety", straszliwie zdławiony dźwięk. Mocniej by to zabrzmiało, gdyby Dave i Janick zagrali na akustykach... To po prostu nie ma absolutnie nic wspólnego z heavy metalem. Totalna kastracja.

Marzy mi się Birch jako producent, ale twierdzę też po raz kolejny, że wspaniałym kandydatem byłby Roy Z. Albumy Bruce'a wyprodukowane przez Roya miażdżą brzmieniem cały dorobek Maiden po 1992 r. Facet wie co znaczy słowo "heavy" i jakie konsekwencje ze sobą niesie. Tak czy inaczej, Shirley powinien udać się na zieloną trawkę.
Mój domowy sprzęt jest słaby i X-Factor ( jak i wiele innych ) brzmi na nim słabo ale skoczyłem do kumpla audiofila słuchającego mocniejszych rzeczy i wrzuciliśmy Factora ( między innymi ). Sprzęt to Rotel podpięty do Paragrimów Monitor ( jakkolwiek to się pisze )... Była moc.
Nomadosław
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 314
Rejestracja: ndz mar 03, 2013 9:10 pm

Re: Brave New World

Post autor: Nomadosław »

Bez Ghost of Navigator dyskografia IM wydawałaby się jakaś niepełna, jedyny utwór tego składu gdzie jest tyle heavy-metalowego ognia
Nomadosław
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 314
Rejestracja: ndz mar 03, 2013 9:10 pm

Re: Brave New World

Post autor: Nomadosław »

Ciekawa sprawa z tym Bravem. Z 6-7 lat temu było mnóstwo osób, które tego Brejva wpieprzały wszędzie w dyskusjach, liczył się tylko Brave i Brave. Dream of Mirrors czy Nomad to był zawsze najlepszy długi utwór, Wicker Man najlepszy krótki i otwieracz, kochane było Blood Brothers bardziej niż Alexander czy Rime. Album był oceniany jako najlepszy z "urzędu" Niech świadczy o tym ankieta na naszym forum.
Teraz wiem dlaczego tak było. Wtedy miałem domysły dziś to fakt. Kto teraz z tych wszystkich "brejwowców" słucha dalej IM, mało kto biorąc pod uwagę, ze teraz ten album jest oceniany jako normalna płyta Iron Maiden, wiele osób ją uwielbia ale mało kto stawia tezę, że rozpieprza wszystko inne.
Te osoby zmieniły gust? Nie poprostu przestały słuchać Ironów.

Prosta sprawa, dlaczego album tak był oceniany. Raz sentyment, wiele osób od tego zaczynało. Jednak to nie jest najważniejsza kwestia. Ja sam od tego albumu zaczynałem, ale potrafiłem bardziej docenić albumy z lat 80. Kwestia podstawowa jest taka, że ten album ma ogromną moc przyciągania osób nie słuchających na co dzień heavy-metalu. Numberem czy Powerslave taka osoba się raczej nie zachwyci, a już na BNW są utwory gdzie tak, najbardziej Blood Brothers ale cały album ma taki "friendly" charakter pod tym względem. Nie ma w nim cienia klimatu lat 80 który ciągle jeszcze uchodzi za wiochę dla wielu osób. Te osoby które wtedy zaczęły słuchać IM bo Brave jest taki cudny siłą rzeczy już tego nie pamiętają, traktują jak licealną fascynację, coś z czego się wyrosło na studiach gdzie nawet utwory z Brave New World to był już obciach. Ileż ja poznałem takich osób, w samym Od Zmierzchu do Świtu "wiesz w gimnazjum/liceum to się Mejden słuchało, Brave New World super album"

A co jest najśmieszniejsze, że jak już nie ma tej fazy na ten album to ja go po latach odpowiednio doceniłem. Mogę słuchać go z przyjemnością, bo zawsze go przecież bardzo lubiłem. Nawet męczące z czasem Wicker Man czy Blood Brothers są przecież dobrymi utworami. Tytułowy to autentyczny klasyk podobnie jak Dream of Mirrors..Fallen Angel i Mercenary odkryłem na nowo i te utwory mają masę ukrytego powera, podobnie jak Thin line Between Love and Hate w którym już nie przeszkadza mi brak typowo heavy-metalowego uderzenia.
Poprostu daję się na tym złapać, że sporo osób mi obrzydziło ten album przeciwstawiając go często latom 80.
Gdyby Final Frontier był lepszą płytą, to pokolenie lat 90 miałoby takiego "swojego" Brave'a jak pokolenie lat 80 miało BNW właśnie a lat 70 Fear of the Dark. Wtedy on byłby odnośnikiem do wszystkich innych płyt, stawiany za wzór itd.
Awatar użytkownika
vyrus
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3241
Rejestracja: śr gru 20, 2006 4:08 pm
Skąd: Bydgoszcz

Re: Brave New World

Post autor: vyrus »

Zgadzam się z tą opinią. Zawsze mnie zastanawiało dlaczego kilka lat temu na tym forum wszyscy stawiali BNW jako najlepszy album z całej dyskografii IM. Tak sobie myślałem, że może też bym go tak ustawił gdybym... słuchał IM już przed premierą tego krążka. Kopa temu albumowi dodał reunion i stąd imo jego popularność. Z pewnością jest to też najbardziej przystępny album IM dla człowieka który nie słucha heavy metalu. Ogólnie bardzo dobra płyta, najrówniejsza po reunion jednak częściej sięgam po DOD. Dlaczego? Bo na BNW wszystko jest poprawne, na wysokim poziomie ale brakuje tej płycie tego czegoś, co robi spustoszenie w mojej głowie. Nic tam się nie wybija ponad resztę. Natomiast na DOD mamy DOD i Paschendale no i trochę więcej energii/agresji pod postacią choćby Montsegur, kawałka którego nie wiadomo dlaczego nigdy nie zagrali live...
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Awatar użytkownika
Maximus
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 272
Rejestracja: śr lip 17, 2013 3:36 pm
Skąd: Rue Morgue

Re: Brave New World

Post autor: Maximus »

Nomadosław pisze:cały album ma taki "friendly" charakter pod tym względem. Nie ma w nim cienia klimatu lat 80 który ciągle jeszcze uchodzi za wiochę dla wielu osób.
Bez jaj, The Wicker Man to wręcz kwintesencja 80's, z melodyjnym wyciem w refrenie na czele. Zresztą duch tamtej dekady jest cały czas obecny na całym albumie. Na tym właśnie polegał sukces BNW: starszym przypomnieć dobre czasy, a młodszym ładnie się przedstawić. Kompozycje mają oldskulowy charakter, a jednocześnie obdarzono je "nowoczesnym" brzmieniem - gęstszym i gładszym jednocześnie.
Gdyby Final Frontier był lepszą płytą, to pokolenie lat 90 miałoby takiego "swojego" Brave'a jak pokolenie lat 80 miało BNW właśnie a lat 70 Fear of the Dark. Wtedy on byłby odnośnikiem do wszystkich innych płyt, stawiany za wzór itd.
Pewnie masz rację, chociaż ludzie w bardzo różnym wieku zaczynają słuchać, więc takie pokoleniowe przyporządkowanie płyt nie zawsze jest słuszne. Ja np. zacząłem w wieku 10 lat od LaD, zaraz potem kupiłem TNotB, a FotD ukazał się prawie 3 lata później, kiedy poznałem już dość dużą część twórczości Maiden. Znałem gościa młodszego ode mnie o rok, który zaczął słuchać w wieku 8 lat, a z kolei mój kumpel z liceum rozpoczął obcowanie z muzyką Ironów od X-Factora, mając lat 16 (że się nie zniechęcił, to do dzisiaj podziwiam). Pokolenie to samo, a doświadczenia i staż bardzo różne.
vyrus pisze:. Zawsze mnie zastanawiało dlaczego kilka lat temu na tym forum wszyscy stawiali BNW jako najlepszy album z całej dyskografii IM. Tak sobie myślałem, że może też bym go tak ustawił gdybym... słuchał IM już przed premierą tego krążka. Kopa temu albumowi dodał reunion i stąd imo jego popularność.
Ja słuchałem IM już 11 lat przed premierą BNW i właśnie dlatego nigdy przez myśl mi nie przeszło, żeby stawiać go wśród najlepszych albumów Dziewicy. Po prostu doskonale wiedziałem, że stać ich na więcej.
Zgadzam się natomiast, że sprawa reunion nadała specjalne znaczenie tej płycie - starzy fani ekscytowali się powrotem Bruce'a do macierzy, a nieznająca kapeli młodzież myśląc "WTF?" zaczęła interesować się kto, co i dlaczego.
vyrus pisze:na DOD mamy DOD i Paschendale no i trochę więcej energii/agresji pod postacią choćby Montsegur, kawałka którego nie wiadomo dlaczego nigdy nie zagrali live...
Otóż to. Te kawałki miażdżą prawie wszystko na BNW, szkoda że reszta albumu nie trzyma tak wysokiego poziomu. A Montsegur to perełka, chyba najbardziej "metalowy" utwór Maiden od czasów zjednoczenia. Brak wykonania na koncertach uważam za absurd, bo akurat ten numer byłby idealny live.
Ostatnio zmieniony pt sie 16, 2013 6:44 pm przez Maximus, łącznie zmieniany 1 raz.
Nomadosław
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 314
Rejestracja: ndz mar 03, 2013 9:10 pm

Re: Brave New World

Post autor: Nomadosław »

Ja mimo wszystko stawiam wyżej BNW, do obu tych płyt zresztą mam ogromny sentyment, oba są dla mnie symbolem nowego Iron Maiden czego o następnych płytach nigdy w życiu bym nie powiedział. Faktycznie na Dance of Death jest taki fajny podział, pierwsza część płyty jest spod znaku tytułowego, druga Pashendale a wypełniają je krótkie szybkie utwory i 3 nieco ciekawsze lekko progresywne na koniec. To mi się podoba mimo, że już zaczynają się powoli niepotrzebne momenty jak Wildest Dreams, Gates of Tomorrow czy nieco udziwniony Age of Innosence, jednak każdy z tych 3 utworów jest w sumie niezły, nie przynosi wstydu a w tym ostatnim to miejscami jest nawet bardzo dobrze.
Brave New World uważam, za album lepszy, bardziej taki motoryczny, świeższy, lepiej brzmi i częściej do nie wracam. Nie są to jednak wielkie różnice jak by wynikało z polskich recenzji obu tych płyt. W Polsce zauważyłem było straszne jeżdżenie na Dance of Death i wywyższanie Brave New World, też swoje zrobił Rock in Rio, dla wielu pierwszy kontakt koncertowy z zespołem. Największą popularność na płycie zdobyły na pewno hiciarski Wicker Man który jest zaprzeczeniem w wielu momentach takich utworów typowych dla IM jak Aces High czy The Trooper, jest bez porównania przyjemniejszy, miejscami rockowy nawet nie hard-rockowy. Drugim jest Blood Brothers, pierwsza taka 100% ballada Iron Maiden, utwór który może sobie puścić zbuntowana nastolatka, studentka ASP i jej znajomi jej powiedzą, że to jest niezłe ;), nie powiem utwór ma swój urok, fajnie go czasami ponucić, ale nie oszukujmy się Infinite Dreams czy Hallowed Be thy Name toto nie jest.
Powerslave_Dś
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 500
Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm

Re: Brave New World

Post autor: Powerslave_Dś »

Jeśli chodzi o Brave New World moja kolejność na tym albumie jest taka

1.Ghost of Navigator
2.The Nomad
3.Dream of Mirrors
4.Brave New World
5.The Mercenary
6.The Thin Line Between Love and Hate
7.Out of the Silent Planet
8.Fallen Angel
9.Blood Brothers
10.The Wicker Man

Czyli to co najbardziej ograne na samym końcu. Szkoda, że zamiast Wickera czasami nie walną dużo lepszym Mercenary. Dream of Mirrors to chyba najlepszy koncertowo utwór z tej płyty i szkoda, że zamiast niego tak często grają Blood Brothers.

Album był lekko przereklamowany swego czasu, ale to oczywiście znakomita płyta. Po raz ostatni zespół tak zdeterminowany i w takiej formie.
Awatar użytkownika
Saimon1995
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 9596
Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
Skąd: Będzin

Re: Brave New World

Post autor: Saimon1995 »

Moja kolejność:
1. The Nomad
2. Dream of Mirrors
3. Out of the Silent Planet
4. Brave New World
5. Ghost of the Navigator
6. The Wicker Man
7. The Thin Line Between Love and Hate
8. Blood Brothers
9. The Mercenary
10.The Fallen Angel

The Nomad to dla mnie najlepszy ich numer w erze reunion. Dlatego pierwsze miejsce - niezagrożone od dawna. Również uwielbiam Dream of Mirrors (oj, bardzo chciałbym to usłyszeć na żywo, podobnie jak utwór tytułowy).
Powerslave_Dś
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 500
Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm

Re: Brave New World

Post autor: Powerslave_Dś »

Nomad na 3 miejscu w czasach Reunion. Zaraz po Navigatorze i Dance of Death. Wicker Mar i Blood Brothers by się w Top 20 nie zmieściły. Dlaczego tylko te utwory odświeżają na koncertach pozostanie ich tajemnicą.
Hospes
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 886
Rejestracja: wt mar 20, 2012 6:39 pm

Re: Brave New World

Post autor: Hospes »

Album "Brave new world" okazał się być dla mnie na tyle dobrym albumem, że dzięki niemu poważnie zainteresowałem się twórczością Iron Maiden. Chyba to już pisałem na forum, jak to podsłuchałem w autobusie miejskim w Poznaniu rozmowę dwóch kolesi o nowym wówczas albumie Iron Maiden - "Brave new world". Goście ci tak przekonująco rozmawiali o tej płycie, że wkrótce potem zakupiłem ten materiał i w krótkim czasie uznałem, że to jest znakomita muzyka. Od samego początku największe wrażenie zrobił na mnie "The nomad", bardzo szybko też polubiłem "Ghost of the navigator" oraz "Dream of mirrors". Resztę oczywiście też mi się bardzo dobrze słuchało, nieco tylko z tyłu zostały "Blood brothers" i "The fallen angel". Po pewnym czasie troszkę spowszedniał mi "The wicker man". Dość długo album "Brave new world" był u mnie nr 1 w rankingu płyt Iron Maiden, nawet wtedy kiedy zacząłem stopniowo poznawać całą dyskografię (a zaczęło się od wypytywania na czatach w internecie, ściągania pojedynczych utworów itd.). Dopiero po latach stwierdziłem, że jednak album z 2000 roku nie jest numerem jeden, ponieważ inne płyty na tyle zyskały w mojej ocenie, że już nie potrafiłem wskazać najlepszego wydawnictwa. I tak jest do dziś. Mam problem z dokładnym rankingiem, mogę tylko co najwyżej podzielić płyty na półkę górną i dolną. Z zadowoleniem mogę oznajmić, że większość albumów zespołu jest w tej wyższej klasie :-)
"Brave new world" jest wg mnie jednym z najbardziej równych krążków w całej dyskografii i przy okazji jednym z lepszych.
"Still my heart calculate and pray"
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: Brave New World

Post autor: dostoevsky »

W innym temacie wypowiedziałem się o "Dance of Death", teraz czas na pierwszy album po reunion.

Zastanawiałem się jak najlepiej opisać ten album - pomyślałem sobie, że gdyby ktoś mnie zapytał, dlaczego uwielbiam Iron Maiden, to wręczyłbym tej osobie do przesłuchania właśnie Brave New World.

Dlaczego? Otóż w momencie wydania płyty panowie byli już po czterdziestce, a szczyt kariery (jak wówczas się wydawało) mieli za sobą, w latach osiemdziesiątych. Decydując się na reunion robili bardzo ryzykowny krok, ba, naturalnie pojawiały się głosy, że ten powrót jest wyłącznie dla kasy. No i wydali płytę, która natychmiastowo wylądowała w czołówce metalu Anno Domini 2000 - i to nie tylko z uwagi na zachwyty sporej części recenzentów (a wśród nich niemałej grupy fanów), ale właśnie ze względu na zawartość krążka. To nie kopia hejwi metalu lat osiemdiesiątych, ale nowa muzyka na nowe millenium (o, jak ładnie mi się napisało :lol:). ;) Do dziś ta płyta brzmi świeżo i nowocześnie, i dlatego bez wahania poleciłbym ją każdej osobie chcącej się zapoznać z Iron Maiden.

Co do samych kawałków to praktycznie nie ma słabych momentów. Wicker Man - bardzo mocny otwieracz, intro i genialne solo w wykonaniu powracającego Adriana, do tego to zakończenie. Ghost of the Navigator - czołówka utworów po reunion. Brave New World - koncertowy killer. Blood Brothers - piękny, osobisty utwór Harry'ego. The Mercenary - może i wypełniacz, ale w ogóle nie nudzi. Dream of Mirrors - uwielbiam. The Fallen Angel - świetny. The Nomad - entuzjazm został nieco zgaszony po nagłośnieniu rzekomego plagiatu z Becketta - może to był celowy zabieg, nie wiem - ale dalej uznaję go za dobry utwór. Out of the Silent Planet - bardzo lubię. The Thin Line Between Love and Hate - obok Blood Brothers i Dream of Mirrors autentycznie piękny utwór.
Awatar użytkownika
FanMaiden
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 275
Rejestracja: ndz cze 06, 2010 11:21 pm

Re: Brave New World

Post autor: FanMaiden »

Najlepszy album po powrocie Dickinsona. Świeży, naturalny i niewymuszony. Rewelacyjne wykonanie, a także brzmienie.
http://muzycznerecenzje123.blogspot.com https://rateyourmusic.com/~Rosa2207
Bron-Y-Aur Stomp
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 73
Rejestracja: wt kwie 26, 2016 12:38 am

Re: Brave New World

Post autor: Bron-Y-Aur Stomp »

Pierwszy w pełni wybitny album Iron Maiden. Otwiera najciekawszy okres twórczości zespołu i wreszcie muzyka nabiera różnorodności. Już X Factor był krokiem w bardzo dobrym kierunku, a Brave New World jest jego rozwinięciem. Mimo wszystko jedynym głosem Iron Maiden jest Dickinson. Album jest całościowo bardzo mocny, ale moi faworyci to rewelacyjny Wicker Man, przepiękne Dream of Mirrors i mój ulubiony The Thin Line Between Love and Hate z jedyną w swoim rodzaju końcówką.
Awatar użytkownika
hipcio_stg
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1681
Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am

Re: Brave New World

Post autor: hipcio_stg »

Dla mnie najważniejszym głosem IM jest Paul! Uwielbiam pierwsze dwie płyty. Co prawda gdyby nie Dickinson pewnie Maiden nie osiągnęło by tego co ma dzisiaj. Blaze`a szanuję solo. W Maidenach w ogóle się nie odnalazł. Traktuję jego nominację jak osobistą porażkę zawodową Harrisa.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Brave New World

Post autor: Dejavu »

Życzę wszystkim takich porażek zawodowych które skutkują nagraniem takiego albumu jak X Factor.
Awatar użytkownika
hipcio_stg
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1681
Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am

Re: Brave New World

Post autor: hipcio_stg »

Album jest dobry, ale rzadko po niego sięgam ze względu na wokal. Gdyby zaśpiewał to ktokolwiek... Wszystkie utwory zaśpiewane przez Bruce`a z okresu Blaze`a brzmią lepiej.
Awatar użytkownika
Michał
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5297
Rejestracja: sob lis 02, 2013 10:19 pm
Skąd: Ruda Śląska

Re: Brave New World

Post autor: Michał »

NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM



Awatar użytkownika
MaidenFan
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5390
Rejestracja: śr cze 09, 2010 8:04 pm
Skąd: Rzeszów

Re: Brave New World

Post autor: MaidenFan »

Michał pisze:kłóciłbym się :lol:
Jak dla mnie dużo lepiej.

Btw nienawidzę studyjnej wersji Sign of the Cross.. po prostu mnie nudzi.
Co innego wersje na żywo - te z Blazem też - jakoś lepiej brzmią.

Co do Brave New World to jest to mój numer 2 po reunion.
The Thin Line Between Love and Hate uważam za jeden z najlepszych utworów Ironów :)
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: Brave New World

Post autor: dostoevsky »

Bron-Y-Aur Stomp pisze:Pierwszy w pełni wybitny album Iron Maiden. Otwiera najciekawszy okres twórczości zespołu i wreszcie muzyka nabiera różnorodności.
Temat dotyczy BNW, ale całkowicie zgadzam się z Twoją wysoką oceną (również w innych tematach) okresu po reunion. :)

Cenię go za kompozycje + głos Dickinsona. Zabawnie to trochę brzmi, ale prawdziwa moc w głosie Bruce'a moim skromnym zdaniem pojawiła się u niego dopiero w okolicach czterdziestki. Jego solowe płyty z tego okresu - AOB i CW - uwielbiam słuchać właśnie ze względu na ekspresję i barwę wokalu.

Natomiast z utworów BNW najfajniej słucha mi się Bruce'a na Ghost of the Navigator, Dream of Mirrors i The Thin Line.
Bron-Y-Aur Stomp
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 73
Rejestracja: wt kwie 26, 2016 12:38 am

Re: Brave New World

Post autor: Bron-Y-Aur Stomp »

Głos Dickinsona to podstawa w Iron Maiden. W latach 80 był taki jaka była cała muzyka zespołu, bardzo siłowy i bardzo pasujący do typowej muzyki metalowej tamtego okresu. Tylko w niektórych utworach z lat 1982-1992 Dickinson ociera się o geniusz, mam tu na myśli np. Hallowed Be thy Name, Revelations, Powerslave, Moonchild czy Afraid too Shoot Strangers. W większości przypadków jego wokal jest dla mnie nieciekawy tak jak i innych piejców tego okresu. Nie dziwię się Dickinsonowi, że po Powerslave chciał z zespołem zagrać album akustyczny na wzór "Trójki" Zeppelinów. Czuł on, że heavy-metalowa formuła prowadzi ten zespół na manowce twórcze. Jego odejście było czymś naturalnym i bardzo dobrze bo dzięki temu świat muzyki jest bogatszy o takie albumy jak Skunkworks, Addicent of Birth czy Chemical Wedding. Dzięki temu także możliwy był powrót, ale na warunkach Dickinsona gdzie ma kluczowy wpływ na kompozycje. Dickinson i Smith są muzykami, którzy uwielbiają eksperymenty i to im oraz bardzo pracowitemu kompozytorowi Gersowi zawdzięczamy nowe oblicze muzyki zespołu.
ODPOWIEDZ