7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 2259
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
sciema i tyle, bujac to my ale nie nas
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19517
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
Za darmo dziś bilet dostałem to się chyba przejadę. 100 kilimetrów w sumie tylko
.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
-
Deleted User 4876
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
heh, też mam darmowy bilet ale jednak nie dam rady.. jutro Black Sabbath, więc musiałem Rudego odpuścić
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
jak frekwencja tego pseudofestu?
https://www.last.fm/user/kamooo
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19517
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
Ja właśnie robię się na bustwo, bo za 3 godziny wyruszam do Berlina na Black Sabbath.thorgal_30 pisze:heh, też mam darmowy bilet ale jednak nie dam rady.. jutro Black Sabbath, więc musiałem Rudego odpuścić
Tylko, zeby jakiejś burzy nie było jak na Rock Am Ring, bo to też pod gołym niebem
Ludzi było strasznie mało. Połowa płyty, troszeczkę na trybunach. Frekwencja się nieco na Kornie poprawiła miałem wrażenie. Ale generalnie trzeba pogratulować organizatorowi cenkam pisze:jak frekwencja tego pseudofestu?
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
A w jakiej formie Megadeth?LukaSieka pisze: Ludzi było strasznie mało. Połowa płyty, troszeczkę na trybunach. Frekwencja się nieco na Kornie poprawiła miałem wrażenie. Ale generalnie trzeba pogratulować organizatorowi cen. Mogli zrobić ten gig za 490zł to by na pewno jeszcze więcej osób przyszło
.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12433
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
Kto nie był mając okazję, ten zgniłe jajo!
Bardzo udany gig, nie żałuję ani złotówki. Scream Maker jak zwykle się wkupił na imprezę Prestige'a, więc ich pomijam. Chassis pomijam, nic ciekawego. Sixx.I.am pozytywne zaskoczenie, nie do końca moje klimaty. Natomiast Rudy... no Rudy rozjebał. Koncert zagrany na naprawdę dużym powerze, Mustaine jest humorzasty, ale w Łodzi sam bawił się całkiem nieźle. Dobry set, aż 5 numerów z Dystopii(co nie jest na tej trasie regułą), co prawda brakowało mi bardzo jakichś zaskoczeń i niecodziennych kawałków w secie... ale to Megadeth, oni zawsze grają to samo. Kiko to zmiana na plus, dużo bardziej żywy na scenie niż pomnik Broderick, Junior jak na brak mikrofonu trzymał super klimat z publiką.
Korna nie oceniam, bo uznałem, że szkoda czasu żeby na nich zostać.
Jak zwykle na imprezie Prestige'u żenująca frekwencja, no ale jak się robi tak bezsensowny line-up i bilety za 200+ najtańsze...
Krótko mówiąc, Megadeth ciągle w świetnej formie!
Bardzo udany gig, nie żałuję ani złotówki. Scream Maker jak zwykle się wkupił na imprezę Prestige'a, więc ich pomijam. Chassis pomijam, nic ciekawego. Sixx.I.am pozytywne zaskoczenie, nie do końca moje klimaty. Natomiast Rudy... no Rudy rozjebał. Koncert zagrany na naprawdę dużym powerze, Mustaine jest humorzasty, ale w Łodzi sam bawił się całkiem nieźle. Dobry set, aż 5 numerów z Dystopii(co nie jest na tej trasie regułą), co prawda brakowało mi bardzo jakichś zaskoczeń i niecodziennych kawałków w secie... ale to Megadeth, oni zawsze grają to samo. Kiko to zmiana na plus, dużo bardziej żywy na scenie niż pomnik Broderick, Junior jak na brak mikrofonu trzymał super klimat z publiką.
Korna nie oceniam, bo uznałem, że szkoda czasu żeby na nich zostać.
Jak zwykle na imprezie Prestige'u żenująca frekwencja, no ale jak się robi tak bezsensowny line-up i bilety za 200+ najtańsze...
Krótko mówiąc, Megadeth ciągle w świetnej formie!
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
Jestem leniwy. Przynajmniej dzisiaj. Miałem napisać relację z wczorajszego Power Festival w Łodzi. Decybele generowały KoRn, Megadeth, SIXX:A.M. oraz supporty. Miałem nawet wybrane śródtytuły.
Otóż „Chadzam na supporty (o ile dojadę!)” miał przedstawić moją frustrację, że pomimo dobrych chęci nie udało mi się zjawić na koncertach Scream Maker i Chassis. Na drodze do Łodzi kierowcy tirów postanowili urządzić sobie SuperBowl i konkretnie zablokować drogę. Nie mam nic do supportów, posłucham i ocenię. Ale czasami człowiek nie zdąży dojechać na czas.
Część druga „Szósta rano” – to delikatna frustracja poziomem zespołu SIXX:A.M. Wiem, grali o 19.30, nawet w Atlas Arenie było wtedy jasno. Jako dziecko lat 90’s szukam w muzyce czegoś więc ej niż tandetnych balladek, banalnych refrenów i dwóch skąpo ubranych pań robiących chórki. Lepiej bawię się o szóstej rano myjąc zęby niż na koncercie kapeli pana Sixxa.
„Banda Rudego”. Z tego tytułu jestem dumny. Idealne pasuje w odniesieniu do Megadeth. To zespół Dave’a Mustaine’a i on gra tam pierwsze skrzypce. Jest oczywiście też David, Ellefson, ale nie ukrywajmy – to Rudy dzieli i rządzi. Zagrali bardzo dobry koncert. Miałem obawy czy dostaną czas na pełen set, wszak nie są headlinerami. Obyło się bez nieprzyjemnych niespodzianek, MegaDejw zagrali pełnowymiarowy koncert. Najlepiej bawiły petardy – „Symphony Of Destruction” i „Holy Wars”. Najlepsza płyta Megadeth od dawna - "Dystopia" - na żywo brzmi potężnie. Panie Mustaine! Nie musi Pan żałować, że wywalili z Metalliki. Tak też jest dobrze!
Headlinerem (co dla niektórych było decyzją dość kontrowersyjną) został KoRn, który przyciągnął przede wszystkim młodych fanów. Płytę opanowały nastolatki w bluzach z kapturem, milionem kolczyków i tatuaży. Stąd tytuł w (nieistniejącej) relacji „Dzieci kukurydzy”. Nie ukrywam – docierały do mnie głosy, że koncerty KoRna to rewelacja, miazga i sztos, ale nigdy fanem nie byłem. Żałuję. Rozbujali całą Arenę, a dla mnie wisienką na torcie był mały fragment „One” Metalliki.
Ostatni akapit („Festiwal?”) chciałem poświęcić swoim spostrzeżeniom dotyczącym organizacji Power Festivalu i polityki cenowej agencji Prestige MJM. Że ludzi mało, że drogo i trochę przaśnie (Do ciebie mówię Budko z Żarciem na płycie!). Ale przemilczę. Bo leniwy jestem. Relacji nie będzie.
Otóż „Chadzam na supporty (o ile dojadę!)” miał przedstawić moją frustrację, że pomimo dobrych chęci nie udało mi się zjawić na koncertach Scream Maker i Chassis. Na drodze do Łodzi kierowcy tirów postanowili urządzić sobie SuperBowl i konkretnie zablokować drogę. Nie mam nic do supportów, posłucham i ocenię. Ale czasami człowiek nie zdąży dojechać na czas.
Część druga „Szósta rano” – to delikatna frustracja poziomem zespołu SIXX:A.M. Wiem, grali o 19.30, nawet w Atlas Arenie było wtedy jasno. Jako dziecko lat 90’s szukam w muzyce czegoś więc ej niż tandetnych balladek, banalnych refrenów i dwóch skąpo ubranych pań robiących chórki. Lepiej bawię się o szóstej rano myjąc zęby niż na koncercie kapeli pana Sixxa.
„Banda Rudego”. Z tego tytułu jestem dumny. Idealne pasuje w odniesieniu do Megadeth. To zespół Dave’a Mustaine’a i on gra tam pierwsze skrzypce. Jest oczywiście też David, Ellefson, ale nie ukrywajmy – to Rudy dzieli i rządzi. Zagrali bardzo dobry koncert. Miałem obawy czy dostaną czas na pełen set, wszak nie są headlinerami. Obyło się bez nieprzyjemnych niespodzianek, MegaDejw zagrali pełnowymiarowy koncert. Najlepiej bawiły petardy – „Symphony Of Destruction” i „Holy Wars”. Najlepsza płyta Megadeth od dawna - "Dystopia" - na żywo brzmi potężnie. Panie Mustaine! Nie musi Pan żałować, że wywalili z Metalliki. Tak też jest dobrze!
Headlinerem (co dla niektórych było decyzją dość kontrowersyjną) został KoRn, który przyciągnął przede wszystkim młodych fanów. Płytę opanowały nastolatki w bluzach z kapturem, milionem kolczyków i tatuaży. Stąd tytuł w (nieistniejącej) relacji „Dzieci kukurydzy”. Nie ukrywam – docierały do mnie głosy, że koncerty KoRna to rewelacja, miazga i sztos, ale nigdy fanem nie byłem. Żałuję. Rozbujali całą Arenę, a dla mnie wisienką na torcie był mały fragment „One” Metalliki.
Ostatni akapit („Festiwal?”) chciałem poświęcić swoim spostrzeżeniom dotyczącym organizacji Power Festivalu i polityki cenowej agencji Prestige MJM. Że ludzi mało, że drogo i trochę przaśnie (Do ciebie mówię Budko z Żarciem na płycie!). Ale przemilczę. Bo leniwy jestem. Relacji nie będzie.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19517
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
Megadeth widziałem wcześniej tylko raz, bo nie przepadam za tą kapelą, ale tym przedwczorajszym koncertem mnie porwali. Nie ma co. Już samym początkiem koncertu mnie kupili, bo poszły kolejno "Hangar 18", "Wake Up Dead" i "In My Darkest Hour", które zabrzmiały świetnie! W niektórych fragmentach Dave niedomagał, ale za to od strony technicznej było super. Tak jak ktoś wcześniej napisał - Kiko Loureiro - zmiana jak najbardziej na plus. Perkusista również się spisał. Z początku obawiałem, podobnie jak inni, ze Megadeth przed tym Kornem dostanie godzinę czasu, a tu niespodzianka. Set dla mnie ok, choć wolałbym oczywiście więcej utworów z pierwszych 4 płyt, bo tych późniejszych nie słuchamDejavu pisze:A w jakiej formie Megadeth?LukaSieka pisze: Ludzi było strasznie mało. Połowa płyty, troszeczkę na trybunach. Frekwencja się nieco na Kornie poprawiła miałem wrażenie. Ale generalnie trzeba pogratulować organizatorowi cen. Mogli zrobić ten gig za 490zł to by na pewno jeszcze więcej osób przyszło
.
Jedyne co mnie trochę wkurzyło to brak jakiejkolwiek wzmianki, chociaż jednego słowa o Menzie..... Grali przecież razem 10 lat, a to szmat czasu..... Odnoszę wrażenie, ze rudy jest tak zapatrzony w siebie, że mu aż nie wypada o taki Nicku wspominać. Trochę szkoda, bo podejrzewam, że na hasło Nick Menza pojawiłaby się pod sceną wrzawa. No, ale nic. Z koncertu jestem o dziwo zadowolony
O Kornie pisał nie będę, bo nie lubiłem nigdy tego zespołu. Jeszcze bardziej nie lubie go po tym co zobaczyłem i usłyszałem. Koncert oglądałem niestety z konieczności. W innym wypadku bym po Megadeth dał nogę
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
-
Deleted User 2259
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
A jaka mogła być frekwencja ?
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12433
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
[qutote]Odnoszę wrażenie, ze rudy jest tak zapatrzony w siebie, że mu aż nie wypada o taki Nicku wspominać. Trochę szkoda, bo podejrzewam, że na hasło Nick Menza pojawiłaby się pod sceną wrzawa. No, ale nic.[/quote]
Może było na wcześniejszych gigach, bezpośrednio po jego śmierci. Rudy to nie jest muzyk, który specjalnie gada do publiki. Mam mieszane uczucia, z jednej strony fajny byłby taki trybut dla Menzy, z drugiej to jednak dziwne, co 2 dni "Rust in Piece, Nick Menza!".
Może było na wcześniejszych gigach, bezpośrednio po jego śmierci. Rudy to nie jest muzyk, który specjalnie gada do publiki. Mam mieszane uczucia, z jednej strony fajny byłby taki trybut dla Menzy, z drugiej to jednak dziwne, co 2 dni "Rust in Piece, Nick Menza!".
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
Wspominał zaraz po śmierci Nicka, na jakimś festiwalowym gigu była nawet minuta ciszy , z dość długim jak na Rudego wspomnieniem wspólnego grania.
-
Deleted User 2259
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
No, ale tylko wtedy chyba, jeszcze minuta ciszy była na 2 innych koncertach z tego co pamiętam, moze po prostu dusi to w sobie i nie jak niektorzy obnosza sie tym jeszcze przed publika, Maiden chyba tez nic nie wystwielalo po smierci CB no nie ? no własnie ManOwaR po smierc Scotta chyba dopiero teraz, nie pamiętam czy było coś wtedy.
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
Nie dziwię się, swoją drogą ta kolejność dość dziwna, ale skoro Dave zagrał cały set to w sumie bez wielkiej różnicy.LukaSieka pisze: O Kornie pisał nie będę, bo nie lubiłem nigdy tego zespołu. Jeszcze bardziej nie lubie go po tym co zobaczyłem i usłyszałem. Koncert oglądałem niestety z konieczności. W innym wypadku bym po Megadeth dał nogę.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12433
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
Nie zagrał całego seta, brakowało 2 numerów. Pełny set to 16 wałków, a przez występ zespołu Korn(...) zabrakło A Tout le Monde i Poison Was the Cure.Dejavu pisze:Nie dziwię się, swoją drogą ta kolejność dość dziwna, ale skoro Dave zagrał cały set to w sumie bez wielkiej różnicy.LukaSieka pisze: O Kornie pisał nie będę, bo nie lubiłem nigdy tego zespołu. Jeszcze bardziej nie lubie go po tym co zobaczyłem i usłyszałem. Koncert oglądałem niestety z konieczności. W innym wypadku bym po Megadeth dał nogę.
-
Deleted User 4876
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
Natomiast znajomy co był ( w sumie On to kolekcjonuje grafy) to opowiadał, że 2 godziny trzeba było stać w kolejce do Pana z Korna... chyba bym ohujał... 2 h to po grafa Dickinsona bym sie zastanawiał 
- JoxerTeaman
- -#Wrathchild

- Posty: 81
- Rejestracja: wt lip 16, 2013 7:35 pm
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
Czuję się jakbym był jedyną osobą, która lubi i Megadeth i Korna, i na obu koncertach dobrze się bawiła. Czy to prawda? 
- morgoth666
- -#Prodigal son

- Posty: 29
- Rejestracja: śr gru 11, 2013 11:07 pm
Re: 7/6/2016 - Korn, Megadeth, Sixx:A.M - Łódź, Atlas Arena
Jakby komuś mało było zdjęciów
to proszę. I szukajcie się w publice 
http://romamakowka.eu/koncerty/2016/
http://romamakowka.eu/koncerty/2016/


