Z całym szacunkiem, ale to jest dopiero wiocha na maksa - moim zdaniem oczywiście. Na koncercie Korna w Warszawie naciąg od centrali Raya Luziera spadł mi prosto na głowę. Dosłownie. Ludzie wokół chwycili go za krawędzie i praktycznie wcisnęli mi go na głowę. Nie chciałem nawet go dotykać, spojrzałem się z niesmakiem jednemu z tych gości prosto w oczy i puścił naciąg, ale dwóch gości faktycznie stało potem jeszcze kilka minut walcząc o niego jak o Crocsy w lidlu. Ludzie, trochę godności. Gram na perkusji, Ray Luzier to jeden z moich ulubionych bębniarzy i pewnie miałbym duże szanse na wygraną w walce o taki item ze względu na siłę fizyczną, ale wstyd by mi było się o to szarpać. Mam 18 lat i jak widzę starszych, którzy zamieniają się w zwierzęta dla kawałku plastiku, to jestem zażenowany.
Sorry za offtop, ale chciałem wtrącić moje 5 groszy.




