Dzosef pisze: ↑pt sty 05, 2018 3:44 pm
To prawda, nawet ja, zatwardziały thrasher muszę oddać Stonesom, że to królowie sceny.
aczkolwiek dla mnie Dynie przyćmiły w 2017 Stonsów...minimalnie bo minimalnie...
wiem, że wątek o dorobku jest gdzie indziej, ale tam się nie udzielam... u mnie top 3 zeszłego roku to właśnie:
1.Phil Collins
2. Dynie
i dopiero na trzecim Stonsi.
Co nie zmienia faktu, że w 2018 Stonsów minimum 2 razy trzeba zobaczyć
A żeby było w temacie, co raz wyraźniej jest mowa, że tour U2 będzie halowy, czyli powrót na Śląski stoi pod znakiem zapytania, ciekawe czy LN Polska ogarnie zatem dwie halówki do kraju nad Wisłą ( jedna pójdzie szybciej niż Pearl Jam i Meta razem wzięte).