Black Sabbath

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
phenom
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 322
Rejestracja: pn lut 06, 2012 12:09 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: phenom »

Ostatnio doszło do spotkania Roba Halforda z Tonym Iommim. Może coś z tego wyniknie fajnego ;)
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11519
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: krusejder »

pewnie posłuchali nowej płyty Priestów
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13266
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Schizoid »

Halford już dawno temu chciał z nim nagrywać, ale wtedy nie wyszło. Być może coś tam mówili o współpracy, ale na jej efekty jeszcze chwilę poczekamy, jeśli w ogóle je dostaniemy.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6611
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Black Sabbath

Post autor: WICKER MAN »

phenom pisze: śr lut 07, 2018 8:00 pm Ostatnio doszło do spotkania Roba Halforda z Tonym Iommim. Może coś z tego wyniknie fajnego ;)
Raczej spotkanie dwoch sasiadow z Birmingham. ;) Priest poki co bedzie przez rok-poltora zaangazowane w promocje Firepower.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13266
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Schizoid »

Halford mieszka w USA, więc raczej nie w Birmingham ;)

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
WICKER MAN
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6611
Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
Skąd: Warszawa

Re: Black Sabbath

Post autor: WICKER MAN »

Schizoid pisze: czw lut 08, 2018 2:21 pm Halford mieszka w USA, więc raczej nie w Birmingham ;)
Halford ma rezydencje czy apartamenty pod Birmingham, w Arizonie, San Diego i Amsterdamie. Sporo czasu spedza takze w Anglii. :B
Awatar użytkownika
Lipa
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 873
Rejestracja: sob maja 06, 2017 12:28 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Lipa »

Czy Black Sabbath wróci chociaż na jeden koncert?
http://www.terazrock.pl/aktualnosci/czy ... orzyc.html
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13266
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Schizoid »

Odpowiedź jest bardzo prosta: nie :)

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Lipa
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 873
Rejestracja: sob maja 06, 2017 12:28 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Lipa »

Chyba, że Ozzy nie wykituje za 2 lata :d Z chęcią zobaczyłbym ich na trasie z Tonym Martinem, ale to mało prawdopodobne. Prawdopodobieństwo jest takie, jak to, że ziemia jest okrągła. A przecież jest płaska.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13266
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Schizoid »

Jeśli mowa o Martinie, to na pewno nie pod szyldem Sabbath i wątpię, by można było mówić o trasie. Może pojedyncze występy. Ale na pewno są szanse na album Tony & Tony, to byłoby całkiem ciekawe.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Mr.Hankey
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3001
Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
Skąd: Hoooowdy Hoooow

Re: Black Sabbath

Post autor: Mr.Hankey »

To byłoby rewelacyjne!
Siwy
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3399
Rejestracja: sob cze 14, 2003 9:36 am
Skąd: już nie Warszawa

Re: Black Sabbath

Post autor: Siwy »

Ej nie wiem czy było to już dyskutowane w jakimkolwiek topicu związanym z BS/Dio/H&H, ostatnio tak sobie pomyślałem, że w sumie to nie jestem fanem sposobu wykonywania Heaven and Hell na żywo. Większość koncertowych wersji to rozwleczona zabawa z publicznością i takie nakręcanie napięcia, dmuchanie balonika, który później w cale nie pęka z hukiem tylko w sumie zostaje nadmuchany. Jakoś zawsze mi brakuje odpowiedniego pierdolniecia na koniec. To że czasami ten kawałek był dzielony na dwie części też nie pomaga... Jakoś chyba jednak wolę wersję studyjną...
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13266
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Schizoid »

Też tak sądzę. Bezsensowny zabieg, który zabijał dynamikę koncertów. Mogli grać więcej utworów, ale woleli rozwlekać jeden w nieskończoność. Do tego wplatali tam kawałek Sign i zadowoleni. Dla mnie bardzo nietrafiona taktyka, przez którą raczej rzadko sięgam po Live Evil.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Deleted User 6661

Re: Black Sabbath

Post autor: Deleted User 6661 »

A ja uwielbiam Live Evil i to wspaniałe rozwleczone Heaven And Hell. Może dlatego, że bardziej od rocka kocham muzykę improwizowaną. Jeżeli wersje koncertowe różnią się znacznie od studyjnych, mamy wartość dodaną. Jest feeling, improwizacja, luz, rozszerzenie horyzontów. Maiden poszedł podobną drogą na Live After Death i to również mi się podoba. Prawdziwy koncert powinien być czymś więcej niż precyzyjnym odegraniem na żywo tego, co na płycie. Bez wyobraźni, szaleństwa, po bożemu - tylko kopia płyty? To po co koncert?
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13266
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: Schizoid »

Jest różnica między tym, co na Live Evil, a co na Made In Japan czy dajmy na to Live 1973. Black Sabbath nie miało pomysłu na taki typ koncertu i to po prostu słychać, Heaven And Hell rozwleczono. Tam nie ma feelingu, luzu i rozszerzania horyzontów. Zresztą o ile się nie mylę, to te wykonania były co wieczór takie same (możliwe, że nie mam racji, uprzedzam), a samo to wyklucza wspomniane przez Ciebie wartości. Dla przykładu stare Deep Purple nie zagrało dwa razy takiego samego koncertu.

Trzymanie się pierwowzoru w ogóle nie wyklucza szaleństwa. Jak sobie pomyślę o 38 Minutes Of Life, Unleashed In The East, bootlegach Venom czy Mercful Fate ze starych lat...No miazga, a przecież te wykonania nie odbiegały jakoś bardzo od swoich studyjnych wersji. Bywa szybciej, ale nuty pozostają te same.

Gdzie masz podobną drogę obraną przez Maiden na LAD? W Running Free? :P Akurat oni zawsze bardzo skrupulatnie trzymali się pierwowzorów, wyjątków jest chyba tylko kilka, zresztą dość niedawno było o tym na forum.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16734
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Black Sabbath

Post autor: gumbyy »

mad pisze: wt lut 26, 2019 9:44 pm Maiden poszedł podobną drogą na Live After Death i to również mi się podoba. Prawdziwy koncert powinien być czymś więcej niż precyzyjnym odegraniem na żywo tego, co na płycie. Bez wyobraźni, szaleństwa, po bożemu - tylko kopia płyty? To po co koncert?
Oprócz pierwszego zdania to w zasadzie zgadzam się. Oczywiście nie oczekuję od zespołu nie wiadomo jakich cudów, ale mechanicznego odegrania numerów nie lubię.

A co IM zrobiło wyjątkowego na LAD?
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7772
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Black Sabbath

Post autor: widman »

Mi się wydaje, że chodzi o emocje w tym wszystkim. Czy to w jazzie, rocku czy metalu. Czy popie. Energia, szczerość, bezpretensjonalność. Oddziaływanie na siebie artysty i publiczności. To czasem słychać na nagraniach nawet. Szaleństwo, amok. Czasem też czuć będąc na koncercie, że coś nie idzie. Że ten koncert na zasadzie - byle do końca. Tak miałem na Motorhead w Berlinie, gdzie szwaby wkur Lemmy'ego rzucając kubkami. Zagrali, ale krócej i widocznie był zły. A w Polsce pół roku później na Ursynaliach - świetny koncert, świetne samopoczucie Lemmy'ego, Także tak to jakoś wygląda :)
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Black Sabbath

Post autor: Metalophil »

gumbyy pisze: śr lut 27, 2019 8:35 am
mad pisze: wt lut 26, 2019 9:44 pm Maiden poszedł podobną drogą na Live After Death i to również mi się podoba. Prawdziwy koncert powinien być czymś więcej niż precyzyjnym odegraniem na żywo tego, co na płycie. Bez wyobraźni, szaleństwa, po bożemu - tylko kopia płyty? To po co koncert?
Oprócz pierwszego zdania to w zasadzie zgadzam się. Oczywiście nie oczekuję od zespołu nie wiadomo jakich cudów, ale mechanicznego odegrania numerów nie lubię.

A co IM zrobiło wyjątkowego na LAD?
Ano właśnie. Jedynym co tam jest "wyjątkowe" to zabawa z publicznością w Running Free i nieco szybsze odegranie niektórych kawałków. Szczerze mówiąc, to pod tym względem dużo ciekawsza była kolejna trasa gdzie H i D grali "Walking on Glass" (wyobrażacie sobie takie coś teraz, na 3 gitary?!). To dopiero było urozmaicenie, bo przynajmniej grali coś spoza nagrań studyjnych, chociaż spontan też to nie był bo chyba lecieli to na całej trasie.
Deleted User 6661

Re: Black Sabbath

Post autor: Deleted User 6661 »

No właśnie o to Runnig Free chodziło - w końcu utwór wydłużony o ponad sto procent. Jak na grzeczny Maiden to był niezły odjazd, trzeba przyznać.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16734
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Black Sabbath

Post autor: gumbyy »

mad pisze: śr lut 27, 2019 5:03 pm No właśnie o to Runnig Free chodziło - w końcu utwór wydłużony o ponad sto procent. Jak na grzeczny Maiden to był niezły odjazd, trzeba przyznać.
Taki zaplanowany odjazd ;) Robili to co koncert. Tak samo jak z "walking...".
www.MetalSide.pl
ODPOWIEDZ