Judas Priest
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Judas Priest
Album w sieci, rozpoczynam pierwszy odsłuch.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Judas Priest
Jestem w połowie i na razie powiem jedno - co Sneap to Sneap - album brzmi rewelacyjnie (nawet z mp3), jak wszystko spod jego ręki.
Muzycznie - na pewno nie ma nudy.
Muzycznie - na pewno nie ma nudy.
Re: Judas Priest
Po pierwszym odsłuchu. Poza singlami słyszałem te numery pierwszy raz, więc ta pseudorecenzja będzie daleka od profesjonalnej.
No i co mam napisać? Że Priest to moi Bogowie, ukochany zespół i z niecierpliwością czekałem na Firepower? To pewnie sporo z Was już zdążyło zauważyć. Było warto czekać?
Było zajebiście warto.
Nie dlatego, że płyta jest wybitna. To zupełnie nie ten poziom. Ostatnim wybitnym heavymetalowym krążkiem jest dla mnie Blood Of The Nations od Accept, wcześniej Painkiller. Moje wymagania zawsze są wygórowane, w przypadku ulubionych kapel często dużo bardziej. Dlatego uważam nowe Flame Thrower i Sea Of Red za chłam. Najgorszy chłam, jaki można było wytłoczyć na płycie CD. Ten pierwszy to numer rodem z EPki początkującego zespoliku, ten drugi byłby całkiem niezły...Na kontynuacji Winter Songs Roba. Ballada wieńcząca Redeemer Of Souls była 10 razy lepsza. Prawie każda ich ballada jest dużo lepsza od tej. A jednak piszę Wam, że było warto czekać te 4 lata.
Tak, było. Bo dostajemy tu jedne z najlepszych numerów od bardzo dawna. Single były od 7/10 (Never The Heroes) do 9/10 (Firepower). Łysy i koledzy najlepsze zostawili jednak na płytę.
Evil. Never. Dies.
Ten numer to jest to, czego szukam u Priest. Pomimo dziwnego przedrefrenu (brzmi jak jakiś amerykański zespół z początków XXI wieku), to jest poziom, który Judasi powinni prezentować na każdym utworze sygnowanym swoją nazwą. Dalej: chwytliwe Rising From Ruins, demoniczne Necromancer, ciężkie Spectre - kopalnia bardzo dobrego heavy metalu. Świetnie się tego słucha. Płyta jest wybitnie koncertowa, te numery na żywo zabrzmią kapitalnie. Wydawać by się mogło, że Firepower to płyta-prezent dla fanów. Mamy tu dużo nawiązań do różnych okresów zespołu (prawdziwi fani znajdą tu nawet oczywiste nawiązanie do bardzo nieoczywistego numeru z Sad Wings Of Destiny), ale to przede wszystkim takie Judas Priest, jakie jest kochane przez fanów. Ja Nostradamusa lubię, nie powiem. Fajnie, że takie coś nagrali, bo co jakiś czas się raczę takimi dźwiękami. Ale finałowy album kapeli powinien być nagrany w sprawdzonym stylu. Firepower jest. I jeśli to już koniec, to jest to bardzo dobry koniec. Nie wybitny, ale taki, jakiego oczekiwali fani i myślę, że sami muzycy też.
Ode mnie na chwilę obecną leci 8/10. Myślę, że zdecydowana większość miłośników Priest będzie usatysfakcjonowana.
The Priest is back!
No i co mam napisać? Że Priest to moi Bogowie, ukochany zespół i z niecierpliwością czekałem na Firepower? To pewnie sporo z Was już zdążyło zauważyć. Było warto czekać?
Było zajebiście warto.
Nie dlatego, że płyta jest wybitna. To zupełnie nie ten poziom. Ostatnim wybitnym heavymetalowym krążkiem jest dla mnie Blood Of The Nations od Accept, wcześniej Painkiller. Moje wymagania zawsze są wygórowane, w przypadku ulubionych kapel często dużo bardziej. Dlatego uważam nowe Flame Thrower i Sea Of Red za chłam. Najgorszy chłam, jaki można było wytłoczyć na płycie CD. Ten pierwszy to numer rodem z EPki początkującego zespoliku, ten drugi byłby całkiem niezły...Na kontynuacji Winter Songs Roba. Ballada wieńcząca Redeemer Of Souls była 10 razy lepsza. Prawie każda ich ballada jest dużo lepsza od tej. A jednak piszę Wam, że było warto czekać te 4 lata.
Tak, było. Bo dostajemy tu jedne z najlepszych numerów od bardzo dawna. Single były od 7/10 (Never The Heroes) do 9/10 (Firepower). Łysy i koledzy najlepsze zostawili jednak na płytę.
Evil. Never. Dies.
Ten numer to jest to, czego szukam u Priest. Pomimo dziwnego przedrefrenu (brzmi jak jakiś amerykański zespół z początków XXI wieku), to jest poziom, który Judasi powinni prezentować na każdym utworze sygnowanym swoją nazwą. Dalej: chwytliwe Rising From Ruins, demoniczne Necromancer, ciężkie Spectre - kopalnia bardzo dobrego heavy metalu. Świetnie się tego słucha. Płyta jest wybitnie koncertowa, te numery na żywo zabrzmią kapitalnie. Wydawać by się mogło, że Firepower to płyta-prezent dla fanów. Mamy tu dużo nawiązań do różnych okresów zespołu (prawdziwi fani znajdą tu nawet oczywiste nawiązanie do bardzo nieoczywistego numeru z Sad Wings Of Destiny), ale to przede wszystkim takie Judas Priest, jakie jest kochane przez fanów. Ja Nostradamusa lubię, nie powiem. Fajnie, że takie coś nagrali, bo co jakiś czas się raczę takimi dźwiękami. Ale finałowy album kapeli powinien być nagrany w sprawdzonym stylu. Firepower jest. I jeśli to już koniec, to jest to bardzo dobry koniec. Nie wybitny, ale taki, jakiego oczekiwali fani i myślę, że sami muzycy też.
Ode mnie na chwilę obecną leci 8/10. Myślę, że zdecydowana większość miłośników Priest będzie usatysfakcjonowana.
The Priest is back!
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Judas Priest
Cóż mogę dodać... 
Faktycznie końcowa ballada mocno "taka sobie". Ogólnie album bardzo różnorodny, żywy, dużo się tutaj dzieje i jest mnóstwo gitarowego "mięsa".
No i to brzmienie
Wieczorem przed oczami Koguty, w uszach Ksiądz Judasz, nic dodać nic ująć
Faktycznie końcowa ballada mocno "taka sobie". Ogólnie album bardzo różnorodny, żywy, dużo się tutaj dzieje i jest mnóstwo gitarowego "mięsa".
No i to brzmienie
Wieczorem przed oczami Koguty, w uszach Ksiądz Judasz, nic dodać nic ująć
Re: Judas Priest
Kurczę strasznie się dużo rzeczy dzieje na tej płycie, będę potrzebował kilku przesłuchań żeby sobie jakoś poukładać w głowie te wszystkie motywy. Na pierwszy ogień najlepiej weszło mi Rising from Ruins i Children of the Sun, a także Flamethrower z jego motorycznym, trochę punkowym riffem w stylu jakiegoś Turbonegro. Nigdy nie spodziewałbym się czegoś takiego po Judasach.
Ogólnie jest bardzo dobrze, czuć ducha lat osiemdziesiątych i albumu Defenders of The Faith, co jest pewnie zasługą dużego zaangażowania Richiego.
Ogólnie jest bardzo dobrze, czuć ducha lat osiemdziesiątych i albumu Defenders of The Faith, co jest pewnie zasługą dużego zaangażowania Richiego.
Re: Judas Priest
Jak tam forma wokalna Roba? Wyciągnie coś czasem? 
While you sleep in earthly delight,
Someone's flesh is rotting tonight
Re: Judas Priest
Jak to w studiu
Wysoka.
Słucham tego już trzeci raz. Za każdym razem podoba mi się bardziej, a przecież mam do dyspozycji tylko mp3, a nie normalny dźwięk na wieży. To nie jest "klasyczny" Priest w stylu, jaki znamy z lat 77-90, bliżej mu do Redemptora i dwu najlepszych produkcyj solowych Roba.
Słucham tego już trzeci raz. Za każdym razem podoba mi się bardziej, a przecież mam do dyspozycji tylko mp3, a nie normalny dźwięk na wieży. To nie jest "klasyczny" Priest w stylu, jaki znamy z lat 77-90, bliżej mu do Redemptora i dwu najlepszych produkcyj solowych Roba.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Judas Priest
Halford się raczej oszczędza. Stara się jechać średnimi rejestrami przez całą płytę, górek jest niewiele. Rob brzmi tu lepiej, niż na ostatnich płytach, co cieszy.
Zgadzam się z tym, że album brzmi miejscami na płytę solową Roba. Nie uznaję tego za minus, bo przecież to zbliżony styl.
Album znam już całkiem nieźle i niestety brakuje mi tu czegoś na miarę Valhalli, a szkoda.
Zgadzam się z tym, że album brzmi miejscami na płytę solową Roba. Nie uznaję tego za minus, bo przecież to zbliżony styl.
Album znam już całkiem nieźle i niestety brakuje mi tu czegoś na miarę Valhalli, a szkoda.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Judas Priest
Robicie mi ochotę, ale chyba do jutra wytrzymam. Z rana sobie odpalę w streamingu, a potem zdecyduje czy warto nabyć oryginał. 
-
Deleted User 5155
Re: Judas Priest
Nożesz jasna cholera - to jest świetna płytka! Muzyka spod znaku Łysego i s-ki jaka mnie uwodziła zawsze. Soczyście, ciężko, melodyjnie, zadziornie, harmonijnie. Może ciut wolniej niż przeciętnie, ale prawie bez dłużyzn i smętów. Wielki plus za rozsądek - może i wymuszony - pozwalający zachować Robowi przeponę i gardło w całości. Wcale nie potrzeba ryku i zapier....ania na poziomie dwukreślnych tonów żeby było dobrze.
Bardzo miła niespodzianka i dobra zapowiedź na koncert.
No to - do zobaczenia w Wiedniu!!!!
Bardzo miła niespodzianka i dobra zapowiedź na koncert.
No to - do zobaczenia w Wiedniu!!!!
Re: Judas Priest
"Łysy z Dżudas" - to już brzmi dwuznacznie 
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Judas Priest
Jestem po pierwszym przesłuchaniu - nie wytrzymałem do jutra
I bardzo dobre pierwsze wrażenie zrobiła na mnie ta płyta
Z przyjemnością zakupię jutro CD 
Night Mistress Fan Club Łódź
Re: Judas Priest
Gdybym miał o coś prosić do setlisty Priest, to byłyby to te numery
Love Bites
Eat Me Alive
Hell Patrol
Rock You All Around the World
Tyrant (nie jest grany już od ... 35 lat !!)
Natomiast najchętniej podziękowałbym dwóm rzeczom, które już nie wychodzą tak, jak powinny
Painkiller (chyba że Night Mistressom
)
Sentinel
Love Bites
Eat Me Alive
Hell Patrol
Rock You All Around the World
Tyrant (nie jest grany już od ... 35 lat !!)
Natomiast najchętniej podziękowałbym dwóm rzeczom, które już nie wychodzą tak, jak powinny
Painkiller (chyba że Night Mistressom
Sentinel
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Judas Priest
Mam przeczucie, że Painkillera nie będzie. Tak słucham tej nowej płyty i próbuję przewidzieć setlistę, Painkiller się po prostu nie mieści. Bazuję na tych randomowych numerach, które wrzucają na YT, dalej sądzę, że będą je grali. Dzisiaj doszedł Hellrider, więc zbiór potencjalnych kawałków się zawęża. Dodatkowo nie wiem, czy będą chcieli go grać bez Glenna.
A o Sentinela też się nie martwię, jego nie będzie na 99%. Był na Epitaph, oni odświeżają bardziej zakurzone rzeczy. Hell Patrol i Eat Me Alive są możliwe, ale Love Bites to już półka "marzenia". Prędzej Tyrant. Kiedy JP wyciąga z szuflady jakiś dawno niegarny kawałek, często bierze na celownik te, które grał Rob podczas solowej kariery. Tyrant jest w tym gronie.
A Rock You All Around The World to jeden z moich znienawidzonych numerów. Zamiast niego na trasie Turbo mogli grać Reckless. Koszmarny utwór.
A o Sentinela też się nie martwię, jego nie będzie na 99%. Był na Epitaph, oni odświeżają bardziej zakurzone rzeczy. Hell Patrol i Eat Me Alive są możliwe, ale Love Bites to już półka "marzenia". Prędzej Tyrant. Kiedy JP wyciąga z szuflady jakiś dawno niegarny kawałek, często bierze na celownik te, które grał Rob podczas solowej kariery. Tyrant jest w tym gronie.
A Rock You All Around The World to jeden z moich znienawidzonych numerów. Zamiast niego na trasie Turbo mogli grać Reckless. Koszmarny utwór.
Ostatnio zmieniony czw mar 08, 2018 9:56 pm przez Schizoid, łącznie zmieniany 1 raz.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Jan Kusiciel
- -#Prodigal son

- Posty: 46
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 9:03 am
- Skąd: Warszawieś
Re: Judas Priest
Bardzo dobry album! Początek ma sporo z Angel of Retribution, które jest przecież przekrojowe i podobnie jak ten album - ma całkiem fajne mięsiste brzmienie. Mamy tu kilka wypełniaczy, które jednak nie psują całości - nie znalazłem ani jednego numeru, który by mnie obrzydał
(a takich było na pęczki na Nostradamusie a nawet znalazły się na rzeczonym Angel of Retribution).
Sea of Red bdb.
Czas na kolejny obrót
EDIT:
Flame Thrower, zdecydowanie wypełniacz. Ale spokojnie mógłby trafić na British Steel i nikt by nie marudził
EDIT2:
Spectre też wypełniacz, ale ma momenty.
EDIT3:
Początek Traitors Gate jakby podjebany od Manowar
https://www.youtube.com/watch?v=oo5rP_1k4lo
Sea of Red bdb.
Czas na kolejny obrót
EDIT:
Flame Thrower, zdecydowanie wypełniacz. Ale spokojnie mógłby trafić na British Steel i nikt by nie marudził
EDIT2:
Spectre też wypełniacz, ale ma momenty.
EDIT3:
Początek Traitors Gate jakby podjebany od Manowar
Ostatnio zmieniony czw mar 08, 2018 10:19 pm przez Jan Kusiciel, łącznie zmieniany 2 razy.
https://www.last.fm/user/jankusiciel
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Judas Priest
A w streamingach ciagle nie ma 
Re: Judas Priest
No nic dziwnego, jak premiera jutro
Pewnie wjedzie na Spotify tak, jak ostatni singiel - zaraz po północy.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Jan Kusiciel
- -#Prodigal son

- Posty: 46
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 9:03 am
- Skąd: Warszawieś
Re: Judas Priest
Końcówka albumu słabsza niż pierwsza część. Never the Heroes i Rising from Ruins - jakie to mogłyby być koncertowe hity. Ten drugi melodiami przypomina mi rodzimego Kruka. Piosenki wkręciły się pięknie.
https://www.last.fm/user/jankusiciel
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Judas Priest
Hell Patrol było grany na trasie Nostradamusa i brzmiał tragicznie.
Re: Judas Priest
Rising from Ruins to chyba najlepszy numer na płycie. Musi być zagrany na trasie...
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."

