Ghost
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Ghost
Na pierwszy odsłuch jest średnio. Dużo pomysłów, ale upchali to w dość krótkim utworze. On leci jak na złamanie karku. Pierwszy przedrefren jest po ilu? 4 wersach zwrotki? I ta końcówka...WTF?
Czekam na MP3/Spotify, żeby się osłuchać z utworem.
Czekam na MP3/Spotify, żeby się osłuchać z utworem.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ghost
Oby z północą wjechało na Spotify, chciałbym już posłuchać w formacie bezstratnym. Swoją drogą, to promocja tej płyty i singla jest beznadziejna. Filmiki - ok, ale 30-sekundowa zapowiedź i wypuszczenie okładki przed singlem orazjakimikolwiek informacjami na temat albumu to dla mnie strzał w stopę.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ghost
Ja jestem troszkę zdziwiony bo plotki chodziły, że nowy album ma być podobny do pierwszego a dostajemy sieczkę i typowo radiowy singiel.Schizoid pisze: ↑czw kwie 12, 2018 10:44 pm Oby z północą wjechało na Spotify, chciałbym już posłuchać w formacie bezstratnym. Swoją drogą, to promocja tej płyty i singla jest beznadziejna. Filmiki - ok, ale 30-sekundowa zapowiedź i wypuszczenie okładki przed singlem orazjakimikolwiek informacjami na temat albumu to dla mnie strzał w stopę.
Bez kitu, popestar ciąg dalszy...
Szkoda, bo meliora mimo swojej "łagodności" i "radiowości" w całości brzmi świetnie. Czekam na cały krążek.
Najbardziej mi żal, że nigdy nie zobaczymy już papy III
Re: Ghost
Papa III dobrze, że zdechł. Popestar i ta postać zniszczyły zespół, który pokochałem.
Tobias mówił, że płyta będzie ciężka, ale niekoniecznie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Teraz rozumiem, że chodzi mu o tematykę, bo ta chyba na całym krążku oscyluje wokół śmierci. Czasy Opus dawno minęły, one już raczej nie wrócą. Ten numer ma być najcięższym i najmroczniejszym z albumu. Jeśli tak, to...Cóż, nie szykuje się coś wielkiego. Byłem przygotowany na kawałek w tym typie i na pewno nie zawiódł mnie styl, w jakim został nagrany. Jak pisałem wcześniej, Forge odkrył kurę, co znosi złote jaja i jej tak szybko nie zabije. Kawałki pokroju Rats i Square Hammer to kasa i szansa na Grammy, a Szwed ma ambicje być kimś wielkim w muzyce. Pewnie Ghost skończy jako największy zespół swojej epoki, ale jakim kosztem?
Stand By Him to jeden z najbardziej metalowych riffów w historii tej kapeli. Toż to Black Sabbath w XXI wieku.
Tobias mówił, że płyta będzie ciężka, ale niekoniecznie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Teraz rozumiem, że chodzi mu o tematykę, bo ta chyba na całym krążku oscyluje wokół śmierci. Czasy Opus dawno minęły, one już raczej nie wrócą. Ten numer ma być najcięższym i najmroczniejszym z albumu. Jeśli tak, to...Cóż, nie szykuje się coś wielkiego. Byłem przygotowany na kawałek w tym typie i na pewno nie zawiódł mnie styl, w jakim został nagrany. Jak pisałem wcześniej, Forge odkrył kurę, co znosi złote jaja i jej tak szybko nie zabije. Kawałki pokroju Rats i Square Hammer to kasa i szansa na Grammy, a Szwed ma ambicje być kimś wielkim w muzyce. Pewnie Ghost skończy jako największy zespół swojej epoki, ale jakim kosztem?
Stand By Him to jeden z najbardziej metalowych riffów w historii tej kapeli. Toż to Black Sabbath w XXI wieku.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ghost
Stand by Him oraz Ritual to najłatwiejsze i najbardziej wpadające w ucho riffySchizoid pisze: ↑czw kwie 12, 2018 10:54 pm Papa III dobrze, że zdechł. Popestar i ta postać zniszczyły zespół, który pokochałem.
Tobias mówił, że płyta będzie ciężka, ale niekoniecznie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Teraz rozumiem, że chodzi mu o tematykę, bo ta chyba na całym krążku oscyluje wokół śmierci. Czasy Opus dawno minęły, one już raczej nie wrócą. Ten numer ma być najcięższym i najmroczniejszym z albumu. Jeśli tak, to...Cóż, nie szykuje się coś wielkiego. Byłem przygotowany na kawałek w tym typie i na pewno nie zawiódł mnie styl, w jakim został nagrany. Jak pisałem wcześniej, Forge odkrył kurę, co znosi złote jaja i jej tak szybko nie zabije. Kawałki pokroju Rats i Square Hammer to kasa i szansa na Grammy, a Szwed ma ambicje być kimś wielkim w muzyce. Pewnie Ghost skończy jako największy zespół swojej epoki, ale jakim kosztem?
Stand By Him to jeden z najbardziej metalowych riffów w historii tej kapeli. Toż to Black Sabbath w XXI wieku.
Re: Ghost
Na Redditcie bodajże Joppe777 (to ten, co tłumaczył pierwszy wywiad Tobiasa bez maski) wspominał, że dziennikarze muzyczni, którzy znają całość tak twierdzą. Inny gość pisał, że "fani Popestara powinni być zadowoleni".
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ghost
To EPka z coverami, więc z natury rzeczy to mniej popularne wydawnictwo. Ale hajp w USA był na nie ogromny. Niestety Tobias bardzo liczy się z tamtejszym zasranym rynkiem i efekty tego są, jakie są.
Samo Rats nie jest wcale takie lekkie, ale gdzie mu tam do Elizabeth i Prime Mover? Fajne są gitarki, takie dość klasyczne. Niestety to raczej jest średni otwieracz, każdy poprzedni albumowy wgniata go w ziemię, jeśli chodzi o tę rolę.
Samo Rats nie jest wcale takie lekkie, ale gdzie mu tam do Elizabeth i Prime Mover? Fajne są gitarki, takie dość klasyczne. Niestety to raczej jest średni otwieracz, każdy poprzedni albumowy wgniata go w ziemię, jeśli chodzi o tę rolę.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ghost
Popestar oprócz square hammer jest cieńki ale Meliora była kompletnym krążkiem jak Infestissumam. Od początku do końca zajebisty klimat. Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałem "He Is". Muciłem ten kawałek po 100 razy przez kilka miesięcy. Magiaaa
Re: Ghost
Liczy się, liczy.
Już nawet amerykańskie radio ma pierwszeństwo co do puszczania singli. Wcześniej Square Hammer, teraz Rats, no ale trudno.
Mnie się najbardziej podobały koncerty otwierane intrem Infestissumam.
A co do opinii dziennikarzy o albumach, to jednak nie brałbym ich zbyt poważnie. O The Book of souls pamiętam też różne rzeczy były pisane, a później wyszło całkowicie na odwrót, przynajmniej dla mnie.
edit; "Bandit Rock (Swedish Radio Station) said that Rats will be released tomorrow! Hype."
Już nawet amerykańskie radio ma pierwszeństwo co do puszczania singli. Wcześniej Square Hammer, teraz Rats, no ale trudno.
Mnie się najbardziej podobały koncerty otwierane intrem Infestissumam.
A co do opinii dziennikarzy o albumach, to jednak nie brałbym ich zbyt poważnie. O The Book of souls pamiętam też różne rzeczy były pisane, a później wyszło całkowicie na odwrót, przynajmniej dla mnie.
edit; "Bandit Rock (Swedish Radio Station) said that Rats will be released tomorrow! Hype."
Re: Ghost
No, ale wrażenia co do ciężaru są raczej mało subiektywne, szczególnie z punktem odniesienia.
Meliora dużo u mnie straciła po tych 3 latach. Główne single to dla mnie jedne z rzadziej słuchanych numerów, bardziej pociąga mnie Majesty czy Absolution, niż Cirice i Pinnacle. Ta płyta jest cholernie dopracowana, przemyślana...No i tu leży pies pogrzebany. Nie mogę powiedzieć, by na poprzedniczkach były randomowe dźwięki, ale tamte kompozycje były mniej uporządkowane. Meliora nudzi przewidywalnością (choć ma elementy niespodziewane, jak thrashowy riff w Mummy Dust) i swoją grzecznością. Bo w gruncie rzeczy, to jest to bardzo wypolerowana płyta. Samo to, że z Majesty usunęli "Satan", by móc grać ten numer w radiach mówi całkiem sporo. Meliorę znam na pamięć. Wcześniejsze krążki, których z natury rzeczy słucham przecież dłużej, mają dużo więcej smaczków czy nawiązań, na które trafia się po n-tym odsłuchu. W sztuce jest termin "poeta doctus". To osoba, która pisze swoje dzieła nie tyle z duszy i emocji, ale z warsztatu technicznego i obeznania w kulturze. I dziełem takiego kogoś wydaje mi się być Meliora. Płyta pozbawiona wyraźnego "ja", będąca sumą tego, co wcześniej z tym, co opłacalne i nowe.
Nie było lepszego otwieracza od Infestissumam, dowodem niech będzie Vorterix 2014.
Meliora dużo u mnie straciła po tych 3 latach. Główne single to dla mnie jedne z rzadziej słuchanych numerów, bardziej pociąga mnie Majesty czy Absolution, niż Cirice i Pinnacle. Ta płyta jest cholernie dopracowana, przemyślana...No i tu leży pies pogrzebany. Nie mogę powiedzieć, by na poprzedniczkach były randomowe dźwięki, ale tamte kompozycje były mniej uporządkowane. Meliora nudzi przewidywalnością (choć ma elementy niespodziewane, jak thrashowy riff w Mummy Dust) i swoją grzecznością. Bo w gruncie rzeczy, to jest to bardzo wypolerowana płyta. Samo to, że z Majesty usunęli "Satan", by móc grać ten numer w radiach mówi całkiem sporo. Meliorę znam na pamięć. Wcześniejsze krążki, których z natury rzeczy słucham przecież dłużej, mają dużo więcej smaczków czy nawiązań, na które trafia się po n-tym odsłuchu. W sztuce jest termin "poeta doctus". To osoba, która pisze swoje dzieła nie tyle z duszy i emocji, ale z warsztatu technicznego i obeznania w kulturze. I dziełem takiego kogoś wydaje mi się być Meliora. Płyta pozbawiona wyraźnego "ja", będąca sumą tego, co wcześniej z tym, co opłacalne i nowe.
Nie było lepszego otwieracza od Infestissumam, dowodem niech będzie Vorterix 2014.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ghost
Ja się bardzo jarałem Meliorą na początku, później jakoś ucichło i częściej słuchałem wcześniejszych płyt.
Teraz zdaje się, że słucham mniej więcej po równo. Do tego Square Hammer, jedyny utwór z Popestar, który lubię. Opus jest genialną płytą, jeden z najlepszych debiutów, ale nie tęsknię za Ghostem z tamtego okresu. Po sukcesach Ghost stał się bardziej komercyjny, fakt, ale wciąż tworzą muzykę, która mi osobiście odpowiada.
Teraz zdaje się, że słucham mniej więcej po równo. Do tego Square Hammer, jedyny utwór z Popestar, który lubię. Opus jest genialną płytą, jeden z najlepszych debiutów, ale nie tęsknię za Ghostem z tamtego okresu. Po sukcesach Ghost stał się bardziej komercyjny, fakt, ale wciąż tworzą muzykę, która mi osobiście odpowiada.
Re: Ghost
Wiesz, ja myślę, że kiedyś okaże się, że Opus i Infesti to nie jest jeszcze "właściwy" Ghost. Mam wrażenie, że dopiero na Meliorze zaczął się ten autorski styl, na którym Forge będzie jechał przez kolejne kilka płyt. Rats tak naprawdę nie za bardzo odbiega od tego kanonu Meliora & Popestar, to jest logiczna kontynuacja tej formuły. Pewnie płyta będzie utrzymana w takich brzmieniach. A samo Infestissumam było chyba nawet bardziej przebojowe, niż Meliora. Po prostu teksty były dość jednoznaczne i to blokowało sukces. Year Zero trudno puścić w przeciętnym radiu, Cirice już nie.
Mój obraz Ghosta to ten, gdzie kilku kumpli gra zajebistego retro hard rocka z okultystycznymi tekstami i złym papieżem na scenie. Miejscami kiczowate, ale na pewno urokliwe. Jak przyszedł III, to szaty zmienił na uniform króla Gustava, a kumpli się pozbył. Muzykę i tak odbieram niezależnie od jej twórców czy tego, jak prezentują się na scenie podczas jej wykonywania, ale na razie co płyta, to gorzej.
Tak btw, dziś puściłem sobie Młotek w wersji studyjnej po raz pierwszy od dawna i nie dziwię się, czemu tak nie podobał mi się ten numer podczas premiery. Strasznie wykastrowana i nudna wersja, ta z koncertówki znacznie lepsza.
Mój obraz Ghosta to ten, gdzie kilku kumpli gra zajebistego retro hard rocka z okultystycznymi tekstami i złym papieżem na scenie. Miejscami kiczowate, ale na pewno urokliwe. Jak przyszedł III, to szaty zmienił na uniform króla Gustava, a kumpli się pozbył. Muzykę i tak odbieram niezależnie od jej twórców czy tego, jak prezentują się na scenie podczas jej wykonywania, ale na razie co płyta, to gorzej.
Tak btw, dziś puściłem sobie Młotek w wersji studyjnej po raz pierwszy od dawna i nie dziwię się, czemu tak nie podobał mi się ten numer podczas premiery. Strasznie wykastrowana i nudna wersja, ta z koncertówki znacznie lepsza.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller


