Po Meliorze chyba było podobnie. Na Prequelle wydaje mi się, że kawałki najbardziej odstające od stylu Ghosta to Dance Macabre i See The Light.
Ghost
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12452
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Ghost
No spisałeś się młody człowieku, Im proud of you
Re: Ghost
Tobias raczej by nie był, ale mam nadzieję, że żadnych konsekwencji nie będzie xD
See The Light razem z Bible to najgorsze numery Ghosta. Mam nadzieję, że w dalszej części płyty już nie ma takich "arcydzieł".
See The Light razem z Bible to najgorsze numery Ghosta. Mam nadzieję, że w dalszej części płyty już nie ma takich "arcydzieł".
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ghost
Chyba z Sanktuarium nigdzie dalej ten leak nie poszedł, więc nic nie będzie 
Po See the Light sporo się spodziewałem, szczególnie, że sporo recenzji szeroko i pozytywnie opisywało ten kawałek. Chyba nawet Pro Memoria lepiej wypada.
Po See the Light sporo się spodziewałem, szczególnie, że sporo recenzji szeroko i pozytywnie opisywało ten kawałek. Chyba nawet Pro Memoria lepiej wypada.
Re: Ghost
Strasznie zróżnicowany jest ten album i ciężko to wszystko ogarnąć tak od razu. Myślę, że skojarzenia z Queen są jak najbardziej na miejscu. Meliory na pewno nie przebije, ale i tak uważam, że jest bardzo dobrze. Spore wrażenie zrobiły na mnie instrumentalne utwory, o które bałem się najbardziej. Miasma jest genialna, a ten drugi, którego tytułu nie pamiętam strasznie przypomina mi swoim złowiszczo-średniowiecznym klimatem dwa pierwsze albumy King Crimson. W sumie sam nie wiem dlaczego.
Re: Ghost
Skończyłem słuchać płyty.
Generalnie, to po jednym odsłuchu uważam ją za najgorszą z tych 4. Mało tu mięsa. Nigdy nie chciałem, by Ghost grał death metal, ale na Prequelle nie znajduję tego, za co pokochałem ten band. Są świetne numery, ale te już znamy z koncertów (Faith, Rats, Dance Macabre). Instrumentale bardzo dobre, Miasma to w zasadzie lata '80, a ten drugi z połamanym tytułem jest w pewnym sensie mistyczny.
See The Light - pomyłka, pomyłka, pomyłka. Okropny utwór, w ogóle nie wiem, jak Forge mógł takie coś wymyślić. Ale w USA pewnie pokochają, a dla niego to się liczy...
Covery - miodne, lepsze od wielu kawałków autorskich. It's A Sin niszczy! A Avalanche...No tak, to Tobias jeszcze nie śpiewał. Ciekawe, nie powiem.
Mam mieszane uczucia, chociaż album jest bez wątpienia dobry i na pewno spodoba się dużej części (główniej mniej ortodoksyjnej) fanów. Myślę, że to on stanie się furtką Ghosta na wielkie sceny aren.
Takie jeszcze jedno spostrzeżenie: boli brak ilustracji Bielaka. Mamy okładkę i grafikę z tyłu, ale to wszystko, niezależnie od wydania. Szkoda, przecież one były takie piękne...
Myślę, że moja ocena poszczególnych numerów się zmieni z czasem. Prequelle to bezdyskusyjnie będzie mój soundtrack tego lata.
Generalnie, to po jednym odsłuchu uważam ją za najgorszą z tych 4. Mało tu mięsa. Nigdy nie chciałem, by Ghost grał death metal, ale na Prequelle nie znajduję tego, za co pokochałem ten band. Są świetne numery, ale te już znamy z koncertów (Faith, Rats, Dance Macabre). Instrumentale bardzo dobre, Miasma to w zasadzie lata '80, a ten drugi z połamanym tytułem jest w pewnym sensie mistyczny.
See The Light - pomyłka, pomyłka, pomyłka. Okropny utwór, w ogóle nie wiem, jak Forge mógł takie coś wymyślić. Ale w USA pewnie pokochają, a dla niego to się liczy...
Covery - miodne, lepsze od wielu kawałków autorskich. It's A Sin niszczy! A Avalanche...No tak, to Tobias jeszcze nie śpiewał. Ciekawe, nie powiem.
Mam mieszane uczucia, chociaż album jest bez wątpienia dobry i na pewno spodoba się dużej części (główniej mniej ortodoksyjnej) fanów. Myślę, że to on stanie się furtką Ghosta na wielkie sceny aren.
Takie jeszcze jedno spostrzeżenie: boli brak ilustracji Bielaka. Mamy okładkę i grafikę z tyłu, ale to wszystko, niezależnie od wydania. Szkoda, przecież one były takie piękne...
Myślę, że moja ocena poszczególnych numerów się zmieni z czasem. Prequelle to bezdyskusyjnie będzie mój soundtrack tego lata.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12452
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Ghost
A u mnie z kolei ten album na pewno nie bedzie czesto odtwarzany. Rats i Miasma super, Faith, It's a Sin i Witch Image niezle, drugi instrumental ciekawy, ale to najslabszy album i to bardzo zdecydowanie. Za kazda poprzednia plyta stal ciekawy koncept. Tutaj też byl... $$$. Strasznie ubogie instrumentalnie te numery. Nudne, proste, krótkie... radiowe. Symbolem tej plyty jest straszny Danse, numer tak jadący komercha, że aż niesmaczny. W marzeniach widze Simona i Martina wywalajacych Tobiasa i grajacych jak na Infesstisumanie.
A tak... wielki zawod i żal, że nie pojezdzilem za nimi pare lat temu. Teraz ten zespol przestaje mnie interesowac.
A tak... wielki zawod i żal, że nie pojezdzilem za nimi pare lat temu. Teraz ten zespol przestaje mnie interesowac.
Re: Ghost
Myślę, że z Martinem i Simonem, ten album wyglądałby zupełnie inaczej. Meliora była tworzona najbardziej zespołowo z tych 3 pierwszych i słychać, jak brzmi. Prequelle to w zasadzie Popestar extended. Przyjemny album, ale nie tego oczekiwałem... Chociaż może w tym problem? Może od Ghosta nie należy oczekiwać niczego? Na razie każdy jeden album jest inny. Nie kupuję tego w całości, ale na pewno będę wracał do tej płyty. Może jeszcze strąci mi Opus z pierwszego miejsca 
Tak btw, to absolutnie nie opłaca się brać wersji podstawowej. Te covery są zajebiste, dużo lepsze od tych z Popestara.
Dzosef, Tobiasa wokalnie łatwo zastąpić, ale obawiam się, że drugiego Infestissumam nie skomponowałby żaden ze starych Ghouli.
Ja bardzo żałuję, że nie widziałem Ghosta podczas pierwszej ery.
Tak btw, to absolutnie nie opłaca się brać wersji podstawowej. Te covery są zajebiste, dużo lepsze od tych z Popestara.
Dzosef, Tobiasa wokalnie łatwo zastąpić, ale obawiam się, że drugiego Infestissumam nie skomponowałby żaden ze starych Ghouli.
Ja bardzo żałuję, że nie widziałem Ghosta podczas pierwszej ery.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ghost
W sumie to faktycznie, Prequelle z całej czwórki albumów wypada niestety najsłabiej. Ale może ten album obroni się jakoś po czasie? Pamiętam, że kiedy Maideni wydali TFF to miałem odwrotne uczucia - na początku strasznie mi się podobało, a potem dotarło do mnie, że to mocno przeciętna płyta.
Co do Martina się zgodze, ale Simon z tego co się orientuje nie miał żadnego wkładu w kompozycje, jego jedyne zadanie w studiu to była obróbka Opusa.
Re: Ghost
Teoretycznie nic nie komponował, ale jestem pewien, że jako gitarzysta miał jakieś sugestie co do muzyki.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12452
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Ghost
Może i miał jakiś wpływ ale z tego co widać w aktach sprawy sądowej, raczej był on niewielki.
Czy was też momentami irytują te tamburyny i grzechotki? Czasami dodają fajnego uroku ale tu chyba jest to trochę przesadzone.
Czy was też momentami irytują te tamburyny i grzechotki? Czasami dodają fajnego uroku ale tu chyba jest to trochę przesadzone.
Re: Ghost
Mi one zupełnie nie przeszkadzają. Co do zmian personalnych, to nie sądzę, żeby jakoś bardzo odbiły się na muzyce. Martin skomponował chyba tylko Year Zero i Zenith, a wszystkie pozostałe utwory są dziełem Tobiasa, który jakby nie patrzeć jest głównie gitarzystą, a za śpiewanie wziął się przez przypadek. Ghost z płyty na płytę dokonuje dość znaczących zmian stylistycznych i już Infestissumam wywoływało odruchy wymiotne i oskarżenia o sprzedanie się, u sporej grupy osób, którym podobał się debiut. Meliora pogodziła raczej wszystkich, bo to był dość zachowawczy tradycyjny heavi metal, który wszyscy znają i kochają, a teraz po raz kolejny pojechali po bandzie wsadzając kij w mrowisko.
Re: Ghost
Oj, ja akurat myślę, że wpływ Persnera na muzykę był dużo większy, niż wygląda to na papierze. Wystarczy sobie posłuchać MCC, żeby wyczuć to, jak brzmią jego kompozycje.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller

