Big Survivor komentarze
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Big Survivor komentarze
Ciekawe ilu fanów przyszłoby na ich koncert, gdyby grali sami, ewentualnie z jeszcze mniej znanym supportem.
Re: Big Survivor komentarze
U nas taka nazwa jak Grave Digger (a jeśli chodzi o heavy metal to nie jest to zespół podziemny) nie była w stanie samemu ściągnąć dużo ludzi (o ile pamiętam na ich koncercie w Proximie było ok 150 osób) więc...
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Big Survivor komentarze
Ja się dziwie, że te zespoły w ogóle później jeszcze coś nagrywały. Cały ten Glam, Gay, Hair czy jak to tam sie nazywało skończył się wraz z końcem lat 80tych. Tak szybko jak się ten nurt zaczął tak się skończył. Minęła moda pośród tych muzyków na tapiry, kozaki, różowe getry i wymalowane na czerwono usta, minęła też moda na (jak to kiedyś rudy Mustaine ujął) Gay L.A. Music. I dobrze, bo jak mówił sam Bobby "Blitz" Ellsworth w dokumencie Thrash Or Be Thrashed, to był straszny obciach dla nich, jako ludzi słuchających metalu i dla muzyki rockowej w ogóle.
Najbardziej przerażającym było dla mnie tylko faktem, że paradoksalnie laski się swego czasu na to jarały. Ameryka to na prawdę bardzo dziwny kraj
Destroyer 666 był na trzech koncertach w Polsce, w 2016 roku i dwa były wyprzedane. Na Metalmanii w zeszłym roku tez pod sceną było konkretnie. Widać było na jaką kapele w dużej mierze ludzie czekali. Jeden z najlepszych koncertów tamtego dnia.
A czy Destroyer 666 to nic nie znaczący zespół
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Big Survivor komentarze
Muzycy thrash metalowi sami sobie malowali ryje vide Slayer na początku kariery, Overkill zaś mieli hit w MTV między tym całym hair metalem i sprzedali pół miliona egzemplarzy Under the Influence i to nie żadnym fanom thrashu, tylko w większości kolesiom którzy słuchali glamu i oglądali MTV Headbangers Ball, gdzie przynajmniej w USA przez pierwsze 2 godziny leciał sam hair metal, a dopiero później ostrzejsze rzeczy. Zresztą Hello from the Gutter zdradza te same inklinacje co wczesne LA Guns, te same quasi punkowe zagrywki, a fani mieli naszywki Motley Crue i Overkill koło siebie na katanach , nawet w Polsce to widziałem.
Płyta LA Guns Tales from the Strip to kawał mięsistego heavy rocka, nie ma to nic wspólnego z hair metalem lat 80, a przynajmniej niewiele. No i to nie jest tak, że w latach 80 był tylko jeden typ glam metalu. Pamiętam, że GNR wpakowano do tego wora, ale oni z kolei podobali się Mustaine'owi. Dla mnie o wiele śmieszniejszą rzeczą jest obecny power metal czy black metal czy inne te poważne i napuszone rzeczy. Monty Python przy tym wysiada
Płyta LA Guns Tales from the Strip to kawał mięsistego heavy rocka, nie ma to nic wspólnego z hair metalem lat 80, a przynajmniej niewiele. No i to nie jest tak, że w latach 80 był tylko jeden typ glam metalu. Pamiętam, że GNR wpakowano do tego wora, ale oni z kolei podobali się Mustaine'owi. Dla mnie o wiele śmieszniejszą rzeczą jest obecny power metal czy black metal czy inne te poważne i napuszone rzeczy. Monty Python przy tym wysiada
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Big Survivor komentarze
Tak, malowali na styl Alice Coopera, bo przecież nie na styl Vince Neila
A czy to wina Overkill, ze jacyś kolesie przebrani za laski kupowali ich płyty z thrash metalową muzyką? Pewnie jak jeden z takich kupił płytę Dark Angel albo Slayer to też była ich winaVorgel pisze: ↑pn lut 11, 2019 11:58 am Overkill zaś mieli hit w MTV między tym całym hair metalem i sprzedali pół miliona egzemplarzy Under the Influence i to nie żadnym fanom thrashu, tylko w większości kolesiom którzy słuchali glamu i oglądali MTV Headbangers Ball, gdzie przynajmniej w USA przez pierwsze 2 godziny leciał sam hair metal
Nie wiem, którzy fani ,bo generlanie była kiedyś wielka przepaść miedzy tymi gatunkami. Wiem, że cala scena thrash metalowa z USA na czele z Exodus, Overkill, Anthrax, Dark Angel, Nuclear Assasult, Testament, Death Angel, Forbidden nosili naszywki Anty Motley Crue. A na swoich koncertach na okrągło szydzili ze sceny z takich tworów.
O tym co jest dziś to nie mówię, bo z tego co widzę to prawie dla nikogo nie jest niczym dziwnym czy też nadzwyczajnym słuchanie Modern Talking i Obituary.
Wracając do tematu glamu/hair rocka to odkąd jeżdżę na koncerty (a będzie ze 25 lat), widziałem w Polsce z dwie osoby w koszulce Europe, ze trzy w Motley Crue. W życiu L.A. Guns, Cinderella, Britny Fox, Pretty Boy Floyd, Foxxy Roxy.... O jakichś Guns 'N' Roses nie mówie, bo w pierwszej połowie lat 90tych chodzili w ich koszulkach ludzie, którzy kupowali Bravo, Popocorn i podniecali się tak samo balladami Guns 'N' Roses jak przebojami C.C. Catch, MC Hammera i Milli Vanilli.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Big Survivor komentarze
Nie malowali się na styl Coopera tylko prędzej na styl podrzędnej dziwki
Cooper miał pomysł na makijaż, podobnie jak King Diamond, to było bardziej dostosowane do stylistyki horroru, tymczasem Slayer.

Gdzie tu Alice Cooper? Cały image, łącznie z fryzurami nie plasował ich wiele dalej od Motley Crue w tym samym czasie. Problemem muzyki zwanej glam metalem (chociaż akurat Shout at Devil to całkiem niezły hard rockowo/heavy metalowy krążek), nie był makijaż, on był obciachem, ale większość muzyków także true heavy metalowych nosiła stroje i fryzury jak Motley Crue itp. Problemem była sama muzyka. I o tym już pisałem wspominając rolę Bon Jovi w całym zamieszaniu. Nie image, bo uwierz, znajdę każdego metalowego muzyka z lat 80 w jakimś obciachowym wdzianku czy fryzurze. A te błazny od black metalu? Nawet Vikerness się z nich śmiał.
Tu nie o to chodzi. Chodzi o muzykę. Dlatego ważne jest rozdzielenie takich historii jak Poison czy Bon Jovi od Faster Pussycat czy LA Guns.

Gdzie tu Alice Cooper? Cały image, łącznie z fryzurami nie plasował ich wiele dalej od Motley Crue w tym samym czasie. Problemem muzyki zwanej glam metalem (chociaż akurat Shout at Devil to całkiem niezły hard rockowo/heavy metalowy krążek), nie był makijaż, on był obciachem, ale większość muzyków także true heavy metalowych nosiła stroje i fryzury jak Motley Crue itp. Problemem była sama muzyka. I o tym już pisałem wspominając rolę Bon Jovi w całym zamieszaniu. Nie image, bo uwierz, znajdę każdego metalowego muzyka z lat 80 w jakimś obciachowym wdzianku czy fryzurze. A te błazny od black metalu? Nawet Vikerness się z nich śmiał.
Tu nie o to chodzi. Chodzi o muzykę. Dlatego ważne jest rozdzielenie takich historii jak Poison czy Bon Jovi od Faster Pussycat czy LA Guns.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Big Survivor komentarze
Jakoś nie widziałem nigdy, żeby którykolwiek kiedykolwiek ze Slayera łaził w kozakach na szpilce, miał pomalowane czerwoną szminką usta, nosił gorsety i pończochy. A Motley Crue od samego początku się tak nosili. Z tym, że zamienili potem ćwieki i skórę na cekiny i koronki. Na tej focie Slayer wygadał normalnie jak na tamte lata, tak jak Overkill czy inne ekstremalniejsze grupy pierwszej połowy lat 80tych.
Vikernesa nie musisz tutaj przywoływać, bo akurat wiem jak niektóre zepsuły z tego nurtu wyglądaj i jak się zachowują, dlatego nie słucham Black Metalu zbyt dużo, poza kilkoma kapelami dosłownie, które tak na dobrą sprawę nie mają zbytnio nic wspólnego ze sceną norweską, lasami, mieczami i maczugami. Poza tym samego Vikernesa nie cierpię. Jeden z większych debili z jakimi miałem okazje czytać wywiady.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Big Survivor komentarze
Gdyby nazwę 'hair metal' traktować sensu stricto, można spokojnie pod to podciągnąć prawie cały metal lat 80. Ponieważ fryze to oni mieli wszyscy niemal identyczne. A już grzywka była obowiązkowa. Motley Crue im dalej posuwała się ich kariera, tym robili się coraz mniej krzykliwi. Tyle, że ich muzyka była coraz gorsza i coraz bardziej przypominała Posion i tego typu szajs.
Alice Cooper też występował w podartych pończochach w latach 70, a prasa pisała o nim drag queen itp. Nie oszukujmy się, image w przypadku muzyków rock and rollowych to była zawsze rzecz kontrowersyjna. Iron Maiden np. w pewnym momencie występowali w rajtuzach i też można się uśmiechnąć. Dlatego zawsze koncentruję się na muzyce, bo to ona ma największe znaczenie. Stąd nie rozumiem stwierdzenia, że nie słucham czegoś, bo mi image nie odpowiada.
Alice Cooper też występował w podartych pończochach w latach 70, a prasa pisała o nim drag queen itp. Nie oszukujmy się, image w przypadku muzyków rock and rollowych to była zawsze rzecz kontrowersyjna. Iron Maiden np. w pewnym momencie występowali w rajtuzach i też można się uśmiechnąć. Dlatego zawsze koncentruję się na muzyce, bo to ona ma największe znaczenie. Stąd nie rozumiem stwierdzenia, że nie słucham czegoś, bo mi image nie odpowiada.
Re: Big Survivor komentarze
A ja rozumiem. Jak widzie taką fote

to w ogóle nie jestem ciekawe ich muzyki
Nie oszukujmy się. Ani Iron Maiden, ani Slayer, ani Alice Cooper, ani Overkill tak nie wyglądali.
Ostatnio zmieniony pn lut 11, 2019 3:51 pm przez Djuk_416, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Big Survivor komentarze
Gitarzysta Nitro Michael Angelo Batio to wirtuoz tego instrumentu, warto posłuchać bez uprzedzeń.
Re: Big Survivor komentarze
Jeden z najśmieszniejszych gitarzystów jakich słyszałem 
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4872
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Big Survivor komentarze
Przyznam się bez bicia że Pagan Altar traktowałem do tej pory troche po macoszemu. Znałem pierwsze dwie płyty ale wydawały mi się zawsze tylko jakby kopią Black Sabbath i zespołów grających w tym stylu. Wczoraj zapusciłem sobie Mythical & Magical i mnie rozwaliło. Ta płyta jest perfekcyjna. Jest na niej wszystko to co uwielbiam w starym epickim heavy metalu. Ciekawy jest fakt ze na tej płycie jest wszystko to co grał Cirith Ungol albo Manilla Road po trzeciej płycie. Jest tyle fantastycznych momentów, jest idealnie wyważona, jest bezbłędna. Samhein, The Cry of the Banshee, The Sorcerer i The Erl King to moje ulubione tracki. Od wczoraj słuchałem 6 razy tej płyty. Genialny krążek! Puszczałęm też sobie trzy albo cztery utwory z następnej płyty The Room of Shadows, ale słychać, że wrócili na niej totalnie do stylu z dwóch poprzednich płyt. Jest zdecydowanie o wiele bardziej doomowato i sabbathowato. Na razie zostanę przy Mythical & MagicalLukaSieka pisze: ↑sob lut 09, 2019 10:39 pm Najdziwniejszy jest fakt, że gdyby nie Pagan Altar to nie byłoby takich kapel jak Manilla Road, Cirith Ungol, Witchfinder General, Witchfynde, Count Raven. Przynajmniej nie w takiej postaci... Tak czy siak mam nadzieje, że w przyszłych rocznikach też wejdą chociaż do pierwszej dziesiątki, bo na pewno na to zasługują.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Big Survivor komentarze
Fakt, pozostale płyty są utrzymane w bardziej black sabbathowym klimacie, ale też są świetne! Wiem, że co niektórzy się ze mną tu na forum nie zgodzą,ale nie trzeba odkrywać koła na nowo i być najoryginalniejszym i najbardziej wpływowym zespołem świata, żeby grać bardzo dobrą muzykę. "Mythical & Magical" jest niesamowite, daje jej 10/10, ale nie umiałbym powiedzieć czy to moja ulubiona płyta Pagan Altar. Chyba każda jest ulubiona
.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Big Survivor komentarze
Ja podobnie jak AncientMariner. Znałem dwie pierwsze, a M&M puściłem sobie po przedostatnich wynikach survivora. Muszę przyznać, że dużo bardziej pasuje mi to granie niż wcześniejsze płyty, a sama płyta jest świetna.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Big Survivor komentarze
Mythical & Magical to moja ulubiona płyta Pagan Altar 
Devil woman won't let go.
Re: Big Survivor komentarze
Wolę Witchfinder General. Za ten czarny humor.
Re: Big Survivor komentarze
Destroyer 666 po wydaniu dema z 1994 roku Six Songs with the Devil i ep Violence Is the Prince of This World stał się symbolem i wykładnią dla całej rzeszy zespołów black i thrash metalowych, które debiutowały po 1995 roku. A ich pierwszy album wydany w 1997 Unchain the Wolves był niedoścignionym wzorem, albumem, który robił setkom muzyków black i thrash na świecie jako klęcznik. Niezaprzeczalnie wyjątkowy zespół, który otworzył furtki wszystkim młodym zespołom, które chciały grac thrash i black metal w starym stylu, ale jednocześnie chciały zrobić coś nowego. Ostatnia płyta Wildfire tylko potwierdza ich klase.LukaSieka pisze: ↑pn lut 11, 2019 11:32 am Destroyer 666 był na trzech koncertach w Polsce, w 2016 roku i dwa były wyprzedane. Na Metalmanii w zeszłym roku tez pod sceną było konkretnie. Widać było na jaką kapele w dużej mierze ludzie czekali. Jeden z najlepszych koncertów tamtego dnia.
A czy Destroyer 666 to nic nie znaczący zespół? . Tu bym polemizował, bo większa cześć zespołów ze sceny black/thrash wywodząca się z drugiej połowy lat 90tych, aż do teraz sie nimi inspiruje, ale generalnie ani thrash ani black metalu nie wymyślili, więc pewnie nic ten Destroyer 666 nie znaczy
.
Re: Big Survivor komentarze
Mógł sobie jeszcze jeden gryf dokleić to by w ogóle był mistrzem świata. Kupa śmiechu, cyrkowcy. No i co z tego, że wymiata miliard dźwięków na sekundę? To tak jak z żonglerką w piłce nożnej. Zawsze śmieszyli mnie chłopaki, którzy napinali się, że zrobili ileś tam żonglerek, a ja nie umiałem. Za to w polu już tak wesoło nie było

