Bo ty nie wiesz jak to jest, liczy sie tylko debiut, pamietam do dzis jak odpaliłem na kasecie, kolega nagrał to na jakich hitach babci byla tylko polowa plyty, po Die By The Sword włączały się Żółte Kalendarze Piotra Szczepanika, ale i tak kvlt w chvj! gowniarze ze spotify tego nie zrozumieja pozdrock dla calej załogi ave \m/
Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Gdyby głosowanie nie było jawne, to pewnie Dead Skin Mask by się ostał, a tak poleci, bo część się tak nastawiła widząc parę razy pod rząd typowany utwór. Co to w ogóle jest? Chemical Warfare to leszcze mogły napisać, o wojnie, nuda, a tylko prawdziwy mąż stanu mógł napisać o Edzie Geinie, zresztą 213 też odpadł, bo za mocny.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19543
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Jak dla mnie to "Haunting The Chapel" z tymi swoimi trzema kawałkami rozwala całe "Seasons In The Abyss". No, ale wiem, jestem poj*banyVorgel pisze: ↑sob lut 16, 2019 9:37 am Gdyby głosowanie nie było jawne, to pewnie Dead Skin Mask by się ostał, a tak poleci, bo część się tak nastawiła widząc parę razy pod rząd typowany utwór. Co to w ogóle jest? Chemical Warfare to leszcze mogły napisać, o wojnie, nuda, a tylko prawdziwy mąż stanu mógł napisać o Edzie Geinie, zresztą 213 też odpadł, bo za mocny.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Haunting the Chapel to tylko popłuczyny po Show No Mercy. Utwory nagrane by wypełnić lukę wydawniczą.
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
To zupełnie jak Killers IM 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Killers to pełnoprawny album. Lepszy od debiutu.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12642
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19543
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
To znaczy, że żadna EPka albo demo jakiegoś zespołu nie może mi sie najbardziej podobać z całej dyskografii kapeli
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Sam Kerry King tak powiedział, że po to wydali, by wypełnić lukę wydawniczą. Chociaż im się ten materiał podobał i często grali na żywo. Stał się też w pewnym sensie kultowy wśród fanów, dla mnie bardziej kultowe jest Live Undead. Chociaż to też filler album.
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Nawet jeden utwór z dowolnej płyty może się bardziej podobać niż cała inna płyta. Ja tylko podałem parę faktów, bo zauważyłem na przestrzeni lat, że słowo "kultowe" jest nadużywane w stosunku do wydawnictw niepełnych, demówek i innego podziemnego szajsu. Haunting to nie jest nic złego, pamiętam że miałem to na kasecie wieki temu razem z kapelą Metal Onslaught "Cease to Exist" (to było dopiero podziemne, a przy nich Slayer brzmieli dość grzecznie).
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
To nawet jeszcze gorzej, że pełnoprawny, bo więcej , zapychaczy. Te utwory nie weszły na debiut nie bez powodu i chyba nie bez powodu zespół unika ich grania, idąc Twoją logiką
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19543
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Ja akurat nie nadużywam określania "kultowy", po prostu napisałem, że "Haunting The Chapel" wole słuchać (i częściej to robie) niż "Seasons In The Abyss".Vorgel pisze: ↑sob lut 16, 2019 12:12 pmNawet jeden utwór z dowolnej płyty może się bardziej podobać niż cała inna płyta. Ja tylko podałem parę faktów, bo zauważyłem na przestrzeni lat, że słowo "kultowe" jest nadużywane w stosunku do wydawnictw niepełnych, demówek i innego podziemnego szajsu. Haunting to nie jest nic złego, pamiętam że miałem to na kasecie wieki temu razem z kapelą Metal Onslaught "Cease to Exist" (to było dopiero podziemne, a przy nich Slayer brzmieli dość grzecznie).
Też miałem z Tactu to wydanie na kasecie. Metal Onslaught jakimś wybitnym bandem nie był. Poprawnie grali, ale do starego D.R.I., Wehrmacht, Accused albo Cryptic Slaughter to im było daleko.
To fakt. Połowa z tych kawałków była juz w repertuarze zespołu w 1979 roku, ale jakoś dziwnym trafem na debiucie sie nie znalazły. A co do grania na koncertach, to tak. Jeżeli chodzi o statystki w ostatnich trzydziestu latach grania na żywo, to "Killers" zdecydowanie najgorszy LP Iron Maiden
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Iron Maiden boją się albumu Killers. Grają czasami Wrathchild ale generalnie unikają tej płyty. Każdy znany zespół ma jakiś album, którego unika. W przypadku IM to Killers, płyta zbyt niebezpieczna dla przeciętnego zjadacza Trooperów 
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Metal Onslaught nie tylko nie był wybitny, ale ocierał się o analfabetyzm muzyczny. Miało to energię, a DRI to jednak bardziej zaawansowany zespół niż pozostałe.LukaSieka pisze: ↑sob lut 16, 2019 12:19 pm
Ja akurat nie nadużywam określania "kultowy", po prostu napisałem, że "Haunting The Chapel" wole słuchać (i częściej to robie) niż "Seasons In The Abyss".
Też miałem z Tactu to wydanie na kasecie. Metal Onslaught jakimś wybitnym bandem nie był. Poprawnie grali, ale do starego D.R.I., Wehrmacht, Accused albo Cryptic Slaughter to im było daleko.
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Podobnie jest z Somewhere in Time. Teraz już nawet nie grają Heaven Can Wait, tylko Wasted Years się pojawia
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
To jest jeden z powodów, dla których przestałem chodzić na koncerty.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19543
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Wiem, ze ten tematy byl juz wałkowany 1000 razy, ale mnie własnie denerwuję najbardziej fakt, ze Iron Maiden wybiera takie a nie inne utwory na koncerty. "Heaven Can Wait" to najsłabszy utwór na "Somewhere In Time", a tyle lat go tłuką, bo w środkowej części można zosibe pośpiewać "Ooo Oooooo". Mogliby go zastąpić każdym innym, jak choćby 'Sea Of Madness" albo "Deja Vu", "Stranger In A Strange Land". To samo jeżeli chodzi o "Killers" i ten do porzygania ograny "Wrathchild". Czemu nie zagrają "Another Life", "Drifter" albo "Purgatory"? Bo większość wieśniaczej publiczności tego nie zna. Najlepiej jakby grali "The Number Of The Beast", "2 Minutres To Midnight", "The Trooper", "Run To The Hills", a co drugi między nimi "Fear Of The Dark". I potem ze trzy razy na bisy pod rząd też "Fear Of The Dark" i dla odmiany na koniec "Can I Play With Madness".
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12642
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Set marzeń każdego JanuszaLukaSieka pisze: ↑sob lut 16, 2019 12:55 pm Wiem, ze ten tematy byl juz wałkowany 1000 razy, ale mnie własnie denerwuję najbardziej fakt, ze Iron Maiden wybiera takie a nie inne utwory na koncerty. "Heaven Can Wait" to najsłabszy utwór na "Somewhere In Time", a tyle lat go tłuką, bo w środkowej części można zosibe pośpiewać "Ooo Oooooo". Mogliby go zastąpić każdym innym, jak choćby 'Sea Of Madness" albo "Deja Vu", "Stranger In A Strange Land". To samo jeżeli chodzi o "Killers" i ten do porzygania ograny "Wrathchild". Czemu nie zagrają "Another Life", "Drifter" albo "Purgatory"? Bo większość wieśniaczej publiczności tego nie zna. Najlepiej jakby grali "The Number Of The Beast", "2 Minutres To Midnight", "The Trooper", "Run To The Hills", a co drugi między nimi "Fear Of The Dark". I potem ze trzy razy na bisy pod rząd też "Fear Of The Dark" i dla odmiany na koniec "Can I Play With Madness".
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER
Akurat Drifter najmniej lubię z Killers, ale też najmniej z Somewhere in Time pasuje mi Heaven Can Wait. A takiego Prodigal Son chyba nigdy na żywo nie zagrali. Bali się, że ich pomylą z Jethro Tull.
