Thrash Metal

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Vorgel »

Pierwsza naprawdę progresywna płyta Voivod to Dimension Hatross. Tam jest więcej nakładek gitary, więcej efektów, jest też lepiej wyprodukowana (dla mnie Killing ma gorsze brzmienie niż Rrroooaaarrr). Killing to po prostu dłuższe numery i więcej riffów. Ale na tej zasadzie to i The Years of Decay jest progresywne.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Zdan »

Vorgel pisze: czw mar 07, 2019 1:02 pm Pierwsza naprawdę progresywna płyta Voivod to Dimension Hatross. Tam jest więcej nakładek gitary, więcej efektów, jest też lepiej wyprodukowana (dla mnie Killing ma gorsze brzmienie niż Rrroooaaarrr). Killing to po prostu dłuższe numery i więcej riffów. Ale na tej zasadzie to i The Years of Decay jest progresywne.
Z tym zgoda. Dwie pierwsze to bardzo prymalne rzeczy - Motorhead/Venom/Discharge etc. Proste i skuteczne strzały w pysk chce się powiedzieć. Killing to faktycznie po prostu więcej riffów, dłuższe i trochę bardziej skomplikowane numery. Od Dimension Hatross zaczynają się odloty w kosmos - rzeczy post-punkowe, industrialne, progresywne.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Vorgel »

No i Snake na Dimension jednak śpiewa. Nieco psychodelicznie, ale śpiewa ;)
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Zdan »

Vorgel pisze: czw mar 07, 2019 1:07 pm No i Snake na Dimension jednak śpiewa. Nieco psychodelicznie, ale śpiewa ;)
No zgoda. Nie jest to może jakiś mistrzowski śpiewak ale wcześniej darł mordę i pokrzykiwał. Nic w tym złego nie było notabene ;)
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Vorgel »

Nie było, ja w ogóle uwielbiam Voivod od debiutu po The Outer Limits włącznie. Z późniejszych na pewno odznacza się album z 2003 i wielki come back Snake'a.
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19537
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Thrash Metal

Post autor: LukaSieka »

Przenoszę temat o Exodus, Dark Angel i innych thrasherach, bo raczej tutaj jego miejsce niż w temacie o Accept.

"Byliśmy ostatnimi ludźmi, których chciałbyś zaprosić na imprezę... Cały nasz wizerunek, od dnia, w którym zespół stał się mój i Paula Baloffa opierał się na przemocy, a tłum żył tym muzycznym wizerunkiem. My graliśmy, a ludzie się bili. W Ruthie's zawsze było dużo krwi. Byli członkowie naszego wewnętrznego kręgu, których nazywano Slay Team, słynęli z ilości szkód jakie wyrządzali podczas koncertu, Jeśli ktoś wkurzył zespół, zaczynali bić go na oczach wszystkich. Był taki koleś, nazywał się Toby Rage, który skakał ze sceny i szedł po głowach ludzi kilka metrów. Był gwiazdą klipu, jaki nagrywaliśmy do "Toxic Waltz". jedna osoba odjechała karetką z planu tego klipu, ze złamaną ręką. Inna miała wstrząs mózgu. A my tylko ruszaliśmy ustami. To nawet nie był prawdziwy koncert. My sami też wkręciliśmy się w całą tę przemoc. W ogóle myślę, że nieco podżegaliśmy do przemocy." Gary Holt (Exodus)

"Słyszało się historię, jak pobili i zabrali pozera, przywiązali go do ławki w parku i obcięli mu włosy nożyczkami. To wszystko brzmi jak idiotyzm, ale my myśleliśmy wtedy, ze to zajebiste. Nasza ekipa techniczna robiła takie same rzeczy w L.A. kiedy pod klubem gdzie graliśmy pojawił się ktoś w koszulce Cinderella albo Pretty Boy Floyd. Robiliśmy swoje naloty na Sunset Strip. Łapaliśmy pozera i sklejaliśmy jego włosy super glue albo po prostu obcinaliśmy. Paru z naszej ekipy zostało wysłanych do poprawczaka przez tego typu rzeczy. Jeśli nie spodobałby się im twój zespół, który grał przed nami, weszliby na scenę i wynieśli by cię stamtąd na kopach. Byliśmy naprawdę zgranym teamem." Gene Hoglan (Dark Angel, Testament, Strapping Young Lad, Fear Factory, Dethklok)

"Amfetamina była bardzo ważną rzeczą dla tej sceny. Myślę, że sprawiała, ze muzyka była nieco szybsza, ponieważ wielu ludzi grało pod wpływem tego towaru. Któregoś wieczoru przygotowywałem się do wejścia na scenę i bylem w łazience. I wpada tam kilku gości i zrywają lustro ze ściany. Patrzę, a to Paul Balloff, Gar Samuelson i David Ellefson. Zerwali lustro ze ściany, żeby położyć je na umywalce, żeby mogli z niego wciągnąć kreski. To było szalone." Katon W. De Pena (Hirax)

"Zawsze imponował mi nadgarstek Paula Baloffa, na którym były koszulki zerwane z pozerów. To wszystko były koszulki zespołów harimetalowych. Dla nas wtedy to było świetną sprawą, mieć tyle odebranych i sprofanowanych koszulek zespołów, których wręcz nie cierpieliśmy. Śmieszną sprawą jest to, że lata później kilku moich kumpli przyznało się, że kilku gitarzystów z tych zespołów jak George Lynch (gitarzysta Dokken) i Warren DeMartini (gitarzysta Ratt) byli nawet nieźli jak na to co grali." Eric Peterson (Testament)

"Zwolniliśmy Paula, ponieważ nie mógł zebrać swojego syfu do kupy. Ostatecznie odnieśliśmy większy sukces z Zetro, ale myślę o tym, jak bardzo zjeb*na później stała się moja sytuacja osobista przez alkohol i dragi, i mogłem być bardziej wyrozumiały, jeśli chodzi o problemy Paula. To mówi wiele o tym, jak wielką ikoną thrash metalu był Paul, ponieważ nagrał z nami tylko jedną płytę, a potem nagrał ponownie te samą płytę na żywo w 1997 roku [zanim zmarła na atak serca], a jest postrzegany, tak jak powinien być, czyli jako legenda thrash metalu." Gary Holt (Exodus)

"Wydaję mi się, że Gary zachował się trochę nie fair wobec Baloffa. Biorąc pod uwagę, to do jakiego stanu doprowadziły go dragi niedługo po zwolnieniu Paula i to co dzięki Paulowi osiągnęliśmy z tym zespołem. Paul był najbardziej charyzmatycznym wokalista jakiego poznałem. Miał wpływ na wszystkich z muzyków którymi się spoufalał. Wszyscy za nim tęskniliśmy. A jedynym godny zastępcą mógł być tylko Steve "Zetro" Souza, który też w dużej mierze stał się wokalistą dzięki Paulowi." Tom Hunting (Exodus)

"Paul Baloff pomógł mi uwierzyć we własne siły i pokazał pewną muzyczną drogę jeszcze zanim dołączyłem do Legacy. To on jako starszy kumpel pokazał mi Motorhead, Raven, Venom, Tank i całą resztę. Potem okazało się, że miałem go zastąpić w Exodus, i to było strasznie dziwne uczucie. Wskoczyć na miejsce tak świetnego wokalisty i tak charyzmatycznego frontmana, w którego wszyscy z mojego pokolenia byli wpatrzeni niemal jak w symbol kultu. Byłem przerażony, kiedy myślałem, że mam wejść na miejsce takiego gościa, ale niektórzy twierdzą, że sobie poradziłem." Steve "Zetro" Souza (Exodus, Dublin Death Patrol)
Ostatnio zmieniony pt mar 08, 2019 12:15 am przez LukaSieka, łącznie zmieniany 6 razy.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19537
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Thrash Metal

Post autor: LukaSieka »

Vorgel pisze: czw mar 07, 2019 7:43 pm Było coś takiego, ale 'napadali' to za dużo powiedziane. Po prostu pytali o skład i jak nie znałeś kroili z plakietek i naszywek jakie były wówczas popularne. Nie spotkałem się jednak z przypadkiem, gdzie ktoś skroił komuś koszulkę, choć pewnie były i takie. Chociaż ok. 1992 roku kolega chciał wyłudzić ode mnie koszulkę pod pretekstem, że chce tylko pożyczyć. On był znany z takich akcji i pożyczanie wyglądało tak, że nigdy nie oddawał ;)
Ja znam osobiście kilka osób, które wracały z koncertów kilkaset kilometrów bez koszulek do domu. Najpierw pytali o dyskografie albo skład, a jak nie znałeś to zabierali to i owo. Mi i mojemu kumplowi sto lat temu na jednym koncercie w Poznaniu chcieli zabrać koszulki. Zapytali tylko wcześniej skąd jesteśmy, a kiedy odpowiedzieliśmy, usłyszeliśmy tylko, że "fajne macie koszulki, poczekamy sobie na was jak będziecie wychodzić z klubu na dworzec". Nawet nie starali się być "honorowi" i o coś zapytać :). Niezbyt dobrze by się to skończyło, gdyby nie to, że wstawili się za nami chłopaki z jednej poznańskiej kapeli. Dodam tylko, że kolega i ja mieliśmy 16 lat i 15 lat, a tamci po około 30 i było ich trzech :).
Ostatnio zmieniony pt mar 08, 2019 10:35 am przez LukaSieka, łącznie zmieniany 1 raz.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
Felcio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4174
Rejestracja: wt lis 17, 2015 11:42 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Felcio »

LukaSieka pisze: czw mar 07, 2019 8:51 pm
Vorgel pisze: czw mar 07, 2019 7:43 pm Było coś takiego, ale 'napadali' to za dużo powiedziane. Po prostu pytali o skład i jak nie znałeś kroili z plakietek i naszywek jakie były wówczas popularne. Nie spotkałem się jednak z przypadkiem, gdzie ktoś skroił komuś koszulkę, choć pewnie były i takie. Chociaż ok. 1992 roku kolega chciał wyłudzić ode mnie koszulkę pod pretekstem, że chce tylko pożyczyć. On był znany z takich akcji i pożyczanie wyglądało tak, że nigdy nie oddawał ;)
Ja znam osobiście kilka osób, które wracały z koncertów kilkaset kilometrów bez koszulek do domu. Najpierw pytali o dyskografie albo skład, a jak nie znałeś to zabierali to i owo. Mi i mojemu kumplowi sto lat temu na jednym koncercie w Poznaniu chcieli zabrać koszulki. Zapytali tylko wcześniej skąd jesteśmy, a kiedy odpowiedzieliśmy, usłyszeliśmy tylko, że "fajne mamy koszulki i poczekamy sobie na was jak będziecie wychodzić z klubu na dworzec". Nawet nie starali się być "honorowi" i o coś zapytać :). Niezbyt dobrze by się to skończyło, gdyby nie to, że wstawili się za nami chłopaki z jednej poznańskiej kapeli. Dodam tylko, że kolega i ja mieliśmy 16 lat i 15 lat, a tamci po około 30 i było ich trzech :).
Nie trzeba tak daleko szukać :D Raz wróciłem bez bluzy Death jak jechaliśmy na koncert w 1990 roku na Death i Pestilence w Poznaniu który się nie odbył. Innym razem wróciłem ze Sthrashydła w koszulce ale nie swojej :D . Miałem fajną koszulkę Destruction - Eternal Devastation ściągniętą z Węgier a po festiwalu w drodze na dworzec podeszło do mnie trzech gości i też bez ogródek powiedzieli, żebym ściągał te koszulke. Na początku oczywiście protestowałem :) ale usłyszałem - chcesz wyglądać tak jak tamten ? A tam już leżał na chodniku przy parku gość z zakrwawioną twarzą i podartą koszulką. Powiedziałem tylko - to chociaż daj mi swoją na zamianę. No i dał mi swoją spraną chińską koszulkę :)
Zdarzały się tez sytuacje że liczna grupa ludzi ze Szczcina stała na peronie i czekała na wysiadających z pociągu. Pytalisię tylko skąd jesteś. A jak ktoś powiedział ze z miasta którego akurat nie lubili to od razu bili i o nic wiecej nie pytali. Potem oczywiście co chcieli to człowiekowi zabrali. Takie to były akcje.
Awatar użytkownika
Djuk_416
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3463
Rejestracja: wt lis 24, 2015 8:29 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Djuk_416 »

Mnie osobiscie się nic takiego nie przytrafiło ale mojej ekipie już tak. Moze dlatego ze ja bylem zawsze najmłodszy i szkoda im było takiego dzieciaka ruszać i okradać. Zaznaczyć tez trzeba skoro juz o tym wszystkim mowa że Szczecin miał właśnie wsparcie ze strony kibiców piłkarskich. Dużo z tamtych czasów metali ze Szczecina chodziło regularnie na mecze Pogoni i dlatego trzymali z kibicami. W razie czego wstawiali się za nimi bez wahania. Rzadko kto się im przeciwstawiał bo były sytuacje ze metale ze Szczecina przyjeżdżali razem z kibicami Pogoni na jakiś festiwal albo koncert a potem kroili i bili wszystkich jak leci. Nie zapomne tego widoku jak jechaliśmy na Metalmanie do Jastrzębia. Przesiadaliśmy sie na którymś z dworców do kolejnego pociagu a tam z boku na błoniach siedziało gdzieś z 200 osób minimum i zaczepiali każdego go przechodził. Dopiero w pociagu dowiedzieliśmy sie ze to szczeciniacy.
Zakkahletz
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6536
Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
Skąd: na północ (od W-wy)

Re: Thrash Metal

Post autor: Zakkahletz »

Do tej pory się zastanawiam, czy w 1994 roku na dworcu w Jarocinie mnie i moich kumpli skroili miejscowi, czy przyjezdni... Na szczęście nie z koszulek, a z kasy, i to tylko drobniejszej, bo grubszą mieliśmy lepiej schowaną. Ci "krojczy" byli sprytnie ustawieni na schodach na kładkę prowadzącą z peronu do miasta, więc mimo woli trzeba było się na nich natknąć i zapłacić haracz za przejście. ;) Potem atmosfera i muzyka mi to wynagrodziła, m.in. koncerty Huntera, Kata i Piersi, kiedy to, jeśli mnie pamięć nie myli, Kukiz spadł albo skoczył ze sceny i złamał sobie rękę czy nogę.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Vorgel »

Pytania 'skąd jesteś' miałem dziesiątki razy. Mnie na szczęście skrojono tylko z plakietek. Moich kolegów dodatkowo z naszywek. Co oczywiście nie zmienia faktu, że uważam takie zachowanie za idiotyzm.

Co do bandyckich wybryków (niektórych) muzyków thrashowych, oczywiście jest to nie tylko bandytyzm, ale bezcelowa głupota. Napaść kogoś po pijaku, obić mordę, to ma być recepta na zwrócenie na siebie uwagi? Na swoją twórczość? Overkill zrobili mądrzej, podpisali kontrakt z dużą wytwórnią, zrobili teledysk dla MTV i to było jak: patrzcie, to jest k..wa prawdziwy metal! Pokazanie tego milionom Amerykanów w pieprzonym MTV. Wyjść do ludzi ze swoją muzyką, żeby jak najwięcej ją usłyszało. Wielu będzie nienawidzić, ale to jest taka muzyka. Albo się ją kocha albo nienawidzi. Zresztą pisałem już o tym. Siedzenie w podziemiu, granie dla garstki fanów i bandyckie wybryki to jest po prostu żałosne. Na szczęście Exodus pozbyli się Baloffa, podpisali kontrakt z Sony i poszli w świat. W MTV też klip mieli w 1989 roku.

PS. Baloff chyba nie zmarł na atak serca, ale to już mało istotne w kontekście tematu. Wciąż uważam, że oni wiele koloryzowali, wiele pewnie nie pamiętają.
Awatar użytkownika
Adrian S.O.S.
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6567
Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Adrian S.O.S. »

Zaraz będę miał 30 lat na karku i nie wyobrażam sobie podejść na koncercie do jakiegoś 15 latka i powiedzieć "ściągaj te koszulkę" :)
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19537
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Thrash Metal

Post autor: LukaSieka »

Vorgel pisze: pt mar 08, 2019 10:30 am Siedzenie w podziemiu, granie dla garstki fanów i bandyckie wybryki to jest po prostu żałosne. Na szczęście Exodus pozbyli się Baloffa, podpisali kontrakt z Sony i poszli w świat. W MTV też klip mieli w 1989 roku.

PS. Baloff chyba nie zmarł na atak serca, ale to już mało istotne w kontekście tematu. Wciąż uważam, że oni wiele koloryzowali, wiele pewnie nie pamiętają.
Pisać "Siedzenie w podziemiu, granie dla garstki fanów" w kontekście Exodus, Testament, Dark Angel, Forbidden to trochę nie trafione. Atlantic, Megaforce, Combat, to znowu nie były takie male wytwórnie.
O tym ataku serca przepisałem z książki Głośno Jak Diabli. Też w kilku miejscach czytałem, że zmarł na co innego, ale nie chciałem niczego zmieniać. Przepisywałem słowo w słowo.
Tak czy owak Baloff jest jedyną personą o której tak często i gęsto się wypowiadają członkowie niemal wszystkich zespołów thrashowych z tamtych lat w USA. Na pewno wszystkie większe, dobrze znane kapele. Wpływ jaki miał Paul Baloff na te scenę w Bay Area jest niepodważalny.

O tym, że krojenie wśród metalowców wróciło słyszałem już od różnych kolegów na koncertach. Na szczęście nie na taką skalę jak to miało miejsce kiedyś, ale wraca moda na takie zachowanie niestety.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
Adrian S.O.S.
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6567
Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Adrian S.O.S. »

Mojego kuzyna dwa razy we Wrocławiu w tamtym roku próbowano pozbawić kurtki z naszywkami. Za dużo sobie unikatowych naszywek poprzyszywał :) Ale tak na serio to nawet nie jest powód do tego żeby kogoś przez to ganić i bić po koncercie
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Vorgel »

Exodus podpisali duży kontrakt, a później nawet jeszcze większy. Rozwijali się. Force of Habit to moim zdaniem bardzo niedoceniana płyta. Testament długo bimbali sobie jako Legacy, ale w końcu podpisali kontrakt z Atlantic, zrobili klip dla MTV (Over the Wall) i pokazali się światu. Dark Angel się nie udało, aczkolwiek też mieli niezły kontrakt z Combat i swój najlepszy album nagrali bez zadymiarza (może siedział wtedy w więzieniu, bo na płycie zamiast niego gra Rob Yahn). Tzn próbowali się wybić na normalnych zasadach (pomijając nawet umiejętności Hoglana, bo te były nieprzeciętne od początku), rozwijali się w kierunku progresywnego metalu. Mieli dobrych producentów, to była solidna maszyna. Do tego jednak trzeba było grać, występować, nagrywać, a nie siedzieć w więzieniu czy być non stop naćpanym. Metal to muzyka, a nie wygłupy rodem z taniego westernu.

PS. Pierwsze info jakie miałem w lutym 2002 odnośnie śmierci Baloffa, to było, że dostał udaru i nie wybudził się ze śpiączki.
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Thrash Metal

Post autor: pz »

Muszę przyznać, że Wasze dyskusje (nie tylko w tym temacie) są niezwykle interesujące. Mimo, że thrash to nie moja bajka, a dyskusja prowadzi trochę donikąd, bo nie wierzę, że którakolwiek ze stron przekona drugą, to czytam ją ciekawością. Dzięki za dużo informacji z historii i cytatów z wywiadów. :)

Adrian S.O.S. pisze: pt mar 08, 2019 11:03 am Mojego kuzyna dwa razy we Wrocławiu w tamtym roku próbowano pozbawić kurtki z naszywkami.
Z ciekawości, wiesz w jakim mniej więcej wieku byli "krojący"? Czy to w starych metalach obudziło się wspomnienie "starych, dobrych czasów" czy to nowe pokolenie?

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19537
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Thrash Metal

Post autor: LukaSieka »

Vorgel pisze: pt mar 08, 2019 11:07 am Exodus podpisali duży kontrakt, a później nawet jeszcze większy. Rozwijali się. Force of Habit to moim zdaniem bardzo niedoceniana płyta. Testament długo bimbali sobie jako Legacy, ale w końcu podpisali kontrakt z Atlantic, zrobili klip dla MTV (Over the Wall) i pokazali się światu.
Nie trzeba nagrywać teledysków do MTV, żeby pokazać się światu :) Weź przykład Vader albo łódzkiego Imperator. Demo Vader jest do tej pory najlepiej sprzedających się demem w historii całej muzyki. O nich było głośniej w 1990 roku na świecie niż o niejednej kapeli, która wydawała duże płyty dla dużych wytwórni. Zyskali sobie uznanie fanów na całym świecie. Tak samo Imperator, z tym, że Imperator był wyjątkowy i mocno się na tamte czasy wyróżniał. Niejeden bardzo dobrze znany muzyk z death metalowego zespołu mówił przed laty, że demo "Eternal Might" Imperatora miało na niego i jego zespół duży wpływ. I to jest dopiero fenomen, żeby zespól, który sam jeździ z Olsztyna, Łodzi do ksero do Warszawy (bo tam było jedyne ksero w Polsce), kseruje sobie okładki, nagrywa w gównianym studio, rozsyła samodzielnie taśmy po całym świecie i wywiera wpływ na zespoły które miały już kontrakty z Earache albo Roadracer. I to jest na serio fenomen. A nie nagrywanie trzech teledysków co roku do każdego wydanego albumu, które potem są emitowane na okrągło w telewizji po Nieustraszonym, Alfie albo Pełnej Chacie.
To, że wytwórnia wykłada na wszystko za ciebie tysiące dolarów to żaden tam wyczyn. Samemu osiągnąć to co osiągały zespoły w podziemiu to jest na prawdę coś. No i nie mowie, już o tym, że ta muzyka trafiała dzięki takim sposobom do odpowiednich osób. Osiągnąć takie uznanie na lata pośród prawdziwych fanów takiego grania, a nie tylko chwilowe zachłyśniecie się tym czy innym zespołem przez czytelników Bravo, którzy za dwa lata całą te muzykę rockową bedą mieli gdzieś, to jest prawdziwy sukces.
Weźmy Sadistic Intent z USA. Zespół, który wystartował w tym samym czasie co Death, Morbid Angel, Immolation, Suffocation. Nie wydał płyty do tej pory, a za każdym razem na jego koncerty chodzą ludzie z wielu dobrze znanych zespołów amerykańskich death metalowych. Na koncertach w Polsce, we Wrocławiu i Poznaniu pojawiali się ludzie z z wielu dobrze dzisiaj znanych ekstremalnych kapel. Cieszyć się takim szacunkiem i uznaniem pośród fanów na całym świecie to jest triumf, a nie tam liczba sprzedanych płyt, które w sklepach leżą obok Dr. Albana.
Vorgel pisze: pt mar 08, 2019 11:07 am Pierwsze info jakie miałem w lutym 2002 odnośnie śmierci Baloffa, to było, że dostał udaru i nie wybudził się ze śpiączki.
No własnie ja o tym mówię, bo też o tym czytałem w kilku miejscach. Tamto po prostu przepisywałem słowo w słowo z książki. Nie chcialęm niczego zmieniać.
Vorgel pisze: pt mar 08, 2019 11:07 am Metal to muzyka, a nie wygłupy rodem z taniego westernu.
Z tym, to pewnie by się nawet nie zgodziło wielu muzyków, o których tutaj często pisaliśmy. Dla wielu to wszystko to właśnie styl życia, rock 'n' roll. A w tego rock 'n rolla wpisane są te wszystkie głupie rzeczy, wybryki, imprezowanie. Nikt sobie chyba nie wyobraża zespołu rockowego, metalowego pod krawatem, który po koncercie pije piwo z filiżanki. Może teraz, ale nie w latach 70tych czy 80tych. Zbyt się to kłóciło z rock 'n' rollową ideą.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Vorgel »

LukaSieka pisze: pt mar 08, 2019 11:35 am Nie trzeba nagrywać teledysków do MTV, żeby pokazać się światu :) Weź przykład Vader albo łódzkiego Imperator.
Vader mieli solidną promocję w MTV w 1992 roku bodaj i mieli też klip. Nie tak dawno temu natrafiłem na youtubera z Hiszpanii, który opowiadał o swoich ulubionych płytach death metalowych. Wymienił debiut Vader i powiedział, że zobaczył klip w MTV :D Dark Age bodaj. Oni mieli ostrą promocję w USA, tam też ten klip puszczano i sobie wyrobili reputację. Imperator sorry, nic nie znaczy.
LukaSieka pisze: pt mar 08, 2019 11:35 am To, że wytwórnia wykłada na wszystko za ciebie tysiące dolarów to żaden tam wyczyn. Samemu osiągnąć to co osiągały zespoły w podziemiu to jest na prawdę coś. No i nie mowie, już o tym, że ta muzyka trafiała dzięki takim sposobom do odpowiednich osób. Osiągnąć takie uznanie na lata pośród prawdziwych fanów takiego grania, a nie tylko chwilowe zachłyśniecie się tym czy innym zespołem przez czytelników Bravo, którzy za dwa lata całą te muzykę rockową bedą mieli gdzieś, to jest prawdziwy sukces.
Dla mnie jako słuchacza nie liczy się czy zespół ma teledysk, ale liczy się jak brzmi jego płyta. Jaka jest jakość tych utworów. Natomiast ogólnie rzecz biorąc, udało się tym, którzy nie patrzyli jak być podziemnym, tylko patrzyli by się wybić. Nawet jeśli zespoły mające kontrakt z Earache inspirowały się jakimś demem, same zrobiły płyty na akceptowalnym przez wytwórnię poziomie i zgadnij kto wyszedł na największego frajera na tym procederze.
LukaSieka pisze: pt mar 08, 2019 11:35 am Weźmy Sadistic Intent z USA. Zespół, który wystartował w tym samym czasie co Death, Morbid Angel, Immolation, Suffocation. Nie wydał płyty do tej pory, a za każdym razem na jego koncerty chodzą ludzie z wielu dobrze znanych zespołów amerykańskich death metalowych. Na koncertach w Polsce, we Wrocławiu i Poznaniu pojawiali się ludzie z z wielu dobrze dzisiaj znanych ekstremalnych kapel. Cieszyć się takim szacunkiem i uznaniem pośród fanów na całym świecie to jest triumf, a nie tam liczba sprzedanych płyt, które w sklepach leżą obok Dr. Albana.
Ale mnie coś takiego nie interesuje. Ja słucham muzyki, po prostu chcę mieć album na fizycznym nośniku, włożyć CD do odtwarzacza i posłuchać. To jest dla mnie sens słuchania muzyki, nie obchodzi mnie czy ktoś jest kultowy czy nie jest. Nigdy też nie poszedłem na koncert wykonawcy, którego nie mam płyty (czy w dawniejszych czasach kasety). Ponieważ dla mnie testem zawsze była forma muzyczna na płycie. A nie robienie dużo szumu wokół tak naprawdę niczego, bo jak zespół nie ma płyty, to najwyraźniej boi się ją nagrać, żeby nie wyszło jacy są naprawdę ciency.
LukaSieka pisze: pt mar 08, 2019 11:35 am Z tym, to pewnie by się nawet nie zgodziło wielu muzyków, o których tutaj często pisaliśmy. Dla wielu to wszystko to właśnie styl życia, rock 'n' roll. A w tego rock 'n rolla wpisane są te wszystkie głupie rzeczy, wybryki, imprezowanie. Nikt sobie chyba nie wyobraża zespołu rockowego, metalowego pod krawatem, który po koncercie pije piwo z filiżanki. Może teraz, ale nie w latach 70tych czy 80tych. Zbyt się to kłóciło z rock 'n' rollową ideą.
Ubiór, zachowanie na scenie jest częścią show. Najważniejsza jest jednak w tym wszystkim sama muzyka. Nie obchodzi mnie też, co kto pije po koncercie i jak. Może nawet pić piwo z filiżanki i na pewno uznam to za rock and rollowy wygłup, bo nikt normalny tak nie robi. A co do rock and rollowego stylu jako takiego, to co nim jest? Chlanie? Panienki? Przecież to i Justin Bieber robi, wszyscy ci raperzy. A nawet Wiesiek z Piździejewa przy disco polo :D
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Vorgel »

Vader w MTV z Vanessą https://www.youtube.com/watch?v=0pVlKtitXUU

Premiera teledysku Vader Dark Age w MTV Headbangers Ball https://www.youtube.com/watch?v=W8YM5EHdNU4 Klip można znaleźć oczywiście w lepszej jakości na yt jeśli kogoś interesuje.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Thrash Metal

Post autor: Zdan »

Chlanie, panienki I potem dragi były częścią rock'n'rolla jeszcze od czasów bluesowych. Nic się nie zmieniło do dziś tylko trzeba uważać bo można szybko w Internecie wylądować.

A co do podziemia to Mark Shelton to kretyn w takim razie bo nigdy nie próbował się "wybić" ze swoją muzyką (poza jednym utworem na Crystal Logic który nazwał "pomyłką i to sporą"). Robił swoje, rozwijał swoją muzykę w takich kierunkach w jakich chciał i za nic miał establishment. Tym zasłużył sobie na miano LEGENDY i jednego z najbardziej ukochanych przez fanów i innych muzyków ludzi w metalu.
ODPOWIEDZ