Ale Carnage reprezentowało w Polsce Earache. Nie wiesz tego? Ja też tego nie wiedziałem, ale sobie sprawdziłem. https://pl.wikipedia.org/wiki/Carnage_Records
Thrash Metal
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Thrash Metal
Re: Thrash Metal
Mniej popularna? Kiedyś słało się więcej kaset za granice niż teraz, bo można wszystkiego w internecie przecież posluchać. Całe podziemie smarowało znaczki mydłem i wysyłało różne rzeczy w różne zakątki świata. Ciekawe ile poczta była do tyłu przez ten cały proceder.
Re: Thrash Metal
Nie masz żadnych danych, żadnych liczb oprócz 10 tysięcy sprzedanych w Polsce kaset. Mnie podziemie nie interesuje. Demo Vadera nie sprzedało się zagranicą, to są fakty. Vader zresztą tak naprawdę dość długo budował sobie pozycję w USA, największy tam sukces komercyjny to bodaj Litany.
Re: Thrash Metal
Ale chyba Ty nie wiedziałeś tego że Carnage Records nie wydawało ani Immolation, ani Deicide czy też ObituaryVorgel pisze: ↑ndz mar 10, 2019 11:26 amAle Carnage reprezentowało w Polsce Earache. Nie wiesz tego? Ja też tego nie wiedziałem, ale sobie sprawdziłem. https://pl.wikipedia.org/wiki/Carnage_Records
https://www.discogs.com/label/91133-Carnage-Records-2
Re: Thrash Metal
Ja już nawet nie czytam tych postów Vorgela bo tak jak ktos słusznie zauważył to raczej prowokacja. Skoro ktoś potrafi napisać ze Vader miało mieć na jakiś zespół wpływ zanim Vader powstało
A tak w ogóle to chyba w ogóle tego metalu nigdy nie było i to w ogóle nieprawda!
A tak w ogóle to chyba w ogóle tego metalu nigdy nie było i to w ogóle nieprawda!
Re: Thrash Metal
Ale wydawała Vader, reprezentowała Earache (choć nie tylko), gdzie było m.in. Morbid Angel, Napalm Death czy Carcass. Chociaż nie słyszałem, żeby epickie demo wszechpotężnego Vjadera zainteresowało tych ostatnich 
Re: Thrash Metal
Zaczęło się od bzdurnej teoryjki, że kultowe demo Vadera miało wielki wpływ na scenę death metalową. Później natomiast, że jest najlepiej sprzedającym się demem w historii w ogóle. Przepraszam bardzo, ale to są opary absurdu. Prowokację to wy tutaj robicie, pisząc totalne bzdury na temat mało znaczącej kasetki.Felcio pisze: ↑ndz mar 10, 2019 11:34 am Ja już nawet nie czytam tych postów Vorgela bo tak jak ktos słusznie zauważył to raczej prowokacja. Skoro ktoś potrafi napisać ze Vader miało mieć na jakiś zespół wpływ zanim Vader powstało![]()
![]()
A tak w ogóle to chyba w ogóle tego metalu nigdy nie było i to w ogóle nieprawda!
Re: Thrash Metal
Nie miało bo Vadera nikt nie znał i nie zna! Chyba ze zanim Vader powstałoVorgel pisze: ↑ndz mar 10, 2019 11:38 amZaczęło się od bzdurnej teoryjki, że kultowe demo Vadera miało wielki wpływ na scenę death metalową.Felcio pisze: ↑ndz mar 10, 2019 11:34 am Ja już nawet nie czytam tych postów Vorgela bo tak jak ktos słusznie zauważył to raczej prowokacja. Skoro ktoś potrafi napisać ze Vader miało mieć na jakiś zespół wpływ zanim Vader powstało![]()
![]()
A tak w ogóle to chyba w ogóle tego metalu nigdy nie było i to w ogóle nieprawda!
Re: Thrash Metal
Vader to średnio znaczący zespół death metalowy. Ale dzięki uporowi i konsekwencji osiągnęli całkiem sporo. Nie zatrzymali się na etapie krótkich spodenek i kultowych demówek 
Re: Thrash Metal
Ano tak. To Earache wysłałotysiać taśm do USA, żeby ludzie ze wszystkich death metalowych zespołów mogly sobie Vadera posłuchać. A odnosnie tego co napsiales o Carcass to będziemy teraz wymieniać zepsoly, które nie interesowały się Vader ?
Re: Thrash Metal
Nie wiem ile wysłali, może nie musieli wysyłać, bo muzycy, którzy byli z USA i tutaj grali, dostali te kasety do przesłuchania od lokalnego promotora. Ale może ustalicie jakąś wspólną wersję, kto ile kaset wysłał do Ameryki. Lecz nawet gdyby było tysiąc atletów i każdy zjadłby tysiąc kotletów... 
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4873
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Thrash Metal
Z tego całego zamieszania o Vader zacząłem po raz kolejny od nowa czytać 'Wojne Totalną' Jarka Szubrychta. I tak np. Peter i Mariusz Kmiolek pisali:
"Necrolust spotkało się bardzo gorącym przyjęciem, szczególnie w Skandynawii i Stanach Zjednoczonych. Oczywiście w Polsce również. Decapitated Saints i The Wrath przez długi czas nie dały się wypchnąć z pierwszej dziesiątki Metal Top 20 Brankowskiego, wówczas śledzonej przez absolutnie wszystkich. Było to nie lada osiągnięciem również dlatego, że w zestawieniu tym rzadko gościły grupy dysponujące wyłącznie nagraniami demo."
"Jakoś latem 1989 dostałem list od Rossa Dolana z Immolation, w którym pisał, że nasz utwór był emitowany już kilka razy w nowojorskim radio".
"Kiedy już dostałem nagrania Morbid Reich, byłem zaskoczony brzmieniem i produkcją, oczywiście na plus. Na tamte czasy to była miazga!"
"Tylko co zrobić z tak pięknie nagranym materiałem? Znowu nagrywać na domowej wieży, kasując największe przeboje Eleni i Wyprawę Tapatików, pakować w odbite na ksero okładkę i puszczać pocztą w świat? Owszem, można, wszyscy tak robili. Ale Vader i jego nowy opiekun mieli większe ambicje: założyli własną wytwórnie Carnage Records, która nawet w 1992 roku dostała od angielskiego Earache Records propozycję współpracy z możliwością dystrybucji wydawnictw poza granicami naszego kraju, chwilę po tym jak Vader podpisał z nimi umowę i wydał swój pierwszy longplay."
"Carnage Records powstało na potrzeby wydania Morbid Reich - mówi Kmiołek, który ku swojemu zaskoczeniu w 1990 roku został szefem firmy płytowej. No, wtedy jeszcze kasetowej, bo to był tani, łatwy w dystrybucji i niesamowicie wówczas popularny nośnik. - Mieliśmy przygotowany ten materiał i trzeba go było wydać. A jak wydać bez wytwórni? Ja nie maiłem zaplecza, nie miałem grafika, nie było komputerów, nie było dystrybucji, salonów muzycznych i tak dalej. Jedyną dystrybucją była sprzedaż wysyłkowa. I wiesz ile tego sprzedaliśmy około 20 tysięcy sztuk! Tylko w samej Polsce! Tylko kilka sklepów zamówiło po 50, może 100 kaset, reszta była pakowana w paczkę lub list i wysyłana. Totalna manufaktura.
W odróżnieniu od innych wydawnictw Morbid Reich prawie nikt nie przegrywał, bo wszyscy chcieli mieć to cudo w oryginale. "Bardzo ważną sprawą było dla nas wydanie kasety w kolorowej okładce, z nalepką na kasecie i rozkładaną książeczką - przyznaje Mariusz Kmiołek. - W tamtych czasach to był absolutny szok i prawdziwie pionierskie wydanie. Na rynku były dostępne kasety pirackie, ale z dwoma skrzydełkami książeczki. My zaproponowaliśmy chyba z pięć skrzydełek i nalepkę. Nie wiem czy nasze wydanie nie było pierwszym takim zawodowym wydawnictwem w Polsce! Byliśmy cholernie dumni z tej kasety, chwalilismy się nią na całym świecie. W tamtym czasie Nuclear Blast wydawali EP-ki w kserowanych okladkach, kapele zza Atlantyku przysyłały do nas kserowane demosy, a my przywaliliśmy takim wydawnictwem".
"Świat docenił nasze wysiłki, zamawiając nieprzyzwoite ilości taśm. Pierwsze oryginalne wydanie Morbid Reich znalazło 20 tysięcy nabywców w Polsce, a potem materiał wielokrotnie był wznawiany, przepakowywany, przypominany. I tak w niespełna dwa lata od wydania Morbid Reich sprzedało się w ponad 10 tysięcznym nakładzie poza granicami kraju leżącego nad Wisłą. W samych Stanach Zjednoczonych sprzedaż plasowała się bardzo wysoko, ponieważ sprzedaliśmy tam wtedy ponad 4 tysiące sztuk nowego dema Vader - mówi Kmiołek."
"Nic dziwnego, że MTV, na początku 1991 roku w programie Hedbanger's Ball, ktoś zauważył fenomen Vadera, tytułując Morbid Reich mianem "najlepiej sprzedającego się dema w historii death metalu". A wtedy w 1991 roku to był gigantyczny wyczyn i wyróżnienie."
"Necrolust spotkało się bardzo gorącym przyjęciem, szczególnie w Skandynawii i Stanach Zjednoczonych. Oczywiście w Polsce również. Decapitated Saints i The Wrath przez długi czas nie dały się wypchnąć z pierwszej dziesiątki Metal Top 20 Brankowskiego, wówczas śledzonej przez absolutnie wszystkich. Było to nie lada osiągnięciem również dlatego, że w zestawieniu tym rzadko gościły grupy dysponujące wyłącznie nagraniami demo."
"Jakoś latem 1989 dostałem list od Rossa Dolana z Immolation, w którym pisał, że nasz utwór był emitowany już kilka razy w nowojorskim radio".
"Kiedy już dostałem nagrania Morbid Reich, byłem zaskoczony brzmieniem i produkcją, oczywiście na plus. Na tamte czasy to była miazga!"
"Tylko co zrobić z tak pięknie nagranym materiałem? Znowu nagrywać na domowej wieży, kasując największe przeboje Eleni i Wyprawę Tapatików, pakować w odbite na ksero okładkę i puszczać pocztą w świat? Owszem, można, wszyscy tak robili. Ale Vader i jego nowy opiekun mieli większe ambicje: założyli własną wytwórnie Carnage Records, która nawet w 1992 roku dostała od angielskiego Earache Records propozycję współpracy z możliwością dystrybucji wydawnictw poza granicami naszego kraju, chwilę po tym jak Vader podpisał z nimi umowę i wydał swój pierwszy longplay."
"Carnage Records powstało na potrzeby wydania Morbid Reich - mówi Kmiołek, który ku swojemu zaskoczeniu w 1990 roku został szefem firmy płytowej. No, wtedy jeszcze kasetowej, bo to był tani, łatwy w dystrybucji i niesamowicie wówczas popularny nośnik. - Mieliśmy przygotowany ten materiał i trzeba go było wydać. A jak wydać bez wytwórni? Ja nie maiłem zaplecza, nie miałem grafika, nie było komputerów, nie było dystrybucji, salonów muzycznych i tak dalej. Jedyną dystrybucją była sprzedaż wysyłkowa. I wiesz ile tego sprzedaliśmy około 20 tysięcy sztuk! Tylko w samej Polsce! Tylko kilka sklepów zamówiło po 50, może 100 kaset, reszta była pakowana w paczkę lub list i wysyłana. Totalna manufaktura.
W odróżnieniu od innych wydawnictw Morbid Reich prawie nikt nie przegrywał, bo wszyscy chcieli mieć to cudo w oryginale. "Bardzo ważną sprawą było dla nas wydanie kasety w kolorowej okładce, z nalepką na kasecie i rozkładaną książeczką - przyznaje Mariusz Kmiołek. - W tamtych czasach to był absolutny szok i prawdziwie pionierskie wydanie. Na rynku były dostępne kasety pirackie, ale z dwoma skrzydełkami książeczki. My zaproponowaliśmy chyba z pięć skrzydełek i nalepkę. Nie wiem czy nasze wydanie nie było pierwszym takim zawodowym wydawnictwem w Polsce! Byliśmy cholernie dumni z tej kasety, chwalilismy się nią na całym świecie. W tamtym czasie Nuclear Blast wydawali EP-ki w kserowanych okladkach, kapele zza Atlantyku przysyłały do nas kserowane demosy, a my przywaliliśmy takim wydawnictwem".
"Świat docenił nasze wysiłki, zamawiając nieprzyzwoite ilości taśm. Pierwsze oryginalne wydanie Morbid Reich znalazło 20 tysięcy nabywców w Polsce, a potem materiał wielokrotnie był wznawiany, przepakowywany, przypominany. I tak w niespełna dwa lata od wydania Morbid Reich sprzedało się w ponad 10 tysięcznym nakładzie poza granicami kraju leżącego nad Wisłą. W samych Stanach Zjednoczonych sprzedaż plasowała się bardzo wysoko, ponieważ sprzedaliśmy tam wtedy ponad 4 tysiące sztuk nowego dema Vader - mówi Kmiołek."
"Nic dziwnego, że MTV, na początku 1991 roku w programie Hedbanger's Ball, ktoś zauważył fenomen Vadera, tytułując Morbid Reich mianem "najlepiej sprzedającego się dema w historii death metalu". A wtedy w 1991 roku to był gigantyczny wyczyn i wyróżnienie."
Ostatnio zmieniony ndz mar 10, 2019 1:14 pm przez AncientMariner, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Thrash Metal
Za chwilę przyjdzie Vorgel i powie, że to wszystko i tak jest zmyśloneAncientMariner pisze: ↑ndz mar 10, 2019 1:02 pm Z tego całego zamieszania o Vader zacząłem po raz kolejny od nowa czytać 'Wojne Totalną' Jarka Szubrychta. I tak np. Peter i Mariusz Kmiolek pisali:
"Necrolust spotkało się bardzo gorącym przyjęciem, szczególnie w Skandynawii i Stanach Zjednoczonych. Oczywiście w Polsce również. Decapitated Saints i The Wrath przez długi czas nie dały się wypchnąć z pierwszej dziesiątki Metal Top 20 Brankowskiego, wówczas śledzonej przez absolutnie wszystkich. Było to nie lada osiągnięciem również dlatego, że w zestawieniu tym rzadko gościły grupy dysponujące wyłącznie nagraniami demo."
"Jakoś latem 1989 dostałem list od Rossa Dolana z Immolation, w którym pisał, że nasz utwór był emitowany już kilka razy w nowojorskim radio".
"Kiedy już dostałem nagrania Morbid Reich, byłem zaskoczony brzmieniem i produkcją, oczywiście na plus. Na tamte czasy to była miazga!"
"Tylko co zrobić z tak pięknie nagranym materiałem? Znowu nagrywać na domowej wieży, kasując największe przeboje Eleni i Wyprawę Tapatików, pakować w odbite na ksero okładkę i puszczać pocztą w świat? Owszem, można, wszyscy tak robili. Ale Vader i jego nowy opiekun mieli większe ambicje: założyli własną wytwórnie Carnage Records, która nawet w 1992 roku dostała od angielskiego Earache Records propozycję współpracy z możliwością dystrybucji wydawnictw poza granicami naszego kraju, chwilę po tym jak Vader podpisał z nimi umowę i wydał swój pierwszy longplay."
"Carnage Records powstało na potrzeby wydania Morbid Reich - mówi Kmiołek, który ku swojemu zaskoczeniu w 1990 roku został szefem firmy płytowej. No, wtedy jeszcze kasetowej, bo to był tani, łatwy w dystrybucji i niesamowicie wówczas popularny nośnik. - Mieliśmy przygotowany ten materiał i trzeba go było wydać. A jak wydać bez wytwórni? Ja nie maiłem zaplecza, nie miałem grafika, nie było komputerów, nie było dystrybucji, salonów muzycznych i tak dalej. Jedyną dystrybucją była sprzedaż wysyłkowa. I wiesz ile tego sprzedaliśmy około 20 tysięcy sztuk! Tylko w samej Polsce! Tylko kilka sklepów zamówiło po 50, może 100 kaset, reszta była pakowana w paczkę lub list i wysyłana. Totalna manufaktura.
W odróżnieniu od innych wydawnictw Morbid Reich prawie nikt nie przegrywał, bo wszyscy chcieli mieć to cudo w oryginale. "Bardzo ważną sprawą było dla nas wydanie kasety w kolorowej okładce, z nalepką na kasecie i rozkładaną książeczką - przyznaje Mariusz Kmiołek. - W tamtych czasach to był absolutny szok i prawdziwie pionierskie wydanie. Na rynku były dostępne kasety pirackie, ale z dwoma skrzydełkami książeczki. My zaproponowaliśmy chyba z pięć skrzydełek i nalepkę. Nie wiem czy nasze wydanie nie było pierwszym takim zawodowym wydawnictwem w Polsce! Byliśmy cholernie dumni z tej kasety, chwalilismy się nią na całym świecie. W tamtym czasie Nuclear Blast wydawali EP-ki w kserowanych okladkach, kapele zza Atlantyku przysyłały do nas kserowane demosy, a my przywaliliśmy takim wydawnictwem".
"Świat docenił nasze wysiłki, zamawiając nieprzyzwoite ilości taśm. Pierwsze oryginalne wydanie Morbid Reich znalazło 20 tysięcy nabywców w Polsce, a potem materiał wielokrotnie był wznawiany, przepakowywany, przypominany. I tak w niespełna dwa lata od wydania Morbid Reich sprzedało się w ponad 10 tysięcznym nakładzie poza granicami kraju leżącego nad Wisłą. W samych Stanach Zjednoczonych sprzedaż plasowała się bardzo wysoko, ponieważ sprzedaliśmy tam wtedy ponad 4 tysiące sztuk nowego dema Vader - mówi Kmiołek."
"Nic dziwnego, że MTV, na początku 1991 roku w programie Hedbanger's Ball, ktoś zauważył fenomen Vadera, tytułując Morbid Reich mianem "najlepiej sprzedającego się dema w historii death metalu". A wtedy w 1991 roku to był gigantyczny wyczyn."
Re: Thrash Metal
Najlepiej sprzedające się demo w historii death metalu, to nie najlepiej sprzedające się demo w ogóle (Na metal archives jest one of the best selling, a nie best selling), zresztą te liczby są inne na Metal-Archives i w Wikipedii, chociaż to ponoć wielkie i uznane na Zachodzie demo ma jedynie stronkę w języku polskim i fińskim (W angielskim jest wspomniane jako część dyskografii ale przy wynikach sprzedaży widnieje mało mówiące 5000+). Ani słowa o tym, ile się tego sprzedało na Zachodzie, ale gdyby to był chodliwy materiał to by tam został wydany, a nie został. Mnie interesują chłodne liczby i faktyczny impakt na scenę death metalową.
Re: Thrash Metal
Myślałem że Wikipedię uznajemy jako niewiarygodną i się tym co tam pisze nie sugerujemy. Tak pisałeś przynajmniej przy okazji dyskusji o Voivod. Tam wszystkie zawarte artykuły i wypowiedzi muzyków Voivod były "mało wiarygodne".Vorgel pisze: ↑ndz mar 10, 2019 1:16 pm Najlepiej sprzedające się demo w historii death metalu, to nie najlepiej sprzedające się demo w ogóle (Na metal archives jest one of the best selling, a nie best selling), zresztą te liczby są inne na Metal-Archives i w Wikipedii, chociaż to ponoć wielkie i uznane na Zachodzie demo ma jedynie stronkę w języku polskim i fińskim
A Earache zaproponowało Carnage Records i Kmiolkowi współpracę w 1992 po tym jak Vader wydali płytę. Ale Ty zapewne wiesz że rozsyłali już w 1990 roku kasety Vader do USA. Taka wytwórni na pewno tak mogła zrobić
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4873
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Thrash Metal
Zmyślone zmyśloneForbidden evil pisze: ↑ndz mar 10, 2019 1:14 pm Za chwilę przyjdzie Vorgel i powie, że to wszystko i tak jest zmyślone![]()
Re: Thrash Metal
Jeszcze mi materiały promocyjne zacznijcie cytować, bo tego chyba jeszcze nie było
Zagraniczne źródło poproszę. Odnośnie liczb sprzedanych zagranicą. W Polsce sprzedać 10 tysięcy kaset na początku lat 90 to żadna sztuka. Podejrzewam, że z 4 razy więcej poszło kolumbijskiej Masacry, która była wtedy hitem wśród fanów death metalu. Ale kasety chodziły po 10 tysięcy, dzisiejsza złotówka. Nie wiem dlaczego uparliście się na legendę czegoś, co jest po prostu niszą wśród niszy 
Re: Thrash Metal
MTV to nie zagraniczne żródło czy MTV też jest zmyślone i nieprawdziwe ?AncientMariner pisze: ↑ndz mar 10, 2019 1:02 pm "Świat docenił nasze wysiłki, zamawiając nieprzyzwoite ilości taśm. Pierwsze oryginalne wydanie Morbid Reich znalazło 20 tysięcy nabywców w Polsce, a potem materiał wielokrotnie był wznawiany, przepakowywany, przypominany. I tak w niespełna dwa lata od wydania Morbid Reich sprzedało się w ponad 10 tysięcznym nakładzie poza granicami kraju leżącego nad Wisłą. W samych Stanach Zjednoczonych sprzedaż plasowała się bardzo wysoko, ponieważ sprzedaliśmy tam wtedy ponad 4 tysiące sztuk nowego dema Vader - mówi Kmiołek."
"Nic dziwnego, że MTV, na początku 1991 roku w programie Hedbanger's Ball, ktoś zauważył fenomen Vadera, tytułując Morbid Reich mianem "najlepiej sprzedającego się dema w historii death metalu". A wtedy w 1991 roku to był gigantyczny wyczyn."
Re: Thrash Metal
To jest na serio jakis kabaret. Przedmówcy przedstawili kilka prawdziwych i rzeczowych informacji co i jak od Jarosława Szubrychta, Mariusza Kmiołka, Petera , ale Vorgel i tak za moment piszę że to jest mało wiarygodne

Dziwie się że jeszcze Vorgel nie napisał że taśmy demo Necrolust (które nie miały żadnego wydawcy) w 1989 tez rozsyłała do nowojorskiego radio wytwórnia z Anglii Earache Records albo miały ją amerykańskie i skandynawskie zespoły które w 1989 roku u nas grałyAncientMariner pisze: ↑ndz mar 10, 2019 1:02 pm
"Necrolust spotkało się bardzo gorącym przyjęciem, szczególnie w Skandynawii i Stanach Zjednoczonych. Oczywiście w Polsce również. Decapitated Saints i The Wrath przez długi czas nie dały się wypchnąć z pierwszej dziesiątki Metal Top 20 Brankowskiego, wówczas śledzonej przez absolutnie wszystkich. Było to nie lada osiągnięciem również dlatego, że w zestawieniu tym rzadko gościły grupy dysponujące wyłącznie nagraniami demo."
"Jakoś latem 1989 dostałem list od Rossa Dolana z Immolation, w którym pisał, że nasz utwór był emitowany już kilka razy w nowojorskim radio".
Re: Thrash Metal
MTV nie jest żadnym źródłem, to była jedna wielka tablica promocyjna dla zespołów. Wywiad z Wiwczarkiem http://www.vader.pl/wyw3.html I co innego mówi
Oczywiście dajmy margines błędu, ale z tysięcy nie róbmy dziesiątków tysięcy.
