No niestety, znów jestem rozczarowany. RHCP kiedyś słuchałem namiętnie i intensywnie. Zbierałem masowo single, kompletowałem dyskografię, ściagałem z netu koncertu, żeby wypalać sobie na dvd itp itd... Utwierdziłem się jednak dziś w przekonaniu, że po tym jak odszedł Frusciante to coś w tym bandzie pękło instrumentalnie.
5 lat czekałem na następcę Stadium Arcadium i się doczekałem słabego Im with you. Po kolejnych 5 latach niestety nagrana została podobna, słaba płyta
Choć po bardzo dobrym Dark Necessities miałem nadzieję, że bedzie nieco inaczej, tj. że będzie jednak dobra płyta. A tak jest po prostu nijako... dosłownie kilka dobrych momentów. Reszta mnie nie zachwyca. Przesłucham jeszcze parę razy album i zobaczę czy moja ocena się zmieni. Aczkolwiek wątpie.


