Nie tylko, to jest jedno z kryteriów, ale przecież nie o tym była mowa. Pisałem, że Iced Earth jest dla mnie za nowe, nie załapali się, nie pisałem, że są jacyś beznadziejni. Są po prostu wtórni, w przeciwieństwie do Manilla Road, którzy wbili się w odpowiedni czas. Tak to już jest. To, że nie zapełniali stadionów jest bez znaczenia w tym wypadku. W przypadku Iced Earth miałoby to znaczenie, gdyż jako zespół wtórny, przynajmniej tym mogliby zaimponować.
Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
To jest hipokryzja i tyle. Dlatego właśnie nie ma na tym forum osoby, ktora traktuje Cię powaznie.
Gdybyś nie był ignorantem, to wiedziałbys, że Iced Earth pod nazwą Purgatory już w 1986 mieli na demach kawalki typu Dracula. Taki "melodic thrash" grali wówczas tylko Metal Church. No ale to trzeba nie być ignorantem i nie bazowac historii muzyki na tym, kiedy się coś odkrylo
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
gdzie masz na Drakuli Purgatory thrash?Dzosef pisze: ↑czw lip 04, 2019 3:53 pmTo jest hipokryzja i tyle. Dlatego właśnie nie ma na tym forum osoby, ktora traktuje Cię powaznie.
Gdybyś nie był ignorantem, to wiedziałbys, że Iced Earth pod nazwą Purgatory już w 1986 mieli na demach kawalki typu Dracula. Taki "melodic thrash" grali wówczas tylko Metal Church. No ale to trzeba nie być ignorantem i nie bazowac historii muzyki na tym, kiedy się coś odkrylo![]()
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
Mowie o tej wersji demo, nie epce z zeszłego roku. Taki Jason Mind i Dracula sa cięższe niż typowy heavy. Casus Metal Church
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
Zaczyna się mowa o demówkach, ale nie będę powtarzał tego co przy Vader, weź se te demówki w d*pę wskadź, ok? Chcesz poważnej rozmowy to się do niej przygotujDzosef pisze: ↑czw lip 04, 2019 3:53 pm
To jest hipokryzja i tyle. Dlatego właśnie nie ma na tym forum osoby, ktora traktuje Cię powaznie.
Gdybyś nie był ignorantem, to wiedziałbys, że Iced Earth pod nazwą Purgatory już w 1986 mieli na demach kawalki typu Dracula. Taki "melodic thrash" grali wówczas tylko Metal Church. No ale to trzeba nie być ignorantem i nie bazowac historii muzyki na tym, kiedy się coś odkrylo![]()
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
To, że plyta była wydana w 1990 nie ma żadnego znaczenia. Exodus wyszedl w 1985, gdy meta miala już 2 płyty. Kto jest wiekszym pionierem thrashu?
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
Na takim poziomie nie będę dyskutował. I tak to sobie do koleżków pisz.
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
Vorgel - z całm szacunkiem, bo muzyki słuchasz fajnej - zauważyłem, że strasznie szufladkujesz muzykę na zasadzie "kiedyś to było" (w domyśle - za mojej młodości to było), a teraz to chujnia i nic nowego ni ma. Przez to trudno z Tobą konstrutywnie dyskutować, bo jeśli coś lubisz i nie daj boże posłuchałeś w młodości - to na pewno zajebiste, a jeśli czegoś nie znasz, albo nie słuchasz - to chujowe.
Nie ma co się bać nowych rzeczy. I nie ma co idealizować młodości.
Nie ma co się bać nowych rzeczy. I nie ma co idealizować młodości.
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
Daremne żale, próżny trud.
Spoko ,dyskutujcie - o to chodzi i ten temat do tego się jak najbardziej nadaje ,nawet ostra wymiana zdań jest ok ale bez chamstwa ad personam - mic7
Spoko ,dyskutujcie - o to chodzi i ten temat do tego się jak najbardziej nadaje ,nawet ostra wymiana zdań jest ok ale bez chamstwa ad personam - mic7
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
19 Gary Moore - After The War
Cenię śp. Garego zarówno za twórczość bluesową jak i rockową. Wybór jednego, najlepszego krążka pośród jego dyskografii jest bardzo trudny. Run for Cover, Wild Frontier, Still Got the Blues, After Hours są równie znakomite jak After the War. Ale to ostatnia z wymienionych płyt jest najbliższa heavy metalowi, lśniąc przebojowymi kompozycjami (After the War, The Messiah Will Come Again, Blood of Emeralds, Running From the Storm) oraz gwiazdorską obsadą (Cozy Powell - bębny, Bob Daisley - bas, Neil Carter - klawisze). Warto też wspomnieć o gościnnej obecności Ozzy'ego Osbourne'a w utworze "Led Clones". Czego chcieć więcej?
18 King Diamond - Abigail
Najbardziej lubię Króla na płytach Abigail, Them i Eye, a gdybym miał wskazać jeden utwór stanowiący kwintencję jego stylu, to byłby to Arrival. Nasz metalowy światek byłby o wiele uboższy bez tego łobuza, nawet jeśli estetyka przezeń prezentowana (satanizm, mikrofon z kości, odwrócone krzyże itp.) jest na przeciwległym biegunie zarówno od mojego światopoglądu jak i preferowanej estetyki.
Drugą gwiazdą płyty jest Andy LaRocque, któremu na tym krążku partneruje Michael Denner, były muzyk Mercyfuli. Co za solówki oni grają! Na ten poziom nie weszło za wiele duetów gitarowych. Po 30+ latach słucha się tego równie dobrze, jak gdy był rok 1987.
17 Rage & Symphonic Orchestra Prague - Lingua Mortis
Niby pomysł: "zespół + orkiestra" nie jest nowy (vide: Jon Lord i lata 70-te XX wieku), ale w 1996 r. w metalu nie było to jeszcze nadmiernie eksploatowane. Peavey Wagner nagrał materiał godny noszonego nazwiska, w czym pomógł mu bardzo aranżer - Christian Wolff. Na Lingua Mortis uzyskano bardzo eleganckie i surowe brzmienie, bliższe nowoczesnym projektom symfonicznym niż metalowi. Zupełnie inaczej do tematu podeszła dwa lata później Metallica, czego owocem był klops w postaci S&M. Szkoda, że tamten projekt firmowała tak zasłużona persona jak Michael Kamen. Ale to inny temat.
Najlepsze numery - dwa pierwsze, In a Nameless Time i Alive But Dead.
16 Scorpions - Blackout
Z jednej strony cieszę się, że Skorpionsi wbrew dawnym zapowiedziom nie odeszli na emeryturę i wciąż grają. Z drugiej strony, zaczynają mnie coraz bardziej wkurzać, bo mając na koncie ze 20 płyt od 10 lat grają prawie to samo, co najwyżej "medlejując" kolejne utwory. Przez to wszystko tracę serce do nadmiernie eksploatowanych płyt z lat 80-tych i coraz chętniej wracam do Scorpionsów z Ulrykiem Rothem, a więc z lat 70-tych. Niemniej tym razem jeszcze wskazuję Blackout jako najwyżej ceniony krążek niemieckiego niegdyś zespołu. Najbardziej lubię nieco kiczowaty numer No One Like You, który ma fajny teledysk zrealizowany m. in. Alcatraz. W zamian za to ballada When the Smoke Is Going Down jest mniej banalna od przeciętnej panów z Hanoveru. Wyróżniam jeszcze kawałek tytułowy i rzecz odrobinę cięższą, China White.
15 Rainbow - Rising
Doskonała płyta, której ozdobą jest oczywiście Stargazer. Tu swoją życiówkę zaliczyli wszyscy trzej gwiazdorzy - Blackmore, Dio i Cozy Powell. Grają jak natchnieni, a cała kompozycja powinna znajdować się w każdym Top 10 kompozycyj hardrockowych. Ale "Rising" ma również inne atuty, w szczególności Tarot Woman i Light in Black. Ma też fantastyczną okładkę, idealnie korespondującą z muzyką. Taką Tęczę każdy kocha
Cenię śp. Garego zarówno za twórczość bluesową jak i rockową. Wybór jednego, najlepszego krążka pośród jego dyskografii jest bardzo trudny. Run for Cover, Wild Frontier, Still Got the Blues, After Hours są równie znakomite jak After the War. Ale to ostatnia z wymienionych płyt jest najbliższa heavy metalowi, lśniąc przebojowymi kompozycjami (After the War, The Messiah Will Come Again, Blood of Emeralds, Running From the Storm) oraz gwiazdorską obsadą (Cozy Powell - bębny, Bob Daisley - bas, Neil Carter - klawisze). Warto też wspomnieć o gościnnej obecności Ozzy'ego Osbourne'a w utworze "Led Clones". Czego chcieć więcej?
18 King Diamond - Abigail
Najbardziej lubię Króla na płytach Abigail, Them i Eye, a gdybym miał wskazać jeden utwór stanowiący kwintencję jego stylu, to byłby to Arrival. Nasz metalowy światek byłby o wiele uboższy bez tego łobuza, nawet jeśli estetyka przezeń prezentowana (satanizm, mikrofon z kości, odwrócone krzyże itp.) jest na przeciwległym biegunie zarówno od mojego światopoglądu jak i preferowanej estetyki.
Drugą gwiazdą płyty jest Andy LaRocque, któremu na tym krążku partneruje Michael Denner, były muzyk Mercyfuli. Co za solówki oni grają! Na ten poziom nie weszło za wiele duetów gitarowych. Po 30+ latach słucha się tego równie dobrze, jak gdy był rok 1987.
17 Rage & Symphonic Orchestra Prague - Lingua Mortis
Niby pomysł: "zespół + orkiestra" nie jest nowy (vide: Jon Lord i lata 70-te XX wieku), ale w 1996 r. w metalu nie było to jeszcze nadmiernie eksploatowane. Peavey Wagner nagrał materiał godny noszonego nazwiska, w czym pomógł mu bardzo aranżer - Christian Wolff. Na Lingua Mortis uzyskano bardzo eleganckie i surowe brzmienie, bliższe nowoczesnym projektom symfonicznym niż metalowi. Zupełnie inaczej do tematu podeszła dwa lata później Metallica, czego owocem był klops w postaci S&M. Szkoda, że tamten projekt firmowała tak zasłużona persona jak Michael Kamen. Ale to inny temat.
Najlepsze numery - dwa pierwsze, In a Nameless Time i Alive But Dead.
16 Scorpions - Blackout
Z jednej strony cieszę się, że Skorpionsi wbrew dawnym zapowiedziom nie odeszli na emeryturę i wciąż grają. Z drugiej strony, zaczynają mnie coraz bardziej wkurzać, bo mając na koncie ze 20 płyt od 10 lat grają prawie to samo, co najwyżej "medlejując" kolejne utwory. Przez to wszystko tracę serce do nadmiernie eksploatowanych płyt z lat 80-tych i coraz chętniej wracam do Scorpionsów z Ulrykiem Rothem, a więc z lat 70-tych. Niemniej tym razem jeszcze wskazuję Blackout jako najwyżej ceniony krążek niemieckiego niegdyś zespołu. Najbardziej lubię nieco kiczowaty numer No One Like You, który ma fajny teledysk zrealizowany m. in. Alcatraz. W zamian za to ballada When the Smoke Is Going Down jest mniej banalna od przeciętnej panów z Hanoveru. Wyróżniam jeszcze kawałek tytułowy i rzecz odrobinę cięższą, China White.
15 Rainbow - Rising
Doskonała płyta, której ozdobą jest oczywiście Stargazer. Tu swoją życiówkę zaliczyli wszyscy trzej gwiazdorzy - Blackmore, Dio i Cozy Powell. Grają jak natchnieni, a cała kompozycja powinna znajdować się w każdym Top 10 kompozycyj hardrockowych. Ale "Rising" ma również inne atuty, w szczególności Tarot Woman i Light in Black. Ma też fantastyczną okładkę, idealnie korespondującą z muzyką. Taką Tęczę każdy kocha
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
Dobre wybory. U Garego wybrałbym chyba Run for Cover. Chociaż to byłby ciężki wybór. No i Rising na pewno byłoby u mnie wyżej.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
U mnie też zwykle jest wyżej. Tym razem wyżej są rzeczy odrobinę bardziej metalowe
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
Z orkiestrowego Rage'a dużo bardziej lubię Ghosts i XIII - ta pięcio-utworowa Lingua jest zbyt... monotonna. Szacun, że pamiętasz o tej kapeli.
Nie miałem możliwości słuchać Abigail w 87 roku, ale myślę, że teraz może brzmieć nawet lepiej niż wtedy;-)
Nie miałem możliwości słuchać Abigail w 87 roku, ale myślę, że teraz może brzmieć nawet lepiej niż wtedy;-)
-
Deleted User 357
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
Jeszcze dodaj Mikkeya Dee na perkusji
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
Scorpions to Meine i Schenker. Nie mówiąc o tym, że gra z nimi dalej Jabs.
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
XIII jest znakomita, Ghosts mnie nie przekonało. Jeśli dobrze pamiętam, tam już Wolff nie był aranżerem.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
-
Deleted User 357
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
Dla mnie Ghosts to jeden z najsłabszych Rejdżów. Lingua świetna płyta, XIII trochę niżej
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
Ale grają 100% ameryczkę
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Krusejder
Na Scorpionsach nie byłem już dawno. Zawsze mnie kusi jak przyjeżdżają, ale 1. słyszałem to już kilka razy (a set się prawie nie zmienia), 2. "w końcu za rok wpadną znowu"
Ale może kiedyś się skuszę.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen


