Najlepsze debiuty - NWOBHM

Zbiór ankiet i Waszych opinii dotyczących innych zespołów.

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

4 waszym zdaniem najlepsze debiuty NWOBHM

Diamond Head "Lightning To The Nations"
13
12%
Raven "Rock Until You Drop"
6
6%
Tokyo Blade "Tokyo Blade"
7
7%
Saxon "Saxon"
4
4%
Tygers Of Pan Tang "Wild Cat"
5
5%
Jaguar "Power Games"
6
6%
Def Leppard "On Through The Night"
2
2%
Angel Witch "Angel Witch"
11
10%
Demon "Night Of The Demon"
2
2%
Satan "Court In The Act"
7
7%
Tank "Filth Hounds Of Hades"
6
6%
Blitzkrieg "A Time Of Changes"
1
1%
Holocaust "The Nightcomers"
5
5%
Witchfinder General "Death Penalty"
4
4%
Quartz "Quartz"
0
Brak głosów
Praying Mantis "Time Tells No Lies"
7
7%
Grim Reaper "See You In Hell"
1
1%
Vardis "100 MPH"
4
4%
Blind Fury "Out Of Reach"
1
1%
Cloven Hoof "Cloven Hoof"
0
Brak głosów
Samson "Survivors"
2
2%
Tysondog "Beware Of The Dog"
0
Brak głosów
Battlezone "Fighting Back"
3
3%
Witchfynde "Give'em Hell"
3
3%
Avenger "Blood Sports"
1
1%
Tytan "Rough Justice"
0
Brak głosów
Chateaux "Chained And Desperate"
2
2%
Girlschool "Demolition"
0
Brak głosów
Hammer "Contract With Hell"
0
Brak głosów
Savage "Loose 'N Lethal"
1
1%
White Spirit "White Spirit"
1
1%
More "Warhead"
0
Brak głosów
Blade Runner "Hunted"
0
Brak głosów
Inny
2
2%
 
Liczba głosów: 107

pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: pz »

Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 2:05 am Praying Mantis>Iron Maiden>Angel Witch
+1

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: Zdan »

pz pisze: sob sty 25, 2020 2:11 am
Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 2:05 am Praying Mantis>Iron Maiden>Angel Witch
+1
Angel Witch > Iron Maiden > Praying Mantis.
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7775
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: widman »

Chyba Was trochę pokiereszowało. Zarówno Praying Mantis jak i Angel Witch to bardzo dobre płyty, ale do debiutu Dziewicy nie mają startu. Iron Maiden na tamte czasy, no i zresztą do dziś, zrobiło album, który idealnie łączył stare z nowym. Brzmi jak fuzja rocka lat 70 z najnowszymi, wtedy, trendami. Pojawiła się i szybkość i progresja. Wystarczy posłuchać sobie "Phantom Of The Opera" czy "Remember Tomorrow". Te kawałki same mogą stanąć w szranki z wyżej wymienionymi albumami. Co prawda Angel i Praying też mają zacne numery ale ogólnie rzecz biorąc, po walce i tak wybrałbym Maiden. Dla mnie zresztą to jeden z najlepszych debiutów wszech czasów.
lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: lochinvar »

Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 2:05 am Praying Mantis>Iron Maiden>Angel Witch
Praying Mantis to faktycznie niedoceniony band. Aczkolwiek trochę nie moje klimaty. Ich debiut nie przypadł mi do gustu. Z dostępnych źródeł wynika, że mieli szansę na karierę podobną do Def Leppard. Mieli znaleźć tylko frontmana. Wyszło jak wyszło. Szkoda, że takiej kapeli jak Deep Machine nie udało się nagrać w tamtych czasach LP. Demówki i bootlegi brzmią solidnie.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13294
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: Schizoid »

Praying Mantis wzięło patenty Thin Lizzy i zmixowało je z trendami początku lat osiemdziesiątych, co przełożyło się na kapitalny krążek będący jednym z moich ulubionych reprezentantów tamtych czasów.

Debiut Ironów to naprawdę fajna płyta, ale nie uważam, by kompozycje pokroju Charlotte, Running Free, czy Iron Maiden były przejawem jakiegoś kunsztu. To po prostu fajne kawałki. "Progresja" to bardzo odważne słowo w stosunku do tej muzyki, według mnie nietrafione. Na tym krążku faktycznie mamy połączenie starego z nowym, ale w formie pozostawiającej trochę do życzenia. To na pewno jeden z ciekawszych albumów Maiden, ale oni sami mieli lepsze, a co dopiero konkurencja w czasach jego premiery.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: lochinvar »

No ale Praying Mantis wydało debiut rok później niż Iron Maiden, które miało już wtedy wydany także Killers. Jak kolega widzi, wszystko kwestia gustu, o czym świadczą opinie poprzedników. Ciekawe jak ocenilibyście debiut More "Warhead", na którym śpiewał pierwszy wokalista IM - Paul Mario Day.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13294
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: Schizoid »

Ale do czego zmierzasz, bo nie rozumiem?

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: pz »

Czy ten rok później to już inna epoka w muzyce? Inny styl? Wydali rok później, ale co z tego wynika dla jakości tego debiutu?

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: lochinvar »

pz pisze: sob sty 25, 2020 1:48 pm Czy ten rok później to już inna epoka w muzyce? Inny styl? Wydali rok później, ale co z tego wynika dla jakości tego debiutu?
A no w przypadku NWOBHM rok to bardzo dużo. Dla przykładu niech kolega posłucha jak brzmiał Paralex w 1980 a jak w 1981.
Chociaż w przypadku Praying Mantis to takiego dużego znaczenia nie miało. Grali po prostu "lżej" niż Iron Maiden.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: Zdan »

Debiut More to niezły album ale nic specjalnego. W tym czasie były dużo lepsze płyty wydane.
lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: lochinvar »

Zdan pisze: sob sty 25, 2020 2:04 pm Debiut More to niezły album ale nic specjalnego. W tym czasie były dużo lepsze płyty wydane.
Kolega może wskazać, które za takie uważa (pytam, bo może coś ciekawego uszło mojej uwagi)?
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: Zdan »

Debiut More to 1981 rok. Wtedy wyszły takie pociski jak debiut Raven, "Spellbound" Tygers of Pan Tang, "The Nightcomers" Holocaust, "Denim And Leather" Saxon, "Welcome To Hell" Venom czy wreszcie mój absolutny faworyt czyli "Killers" Maiden.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12450
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: Bon Dzosef »

Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 12:56 pm
Debiut Ironów to naprawdę fajna płyta, ale nie uważam, by kompozycje pokroju Charlotte, Running Free, czy Iron Maiden były przejawem jakiegoś kunsztu. To po prostu fajne kawałki. "Progresja" to bardzo odważne słowo w stosunku do tej muzyki, według mnie nietrafione. Na tym krążku faktycznie mamy połączenie starego z nowym, ale w formie pozostawiającej trochę do życzenia. To na pewno jeden z ciekawszych albumów Maiden, ale oni sami mieli lepsze, a co dopiero konkurencja w czasach jego premiery.
No ale po co tak wybiórczo, wiadomo do których numerów odnosiło się słowo progresja. Phantom i Transylvania to bardzo ambitne numery zarówno kompozycyjnie, jak i aranżacyjnie. Chociaż słowa progresja bym nie użył, to rasowy, dojrzały i bardzo ciekawy heavy metal.

Jakiekolwiek porównywanie (nie mówiąc o stawianiu wyżej) o lata świetlne słabszych (choć wciąż bardzo dobrych) Angel Witch i Praying Mantis to moim zdaniem wynik osłuchania debiutu i chęci bycia oryginalnym. Od kiedy Maideni weszli do gry nikt w tym gatunku nie ma podjazdu.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: lochinvar »

Faktycznie TOPT bardzo dobra i ciekawa płyta. Nowy wokalista, dwóch gitarzystów. Ja jednak preferuję ich jedynkę "Wild Cat". Venoma nigdy nie lubiłem. Raven mam nawet wydanie Castla, ale rzadko słucham. Wokal nie do końca do mnie przemawia. Holocaust - ich jedynka, poza fragmentami, może być. Saxon "Denim And Leather" zawsze uważałem za wzór płyty heavy metalowej. Może nie ma takiej wirtuozerii jak w IM, ale kompozyjnie, wokalnie, produkcyjnie bardzo dobra. Stawiam ją wyżej niż WOS, SAOTL i PATG.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: Zdan »

Dzosef pisze: sob sty 25, 2020 2:16 pm
Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 12:56 pm
Debiut Ironów to naprawdę fajna płyta, ale nie uważam, by kompozycje pokroju Charlotte, Running Free, czy Iron Maiden były przejawem jakiegoś kunsztu. To po prostu fajne kawałki. "Progresja" to bardzo odważne słowo w stosunku do tej muzyki, według mnie nietrafione. Na tym krążku faktycznie mamy połączenie starego z nowym, ale w formie pozostawiającej trochę do życzenia. To na pewno jeden z ciekawszych albumów Maiden, ale oni sami mieli lepsze, a co dopiero konkurencja w czasach jego premiery.
No ale po co tak wybiórczo, wiadomo do których numerów odnosiło się słowo progresja. Phantom i Transylvania to bardzo ambitne numery zarówno kompozycyjnie, jak i aranżacyjnie. Chociaż słowa progresja bym nie użył, to rasowy, dojrzały i bardzo ciekawy heavy metal.

Jakiekolwiek porównywanie (nie mówiąc o stawianiu wyżej) o lata świetlne słabszych (choć wciąż bardzo dobrych) Angel Witch i Praying Mantis to moim zdaniem wynik osłuchania debiutu i chęci bycia oryginalnym. Od kiedy Maideni weszli do gry nikt w tym gatunku nie ma podjazdu.
Można mieć po prostu autentycznie inne zdanie ale co ja tam wiem ;)
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13294
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: Schizoid »

Dzosef pisze: sob sty 25, 2020 2:16 pm
Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 12:56 pm
Debiut Ironów to naprawdę fajna płyta, ale nie uważam, by kompozycje pokroju Charlotte, Running Free, czy Iron Maiden były przejawem jakiegoś kunsztu. To po prostu fajne kawałki. "Progresja" to bardzo odważne słowo w stosunku do tej muzyki, według mnie nietrafione. Na tym krążku faktycznie mamy połączenie starego z nowym, ale w formie pozostawiającej trochę do życzenia. To na pewno jeden z ciekawszych albumów Maiden, ale oni sami mieli lepsze, a co dopiero konkurencja w czasach jego premiery.
No ale po co tak wybiórczo, wiadomo do których numerów odnosiło się słowo progresja. Phantom i Transylvania to bardzo ambitne numery zarówno kompozycyjnie, jak i aranżacyjnie. Chociaż słowa progresja bym nie użył, to rasowy, dojrzały i bardzo ciekawy heavy metal.

Jakiekolwiek porównywanie (nie mówiąc o stawianiu wyżej) o lata świetlne słabszych (choć wciąż bardzo dobrych) Angel Witch i Praying Mantis to moim zdaniem wynik osłuchania debiutu i chęci bycia oryginalnym. Od kiedy Maideni weszli do gry nikt w tym gatunku nie ma podjazdu.
Ale może pozwolisz mi mieć własne zdanie wyrobione na podstawie wielokrotnych odsłuchów omawianych płyt? Ja wiem, że w twoim świecie Iron Maiden jest najsilniejsze i najpiękniejsze, a w Świebodzinie zamiast posągu Pudzi...Jezusa stoi Harris, ale zwyczajnie nie podzielam skrajnych zachwytów nad zawartością ich debiutu. Takie tłumaczenie gustu kojarzy mi się z metodologią Nomada, który lubi sięgać po jakieś twierdzenia z pogranicza socjologii i psychologii. Wspomniane numery wymieniłem, bo nie uważam, aby krążek składający się z między innymi takich kawałków miał być wybitny, czy też lepszy od debiutu Mantis.

Phantom Of The Opera jest bardziej zaawansowanym utworem, ale to nie czyni go kompozycją progresywną.

Te tezy na temat rewolucji w NWOBHM zachodzących na przestrzeni roku to jakaś abstrakcja, ten nurt był bardzo ograniczony i trudno się dziwić, że kilku jego reprezentantów wyczerpało zapotrzebowanie na takie granie. A debiuty Maiden i Mantis wywodzą się z tych samych źródeł, różnice czasowe w premierach ich debiutanckich krążków nie miały jakiegokolwiek wpływu na cokolwiek. Powiedziałbym nawet, że Modliszka była bardziej zakorzeniona w poprzedniej dekadzie.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: lochinvar »

Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 2:38 pm
Te tezy na temat rewolucji w NWOBHM zachodzących na przestrzeni roku to jakaś abstrakcja, ten nurt był bardzo ograniczony i trudno się dziwić, że kilku jego reprezentantów wyczerpało zapotrzebowanie na takie granie.
Kolega może uzasadnić, bo akurat mam inne zdanie w tym zakresie?
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13294
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: Schizoid »

Może po prostu posłuchaj sobie jakiejś muzyki wykraczającej poza schematyczne riffy i dość prymitywne rytmy, to nie będę musiał się rozpisywać na ten temat.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
lochinvar
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 864
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 11:13 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: lochinvar »

Schizoid pisze: sob sty 25, 2020 4:24 pm Może po prostu posłuchaj sobie jakiejś muzyki wykraczającej poza schematyczne riffy i dość prymitywne rytmy, to nie będę musiał się rozpisywać na ten temat.
Hm, bardzo ciekawa odpowiedź. No cóż. Uważasz np., że takie nagrania jak Limelight: "Limelight", Dark Star "Dark Star", Sledgehammer "Blood On Their Hands", Satan "Kiss Of Death" demo, Sanctus "Creature From Vercenta" demo, Dragonfly "Dragonfly" EP to schematyczne riffy i dość prymitywne rytmy? To tak dla przykładu, bo dużo tego jest. Ok. Czyli słucham schematycznej i prymitywnej muzy. Przynajmniej mnie rajcuje. :jee: :dance:
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13294
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Najlepsze debiuty - NWOBHM

Post autor: Schizoid »

Uważam, że to typowe granie, które nie wykracza poza pewne stosunkowo wąskie ramy. Nie mówię, że przez to źle oceniam takie zespoły per se, bo czasami lubię zapuścić sobie jakiś nieco zakurzony albumik kapeli pryszczatych maniaków ze złotych lat NWOBHM, ale jeśli ktoś tam słyszy jakiś eklektyzm, nowatorstwo lub zaawansowanie, to chyba nigdy nie wyszedł poza heavy metal. Na szczęście to już nie mój problem.

Słuchaj sobie czego chcesz, możesz nawet Babymetal słuchać, jeśli ci to sprawia przyjemność.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
ODPOWIEDZ