Zdan pisze: ↑pt mar 13, 2020 5:52 pm
Ja podziwiam Twoją zdolność do rzucania boomerami w ludzi i nie odnoszenia się do różnych rzeczy które napisali
Ale do czego mam sie odnosic? Jak ktos zaczyna mi wkładać w usta rzeczy których nie powiedziałem to trace ochote na jakakolwiek dyskusje.
gumbyy pisze:
Dzosef pisze: ↑pt mar 13, 2020 5:45 pmNo jak piszesz takie debilizmy, to jak zareagować? Krytykuję Megadeth na każdym kroku za milion rzeczy, wystarczy żebyś czytał ze zrozumieniem zamiast wymyślać sobie wizje świata, jak to robisz za każdym razem
To wskaż, gdzie napisałem "debilizmy" w tym poście:
Megadeth poszedł w inną stronę, dokładnie tak. Poszli tropem Mety po "czarnej' i złagodzili swoje granie --> "CtE" i na kolejnych albumach, szukając sukcesu komercyjnego.
Słucham, gdzie tu wymyślam swoje "wizje świata"?
Debilizmem było to co napisałeś w zacytowanym przeze mnie poście. Naprawdę taki problem sprawia ci czytanie ze zrozumieniem? Manipulowanie lvl lochnivar, szkoda mi strzepic jezyk na ciebie - lecisz do ignorowanych.
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: ↑wt sie 18, 2026 9:50 pm
Jebać czarnuchów
Kilku ludzi zadało Ci tutaj pytania. Nakreślili też dlaczego twierdzą tak a nie inaczej i dali szerszy kontekst. Było choćby pytanie czemu Rust In Peace jest niby takie nowatorskie? I czemu ten album zaliczasz nie do thrashu (choć w swojej formule nie odbiega od tego gatunku który jak pamiętajmy ma dużo różnych oblicz)? itd etc. Wszystko to było zadane bez rzucania mięchem.
Dzosef pisze: ↑pt mar 13, 2020 5:45 pmNo jak piszesz takie debilizmy, to jak zareagować? Krytykuję Megadeth na każdym kroku za milion rzeczy, wystarczy żebyś czytał ze zrozumieniem zamiast wymyślać sobie wizje świata, jak to robisz za każdym razem
To wskaż, gdzie napisałem "debilizmy" w tym poście:
Megadeth poszedł w inną stronę, dokładnie tak. Poszli tropem Mety po "czarnej' i złagodzili swoje granie --> "CtE" i na kolejnych albumach, szukając sukcesu komercyjnego.
Słucham, gdzie tu wymyślam swoje "wizje świata"?
Debilizmem było to co napisałeś w zacytowanym przeze mnie poście. Naprawdę taki problem sprawia ci czytanie ze zrozumieniem? Manipulowanie lvl lochnivar, szkoda mi strzepic jezyk na ciebie - lecisz do ignorowanych.
HAHAHA Brawo!
Zdan pisze: ↑pt mar 13, 2020 6:10 pm
Kilku ludzi zadało Ci tutaj pytania. Nakreślili też dlaczego twierdzą tak a nie inaczej i dali szerszy kontekst. Było choćby pytanie czemu Rust In Peace jest niby takie nowatorskie? I czemu ten album zaliczasz nie do thrashu (choć w swojej formule nie odbiega od tego gatunku który jak pamiętajmy ma dużo różnych oblicz)? itd etc. Wszystko to było zadane bez rzucania mięchem.
Zdan pisze:
Kilku ludzi zadało Ci tutaj pytania. Nakreślili też dlaczego twierdzą tak a nie inaczej i dali szerszy kontekst. Było choćby pytanie czemu Rust In Peace jest niby takie nowatorskie? I czemu ten album zaliczasz nie do thrashu (choć w swojej formule nie odbiega od tego gatunku który jak pamiętajmy ma dużo różnych oblicz)? itd etc. Wszystko to było zadane bez rzucania mięchem.
No, ja chętnie dowiedziałbym się co jest nowatorskiego w Rust in Peace, aczkolwiek zaistniała pyskówka pomiędzy panami też mi dostarcza trochę rozrywki
Zdan pisze: ↑pt mar 13, 2020 6:10 pm
Kilku ludzi zadało Ci tutaj pytania. Nakreślili też dlaczego twierdzą tak a nie inaczej i dali szerszy kontekst. Było choćby pytanie czemu Rust In Peace jest niby takie nowatorskie? I czemu ten album zaliczasz nie do thrashu (choć w swojej formule nie odbiega od tego gatunku który jak pamiętajmy ma dużo różnych oblicz)? itd etc. Wszystko to było zadane bez rzucania mięchem.
Sorry, ale jak ktoś mi implikuje, że dla mnie thrash się kończy na bonded by blood i jestem bezkrytyczny wobec Megadeth, to nie planuje dyskutować. Albo rozmawiamy, albo wymyślamy sobie jakieś bzdety, bo ja tez mogę stwierdzić, że klub boomera słucha tylko 3-ligowego blacku i stonera... co nie jest zbyt merytoryczne, nie?
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: ↑wt sie 18, 2026 9:50 pm
Jebać czarnuchów
Zdan pisze: ↑pt mar 13, 2020 6:10 pm
Kilku ludzi zadało Ci tutaj pytania. Nakreślili też dlaczego twierdzą tak a nie inaczej i dali szerszy kontekst. Było choćby pytanie czemu Rust In Peace jest niby takie nowatorskie? I czemu ten album zaliczasz nie do thrashu (choć w swojej formule nie odbiega od tego gatunku który jak pamiętajmy ma dużo różnych oblicz)? itd etc. Wszystko to było zadane bez rzucania mięchem.
Sorry, ale jak ktoś mi implikuje, że dla mnie thrash się kończy na bonded by blood i jestem bezkrytyczny wobec Megadeth, to nie planuje dyskutować. Albo rozmawiamy, albo wymyślamy sobie jakieś bzdety, bo ja tez mogę stwierdzić, że klub boomera słucha tylko 3-ligowego blacku i stonera... co nie jest zbyt merytoryczne, nie?
Moment. Ja tego nie napisałem a też pytałem się dlaczego niby Rust In Peace jest nowatorskie (szczególnie w kontekście przytoczonego przez mnie Coronera ale też płyt Mekong Delta, Watchtower czy Anacrusis) i dlaczego jest poza thrashem (ponownie kontekst czwórki i piątki Coronera). Ba! Chwaliłem tez poziom wykonawczy i kompozycyjny RIP (stawiając obok czwórkę i piątkę Slayera jako albumy na tym samym poziomie).
Zdan pisze: ↑pt mar 13, 2020 6:10 pm
Kilku ludzi zadało Ci tutaj pytania. Nakreślili też dlaczego twierdzą tak a nie inaczej i dali szerszy kontekst. Było choćby pytanie czemu Rust In Peace jest niby takie nowatorskie? I czemu ten album zaliczasz nie do thrashu (choć w swojej formule nie odbiega od tego gatunku który jak pamiętajmy ma dużo różnych oblicz)? itd etc. Wszystko to było zadane bez rzucania mięchem.
Sorry, ale jak ktoś mi implikuje, że dla mnie thrash się kończy na bonded by blood i jestem bezkrytyczny wobec Megadeth, to nie planuje dyskutować. Albo rozmawiamy, albo wymyślamy sobie jakieś bzdety, bo ja tez mogę stwierdzić, że klub boomera słucha tylko 3-ligowego blacku i stonera... co nie jest zbyt merytoryczne, nie?
Moment. Ja tego nie napisałem a też pytałem się dlaczego niby Rust In Peace jest nowatorskie (szczególnie w kontekście przytoczonego przez mnie Coronera ale też płyt Mekong Delta, Watchtower czy Anacrusis) i dlaczego jest poza thrashem (ponownie kontekst czwórki i piątki Coronera). Ba! Chwaliłem tez poziom wykonawczy i kompozycyjny RIP (stawiając obok czwórkę i piątkę Slayera jako albumy na tym samym poziomie).
A ja: "Megadeth poszedł w inną stronę, dokładnie tak. Poszli tropem Mety po "czarnej' i złagodzili swoje granie --> "CtE" i na kolejnych albumach, szukając sukcesu komercyjnego"...
Zdan pisze: ↑pt mar 13, 2020 6:10 pm
Kilku ludzi zadało Ci tutaj pytania. Nakreślili też dlaczego twierdzą tak a nie inaczej i dali szerszy kontekst. Było choćby pytanie czemu Rust In Peace jest niby takie nowatorskie? I czemu ten album zaliczasz nie do thrashu (choć w swojej formule nie odbiega od tego gatunku który jak pamiętajmy ma dużo różnych oblicz)? itd etc. Wszystko to było zadane bez rzucania mięchem.
Sorry, ale jak ktoś mi implikuje, że dla mnie thrash się kończy na bonded by blood i jestem bezkrytyczny wobec Megadeth, to nie planuje dyskutować. Albo rozmawiamy, albo wymyślamy sobie jakieś bzdety, bo ja tez mogę stwierdzić, że klub boomera słucha tylko 3-ligowego blacku i stonera... co nie jest zbyt merytoryczne, nie?
Moment. Ja tego nie napisałem a też pytałem się dlaczego niby Rust In Peace jest nowatorskie (szczególnie w kontekście przytoczonego przez mnie Coronera ale też płyt Mekong Delta, Watchtower czy Anacrusis) i dlaczego jest poza thrashem (ponownie kontekst czwórki i piątki Coronera). Ba! Chwaliłem tez poziom wykonawczy i kompozycyjny RIP (stawiając obok czwórkę i piątkę Slayera jako albumy na tym samym poziomie).
I ja rownież, a nie powodziałem nic o czym wspomniałeś - tak trudno jest powiedzieć "okej, poniosło mnie - przesadziłem" ?
Dejavu pisze: ↑pt mar 13, 2020 4:26 pm
Ja wiem, że to bardzo dobra płyta z dobrymi instrumentalistami (Friedman to prawdziwy as i trochę przeceniany Mustaine, którego i tak dosyć lubię) i generalnie w mojej ocenie jest to album lepszy niż 95% thrashowych płyt, ale co jest nowatorskiego w nim?
Od Dzosefa się tego raczej nie dowiemy. Widac ze unika tematu jak ognia
Dejavu pisze: ↑pt mar 13, 2020 4:26 pm
Ja wiem, że to bardzo dobra płyta z dobrymi instrumentalistami (Friedman to prawdziwy as i trochę przeceniany Mustaine, którego i tak dosyć lubię) i generalnie w mojej ocenie jest to album lepszy niż 95% thrashowych płyt, ale co jest nowatorskiego w nim?
Od Dzosefa się tego raczej nie dowiemy. Widac ze unika tematu jak ognia
Nie unikam zadnego tematu, tylko nie mam w zwyczaju dyskutować na takim poziomie jak "Uuuuuuuuu dla ciebie thrash konczy sie na BBB uuuuu jestes bezkrytyczny wobec Megadeth". Jak ktoś nie jest w stanie nawet czytać ze zrozumieniem to sorry, odechciewa mi się (nie piję tu do Ciebie).
A jak w dyskusji o MD i thrashowej scenie nagle ktoś wjeżdża z Coronerem... ludzie, powagi.
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: ↑wt sie 18, 2026 9:50 pm
Jebać czarnuchów
Że nagle Coronera nie można podnosić? Bo? Że ze Szwajcarii czy co w nich nie tak? Ale jeśli nie Coroner to proszę - jest Anacrusis, Watchtower, Mekong Delta, Realm, dwójka Forbidden, dwójka Heathen etc itd. jako rzeczy kontekstowe. Powtarzam, że ja nie nie powiedziałem niczego co cytujesz.
Edit: Dodam, że pisząc kapele kontekstowe wymieszałem grupę ale szło mi o to, że są w niej kapele które śmiało można uznać za innowacyjne jak i takie mające też na koncie świetne wykonawczo i kompozycyjnie krążki (Forbidden, Heathen). Teza za którą optuję to, że "RIP" to świetny krążek pod względem kompozycji i wykonania ale w swojej formie dość tradycyjny i nie innowacyjny. I chciałbym się dowiedzieć co złego w podnoszeniu tu Coronera (że niby nie byli thrash metalowym zespołem)
Proste jak konstrukcja cepa. To porównanie - tradycyjny jednak "RIP" versus dużo bardziej "odlotowe" i innowacyjne "Mental Vortex" oraz "Grin". Obie kapele ze sceny thrashowej, obie działające mniej więcej w tym samym czasie (przy czym Megadeth dłużej oczywiście).
Ostatnio zmieniony pt mar 13, 2020 9:57 pm przez Zdan, łącznie zmieniany 1 raz.
Ta dyskusja przebiła wszelkie sufity niedorzeczności.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Schizoid pisze: ↑pt mar 13, 2020 9:56 pm
Ta dyskusja przebiła wszelkie sufity niedorzeczności.
Nie przesadzaj. Do niektórych dyskusji z Vorgelem czy wypowiedzi lochinvara jeszcze daleko.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Schizoid pisze: ↑pt mar 13, 2020 9:56 pm
Ta dyskusja przebiła wszelkie sufity niedorzeczności.
Nie przesadzaj. Do niektórych dyskusji z Vorgelem czy wypowiedzi lochinvara jeszcze daleko.
Ale oni mieli też swoje lata... XD
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
Zdan pisze: ↑pt mar 13, 2020 9:54 pm
Proste jak konstrukcja cepa. To porównanie - tradycyjny jednak "RIP" versus dużo bardziej "odlotowe" i innowacyjne "Mental Vortex" oraz "Grin". Obie kapele ze sceny thrashowej, obie działające mniej więcej w tym samym czasie (przy czym Megadeth dłużej oczywiście).
Nie wydaje mi się, żeby Coroner należał do tej thrashowej sceny. Zresztą Voivod podobnie.
A przynajmniej ja nie widziałem nigdy hajtopiarza z Grin na katanie
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: ↑wt sie 18, 2026 9:50 pm
Jebać czarnuchów
Zdan pisze: ↑pt mar 13, 2020 9:54 pm
Proste jak konstrukcja cepa. To porównanie - tradycyjny jednak "RIP" versus dużo bardziej "odlotowe" i innowacyjne "Mental Vortex" oraz "Grin". Obie kapele ze sceny thrashowej, obie działające mniej więcej w tym samym czasie (przy czym Megadeth dłużej oczywiście).
Nie wydaje mi się, żeby Coroner należał do tej thrashowej sceny. Zresztą Voivod podobnie.
A przynajmniej ja nie widziałem nigdy hajtopiarza z Grin na katanie
Ja goscia z naszywkami Voivod na katanie widziałem to znaczy że Voivod nalezy do tej sceny.
Co ciekawe NIGDY nie widziałem nikogo z naszywką Sodom - Get What You Deserve. Wychodzi na to że Sodom to nie zespół thrash metalowy. Tyle lat żyć w nieświadomości, masakra