Podejrzewam ze wszystko poza Megadeth jest dla Dzosefa klasycznym thrashem. Reign in Blood równiezsajki pisze: ↑ndz sie 09, 2020 9:35 pmZ drugiej strony, kto powiedział, że Reign in Blood to klasyczny thrash?Dzosef pisze: ↑ndz sie 09, 2020 12:05 pm Przeciez RiP to nawet nie jest w pełni thrashowy album XD. Gdzie trzeba mieć uszy, żeby twierdzić, że to klasyczny thrash? Jak daleko tej płycie do Bonded, Reign i tak dalej? RiP to bardzo swobodne przechodzenie z heavy do thrashu i z powrotem, w bardzo naturalny sposób, dodajac do tego progresywne dodatki.
Megadeth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Megadeth
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12452
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
A nie jest? xD To, że Slayer ma swój charakterystyczny styl nie znaczy, że ta płyta tempem, brzmieniem, konstrukcją utworów odbiega od standardów gatunku.sajki pisze: ↑ndz sie 09, 2020 9:35 pmZ drugiej strony, kto powiedział, że Reign in Blood to klasyczny thrash?Dzosef pisze: ↑ndz sie 09, 2020 12:05 pm Przeciez RiP to nawet nie jest w pełni thrashowy album XD. Gdzie trzeba mieć uszy, żeby twierdzić, że to klasyczny thrash? Jak daleko tej płycie do Bonded, Reign i tak dalej? RiP to bardzo swobodne przechodzenie z heavy do thrashu i z powrotem, w bardzo naturalny sposób, dodajac do tego progresywne dodatki.
No ale dobra, rozmawiam z ludźmi którzy uwazaja RiP za typowy thrashowy album, naprawde szkoda mi czasu.
Re: Megadeth
W sumie i jedno i drugie. Zarówno brzmienie jak i tempoAdrian S.O.S. pisze: ↑ndz sie 09, 2020 12:50 pmRaczej chodizło o tempo, to tempo typowo thrashowe. Bo przecież jak coś brzmiało lżej, słabo bo miało słaboa produkcję a miło tempa jak Kreator na Extreme albo Slayer na South to juz thrashem nie był ?
Re: Megadeth
Ja bym powiedział, że Reign In Blood to klasyczny thrashowy album, bo stał się punktem wyjścia dla ogromnej ilości kapel. Czy dziś brzmi jak jakieś novum? Oczywiście nie, choć wciąż kosi pięknie, ale w momencie premiery odbiegał od wszystkiego, co wówczas znaczyła ta muzyka. Wtedy na pewno nie był to standardowy krążek. On sam te standardy wytworzył.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Megadeth
jesli RiB NIE JEST przykladem klasycznego thrashu, to nie wiem, co jest.
bez wnikania w glupie gadki i szczegoly, kto jest wiekszym specjalista od thrashu.
tak jak wyzej zostalo wspomniane - to historia tego gatunku metalu tak zadecydowala.
i slusznie.
bez wnikania w glupie gadki i szczegoly, kto jest wiekszym specjalista od thrashu.
tak jak wyzej zostalo wspomniane - to historia tego gatunku metalu tak zadecydowala.
i slusznie.
Re: Megadeth
Skoro RiP to nie jest klastczny thrash bo jest na nim też heavy metal, to RiB też takim czystym thrashem nie jest, bo słychać tam już zalążki death metalu. Czy najbardziej ekstremalna płyta w gatunku może być jego wyznacznikiem? Spotkałem się z opiniami, że na nim powstał death metal.
Gdybym miał wymienić album, który jest dla mnie definicją thrashu, to postawiłbym na jakiś wczesny album Testament, może NWO.
Gdybym miał wymienić album, który jest dla mnie definicją thrashu, to postawiłbym na jakiś wczesny album Testament, może NWO.
Re: Megadeth
Killing is My Business... and Business is Good
1. Last Rites/Loved to Deth 6/10
2. Killing Is My Business... and Business Is Good! 9/10
3. The Skull Beneath the Skin 6/10
4. These Boots 5/10
5. Rattlehead 9/10
6. Chosen Ones 6/10
7. Looking Down the Cross 9/10
8. Mechanix 9/10
W zasadzie jest to album zrobiony by gonić M***llikę, gdyż ci już mieli drugi album na koncie, ale tak poza tym to wątpię by w tamtym stanie mentalnym i fizycznym, zwłaszcza Polanda, który podczas trasy koncertowej opuścił na jakiś czas zespół, dało się zmajstrować coś lepszego. Najlepiej na płycie wypadł Gar Samuelson, który gra jak chce, kompletnie nie zważając na pozostałych, pokazując, że potrafi więcej niż przeciętny metalowy pałker. Jak sobie pomyślę, że dokładnie w tamtym okresie chłopaki z Megadeth chodzili po Skid Row za dragami i najprawdopodobniej natknęli się na seryjnego mordercę, który wtedy akurat terroryzował Los Angeles i mieszkał w pobliskim hotelu Cecil (mowa oczywiście o Richardzie Ramirezie), a właśnie ukazał się album pod tytułem Killing is My Business... no grubo.
7/10
1. Last Rites/Loved to Deth 6/10
2. Killing Is My Business... and Business Is Good! 9/10
3. The Skull Beneath the Skin 6/10
4. These Boots 5/10
5. Rattlehead 9/10
6. Chosen Ones 6/10
7. Looking Down the Cross 9/10
8. Mechanix 9/10
W zasadzie jest to album zrobiony by gonić M***llikę, gdyż ci już mieli drugi album na koncie, ale tak poza tym to wątpię by w tamtym stanie mentalnym i fizycznym, zwłaszcza Polanda, który podczas trasy koncertowej opuścił na jakiś czas zespół, dało się zmajstrować coś lepszego. Najlepiej na płycie wypadł Gar Samuelson, który gra jak chce, kompletnie nie zważając na pozostałych, pokazując, że potrafi więcej niż przeciętny metalowy pałker. Jak sobie pomyślę, że dokładnie w tamtym okresie chłopaki z Megadeth chodzili po Skid Row za dragami i najprawdopodobniej natknęli się na seryjnego mordercę, który wtedy akurat terroryzował Los Angeles i mieszkał w pobliskim hotelu Cecil (mowa oczywiście o Richardzie Ramirezie), a właśnie ukazał się album pod tytułem Killing is My Business... no grubo.
7/10
Re: Megadeth
Peace Sells... But Who's Buying?
1. Wake Up Dead 10/10
2. The Conjuring 10/10
3. Peace Sells... But Who's Buying? 10/10
4. Devil's Island 9/10
5. Good Mourning/Black Friday 9.5/10
6. Bad Omen 9.5/10
7. I Ain't Superstitious 6/10
8. My Last Words 10/10
Nie potrzebowali 54 minut, wystarczyło 37. Nie potrzebowali też ballady, ani 8 minut by opowiedzieć jakąś historię. Dla mnie już po wieki kultowym będzie ten tekst "Skradam się do własnego domu, jest czwarta nad ranem, wypiłem zbyt dużo, powiedziałem, że wychodzę z chłopakami. Pełznę do sypialni, wślizguję do łóżka i wiem, że gdy ją zbudzę obudzę się martwy". Szkoda, że niewiele takich tekstów było w thrashu. Najlepszy utwór: My Last Words.
10/10
1. Wake Up Dead 10/10
2. The Conjuring 10/10
3. Peace Sells... But Who's Buying? 10/10
4. Devil's Island 9/10
5. Good Mourning/Black Friday 9.5/10
6. Bad Omen 9.5/10
7. I Ain't Superstitious 6/10
8. My Last Words 10/10
Nie potrzebowali 54 minut, wystarczyło 37. Nie potrzebowali też ballady, ani 8 minut by opowiedzieć jakąś historię. Dla mnie już po wieki kultowym będzie ten tekst "Skradam się do własnego domu, jest czwarta nad ranem, wypiłem zbyt dużo, powiedziałem, że wychodzę z chłopakami. Pełznę do sypialni, wślizguję do łóżka i wiem, że gdy ją zbudzę obudzę się martwy". Szkoda, że niewiele takich tekstów było w thrashu. Najlepszy utwór: My Last Words.
10/10
Ostatnio zmieniony sob sie 15, 2020 2:50 pm przez Vorgel, łącznie zmieniany 1 raz.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12452
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Ode mnie będzie tak:
1. Last Rites/Loved to Deth 8/10
2. Killing Is My Business... and Business Is Good! 7/10
3. The Skull Beneath the Skin 7/10
4. These Boots 6/10 (w wersji z Final Kill)
5. Rattlehead 10/10
6. Chosen Ones 6.5/10
7. Looking Down the Cross 10/10
8. Mechanix 9/10
1. Wake Up Dead 10/10
2. The Conjuring 10/10
3. Peace Sells... But Who's Buying? 10/10
4. Devil's Island 10/10
5. Good Mourning/Black Friday 10/10
6. Bad Omen 9.5/10
7. I Ain't Superstitious 3/10
8. My Last Words 10/10
Nigdy w życiu nie zapomnę uczucia euforii, kiedy na Graspopie Mustaine zadedykował utwór Vinniemu Paulowi. Spodziewałem się Tout Le Monde i nagle... My Last Words.
1. Last Rites/Loved to Deth 8/10
2. Killing Is My Business... and Business Is Good! 7/10
3. The Skull Beneath the Skin 7/10
4. These Boots 6/10 (w wersji z Final Kill)
5. Rattlehead 10/10
6. Chosen Ones 6.5/10
7. Looking Down the Cross 10/10
8. Mechanix 9/10
1. Wake Up Dead 10/10
2. The Conjuring 10/10
3. Peace Sells... But Who's Buying? 10/10
4. Devil's Island 10/10
5. Good Mourning/Black Friday 10/10
6. Bad Omen 9.5/10
7. I Ain't Superstitious 3/10
8. My Last Words 10/10
Nigdy w życiu nie zapomnę uczucia euforii, kiedy na Graspopie Mustaine zadedykował utwór Vinniemu Paulowi. Spodziewałem się Tout Le Monde i nagle... My Last Words.
Re: Megadeth
W sumie przesadziłem z oceną covera. Jest ok i mnie nie razi, ale dać mu więcej niż autorskim kawałkom z debiutu...
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12452
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Mnie razi i przeszkadza w odsłuchu, zawsze go skipuje.
Re: Megadeth
Bo to trzeba było być wtedy...
Re: Megadeth
So Far, So Good... So What!
1. Into the Lungs of Hell 8/10
2. Set the World Afire 10/10
3. Anarchy in the U.K. 5/10
4. Mary Jane 10/10
5. 502 9/10
6. In My Darkest Hour 10/10
7. Liar 9/10
8. Hook in Mouth 10/10
Bardzo mocny album, trochę niedoceniony na przestrzeni lat, chociaż w tamtym czasie dobrze się sprzedawał. Cover Sex Pistols mogli sobie odpuścić, poza tym nie ma się do czego przyczepić. Dwa kawałki z tej płyty to moje ulubione utwory Megadeth z całej ich dyskografii. Generalnie płyta w rankingu na miejscu trzecim, wiadomo za jakimi albumami.
Ocena 9.5/10
1. Into the Lungs of Hell 8/10
2. Set the World Afire 10/10
3. Anarchy in the U.K. 5/10
4. Mary Jane 10/10
5. 502 9/10
6. In My Darkest Hour 10/10
7. Liar 9/10
8. Hook in Mouth 10/10
Bardzo mocny album, trochę niedoceniony na przestrzeni lat, chociaż w tamtym czasie dobrze się sprzedawał. Cover Sex Pistols mogli sobie odpuścić, poza tym nie ma się do czego przyczepić. Dwa kawałki z tej płyty to moje ulubione utwory Megadeth z całej ich dyskografii. Generalnie płyta w rankingu na miejscu trzecim, wiadomo za jakimi albumami.
Ocena 9.5/10
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12452
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
1. Into the Lungs of Hell 10/10
2. Set the World Afire 8.5/10
3. Anarchy in the U.K. 4/10
4. Mary Jane 10/10
5. 502 9/10
6. In My Darkest Hour 10/10
7. Liar 9/10
8. Hook in Mouth 9/10
Bardzo dobra płyta położona trochę przez produkcję, płyta nie brzmi aż tak wyraziście jak powinna, zwłaszcza bas, ale i riffy. Trochę mniej doceniana przez to, że nie wykreowała żadnego hitu (poza IMDH) i wydana była między dwoma absolutnymi klasykami całego gatunku.
Marzy mi się koncert Megadeth otworzony Into the Lungs of Hell.
2. Set the World Afire 8.5/10
3. Anarchy in the U.K. 4/10
4. Mary Jane 10/10
5. 502 9/10
6. In My Darkest Hour 10/10
7. Liar 9/10
8. Hook in Mouth 9/10
Bardzo dobra płyta położona trochę przez produkcję, płyta nie brzmi aż tak wyraziście jak powinna, zwłaszcza bas, ale i riffy. Trochę mniej doceniana przez to, że nie wykreowała żadnego hitu (poza IMDH) i wydana była między dwoma absolutnymi klasykami całego gatunku.
Marzy mi się koncert Megadeth otworzony Into the Lungs of Hell.
Re: Megadeth
In My Darkest Hour to mój faworyt z tego krążka. Bardzo wysoko też Hook In Mouth.
Re: Megadeth
1. Mary Jane
2. In My Darkest Hour
2. In My Darkest Hour
Re: Megadeth
Tego pierwszego nigdy specjalnie nie polubiłem. Nawet nie wiem czemu.
Re: Megadeth
Może zbyt skomplikowany
W sumie żaden inny zespół nie nagrał kawałka o takiej konstrukcji. Zastanawiam się jak go Mustaine komponował z jedną gitarą, bo tego się nijak nie da zagrać na jednej gitarze by choć trochę przypominało ten utwór.
Re: Megadeth
Możliwe, że za mało napierdolu i przekombinowany 

