TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Zbiór ankiet i Waszych opinii dotyczących innych zespołów.

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Deleted User 2259

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Deleted User 2259 »

Sininenpoika pisze: wt lis 24, 2020 8:53 pm
Invader pisze: pn lis 23, 2020 8:05 pm U mnie top 1 Manowar od zawsze, najlepszy skład jak na mój gust. Rhino i Shankle to prawdziwi wymiatacze.
Dla mnie zbyt meczaca plyta...
Nawet tam pod prog podchodzą, więc ja byłem kupiony :)
Deleted User 7916

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Deleted User 7916 »

Invader pisze: wt lis 24, 2020 8:55 pm
Sininenpoika pisze: wt lis 24, 2020 8:53 pm
Invader pisze: pn lis 23, 2020 8:05 pm U mnie top 1 Manowar od zawsze, najlepszy skład jak na mój gust. Rhino i Shankle to prawdziwi wymiatacze.
Dla mnie zbyt meczaca plyta...
Nawet tam pod prog podchodzą, więc ja byłem kupiony :)
Słucham płyty i nawet nie wiem jaki kawałek jest w danej chwili.Jakoś przelatuje ta płyta przez palce, nie ma się czego chwycić, jedynie Achilles jest wart uwagi... Gods of War , jedna z moich ulubionych płyt...
Deleted User 2259

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Deleted User 2259 »

Weź z tym Gods of War, wiele osób mówi, ze najgorsza, ale gusta sa rozne :)
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Vorgel »

Invader pisze: wt lis 24, 2020 8:52 pm Pozostaje czekać tylko na Metallikę albo Pearl Jam :) 8)
Tego się nie doczekasz, od razu mówię.

Mnie wokal LaBrie nie przeszkadza, nie jest to wybitny wokalista, ale jest ok. Na pewno lepszy od asekuranckiego tandeciarza Hetfielda.
Awatar użytkownika
Cold
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 7408
Rejestracja: śr wrz 14, 2005 6:27 pm

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Cold »

Szkoda Vorgel, taki Load w Twoim Top 50 to byłoby COŚ :)
Awatar użytkownika
erosinho
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1836
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: erosinho »

Symbolic to po prostu rozwinięcie idei z krążka poprzedniego, utwory są jednak dłuższe i bardziej progresywne. Pokazują idealnie jakie ambicje miał lider i co będzie szerzej rozwijał w przyszłości. 50 minut Symbolic to dojrzały death metal, ktoś powie, że melodyjny, ale moim zdaniem przede wszystkim techniczny.

A moim zdaniem "Symbolic" to nie jest płyta death metalowa. Death metalu tam niewiele, pojedyncze fragmenty, jeżeli miałbym zaszufladkować tą płytę to raczej do trash metalu. Czyli taki prog/technical/melodic trash metal z elementami death metalu:-)
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Vorgel »

No nie, Symbolic to na pewno nie jest thrash. Zupełnie nie ta stylistyka. To jest techniczny death metal, ktoś może ewentualnie powiedzieć, że extreme prog metal czy wymyślić inną etykietkę, ale z thrashem Symbolic nie ma nic wspólnego.
Awatar użytkownika
erosinho
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1836
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: erosinho »

Możemy dywagować na temat zaszufladkowania, choć to oczywiście bez sensu, liczy się muzyka, a nie szufladka, do której ją włożymy.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Vorgel »

32. Blind Guardian – Tales from the Twilight World (1990)

Obrazek

Niestety ten album poznałem dużo później niż następny w dyskografii, który był zarazem pierwszym albumem zespołu z jakim się zapoznałem jeszcze z pirata w 1993 roku. Blind Guardian mieli sporą przerwę wydawniczą między 1992, a 1995 rokiem, natomiast nikomu nie przyszło do głowy by wydać u nas Imaginations from the Other Side. Wtedy Guardiani dopiero wrzynali się w świadomość metalowej publiki nad Wisłą. Nie mogę więc napisać, że Tales from the Twilight World budzi u mnie jakiś sentyment związany z wczesnym poznawaniem tego stylu. Ale to płyta kapitalna i jak jej słucham mam oczywiście skojarzenia z Somewhere far Beyond, bo to był już właśnie ten rodzaj grania. Są tu wszystkie najlepsze patenty jakimi panowie będą nas częstować na każdym następnym wydawnictwie, no i oczywiście zaczyna się tu motyw przewodni czasu, ciągnięty na kilku następnych płytach z maniackim uporem. I w sumie dobrze.

Highlights: Traveler in Time, Welcome to Dying, Lost in the Twilight Hall, The Last Candle

31. Mercyful Fate – Dead Again (1998)

Obrazek

Część fanów kręciła na Dead Again nosem, bo nie gra już na albumie Michael Denner. Mike Wead nie jest tak naprawdę gorszy od Dennera, nie ma może swojego charakterystycznego stylu i brzmienia, ale technicznie jest równie świetny. I o ile ktoś mnie zapyta gdzie tutaj to niby pokazał, odpowiem, że akurat tu nie bardzo musiał się silić na wirtuozerię, ale już na następnym krążku "9" w Buried Alive udowodnił, iż potrafi tyle samo co każdy z gitarzystów Króla, czy to w Mercyful czy KD. Naturalnie na Dead Again mamy sprawne technicznie granie jak zawsze u tego zespołu i momentami tak genialne riffy, że wszyscy inni przestają się już liczyć. The Lady Who Cries to dla mnie top 3 kawałków Mercyful Fate. Czy King nagrał coś słabego w karierze? No nie. Czasem mam wrażenie, że on naprawdę coś tam... a zresztą, nieważne.

Highlights: The Night, The Lady Who Cries, Banshee, Mandrake, Fear, Crossroads
Ostatnio zmieniony śr lis 25, 2020 4:18 pm przez Vorgel, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7693
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Sardi »

Mike Wead na House of God?
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Vorgel »

Pomyliłem się, miałem na myśli 9 Mercyful Fate i kawałek Buried Alive. W Just a Shadow też są genialne sola. Muszę poprawić.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Vorgel »

30. Iron Maiden – No Prayer for the Dying (1990)

Obrazek

Kiedy album się ukazał niewiele go słuchałem. A jeśli już to tylko utworu Tailgunner, ewentualnie Holy Smoke. Powróciłem do płyty kiedy Ironi wydali Fear of the Dark. Katowałem oba krążki przez kilka następnych wakacji, bo to były dla mnie idealne płyty na lato. Bruce śpiewa tu inaczej, z większym pazurem, mniej operowych zaśpiewów więcej rock and rolla. 10 kawałków 43 minuty. Gdzie się podziało to Maiden sprzed 30 lat? Nie da się już tak zagrać czy się nie chce? Może naprawdę fani oczekują od nich 70 minutowych albumów z 9 minutowymi klocami, które udają metal progresywny. Nie mam pojęcia, dla mnie No Prayer for the Dying znaczy więcej niż wszystkie Irony z XXI wieku razem wzięte. Chociaż to chyba niezbyt dobrze ujęte, bo im więcej tego nowego Iron Maiden tym gorzej.
PS. Pamiętam, że w któreś wakacje w telewizorku puszczali serial Klub Paradise. W jednym z odcinków (pod tytułem "Rock and rollowa ruletka") wystąpił gościnnie Bruce Dickinson (pojawia się też na chwilę Janick Gers) wcielając się w muzyka Jake'a Skinnera z zespołu Fraud Squad. To było gdzieś w okolicach wydania No Prayer for the Dying i tam właśnie jest ten rock and rollowy Bruce. I te czasy już niestety nie wrócą.

Highlights: No Prayer for the Dying, Public Enema Number One, Fates Warning, Hooks in You

29. Extreme – Pornograffitti (1990)

Obrazek

Idealne podsumowanie lat 80 i tego czym była Ameryka w tamtej dekadzie i czym tak naprawdę od 1992 roku już nie jest. Jest to album koncepcyjny, który otwiera utwór Decadence Dance, dość dobrze wprowadzający nas w nastrój płyty. Mamy tu ponad godzinny run przez wszystkie najbardziej charakterystyczne cechy konsumpcyjnego stylu życia i jak ten styl trywializował amerykańską kulturę. To nie jest wesoły album, mimo iż większość utworów stanowi rozbujany hard rock and roll. Momentami zespół zwalnia i prezentuje nieco łagodniejsze oblicze np. balladką More Than Words, która ma być kroplą uczuć w oceanie dekadenckiego cynizmu. Ta ballada dla mnie jest taka sobie, ale sprzedała im krążek w nakładzie ponad 2 mln egzemplarzy w samych tylko Stanach, więc chyba opłacało się nagrywać. Brian May był zachwycony zespołem i gitarzystą Nuno Bettencourtem, który okazał się wielkim fanem Queen. Extreme zostali zaproszeni na tribute koncert Freddiego w 1992 roku, w okresie, gdy porwali się na bardziej rozbudowany, ale już nie tak porywający koncept album.

Highlights: Decadence Dance, Li'l Jack Horny, Money (in God We Trust), It ('s a Monster), Suzi (Wants Her All Day What?), He-Man Woman Hater
Awatar użytkownika
erosinho
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1836
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: erosinho »

Pamietam ten serial, Bruce w jednym z odcinków grał gwiazdę rocka i śpiewał jak dobrze pamiętam " I shot the sheriff".
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4290
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Geri666 »

Vorgel pisze: śr lis 25, 2020 7:28 pm
Highlights: No Prayer for the Dying, Public Enema Number One, Fates Warning, Hooks in You
Moje top 3 tego albumu. Fajnie, że następują po sobie. Też mam sentyment do tego albumu :)
Deleted User 2259

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Deleted User 2259 »

Faworyci z No Prayera: Public i Fates, wiec widze wszyscy mamy podobnie :)

Zamówiłem świecąca koszulkę, zobaczymy jak się będzie prezentować. Szkoda, że bez tego dziadka.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Vorgel »

W tym serialu był też kawałek Johnny B. Good
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Vorgel »

28. Blind Guardian – Imaginations from the Other Side (1995)

Obrazek

Album poznałem dopiero jak Blind Guardian wydali Forgotten Tales, czyli rok później. Tak to niestety było w Polsce, że zespół nie miał jeszcze licznej grupy fanów i nie wszystko u nas wydawano czy sprowadzano. Inna sprawa, że w połowie lat 90 trzeba było grać jak Dog Eat Dog, Biohazard czy Pantera by mieć szeroką dystrybucję i do tego wsparcie medialne. Podłe to były czasy dla starego dobrego metalu. Imaginations from the Other Side nie różni się stylistycznie od dwóch poprzednich albumów. Do tego zespół wciąż jest w pełni mocy twórczych i bez trudu przedstawia kompozycje dorównujące najlepszym z wcześniejszych płyt. Utwór tytułowy to naszpikowana nawiązaniami do klasyki literatury opowieść o tęsknocie za dzieciństwem i... nieśmiertelnością. Blind Guardian wiedzą co chcą przekazać i robią to zgrabnie przeplatając wątki z różnych mniej lub bardziej poważnych książek. Wszystkiemu towarzyszą kaskady dźwięków podkreślające emocjonalność tej muzyki. No cóż, tak wygląda z grubsza rzecz biorąc power metal, a Blindzi są w nim mistrzami.

Highlights: Cała płyta, chociaż nigdy nie przepadałem za Born in a Mourning Hall. Reszta bardzo ładnie wchodzi.

27. Death – Individual Thought Patterns (1993)

Obrazek

O takim składzie można było tylko marzyć i taki skład nagrał jedną jedyną płytę w historii muzyki i już na pewno drugiej nie nagra. Chuck Schuldiner zaprosił gitarzystę King Diamond (który miał akurat wolne bo King poświęcał się w całości Mercyful Fate) Andyego LaRocque oraz świetnego perkusistę Dark Angel Gene'a Hoglana. Na basie pozostał Steve DiGriorgio z poprzedniego składu, co okazało się strzałem w dziesiątkę, bo tutaj ten bezprogowy bas sprawdził się lepiej niż na Human. Mając takiego kompozytora jak Chuck i takich muzyków jak wymienieni, musiało się udać. Individual Thought Patterns to płyta bardziej melodyjna od Human, lider zmienił też trochę sposób śpiewania, z niskiego grobowego na bardziej agresywny. Wszystko to w połączeniu z wirtuozerią muzyków i kompozycjami w kosmos daje naprawdę mocny efekt. Nie ma tu dłużyzn, pod tym względem ta płyta jest jak Human, ale ponieważ mamy 10 nie 8 kawałków, całość trwa 40 minut. Czyli idealnie. Nie ma zabaw w instrumentale, bo nie trzeba było szukać kompozycji do wypełnienia krążka. Death metal w odsłonie wirtuozerskiej.

Highlights: Cała płyta.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Vorgel »

26. Motorhead – 1916 (1991)

Obrazek

Jedna z moich ulubionych płyt wakacji 1991 roku. Do dzisiaj gdy słucham Nightmare/The Dreamtime kojarzę go z gorącym wieczorami i bzyczącym chrabąszczem majowym. To bardzo eklektyczny album Motorhead, ale i też najbardziej zaawansowany muzycznie. Melodyjne solówki, świetne utwory, dużo pomysłów. Są tu dwie ballady, zupełnie różne od siebie, w tym mój ulubiony utwór Motorhead z całej ich dyskografii Love Me Forever. Nie ma dla mnie lepszego Motorhead, chociaż nigdy za jakiegoś wielkiego fana zespołu się nie uważałem, więc ta opinia może nie być miarodajna. Z drugiej strony 1916 to największy sukces komercyjny Lemmyego i spółki, który zbiegł się w czasie z ogromnym, największym od czasu debiutu sukcesem Ozzyego, dla którego Lem napisał 4 kawałki na No More Tears. Niedawno przeglądając wkładkę CD, z tymi trupimi głowami w miejsce zdjęć muzyków, zdałem sobie sprawę, że tylko jeden z nich ostał się przy życiu. A wtedy wydawali się być po prostu niezniszczalni. Jestem już stary.

Highlights: The One to Sing the Blues, I'm So Bad (Baby I Don't Care), No Voices in the Sky, Nightmare / The Dreamtime, Love Me Forever, Make My Day

25. Testament – The Ritual (1992)

Obrazek

Za najlepiej wyprodukowane płyty thrashowych zespołów uważam Exodus - Force of Habit i Testament - The Ritual. Uwielbiam przestrzeń w brzmieniu perkusji i bardzo masywne brzmienie gitar. Brzmienie masywniejsze niż wcześniej, ale przy bardziej różnorodnym materiale. Ten miks jest dla mnie niesamowity i z każdym rokiem The Ritual zyskuje u mnie na wartości. Tak definiuję ponadczasową płytę. Nie trzeba się zastanawiać kiedy dokładnie ją nagrano, chociaż wiadomo, że nie współcześnie, bo współcześnie nie ma już czegoś takiego jak produkcja, co najwyżej inżynieria dźwięku oraz kopiuj i wklej na komputerze. Początek lat 90 to był ostatni moment gdy wytwórnia dawała taki szmal na produkcję metalu. Oficjalny status sprzedaży to 485,000 kopii w USA, czyli brakuje 15 tysiaków do złotej płyty, ale Eric Peterson twierdzi, iż taki status dawno już ten album posiada, tylko Atlantic Records nie przesłało do RIAA rekordów, a oni jako zespół mają to w doopie. No i ok, jak dla mnie płyta zasługuje nawet na platynę.

Highlights: Electric Crown, So Many Lies, The Ritual, As the Seasons Grey, Return to Serenity
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: Zdan »

Właściwie jakbym miał puścić komuś kto nie lubi Motorów jakiś ich album to pewnie wybrałbym ten.
Awatar użytkownika
erosinho
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1836
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel

Post autor: erosinho »

Individual to genialna płyta, dla mnie najlepsza płyta Death, moim zdaniem zasługuje na znacznie wyższą pozycję.
ODPOWIEDZ