The X Factor - sukces czy porażka?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12417
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
No i w sumie po Legacy jednak nie jestem w stanie sluchac Sign of the Cross studyjnie. Bardzo lubię Błażeja, ale jednak nie ten rozmiar kapelusza
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
oj tak, wspaniała sprawa
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Ano, właśnie melodie wydają mi się teraz jest największą zaletą! Niewiele tak kapitalnych motywów znajduje się na późniejszych płytach, niestety.gumbyy pisze: ↑ndz sie 29, 2021 12:57 pm Pamiętam jak tuż po premierze kupiłem kasetę (:D) i to srogie rozczarowanie po pierwszym odsłuchu. Kolejne dwa-trzy i kaseta poszła w odstawkę. Po jakichś 2-3 latach odpaliłem ponownie i zaskoczyło od pierwszych chwil. Do dzisiaj mega lubię i bardzo często słucham. Świetny ten ponury, mroczny klimat, kapitalne gitarowe melodie i dobre kompozycje.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Dla mnie najgorszy album Maiden. Jeszcze do niedawna to miano należało do Virtual XI ale jednak ostatnie przesłuchy obydwu albumów spowodowały zmianę w hierarchii. Jak zaczyna lecieć trójca Fortunes of War, Look for the Truth i The Aftermath to nie wiem, na którym kawałku jestem. Dopiero Judgement of Heaven jest troszkę powiewem świeżości.
Na Virtual XI jest troszeczkę lepiej, oprócz najgorszego kawałka Maiden - The Angel and the Gambler (aczkolwiek solówka jest całkiem niezła). Cała płyta ma jakiś taki flow w przeciwieństwie do poprzedniczki.
Do dziś nie jestem w stanie zrozumieć, jak Harris mógł zatrudnić na wokal Blaze'a. Totalnie nie pasuje do stylu Maiden, z tego co kiedyś czytałem, to inni kandydaci pasowaliby znacznie lepiej. Ale może gdyby nie było takiej tragedii to nie doszłoby do powrotu Dickinsona, więc szacun
Na Virtual XI jest troszeczkę lepiej, oprócz najgorszego kawałka Maiden - The Angel and the Gambler (aczkolwiek solówka jest całkiem niezła). Cała płyta ma jakiś taki flow w przeciwieństwie do poprzedniczki.
Do dziś nie jestem w stanie zrozumieć, jak Harris mógł zatrudnić na wokal Blaze'a. Totalnie nie pasuje do stylu Maiden, z tego co kiedyś czytałem, to inni kandydaci pasowaliby znacznie lepiej. Ale może gdyby nie było takiej tragedii to nie doszłoby do powrotu Dickinsona, więc szacun
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Do stylu Maiden na pewno inni pasowaliby lepiej (Doogie White!) , ale do stylu Factora to wątpię.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Tu nie będę się kłócił, nasuwa się natomiast pytanie czy The X Factor wyglądałby tak jak wygląda gdyby wokalistą został np. wspomniany Doogie White. Pewnie nie (dla mnie bomba).
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Fortunes Of War jest zajebiste, niesamowity klimat ma ten utwór, kopie Afraid To Shoot Strangers w dupę i wyrzuca oknem
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
3.mega numeryFortunes of War, Look for the Truth i The Aftermath
www.MetalSide.pl
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Zawsze je nazywaliśmy z kumplami Trylogią Wojenną. Ale to było przed AMOLAD 
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Dla mnie to wspaniała płyta, umieściłbym ją w moim prywatnym top 5 dokonań IM...
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Jak wjeżdza Fortunes of war to wszyscy sąsiedzi słuchają.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Warto dodać, że winyl ma super wkładkę (jakby poster rozkładany poziomo) - ogólnie całe opakowanie fajnie trzyma klimat.
Osobiście uwielbiam tę okładkę.
Również wyszedł fajny box na single z tego okresu. Wszystko to
Sprawia wrażenie bardzo zaplanowanej promocji, otoczki, ponadto genialna kolejność utworów.
Osobiście uwielbiam tę okładkę.
Również wyszedł fajny box na single z tego okresu. Wszystko to
Sprawia wrażenie bardzo zaplanowanej promocji, otoczki, ponadto genialna kolejność utworów.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
uwielbiam klimat tej okładki...
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Chociaż ta też kozak...
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
też dobre
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Ta pierwsza to po prostu alternatywna okładka, ale ta druga to jest chyba z jakiegoś bootlegu, nie? Kozak jak na fanowską grafikę.
W ogóle przydałby się oficjalny live z tamtej trasy. Tak, Blaze to nie Bruce, nie wszystko wychodziło mu dobrze (aczkolwiek jego wersje Afraid i The Evil lubię), ale tamte koncerty mają swoje miejsce w historii Maiden i nic tego nie zmieni.
W ogóle przydałby się oficjalny live z tamtej trasy. Tak, Blaze to nie Bruce, nie wszystko wychodziło mu dobrze (aczkolwiek jego wersje Afraid i The Evil lubię), ale tamte koncerty mają swoje miejsce w historii Maiden i nic tego nie zmieni.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12417
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Nie wyobrazam sobie, żeby ktoś mógł zrobić X Factora lepiej niż Błazej. Taki Man on the Edge wypada w jego wykonaniu dużo lepiej niż Bruce'a. Tak naprawdę tylko Sign of the Cross i Clansnan wole w wykonaniu Bruce'a. Nawet numerow z ery Błażeja, ktorych Dickinson nie śpiewal nie umiem sobie wyobrazić żeby brzmiały lepiej. Może Como Estas.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
lightning strikes twice refren idealny pod BronkaBon Dzosef pisze: ↑pn sie 30, 2021 10:26 pm Nie wyobrazam sobie, żeby ktoś mógł zrobić X Factora lepiej niż Błazej. Taki Man on the Edge wypada w jego wykonaniu dużo lepiej niż Bruce'a. Tak naprawdę tylko Sign of the Cross i Clansnan wole w wykonaniu Bruce'a. Nawet numerow z ery Błażeja, ktorych Dickinson nie śpiewal nie umiem sobie wyobrazić żeby brzmiały lepiej. Może Como Estas.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12417
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Niby tak, ale Błażej robi ten ren refren tak dobrze, że az idealnie. W Cross i Clansmanie najbardziej brakuje mi mocy i wersje z Legacy/Rio wymiatają
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
https://tshirtslayer.com/tape-vinyl-cd- ... -postcardsremi pisze: ↑pn sie 30, 2021 10:18 pm Warto dodać, że winyl ma super wkładkę (jakby poster rozkładany poziomo) - ogólnie całe opakowanie fajnie trzyma klimat.
Osobiście uwielbiam tę okładkę.
Również wyszedł fajny box na single z tego okresu. Wszystko to
Sprawia wrażenie bardzo zaplanowanej promocji, otoczki, ponadto genialna kolejność utworów.
To?
Faktycznie fajne.
A tak jak nigdy mi na japońcach nie zależało to jak tu ktoś napisał, że w japońskich bonusach jest Justice, I live my way i judgement day to nabralem ochoty na kupno
Moje cd mam w ogóle 2x podpisane przez BB bo najpierw dałem mu tył i jeszcze do góry nogami.
Tez macie tak, że tył książeczki jest odwrócony o 180*?
To celowo?
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM

