Ja swojego japońca nabyłem od BudziolaMichał pisze: ↑pn sie 30, 2021 10:32 pmA tak jak nigdy mi na japońcach nie zależało to jak tu ktoś napisał, że w japońskich bonusach jest Justice, I live my way i judgement day to nabralem ochoty na kupnoremi pisze: ↑pn sie 30, 2021 10:18 pm Warto dodać, że winyl ma super wkładkę (jakby poster rozkładany poziomo) - ogólnie całe opakowanie fajnie trzyma klimat.
Osobiście uwielbiam tę okładkę.
Również wyszedł fajny box na single z tego okresu. Wszystko to
Sprawia wrażenie bardzo zaplanowanej promocji, otoczki, ponadto genialna kolejność utworów.![]()
The X Factor - sukces czy porażka?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
tak samo, chyba to standardTez macie tak, że tył książeczki jest odwrócony o 180*?
To celowo?
Okładka jedna z najlepszych w historii Maiden, jakaś taka desperacja (nie wiem jak to nazwać) w głosie Błażeja zawsze dotyka mnie w środku na 2AM. Czekam aż po zakończeniu kariery (może) będą wydawać jakieś stare koncerty, to błażejowskie będę brać w preorderze, w przeciwieństwie do Senjutsu
The X Factor jest niedocenianym dziełem, change my mind
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Głupio to zabrzmi, ale ten album kojarzy mi się z makaronem pene, mięsem i sosem pomidorowym. Jak miałem 13 lat i zagłębiałem się w Maiden, to czytałem o wszystkich płytach, a jak czytałem o TXF, to jadłem to właśnie danie. Ot, takie małe wyznanie 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Taa... gdzieś mieli problemy z głównym obrazkiem i dawali w zastępstwie ten drugi
www.MetalSide.pl
-
Deleted User 2259
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
26 lat dziś stuknęło, ten temat ma większe branie, niż Sen o Justynie :>
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
No ale bądź sprawiedliwy i poczekaj 26 lat i porównamy wtedy
www.MetalSide.pl
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
niestety, mimo że byłem świadom istnienia Iron Maiden wtedy, oraz bardzo dobrze kojarzę okładkę tej płyty z koszulek i plakatów, które miał starszy brat kolegi, to absolutnie nie znam opinii polskich fanów tuż po premierze. Ale mógłbym się założyć, że było dokładnie tak, jak teraz na Sanatorium,po premierze SnówJutsu 
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
No ja czekałem na premierę TXF i byłem rozczarowany od 1 odsłuchu. Ze 2-3 razy polaciała (kaseta wtedy) i do zapomnienia. Po roku, dwóch odpalilem i od pierwszej nutki siadło. Mega lubię do dzisiaj 
www.MetalSide.pl
-
Deleted User 5155
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Pomimo kilkudziesięciu szans regularnie fundowanych tej płycie - konsekwentnie i niezmiennie ogon twórczości IM. No powiedzmy nasada ogona, a nie jego absolutna końcówka - to miejsce jest zarezerwowane od 1990 r. per omnia saecula saeculorum.
Muszę zauważyć przy tym, że remaster z 2015 brzmi znacznie znośniej niż wersja oryginalna.
Kolejne szanse będą, może kiedyś coś zatrybi ...
Tyle, że nieprędko, bo póki co - Senjutsu rządzi niepodzielnie i po każdym kolejnym przesłuchaniu (leci minimum raz dziennie) chce mi się zaczynać płytę od początku. Może to taki "efekt Hell on Earth"?
Muszę zauważyć przy tym, że remaster z 2015 brzmi znacznie znośniej niż wersja oryginalna.
Kolejne szanse będą, może kiedyś coś zatrybi ...
Tyle, że nieprędko, bo póki co - Senjutsu rządzi niepodzielnie i po każdym kolejnym przesłuchaniu (leci minimum raz dziennie) chce mi się zaczynać płytę od początku. Może to taki "efekt Hell on Earth"?
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Dla mnie najlepsza płyta IM lat 90 a w ogólnym rozrachunku Top 5 całej twórczości. Może kontrowersyjnie, ale naprawdę bardzo lubię tę płytę.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Przesłucham wczoraj japońskiego boxa TXF (z tymi dodatkowymi kawałkami) i wciąż nie mogę sobie wyobrazić, gdzie można byłoby je wcisnąć, gdyby miały być częścią LP.
Jedyna wersja, jaka wg mnie mogłaby by być to:
1. Sign of the Cross (pewnie nie do ruszenia - Steve się uparł, by 4/5 fanów Fear of the Dark nie wytrzymało 2 minut tego albumu xD)
2. Lord of the Flies -
3. Man on the Edge
4 ,5,6 - tak zwana "trylogia wojenna" - myślę, że Fortunes, Look for the Truth i Aftermath zyskują gdy są jedna po drugiej - nie do ruszenia.
Pytanie co od 7 wzwyż, czyli druga połowa płyty - chyba tutaj jest dobre miejsce na szybsze, chwytliwe kawałki typu I Live my Way lub Judgement Day
i potem:
jako 10. utwór dałbym Blood on the Worlds Hands
jako 11. - 2 AM
i jako 12. - ostatni - The Edge of Darkness.
Myślę, że bez Unbeliever i Judgement of Heaven album nadal byłby dobry, a może bardziej energiczny w drugiej połowie.
Pijarowo można by też było zamienić miejscem Sign of the Cross z Man on the Edge- ale wiadomo -nie o to chodziło
Jedyna wersja, jaka wg mnie mogłaby by być to:
1. Sign of the Cross (pewnie nie do ruszenia - Steve się uparł, by 4/5 fanów Fear of the Dark nie wytrzymało 2 minut tego albumu xD)
2. Lord of the Flies -
3. Man on the Edge
4 ,5,6 - tak zwana "trylogia wojenna" - myślę, że Fortunes, Look for the Truth i Aftermath zyskują gdy są jedna po drugiej - nie do ruszenia.
Pytanie co od 7 wzwyż, czyli druga połowa płyty - chyba tutaj jest dobre miejsce na szybsze, chwytliwe kawałki typu I Live my Way lub Judgement Day
i potem:
jako 10. utwór dałbym Blood on the Worlds Hands
jako 11. - 2 AM
i jako 12. - ostatni - The Edge of Darkness.
Myślę, że bez Unbeliever i Judgement of Heaven album nadal byłby dobry, a może bardziej energiczny w drugiej połowie.
Pijarowo można by też było zamienić miejscem Sign of the Cross z Man on the Edge- ale wiadomo -nie o to chodziło
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Judgement of Heaven i The Unbeliever to super kawałki. Dla mnie tuż za Znakiem Krzyża.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Też uważam, że to bardzo dobre numery, chociaż w JoH w środku jest taki fragment, gdzie Blaze nie daje rady.
Jakbym miał coś wyrzucić z TXF to już prędzej 2 A.M. i Look for the truth.
Jakbym miał coś wyrzucić z TXF to już prędzej 2 A.M. i Look for the truth.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Justice i Judgement Day spokojnie mogłyby się znaleźć na płycie, to świetne numery. Ale I Live My Way jest zbyt prostacki i jakby niedorobiony, nie pasowałby zupełnie na Faktora.
- Nicko McBrain
- -#Long distance runner

- Posty: 862
- Rejestracja: pt maja 01, 2009 2:15 pm
- Skąd: Katowice
- Nicko McBrain
- -#Long distance runner

- Posty: 862
- Rejestracja: pt maja 01, 2009 2:15 pm
- Skąd: Katowice
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
X Factor jest druha ulubiona płyta po Piece Of Mind, ale Lord Of The Flies tylko z Brucem
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Hehe ostatnie partie refrenu po solówce to takie fajne zestawienie dwóch światów wokalnych. Pierwszy refren w stylu Błażeja drugi Bruce i jego umiejętności.
-
Nomaosławski
- -#Prisoner

- Posty: 144
- Rejestracja: pt paź 21, 2022 8:49 pm
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Przez niektórych jest niedoceniana, ale przez sporo osób koszmarnie przeceniana. Poza tym niestety od tego albumu zaczęły się te wszystkie progresywne smęcenia Harrisa, które tu są jeszcze w porządku w większości, ale potem już nie. Świetny Sign of the Cross, bardzo dobry Lord of the Flies i Edge of Darnenss, kilka niezłych utworów, kilka słabych .
GLORY MAN UNITED
ALEX FERGUSSON IS MASTER OF FOOTBALL!!!!
ALEX FERGUSSON IS MASTER OF FOOTBALL!!!!

