Oj takbeaviso pisze: ↑śr paź 27, 2021 3:22 pm No dobra, powiem to.
Nie pamiętam już kiedy jakiś kawałek IM tak bardzo mi się spodobał.
Nie potrafię wymienić wszystkich utworów z nowej płyty, a tym bardziej nie znam kilku z nich w ogóle - odpadły po pierwszym przesłuchaniu. Ale Hell on Earth - on mi nie wszedł - on moje drzwi wywalił z futryną, wtargnął siłowo i natychmiast![]()
M.
Hell On Earth - opinie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12417
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Hell On Earth - opinie
Re: Hell On Earth - opinie
3,5 minutowy wstęp, po czym linia wokalna powtarza to, co instrumentalnie było grane przez poprzednią minutę... Niby te wszystkie melodie są chwytliwe, wpadające w ucho, ale numer rozwleczony jest do granic przyzwoitości i generalnie po kilku odsłuchaniach męczy. Z resztą - to samo można napisać o "The Parchment" czy "Death Of The Celts".
Re: Hell On Earth - opinie
Dla malkontentów, którzy marudzą, że Iron Maiden nagrywa za długie kawałki mam fajną, skondensowaną odmianę: https://m.youtube.com/watch?v=ySucdylwZL0
Fajnie to wyszło akustycznie, bardzo lubię tę wersję i nie ukrywam, że słucham jej w dużych ilościach codziennie, chociaż trochę brakuje tego powera co w normalnej i... dla mnie jest za krótka
Mija zdecydowanie za szybko. Dosłownie mam wrażenie, że trwa 2 minuty a nie ponad 5.
Fajnie to wyszło akustycznie, bardzo lubię tę wersję i nie ukrywam, że słucham jej w dużych ilościach codziennie, chociaż trochę brakuje tego powera co w normalnej i... dla mnie jest za krótka
I am the man who walks alone.
Re: Hell On Earth - opinie
Mega koślawo to wyszło. Szczególnie z fragmentami gdzie jest wokal.Sara pisze: ↑czw sty 27, 2022 6:00 pm Dla malkontentów, którzy marudzą, że Iron Maiden nagrywa za długie kawałki mam fajną, skondensowaną odmianę: https://m.youtube.com/watch?v=ySucdylwZL0
Fajnie to wyszło akustycznie, bardzo lubię tę wersję i nie ukrywam, że słucham jej w dużych ilościach codziennie, chociaż trochę brakuje tego powera co w normalnej i... dla mnie jest za krótkaMija zdecydowanie za szybko. Dosłownie mam wrażenie, że trwa 2 minuty a nie ponad 5.
www.MetalSide.pl
- primemover
- -#Wrathchild

- Posty: 99
- Rejestracja: pn sty 10, 2022 9:16 pm
- Skąd: małopolska/uk
Re: Hell On Earth - opinie
Tak sobie dziś odświeżałem Senjutsu przy okazji testowania słuchawek i stwierdzam że Hell on Earth to utwór petarda. Jeśli to utwór wieńczący ich karierę to kończą w pięknym stylu. Rozumiem zarzuty o rozwleczenie, autoplagiaty ale będąc człowiekiem o raczej zimnym sercu mam ciary za każdym odsłuchem. To o czymś świadczy. Może nie jest to idealna kompozycja ale na pewno nie jest wymęczona , przekombinowana. Obok niedoskonałości słyszę szczerość i duży ładunek emocjonalny (jak na Maiden) tak jakby zespół wiedział że być może tym kawałkiem będą się z nami żegnać.
"Love in anger, life in danger" - za każdym razem gul podczas odsłuchu. Nie polecam słuchać tej płyty podczas jazdy samochodem.
"Love in anger, life in danger" - za każdym razem gul podczas odsłuchu. Nie polecam słuchać tej płyty podczas jazdy samochodem.
-
Jerzy Urban
- -#Invader

- Posty: 207
- Rejestracja: sob mar 05, 2022 5:23 pm
- Skąd: Łódź - Wawa
Re: Hell On Earth - opinie
Mam dokładnie takie same odczucia!primemover pisze: ↑pn kwie 18, 2022 9:26 pm Tak sobie dziś odświeżałem Senjutsu przy okazji testowania słuchawek i stwierdzam że Hell on Earth to utwór petarda. Jeśli to utwór wieńczący ich karierę to kończą w pięknym stylu. Rozumiem zarzuty o rozwleczenie, autoplagiaty ale będąc człowiekiem o raczej zimnym sercu mam ciary za każdym odsłuchem. To o czymś świadczy. Może nie jest to idealna kompozycja ale na pewno nie jest wymęczona , przekombinowana. Obok niedoskonałości słyszę szczerość i duży ładunek emocjonalny (jak na Maiden) tak jakby zespół wiedział że być może tym kawałkiem będą się z nami żegnać.
"Love in anger, life in danger" - za każdym razem gul podczas odsłuchu. Nie polecam słuchać tej płyty podczas jazdy samochodem.
-
Deleted User 626
Re: Hell On Earth - opinie
Dużo wirtualnego atramentu wylano na ten kawałek. Też miałem wrażenie, że to ostatni utwór ale jeszcze jedną petardę z nowego repertuaru wg mnie usłyszymy.
Trochę jak z czytaniem Gry o Tron. Jak nigdy nie słyszałeś/nie czytałeś to petarda a potem jak już wiesz co dalej to wydaje się niedokończony... ale może o to chodziło? Czekamy co dalej.
Trochę jak z czytaniem Gry o Tron. Jak nigdy nie słyszałeś/nie czytałeś to petarda a potem jak już wiesz co dalej to wydaje się niedokończony... ale może o to chodziło? Czekamy co dalej.
