Budziol pisze: ↑ndz gru 05, 2021 10:18 am
Chyba mnie zabrakło do tej błyskotliwej mysli.
W którym miejscu namówili Stefka na prog kolosy?
Po wydaniu pierwszego singla była już ta dyskusja. Gdyby nie entuzjastyczne przyjmowanie przez fanów wszystkich kolosów jakie Stefan zaczął pisać, to zakładam że dzisiaj nie mielibyśmy takich potworków jak Lost czy Celtowie. Ale w pojęcie tego pseudoproga wchodzi tez to, co zespół robi przy „krótszych” kawałkach, których czas trwania dorównuje epikom z wcześniejszych lat. Dorzucimy te kilka powtórzeń więcej, intro i outro, bo przecież fani to kochają. Przy okazji ukryjemy brak pomysłu na ten czy inny kawałek oraz to, ze nie chce nam się siedzieć w studio tyle czasu ile powinniśmy, żeby wszystko było dopracowane… Najlepszym tego przykładem są właśnie wspomniane Lost i Celtowie. W tym pierwszym podoba mi się intro, ale później mamy tak straszny zlepek ogranych patentów, że aż się robi przykro. W Celtach może niegłupim pomysłem było zbudowanie melodii wokół „tradycyjnych” folkowych brzmień, ale skończyło się na pomyśle, bo wykonanie to znowu oblepienie tego motywu dobrze znanymi patentami… no ale skoro takie rzeczy przeszły przy np. TRATB (które uwielbiam), to teraz przejdą tym bardziej nie? Po co się wysilać, fani napewno to łykną… i ja jako fan rzeczywiście to łykam, jak już się osłuchałem, to jak się nie skupie na szczegółach, to przyjemnie się tego słucha, ale jednak jak zacznę się w to wszystko bardziej zagłębiać, to robi mi się smutno. No ale jestem fanem, łykam te znane dźwięki, zgodnie z teza inz. Mamonia i przez to zamykam błędne koło niechlujstwa zespołu.
I tak, rozumiem, że są starzy, że już nic nie muszą, ale wciąż naiwnie wierze, ze gdyby jednak chciało im się trochę ciężej popracować, to mogliby z tego materiału zrobić coś naprawdę wspaniałego. Ja tu widzę sporo pomysłów, które zostały zmarnowane przez bylejakość…