Słucham tej "Impery", bo czytałem tu i tam, że jak się dłużej słucha to lepiej wchodzi. No i weszło. Dzisiaj leci ABBA i właśnie sobie przypomniałem, że za szczeniaka miałem przegrywaną kasetę Roxette. Chyba zacznę szukać potańcówek w klimacie 80s
Nie kumam na co Forge złapał metalowe audytorium. Na evil imidż i sejtana? Aż taka jest tęsknota za słitaśnym graniem do kotleta wśród ludzi ceniących estetykę okuktystyczną?
Nie mówię, że to słaba muzyka, bo zresztą to jest subiektywne. To spoko granie, ale co sprawia, że wypełnia sale fanami Iron Maiden itp.? Gdyby ABBA nagrała "Conjuring Queen", "Satan Takes it All", "Take a Spell on me" i "Bewitching me, Bewitching you" w miejsce swoich hitów to też byście się tak jarali?
Chociaż ABBA przynajmniej nie zatrudniała songwriterów jak jakiś boysband czy tam jakiś Ghost.
