Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
O kurwa srogo xD
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
Vorgel, oddaj hasło Dzosefowi i przestań nas nawiedzać.Bon Dzosef pisze: ↑ndz lis 06, 2022 3:26 pmRush sluchalem zanim się urodziłeś.Sardi z Batumi pisze: ↑ndz lis 06, 2022 2:53 pmJak się słuchało pół życia Genesis, Rush, Yes, UFO i Thin Lizzy to tak, można było to nagrać w 1982, ale to trzeba słuchać więcej niż 15 zespołów na krzyżBon Dzosef pisze: ↑ndz lis 06, 2022 2:35 pm Hallowed By The Name to absolutny rozpierdol, jak można było nagrać coś takiego w 1982?
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
Ładne Vorgel vibes wjechały
Forum internetowe to poważna sprawa.
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
To dosc powszechna wiedza, ze konto jest wspoldzielone 
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
Czemu xD po prostu smieszy mnie pisanie o tych zespolach, jakby były jakas wiedza tajemna, kiedy słucham Rush praktycznie od dzieciaka, o czym Sard wie
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
No tak samo mnie śmieszy pisanie o Hallowed (które żeby nie było uważam za świetny utwór) o jakiejś niemożliwej rzeczy jak na 1982 rok - dlatego przywołuje te zespoły żeby jeszcze raz pokazać czym Harris się inspirował i że nie jest to niczym nadzwyczajnym jak na tamte czasy, kiedy (już pomijając rzeczy które wymieniłem wcześniej) od kilku dobrych lat istniały chociażby Stairway to Heaven, czy Bohemian Rhapsody
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
Stairway jest jednym z najbardziej przereklamowanych numerow w muzyce.
Hallowed było nowa jakością w metalu, oczywiście że Harris się inspirowal bo każdy muzyk w historii swiata czymś się inspirował. Natomiast tak nie gral wtedy nikt.
Oczywiście Maideni przebili wszystko co kiedykolwiek zrobili Priest już Phantomem, ale Hallowed to taki stempel jakości. Potem Priest zresztą już na długie lata zajeli się poszukiwaniem drogi do komercyjnego sukcesu, podczas gdy Maidenow ten sukces znalazł sam.
Odpaliłem sobie parę średniaków SfV żeby odswiezyc i jestem w szoku, że tak średnia jak na 1982 rok płyta może mieć taki status. Tokyo Blade, Saxon, Raven, połowa Anglii grała ciekawszy i bardziej wyrazisty metal niż Priest.
Hallowed było nowa jakością w metalu, oczywiście że Harris się inspirowal bo każdy muzyk w historii swiata czymś się inspirował. Natomiast tak nie gral wtedy nikt.
Oczywiście Maideni przebili wszystko co kiedykolwiek zrobili Priest już Phantomem, ale Hallowed to taki stempel jakości. Potem Priest zresztą już na długie lata zajeli się poszukiwaniem drogi do komercyjnego sukcesu, podczas gdy Maidenow ten sukces znalazł sam.
Odpaliłem sobie parę średniaków SfV żeby odswiezyc i jestem w szoku, że tak średnia jak na 1982 rok płyta może mieć taki status. Tokyo Blade, Saxon, Raven, połowa Anglii grała ciekawszy i bardziej wyrazisty metal niż Priest.
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
Głos na The Number of the Beast
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
O matkoBon Dzosef pisze: ↑ndz lis 06, 2022 4:46 pm Tokyo Blade, Saxon, Raven, połowa Anglii grała ciekawszy i bardziej wyrazisty metal niż Priest.
Saxon czy Tokyo Blade jeszcze powiedzmy jakoś tam się momentami zbliża, ale z tym Raven to pięknie popłynąłeś - dawaj te pozostałe zespoły z połowy Anglii które nagrały coś na poziomie SfV - o ile co do samego wyniku ankiety to też zagłosowałem na Maiden, tak to deprecjonowanie Priest w twoim wykonaniu to niezły fikoł
Forum internetowe to poważna sprawa.
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
1. Tak, ale deprecjonowanie wpływu Stairway na to co się później działo w hard rocku/heavy metalu w poszukiwaniu dłuższych form bez progowych wirtuozerii dla mnie świadczy o ignorancji.Bon Dzosef pisze: ↑ndz lis 06, 2022 4:46 pm Stairway jest jednym z najbardziej przereklamowanych numerow w muzyce.
Hallowed było nowa jakością w metalu, oczywiście że Harris się inspirowal bo każdy muzyk w historii swiata czymś się inspirował. Natomiast tak nie gral wtedy nikt.
Oczywiście Maideni przebili wszystko co kiedykolwiek zrobili Priest już Phantomem, ale Hallowed to taki stempel jakości. Potem Priest zresztą już na długie lata zajeli się poszukiwaniem drogi do komercyjnego sukcesu, podczas gdy Maidenow ten sukces znalazł sam.
Odpaliłem sobie parę średniaków SfV żeby odswiezyc i jestem w szoku, że tak średnia jak na 1982 rok płyta może mieć taki status. Tokyo Blade, Saxon, Raven, połowa Anglii grała ciekawszy i bardziej wyrazisty metal niż Priest.
2. Potem Priest to nagrało Defenders of the Faith, które przez wielu jest uważane za najlepsze co heavy metal kiedykolwiek mógł osiągnąć. Podobnie jest z Painkillerem, ale wcześniej były Turbo i Ram It Down, które są inne i nie każdy je lubi, co przy Turbo jeszcze jestem w stanie zrozumieć (no bo przecież pop metal zuy), tak przy lwiej części tej drugiej absolutnie nie, bo nie wiem jak można powiedzieć o tytułowym, Heavy Metal, czy Blood Red Skies, że jest to poszukiwanie drogi do komercyjnego sukcesu.
3. Tu już Żelazny napisał wszystko, więc nie muszę nic dodawać.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
Hallowed rzeczywiscie innowacyjny - progresja E C D, ktora jest trejdmarkiem Maiden 
Deprecjonowanie Stairway kasuje totalnie sens gadki.
Deprecjonowanie Stairway kasuje totalnie sens gadki.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
Satan, Angel Witch. SfV to jakiś rozkrok miedzy średnim heavy metalem, a jakimś nie wiem czym, ale walki typu Fever czy Chains to chłam i chujoza.Żelazny pisze: ↑ndz lis 06, 2022 4:58 pmO matkoBon Dzosef pisze: ↑ndz lis 06, 2022 4:46 pm Tokyo Blade, Saxon, Raven, połowa Anglii grała ciekawszy i bardziej wyrazisty metal niż Priest.
Saxon czy Tokyo Blade jeszcze powiedzmy jakoś tam się momentami zbliża, ale z tym Raven to pięknie popłynąłeś - dawaj te pozostałe zespoły z połowy Anglii które nagrały coś na poziomie SfV - o ile co do samego wyniku ankiety to też zagłosowałem na Maiden, tak to deprecjonowanie Priest w twoim wykonaniu to niezły fikoł
Nie deprecjonuje Priest, uwielbiam SWOD, SC, uważam ich za jeden z kilku najważniejszych dla rozwoju metalu zespolow. Ale w latach 80 już poza dotf nie nagrywali heavy metalu na najwyzszym poziomie, a i dotf jest lekko przeceniany.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
Komercja ma różne oblicza, Painkiller to też moim zdaniem proba wstrzelenia się w trendy bo zespoly które grały szybko i mocno były na topie. To że jest to proba bardzo udana i wspaniala plyta to inna sprawa, ale jak dla mnie Judasi całe lata 80 szukali jakby tu zostać megagwiazdąSkies, że jest to poszukiwanie drogi do komercyjnego sukcesu.
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
Głos na Priest oczywiście 
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
To opisz nam ten mistyczny komercjalizm JP. Jakieś przykłady, wypowiedzi członków zespołu sugerujące, że grają tylko dla pieniędzy. I nie, to że im się dobrze płyty sprzedawały to nie dowód na komercjalizm XD.Bon Dzosef pisze: ↑ndz lis 06, 2022 5:28 pmKomercja ma różne oblicza, Painkiller to też moim zdaniem proba wstrzelenia się w trendy bo zespoly które grały szybko i mocno były na topie. To że jest to proba bardzo udana i wspaniala plyta to inna sprawa, ale jak dla mnie Judasi całe lata 80 szukali jakby tu zostać megagwiazdąSkies, że jest to poszukiwanie drogi do komercyjnego sukcesu.
To do czego takimi pustymi stwierdzeniami dążysz, zasadniczo czyniło by IM wielokrotnie bardziej komercyjnym zespołem. A przecież ci się komercha nie podoba, co?
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
Jeśli ktoś w kilka lat surfuje stylistycznie od DOTF, przez Turbo do Painkillera to raczej oczywiste że były to posuniecia obliczone na sukces komercyjny.
Maideni trendy ignorowali i zawsze grali swoje. Sukces komercyjny był u nich po prostu wynikiem grania najlepszej muzyki, a nie próby zdobycia rynku
Maideni trendy ignorowali i zawsze grali swoje. Sukces komercyjny był u nich po prostu wynikiem grania najlepszej muzyki, a nie próby zdobycia rynku
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
Still, czekam na konkretny przykład, a nie wycieczkę intelektualną jak z sali gimnastycznej do szatni w podstawówce. Nic mi po dziecinnych superlatywach o IM.Bon Dzosef pisze: ↑ndz lis 06, 2022 5:42 pm Jeśli ktoś w kilka lat surfuje stylistycznie od DOTF, przez Turbo do Painkillera to raczej oczywiste że były to posuniecia obliczone na sukces komercyjny.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
XD aha czyli jak ktoś nie powie, to znaczy że jest 100% szczery. Meta w wywiadach na pewno mówi wprost, że nagrywali dla sukcesu komercyjnego i w ogole odcinaja się od metalu. A jeśli nie mówią, to znaczy że tak nie było xD . Bardzo naiwny tok myślenia, taki.... podstawowkowymanichean pisze: ↑ndz lis 06, 2022 5:49 pmStill, czekam na konkretny przykład, a nie wycieczkę intelektualną jak z sali gimnastycznej do szatni w podstawówce. Nic mi po dziecinnych superlatywach o IM.Bon Dzosef pisze: ↑ndz lis 06, 2022 5:42 pm Jeśli ktoś w kilka lat surfuje stylistycznie od DOTF, przez Turbo do Painkillera to raczej oczywiste że były to posuniecia obliczone na sukces komercyjny.
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
No i przywołujesz znikąd Metę a kwestia dotyczy Judasów XD.Bon Dzosef pisze: ↑ndz lis 06, 2022 6:00 pmXD aha czyli jak ktoś nie powie, to znaczy że jest 100% szczery. Meta w wywiadach na pewno mówi wprost, że nagrywali dla sukcesu komercyjnego i w ogole odcinaja się od metalu. A jeśli nie mówią, to znaczy że tak nie było xD . Bardzo naiwny tok myślenia, taki.... podstawowkowymanichean pisze: ↑ndz lis 06, 2022 5:49 pmStill, czekam na konkretny przykład, a nie wycieczkę intelektualną jak z sali gimnastycznej do szatni w podstawówce. Nic mi po dziecinnych superlatywach o IM.Bon Dzosef pisze: ↑ndz lis 06, 2022 5:42 pm Jeśli ktoś w kilka lat surfuje stylistycznie od DOTF, przez Turbo do Painkillera to raczej oczywiste że były to posuniecia obliczone na sukces komercyjny.
Jesteś krytycznie niedorzeczny.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast
Niedorzeczne to jest pisanie, że żeby uznać jakąś płytę za komercyjny ruch, to trzeba wywiadu z autorem tej płyty xD


