Pytanie pod tytułem "Czy gdyby inny zespół nagrał "Senjutsu" to czy płyta podobałaby mi się równie mocno co wydana pod szyldem Iron Maiden?" zakłada, że wszyscy ludzie którym się ona podoba są muzycznymi ignorantami lub bezkrytycznymi idiotami.
Skąd takie założenie? I dlaczego mielibyśmy odbierać ludziom przyjemność ze słuchania muzyki?
Znam jak wszyscy tutaj dyskografię IM na wylot i na "Senjutsu" znajduję elementy dawnego Maiden w wolniejszym tempie, z wieloma powtórzeniami, z intro i outro, ze starym bezzębnym Brucem - ale jednak Brucem.
Dla jednych to "kierpcowanie" jak to kiedyś Pierre nazwał jest nie do przełkniecia, a inni mają dobry nastrój kiedy słyszą te wszystkie elementy Maiden w wydaniu post-reunion. A chyba wszyscy zgodzimy się, że Maiden jako całość i muzycy indywidualnie mają swoje charakterystyczne brzmienie.
I do tego sprowadza się ta cała dyskusja. A wracając do groteskowego pytania z początku posta - nie, nie spodobałaby mi się, bo nawet bym jej nie przesłuchał.

Niestety nie zawsze mam czas na przesłuchanie wszystkiego co jest mi polecane lub sam lubię i muszę być selektywny.
Fani płyty nie są ignorantami, wiedzą doskonale po co sięgają, a fakt że nie jest to Maiden z czasów Bircha czy nawet Blaze'a w ogóle im nie przeszkadza, bo doceniają i lubią różne oblicza zespołu. Tak samo jak fan kina lubi swojego ulubionego aktora w różnych rolach, starzejącego się i siwiejącego. I mogą słuchać muzyków 60+ bez poczucia "rozgoryczenia", że nie brzmią tak samo jak wtedy, kiedy byli 20+ czy nawet 40+. Ale na polskim forum fanów Iron Maiden to zdaje się straszna herezja, że lubię Iron Maiden za to, że są Iron Maiden. Tak, lubię tych dziadów, choć nie lubię wszystkiego co wydali i nie słucham wszystkiego jak leci. TFF dla mnie nie przetrwał próby czasu, z kolei FOTD moim zdaniem jest wyjątkowo nieudanym albumem w dyskografii. I co z tego, że wyprodukował go Birch?
Generalnie rzecz biorąc fani zespołu którzy lubią Senjutsu nie różnią się niczym od tych fanów, którzy uważają album za asłuchalnego gniota. Dlaczego żyjąc w XXI wieku co jakiś czas wracamy do znanych nam na pamięć (!) albumów sprzed 40 lat? I po co sięgamy (konkretnie my, fani Senjutsu) po najnowsze dokonania emerytów, skoro tyle nowej i ciekawej muzyki wychodzi co tydzień? W moim przypadku dla poprawy nastroju i komfortu, bo w zmieniającym się świecie Iron Maiden jest niezmienne.
Powiedziałem co miałem powiedzieć, ale jeszcze do tego się nie odniosę:
nugz pisze: ↑pn kwie 17, 2023 5:45 pm
Dziwne - jakoś fakt o takiej Metallice będącej cieniem zespołu sprzed lat zupełnie zwyczajnie i naturalnie się tutaj przyjął, nikt za bardzo się nie upiera i nie zakrzywia rzeczywiśtości. Z Maiden sporo bardziej toporonie idzie przyjęcie realiów do informacji
Jakich realiów? Krytycy Senjutsu nie mają monopolu na rację (tak jak fani albumu) i należy się z tym w końcu pogodzić.

Lubię Iron Maiden, ale nie lubię Metalliki. Ot, cała filozofia. Od tych drugich lubię pierwsze cztery płyty, choć i na nich pojawiają się elementy których nie lubię. Od czarnego albumu za każdym razem daję im szansę i za każdym nie mogę tych albumów słuchać. Maiden ma albumy różnej jakości, ale na każdym wyprodukowali wystarczająco dużo dobrej muzyki, że nie odwróciłem się od nich jak od Deftonesów, Slipknotów, Slayerów i dalej ich śledzę i komentuję tutaj.
To jest siła muzyki Iron Maiden dla mnie, ale też mam swój gust i nie każdy musi go podzielać. Tyle.
