HoE caly w ogniu
Dla mnie ten kawałek najlepszy z Senjutsu, a na żywo magia...
Dla mnie oprócz kawałków z SiT najlepszy moment koncertu
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Sardi z Batumi pisze: ↑pn maja 29, 2023 10:06 am @Nomad, też mi się wydawało że CSiT jest mega wolno, ale porównałem ze studyjną i ten wykon AD 2023 jest ok pod względem tempa

Sit - wszystko super, chociaż liczyłen na Loneliness lub Sea Of Madness.

+1

Nie no wiadomo, że na Fb będą narzekać na set bez kotletów, bo wiele osób się wybiera pierwszy raz i nie interesuje ich tematyka trasy. Przeciętny "fan" IM to pewnie nie zna SiT, zna za to kotlety z heavy metalowych playlist.Michał pisze: ↑pn maja 29, 2023 10:54 am+1
Niektórzy narzekają dla samego narzekania. Ok celt zajmuje spot ale poza tym top.
A na fb ludzie marudzą, że brak numberw i rtth to gówno set, jakiś typ mi pisze, że zagrali prawie same oczywiste kawałki i, że Alex to był pewniak.
Chłopy musieliby dawać każdemu osobny koncert, a i tak byliby niezadowoleni


A co by było, gdyby wyrzucili Olka z setlisty po pierwszym koncercie, bo np. uznaliby, że nie poszło najlepiej? A zamiast Olka np. czerwone i czarne...
Zagrane to zagrane. Choćby raz
Nie dziwie się, że nie lubi tekstu Alexandra, to brzmi jak streszczanie wikipedii - opowiadanie historii.Schizoid pisze: ↑pn maja 29, 2023 10:43 am Ale fajnie wstawać rano i mieć do nadrobienia tyle postów, początek trasy zawsze jest urokliwy![]()
Ogólnie to Sardi najlepiej podsumował setlistę - "jakby genialna dupa, ale jebie jej z japy". I to prawda, bo chyba nigdy wcześniej nie było tak skrajnego setu. Numery z SiT obroniły się na żywo, teraz słucham sobie CSiT i głównymi problemami były pomyłki w tekście, więc to jest absolutnie do naprawienia. Stranger jest wcześniej, niż zakładałem, ale nie jest to pozbawione sensu. Heaven Can Wait to mój najmniej lubiany z płyty, ale live z tego co słyszałem bdb. Alexander - no wszystko rozbijało się tak naprawdę o niego. Idealnie nie było, ale Bruce sobie poradził. Zdziwiło mnie, że w ogóle nic nie powiedział na temat tego utworu, ale jak tak patrzę po filmikach, to on nie wygląda jakby śpiewanie tego było dla niego frajdą. Oczywiście się przyłożył, ale mam wrażenie, że ten kawałek był jednak trochę wymuszony przez oczekiwania. Zresztą on tego tekstu nigdy nie lubił. Wasted Years to dla mnie najlepsze zakończenie gigu IM z możliwych.
A pozostałe? No niestety ci Celtowie i Wehikuł Czasu to potworne wybory, pierwszy z tych utworów to chyba top 10 najnudniejszych utworów IM w historii. Trzeba mieć naprawdę bezkrytyczny stosunek do swej twórczości, żeby coś takiego wydać i potem jeszcze grać to na żywo. Tym gorzej, że zaraz potem jest CIPWM, które w secie jest totalnie z dupy. Jakby to chociaż był The Clairvoyant, to byłoby znacznie lepiej. Fajnie, że tym razem bez 666 i Hallowed, chociaż Troopera lubię z kotletów najmniej (i chyba w sumie pod względem wokalu to był najsłabszy numer).
Zaskoczyła mnie scenografia, bo jest dużo bardziej ascetyczna od Legacy. To jest dla mnie kwestia drugo czy tam trzeciorzędna, ale szkoda, że nie pokusili się o większy rozmach, bo ta trasa na 100% dostanie oficjalne video i była szansa na odtworzenie scenografii z 1986/87, a do tego nie doszło. Akcja z działkiem wygląda super, ekrany natomiast okropny kicz xD
Ogólnie już widzę, że 2014 i 2018 to ten koncert u mnie nie przebije, bo ten set jest po prostu cholernie nierówny. Ale 2016 już tak i wiem, że będzie bardzo miła zabawa.