Kurde, nigdy nie byłem nawet blisko, żeby złapać jakieś fanty od zespołu, a teraz omal nie dostałem pałeczką od Nicko w ryj. No ale nie udało się i tak.

Złapała pewna dziewczyna, która przez chwilę musiała się szarpać o tę pałeczkę z jakimś innym gościem, no ale obronił ją jej kolega/chłopak.
Naprawdę nie da się jakoś uprościć tych wejść na GA, czy to może Live Nation tak dba o kondycje płytowiczów, że zawsze trzeba przejść kawał, żeby się tam dostać? No ale w Warszawie od przejścia przez bramki trzeba było cały stadion okrążyć, więc nie ma co narzekać.
Forma zespołu ogólnie na plus. Nie wiem, czy od hałasu padło mi na uszy, czy Bruce brzmiał naprawdę dobrze. Jeżeli chodzi o publikę, to faktycznie miałem wrażenie, że spokojniej niż w Warszawie czy 5 lat temu w Krakowie. Zawsze staję mniej więcej na środku płyty jakieś 5-10 "rzędów" od sceny. Największy ścisk był chyba na CSIT, Strangerze i na Fear. Oczywiście w zależności od kawałka i od tego gdzie się stało zawsze był gdzieś młyn, gdzie czuło się napór stu chłopa, ale faktycznie było spokojniej niż ostatnio w Polsce, choć nawet na Celtach zrobiło się małe pogo jak przewidziałem. Na Alexandrze było zaskakująco spokojnie, bo też spodziewałem się większego młynu.
Aha, na zakończenie polecam allegrowicza @MaidenFan. Z nim interesy biletowe to czysta przyjemność.