Slayer

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Polikarpus
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 35
Rejestracja: pn lut 28, 2005 5:38 pm
Skąd: katowice

Re: Slayer

Post autor: Polikarpus »

Ja tam Slayera nie lubie - wokalista tylko krzyczy i nie umie nawet śpiewać, perkusita uderza cały czas tak samo bez rytmu i wogóle, gitary to całkowicie bez melodii. Zespół na scenie tylko stoi i nic nie robi.

A tak na serio to Slayer jest kapelą metalową numer 1 na świecie, bez niej nie byłoby kapel poczynając od Possessed, Death, Vader przez Sepulture, Fear Factory kończąc na Slipknocie czy System of a down.
Reign in Blood (do spółki z Master Of Pupets) wygrywa chyba wszystkie rankingi na najlepszą płyte metalową wszechczaców. Każdy z muzyków jest idealny i niezastąpiony na swojej pozycji ;)
Nie przesadzajcie, że kapela jest aż tak brutalna, moim zdaniem często idzie w melodie. Jeśli chodzi o techike to wyprzedza IM o lata świetlne (patrz. początek tematu).
Z żadziej docenianych płyt ja sobie chwale debiut, np. utwór Die By The Sword albo instrumentalny Metal Storm , Face The Slayer.
Jedno jest pewne, że geniuszu tego zespołu nie da się zakwestionować ;)
My pain is as deep as my roots.
ropuch

Re: Slayer

Post autor: ropuch »

Polikarpus pisze:wokalista tylko krzyczy i nie umie nawet śpiewać
hehe, no tu to akurat dobrze napisales. Araya nie jest spiewakiem najwyzszych lotow. Na plytach jeszcze sobie radzi, ale na zywo.....nie bardzo :(
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: Slayer

Post autor: Matek »

Polikarpus pisze:Jeśli chodzi o techike to wyprzedza IM o lata świetlne
Obrazekwiesz ktoś tu trafnie napisał że King to potrafi co najwyżej solówkę zacząć i skończyć odpowiednim dźwiękiem. to że grają skomplikowaną muzykę(bardziej od IM) wcale nie jest argumentem potwierdzającym zacytowane wyżej brednie. bo co z tego że grają tak "technicznie" skoro live nie potrafią się nawet zbliżyć do tego? a w ogóle po czym Ty oceniasz że są lepsi bo nie rozumiem...
ropuch

Re: Slayer

Post autor: ropuch »

Matek pisze:King to potrafi co najwyżej solówkę zacząć i skończyć odpowiednim dźwiękiem
ktore sola masz na mysli ??
Matek pisze:co z tego że grają tak "technicznie" skoro live nie potrafią się nawet zbliżyć do tego?
jesli chodzi o muzyke to moim zdaniem wypadaja bardzo dobrze, tylko ten nieszzczesny Araya nie wyrabia z wokalem.
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: Slayer

Post autor: Matek »

ropuch pisze:
Matek pisze:King to potrafi co najwyżej solówkę zacząć i skończyć odpowiednim dźwiękiem
ktore sola masz na mysli ??
chodzi mi o wszystko live...
a samego Slayera bardzo lubię i cenię żeby nie było :wink: tylko mi trochę kwaszą minę takie teksty :lol:
ropuch

Re: Slayer

Post autor: ropuch »

niektore sa fajne (Dead Skin Mask czy South of Heaven), ale faktem jest, ze iich liryki jakos nie przykluwaja uwagi.
Nomad
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2663
Rejestracja: pn maja 09, 2005 10:54 pm

Re: Slayer

Post autor: Nomad »

Fakt faktem ,że gdyby nie Judas Priest,Motorhead i w dużo mniejszym ,ale jednak zakresie Iron Maiden ,to dzisiaj Slayer grałby coś ala Exploited, taka prawda. Thrash to połączenie klasycznego heavy i punka, więc wszystko co metalowe w Slayerze, Slayer zawdzięcza starszym kapelom,więc gadania że technicznie King zjada panów z Maiden to absurdm,gdyż powiela m.in ich pomysły dodając do tego troszke brutalnośći i ostrośći. Tak jak cały thrash powiela pomysły heavy polewając to odpowiednim sosem.Zgoda ,zgoda czasem uczeń przerasta mistrza, ale nie tym razem.
Nigdy też nie zgodze się zę Reign in Blood to ich najlepsza płyta i jakiś przełom, Hell Awaits przewyższa ją jeśli chodzi o brutalność ,a South of Heaven jeśli chodzi o róznorodnośc i ogólnie jakośc.
A co do tekstów to z moimi poglądami,trudno takie lubić, ale nawet u nich jeden mi sie podoba, Silent Scream ,o aborcji.
Ostatnio zmieniony sob gru 10, 2005 12:04 am przez Nomad, łącznie zmieniany 1 raz.
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: Slayer

Post autor: Matek »

ropuch pisze:niektore sa fajne (Dead Skin Mask czy South of Heaven), ale faktem jest, ze iich liryki jakos nie przykluwaja uwagi.
hehe :lol: nie o teksty slayera mi chodziło ale o ten
Polikarpus pisze:Jeśli chodzi o techike to wyprzedza IM o lata świetlne
Polikarpus
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 35
Rejestracja: pn lut 28, 2005 5:38 pm
Skąd: katowice

Re: Slayer

Post autor: Polikarpus »

Matek pisze:
Polikarpus pisze:Jeśli chodzi o techike to wyprzedza IM o lata świetlne
Obrazekwiesz ktoś tu trafnie napisał że King to potrafi co najwyżej solówkę zacząć i skończyć odpowiednim dźwiękiem. to że grają skomplikowaną muzykę(bardziej od IM) wcale nie jest argumentem potwierdzającym zacytowane wyżej brednie. bo co z tego że grają tak "technicznie" skoro live nie potrafią się nawet zbliżyć do tego? a w ogóle po czym Ty oceniasz że są lepsi bo nie rozumiem...
Maideni mają owszem kilka genialnych utworów z genialnymi solówkami itd. np. Phantom of the opera czy Alexander the Great, mają też wiele gniotów jak np. Running Free, czy większość wałków z Killersów, ale jak dla mnie wszystko to jest zbyt wolne, toporne, częstą ciągną na jednym riffie zbyt długo, to jest cecha charakterystyczna dla heavy metalu, którego ja nie lubie. Slayer, natomiast potrafi podać muzyke w znacznie szybciej skondensowany sposób, przejścia są płynne, po prostu genialne, muzyka jest gęsta, nie ma ani chwili nudy.
Jeśli chodzi o technike to riff otwirający Angel of Death czy riff po uderzeniach błyskawicy w Raining Blood nie ustępują najsłynniejszemu chyba Trooperowi czy Acces High, a zagrane są szybciej i z większą agresją.
Perkusji nie będe nawet porónywał, bo tu chyba nie ma wątpliwości kto jest lepszy :]
Można by porównać Transylwanie do Hell Awaits bo to utwory o podobnym charakterze, brzmienie Slayera dużo bardziej mi się podoba.
Wokal, kwestia gustu, Dickinson napewno jest lepszym wokalistą, ale ja osobiście nie przepadam za patosem...

Brzmienie podczas koncertów to też rzecz względna, nie da się na podstawie jednego czy dwóch występów generalizować. Ale np. na DVD Slayer - Still reigning dźwięk jest wręcz idelany, muzycy grają bez pomyłek czego nie można powiedzieć o koncertach Maiden - nie licząc Lie After Death ;)
My pain is as deep as my roots.
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: Slayer

Post autor: Matek »

Polikarpus pisze:Maideni mają owszem kilka genialnych utworów z genialnymi solówkami itd. np. Phantom of the opera czy Alexander the Great, mają też wiele gniotów jak np. Running Free, czy większość wałków z Killersów, ale jak dla mnie wszystko to jest zbyt wolne, toporne, częstą ciągną na jednym riffie zbyt długo
tutaj piszesz tylko i wyłącznie o swoim guście, nie ma to nic wspólnego z techniką
Polikarpus pisze: Jeśli chodzi o technike to riff otwirający Angel of Death czy riff po uderzeniach błyskawicy w Raining Blood nie ustępują najsłynniejszemu chyba Trooperowi czy Acces High, a zagrane są szybciej i z większą agresją.
a co Ty sobie myślisz, że maiden to nie potrafili by tego zagrać szybciej? poprostu nie ta stylistyka
Polikarpus pisze: Perkusji nie będe nawet porónywał, bo tu chyba nie ma wątpliwości kto jest lepszy :]
no wiadomo- Nicko. bo chyba o klasie muzyka nie świadczy to jak szybko wali po garach. a Lombardo gra trochę bez głowy. połowe perkusji w slayerze można by wywalić. bezsensowne tłuczenie po talerzach. no chyba że miałeś na myśli Bostapha. z nim trochę lepiej. jego gra wydaję się choć trochę przemyślana
Polikarpus pisze:Slayer, natomiast potrafi podać muzyke w znacznie szybciej skondensowany sposób, przejścia są płynne, po prostu genialne, muzyka jest gęsta, nie ma ani chwili nudy.
a to akurat minus slayera. nie zauważyłeś że jedne z ciekawsazych w powszechnej opinii momentów w ich muzyce to te w których zwalniają? i co wtedy jest nudno? dobry muzyk potrafi wykorzystac nawet ciszę do urozmaicenia swego dzieła, nie mówiąc już o zwolnieniach wszelkiej maści. a "gęsta" muzyka to takie chodzenie po najcieńszej lini oporu. poprostu taka muzyka niezbyt wymagająca. niektórzy mogli by powiedzieć "mało ambitna". i nie ma to nic wspólnego z patosem. jeżeli uważasz Maiden za patetyczną kapelę to posłuchaj sobie Blind Guardian. to dopiero idiotyczny patos.
Polikarpus
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 35
Rejestracja: pn lut 28, 2005 5:38 pm
Skąd: katowice

Re: Slayer

Post autor: Polikarpus »

ThunderBird pisze:Fakt faktem ,że gdyby nie Judas Priest,Motorhead i w dużo mniejszym ,ale jednak zakresie Iron Maiden ,to dzisiaj Slayer grałby coś ala Exploited, taka prawda. Thrash to połączenie klasycznego heavy i punka, więc wszystko co metalowe w Slayerze, Slayer zawdzięcza starszym kapelom,więc gadania że technicznie King zjada panów z Maiden to absurdm,gdyż powiela m.in ich pomysły dodając do tego troszke brutalnośći i ostrośći. Tak jak cały thrash powiela pomysły heavy polewając to odpowiednim sosem.Zgoda ,zgoda czasem uczeń przerasta mistrza, ale nie tym razem.
Każda kapela ma jakieś źródło inspiracji, w przypadku Judasów będzie to Black Sabbath, Iron Butterfly czy choćby Deep Purple, dla Motorheada blues + punk ale nie można mówić, że kopiują wcześniejsze pomysły.

Ja się nie chce wykłócać, który zespół lepszy bo to jak kłócenie się o wyższości jednycch świąt na drugimi :] prawda jest taka że dziś nie znajdziemy żadnej metalowej kapeli, które by nie miała w sobie czegoś ze Slayera. Szanuje obydwa zespoły, jednak Slayer jest mimo wszystko bardziej nowoczesny i przez to chyba bardziej go lubie ;)
My pain is as deep as my roots.
Polikarpus
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 35
Rejestracja: pn lut 28, 2005 5:38 pm
Skąd: katowice

Re: Slayer

Post autor: Polikarpus »

Wszystko jest kwestią gustu to fakt :]
Ja heavy metalu nie lubie i nie polubie, thrashu też zresztą nie lubie ale Slayer jest wyjątkiem....

Wole 3 minuty skondensowanej ostrego grania niż 9 minutowe rozlazłe kompozycje (dla niektórych arcydzieła)

więc zakończmy tą dyspute ;)

Co do Lombardo, w Slayrza owszem wali jak opętany (bo o to przecież chodzi), ale np. w Fantomasie pokazuje ile jest wart w inncyh dziedzinach ;)
A co do tych zwolnień... Najlepszymi momentami w slayerze nie są te w których zwalniają ale te w których przyśpieszaja :)
My pain is as deep as my roots.
ropuch

Re: Slayer

Post autor: ropuch »

Matek pisze:ropuch napisał:
niektore sa fajne (Dead Skin Mask czy South of Heaven), ale faktem jest, ze iich liryki jakos nie przykluwaja uwagi.

hehe Laughing nie o teksty slayera mi chodziło ale o ten
ale gafa :D <wstyd>
Awatar użytkownika
Iron Marcin
-#Invader
-#Invader
Posty: 151
Rejestracja: śr maja 04, 2005 7:36 pm
Skąd: Warszawa

Re: Slayer

Post autor: Iron Marcin »

no wiadomo- Nicko. bo chyba o klasie muzyka nie świadczy to jak szybko wali po garach. a Lombardo gra trochę bez głowy. połowe perkusji w slayerze można by wywalić. bezsensowne tłuczenie po talerzach. no chyba że miałeś na myśli Bostapha. z nim trochę lepiej. jego gra wydaję się choć trochę przemyślana
Nie no tu to sie z toba nie zgodze, jak dla mnie to lombardo jeden z najlepszych perkusistow. A nie mozesz go porownac do nicko, bo to calkiem co innego. Lombardo moim zdaniem jest swietny i tak jak np w angel of death to jego perkusja jest bardzo wazna i wogole nie jest to bezmyslne szybkie nawalanie po garach. Bezmyslne nawalanie to blast( ktory swoja droga tez bardzo lubie), a z tego co zauwazylem to lombardo nie gra nigdy blastow. Poza tym w muzyce slayera bardzo wazna jest szybkosc i lombardo musi tak grac, a tak wogle to przeciez thrash :)
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: Slayer

Post autor: Matek »

ja też uważam Lombardo za świetnego muzyka, ale w mojej skromnej opinii nikt nie potrafi się tak wkomponować w muzykę jak Nicko. bo chyba o klasie muzyka nie świadczy tylko jego technika, ale cały obraz tego co robi na tle(bądź też nie) całości kapeli. a wg mnie to nie jest najmocniejszą stroną Slayera. wiem, wiem, taka stylistyka. ale dla mnei nie częstotliwość uderzeń świadczy o talencie.
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6397
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Slayer

Post autor: M@ti »

No dobra czas do nich wrócić. :twisted: I od razu mam pytanie.http://www.slayer.tickets.musictoday.co ... endar.aspx
Czy ta letnia trasa, będzie tylko w USA, czy też może zawitać do Europy (no i do nas)? Pytam, bo skład zespołów mi bardzo odpowiada, a i miło by było ujrzeć chłopaków znowu w Polsce.
Deleted User 357

Re: Slayer

Post autor: Deleted User 357 »

Sam Slayer pewnie przyjedzie do Europy,ale nie z tymi zespołami
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Slayer

Post autor: slayer »

Tez tak mysle, przy takim bandzie, promowac bede wszystko wszedzie gdzie sie da ;]
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6397
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Slayer

Post autor: M@ti »

Sam Slayer pewnie przyjedzie do Europy,ale nie z tymi zespołam
No też takie przeczucie mam, a szkoda bo Childrenów bym zobaczył w realu. :wink:
herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4929
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: Slayer

Post autor: herki »

Może jestem ślepy, ale gdzie są napisane zespoły które będą grały ze Slayerem na tej trasie?
ODPOWIEDZ