Wróciłem do domu, to mogę coś więcej napisać.
Spotkanie ogólnie bardzo mi się podobało. Mogłoby jedynie odbywać się gdzieś bliżej centrum. Na miejscu byliśmy z kumplem dobre 45 minut przed czasem. Czekało mnie tuż po wejściu lekkie rozczarowanie, gdyż liczyłem na jakiś bogatszy asortyment merchu, np. piwo Trooper. No, ale nie po piwo tam pojechaliśmy. Wiedząc o możliwości zadawania pytań, udaliśmy się do wyznaczonego stolika. Jak już wcześniej wspomniałem, pozwoliłem sobie na 3 pytania:
1. Ulubione muzeum/wystawa związana z historią lotnictwa. (co wynika z mojej pasji do historii, byłem w paru muzeach, również w UK, i byłem po prostu ciekaw jego opinii)
2. Prośba o zaprezentowanie technik wokalnych na przykładzie Taking the Queen. - nie ukrywam, że tu przyświecał mi głównie cel, aby w sprytny sposób przekonać Bruce'a do zaśpiewania czegoś mniej znanego, a że bardzo lubię ten utwór z jego solowej twórczości, wydawał mi się też ciekawy pod względem wokalnym, stąd taki wybór
3. Prośba o Alexandra

(z powodu, iż moje pytania trafiły na koniec, została przeczytana jako druga, albo trzecia taka prośba, więc też ze zrozumiałych powodów została odrzucona

)
Tweener pisze:Ktoś ciekawe pytanie zadał o współpracę z Wargaming (Bruce nagrał kilka materiałów historycznych do gry World of Warplanes), ale jeśli dobrze zrozumiałem to powiedział coś tam jedynie, że był pod wrażeniem modeli samolotów w grze.
Było to właśnie pytanie od mojego kumpla.

Z tego co ja usłyszałem i zrozumiałem to Bruce trochę źle je zrozumiał (kumpel nie doprecyzował chyba wystarczająco) i zaczął nawiązywać do gier figurkowych - bitewniaków.
Co do formy samego Dickinsona - jeśli mam być szczery, spodziewałem się że wyda mi się starszy, "posunięty w latach", a tymczasem odnosiłem wrażenie, że tryskał energią i humorem. Ja też zwróciłem uwagę na być może lekko prostszy język, jakim się posługiwał, ale to tylko pozytywnie o nim świadczy.
Bardzo przyjemnie się go słuchało, choć faktycznie gdy zna się biografię Bruce'a to też niektóre momenty aż tak nie zaskakują. Choć historia z samolotem i Nicko opowiedziana na żywo brzmiała obłędnie

Mam tylko wrażenie, że w paru przypadkach Bruce podkolorował, lub nawet celowo przeinaczał fakty, aby opowiastki nabrały rumieńców (np. opowieść o Jozefie w Polsce, czy podróż z wypchaną gęsią na dachu i dawanie dragów kierowcy...) , ale może to tylko wrażenie. Niemniej jednak, super miły był fakt, że wplótł w opowieść fragmenty o Polsce

Po przerwie byłem w szoku, gdy się okazało, że wszystkie moje 3 pytania (+pytanie od mojego kumpla) znalazły się wśród tych odczytanych ze sceny. Przyznam, że zastanawialiśmy się potem, czy tych pytań było tak mało i czytał po prostu wszystkie, czy ktoś mu je jednak filtrował. Ewidentnie ktoś mu je poukładał, żeby te "śpiewające" dać na koniec. Gdy czytam Wasze wypowiedzi to rozumiem ze najwyraźniej obaj mieliśmy farta.
Nie mam wątpliwości, ze Dickinson sprawdza się w takiej formule, choć nie wiem czy chciałbym drugi raz uczestniczyć w spotkaniu, może musiałoby jakoś inaczej wyglądać. Ten jeden raz sprawia, że jestem ukontentowany

Szkoda trochę, że na końcu nie wyszedł do nas, gdy czekaliśmy, ale w zasadzie spodziewałem się tego i nie dziwiło mnie to też ani trochę. Na pewno podsumowując stwierdzam, że było warto. Zwłaszcza dla tego fragmentu Tears of the Dragon na koniec, bo brzmiał prze-potężnie.