Powerslave
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Powerslave
Jak dla mnie to najsłabsza z klasycznych płyt, ale i tak myślę, że oceniłbym ją gdzieś na 9. Mam do niej podobny stosunek jak do Ride The Lightning i wydaje mi się, że to jeden z tych krążków, które stały się klasykami za sprawą kilku wybitnych utworów, chociaż jako całość są nierówne.
ROTAM to dla mnie utwór wszechczasów, tytułowy niewielu mu ustępuje, a 2 Minutes i Aces to jedne z moich ulubionych kotletów. Środek płyty jest jednak znacznie gorszy i wybija się z niego tylko Duellists, który jest bardzo niedocenionym utworem. Reszta jest dość mierna jak na standardy IM, a Back to The Village to jeden z gorszych utworów jakie nagrali. Wielu wkurza pianie Bruce'a na nowych płytach, ale myślę, że refren w tym kawałku bije pod tym względem wszystkie standardy. Flash of the Blade jest ok, ale tylko tyle, jak dla mnie jest o kilka klas gorszy od rockeryów z ostatniej płyty, a Losfer Words to z kolei bardzo nijaka kompozycja. Nie jest ani dobra, ani zła - po prostu jest i jakoś tam przelatuje.
ROTAM to dla mnie utwór wszechczasów, tytułowy niewielu mu ustępuje, a 2 Minutes i Aces to jedne z moich ulubionych kotletów. Środek płyty jest jednak znacznie gorszy i wybija się z niego tylko Duellists, który jest bardzo niedocenionym utworem. Reszta jest dość mierna jak na standardy IM, a Back to The Village to jeden z gorszych utworów jakie nagrali. Wielu wkurza pianie Bruce'a na nowych płytach, ale myślę, że refren w tym kawałku bije pod tym względem wszystkie standardy. Flash of the Blade jest ok, ale tylko tyle, jak dla mnie jest o kilka klas gorszy od rockeryów z ostatniej płyty, a Losfer Words to z kolei bardzo nijaka kompozycja. Nie jest ani dobra, ani zła - po prostu jest i jakoś tam przelatuje.
Re: Powerslave
gumbyy pisze: ↑ndz sty 05, 2020 5:01 pmAle utworem singlowym jest "Run to the Hills" i o takich numerach mowa. Nie tych "dodatkowych".
Singiel to singiel jako całość, podobnie jak płyta. Z jakiś przyczyn w/w utwór znalazł się na singlu w wersji live. Mógł być inny. Wynika z tego, że były przymiarki aby znalazł się w setliście. Dla niektórych, jak poczyta się opinie tu i ówdzie, to najlepszy instrumental w karierze Iron Maiden.
Ostatnio zmieniony ndz sty 05, 2020 7:35 pm przez lochinvar, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Powerslave
Nie widziałem takiej opinii
Wrzucili na singla jako dodatek. To nie był promowany utwór.
Wrzucili na singla jako dodatek. To nie był promowany utwór.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Powerslave
Na youtubie widziałem.
Re: Powerslave
Bo wersja live to coś, co przyciągnie fanów i kolekcjonerów, jakaś ciekawostka. B-sajdy/utwory dodatkowe zawsze są na straconej pozycji i stanowią bonus do dania głównego, choć to niekoniecznie jest lepsze, vide ostatni singiel Ghosta.
Nie oszukujemy się, w heavy metalu dominuje popowa struktura kompozycji. Refren/zwrotka/refren/solo/referen i mamy utwór metalowy. Kompozycje instrumentalne są zbudowane inaczej i często wymagają większej uwagi słuchacza. Problem w tym, że ciężko ją zdobyć, więc szansa na to, że zdobędą popularność jest mniejsza. A utwory pokroju RTTH, TETMD, czy Aces High są banalnie proste (czego nie uznaję za wadę) i to one stają się evergreenami, po prostu "jest na czym zawiesić ucho". Maiden ma takich pełno i myślę, że bardzo wiele z nich mogłoby mieć status kanonicznych. Warunkiem jest odpowiednie przyzwyczajenie słuchacza do tych piosenek i w ten sposób powstaje hit. Na tej zasadzie rolę Hallowed Be Thy Name spokojnie mogłoby pełnić To Tame A Land, Alexander, Phantom, czy nawet Rime. Nie stało się tak tylko dlatego, że Ironi odpuścili w tej kwestii. W równoległej rzeczywistości fani Dziewicy przed każdą trasą dywagują, czy tym razem zespół w końcu odważy się sięgnąć po Hallowed
Nie oszukujemy się, w heavy metalu dominuje popowa struktura kompozycji. Refren/zwrotka/refren/solo/referen i mamy utwór metalowy. Kompozycje instrumentalne są zbudowane inaczej i często wymagają większej uwagi słuchacza. Problem w tym, że ciężko ją zdobyć, więc szansa na to, że zdobędą popularność jest mniejsza. A utwory pokroju RTTH, TETMD, czy Aces High są banalnie proste (czego nie uznaję za wadę) i to one stają się evergreenami, po prostu "jest na czym zawiesić ucho". Maiden ma takich pełno i myślę, że bardzo wiele z nich mogłoby mieć status kanonicznych. Warunkiem jest odpowiednie przyzwyczajenie słuchacza do tych piosenek i w ten sposób powstaje hit. Na tej zasadzie rolę Hallowed Be Thy Name spokojnie mogłoby pełnić To Tame A Land, Alexander, Phantom, czy nawet Rime. Nie stało się tak tylko dlatego, że Ironi odpuścili w tej kwestii. W równoległej rzeczywistości fani Dziewicy przed każdą trasą dywagują, czy tym razem zespół w końcu odważy się sięgnąć po Hallowed
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Powerslave
Losfer Words (Big 'Orra) raczej ciekawostką nie był. Fakt wyszedł na stronie B singla. Jednak był ogrywany na koncertach, po czym nagle zaprzestano jego grania. Jakieś plany wobec niego były. Na setliście podają, że na koncertach był grany 70 razy, z czego 68 razy w 1984, 2 razy w 1985. Potem nagle koniec. Pierwszy raz zagrano go na koncercie 09.08.1984 na Torwarze w Warszawie, a po raz ostatni 21.01.1985 w Radio City Music Hall w Nowym Jorku.
-
Deleted User 5155
Re: Powerslave
Trudno powstrzymać się od konstatacji, że ta dyskusja sama w sobie najlepiej świadczy o znaczeniu i wadze tej płyty.
UP THE IRONS !!!
UP THE IRONS !!!
Re: Powerslave
Ciekawostką była wersja koncertowa na singlu. Chyba nie powiesz mi, że wnosiła coś szczególnego do dyskografii zespołu? A zamieszczona mogła być tam z bardzo prozaicznego powodu: by przypomnieć o tym numerze, co mogłoby przełożyć się na sprzedaż Powerslave'a. Szczególnie w czasach, gdy zainteresowanie zespołem spadało i oceniano go przez pryzmat słabo przyjętych płyt. Zresztą o ile się nie mylę, to wersja koncertowa Losfer Words nie wchodziła na oryginalne wydanie Live After Death, umieszczenie jej na singlu mogło być też prezentem dla fanów posiadających standardowe wydanie tego koncertu. Judas Priest na b-sajdy swoich singli dawało utwory zarejestrowane na potrzeby koncertówki Unleashed In The East pokroju Evil Fantasies, które nie było prezentowane na koncertach od końca lat siedemdziesiątych. Co to znaczy? Po prostu tyle, że ten numer znalazł się na stronie B płytki, nic więcej. Zespół nie musiał z nimi wiązać żadnych planów, coś tam trzeba dać, a głupio ujawniać całe LP na singlach.
Losfer Words grano na koncertach, bo podchodził z nowego krążka, który wówczas promowano. Coś musieli grać, a instrumental to przecież także czas na odpoczynek dla wokalisty. Tamta trasa była bardzo wyczerpująca dla Bruce'a zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Dlaczego odłożono go na półkę? O to pytaj już Stefana, może przestali go lubić, może stwierdzili, że źle wypada na koncertach.
Losfer Words grano na koncertach, bo podchodził z nowego krążka, który wówczas promowano. Coś musieli grać, a instrumental to przecież także czas na odpoczynek dla wokalisty. Tamta trasa była bardzo wyczerpująca dla Bruce'a zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Dlaczego odłożono go na półkę? O to pytaj już Stefana, może przestali go lubić, może stwierdzili, że źle wypada na koncertach.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Powerslave
Wydaje mi się, że dobry utwór instrumentalny powinien mieć przede wszystkim jakiś zapadający w pamięć powtarzający się i stopniowo rozwijający główny temat, który w pewien sposób zastępuje rolę wokalisty. W Losfer Words tego niestety brakuje i przez to całość jest dość nijaka.
Re: Powerslave
Nie mogę zgodzić się z powyższymi opiniami. Plany koncertowe co do Losfer Words (Big 'Orra) jakieś były. Przypominam, że z uzyskanego info wynika, że grano go 70 razy a zaczęto jeszcze w sierpniu 1984 tuż przed premierą Powerslave, która miała miejsce we wrześniu1984. Album doszedł do 2 miejsca w UK i przegrał tylko z jakąś składanką. W/w utwór zaprzestano grać w styczniu 1985. Singiel z tym utworem w wersji live wyszedł dopiero w grudniu 1985 a więc po prawie roku od zaprzestania grania go na koncertach. Nie musiał być umieszczany na singlu. Nadto warto zauważyć, że z uzyskanych informacji wynika, że Flash Of The Blade, The Duellists, Back In The Village nigdy nie były grane na koncertach. Zespół musiał więc wyżej cenić omawiany utwór od 3 wzmiankowanych wyżej, skoro grał go na koncertach a potem umieścił w wersji live na singlu. Czyżby przestał podobać się publiczności a może sprawiał jakieś problemy techniczne, że jeszcze przed wydaniem kolejnej studyjnej płyty zaprzestano go grać? Potwierdza to jednak tezę, że miał uznanie w zespole, skoro postanowiono włączyć go do setlisty. Wiele innych zespołów grało go na koncertach.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Powerslave
Proszę sprawdzić sobie różne historie takich "perełek" u innych zespołów. Tak to bywa, że przy premierze płyty zespół gra utwory z tego albumu. Nie musiał im się nie wiadomo jak podobać, możliwe że pełnił (tak jak słusznie zauważył Schizoid) formę przerwy na złapanie oddechu. Jakie można mieć wielkie plany do tak słabego numeru? To że nie grali Flash, Duelist czy (na szczęście) Village o niczym nie świadczy. Zachęcam do posiedzenia trochę na setlist.fm i przekona się kolega, że wielu artystów wykonuje często słabsze utwory zamiast tych "lepszych". Często bywa tak z powodu tego, że te lepsze bywają dużo cięższe do zagrania na żywo. Według mnie kolega ma absurdalny tok myślenia i zgadzam się z kolegą Schizoidem: była to chwila oddechu dla zmęczonego Dickinsona. Gdyby takiej przerwy nie potrzebował, to by tego nie grali i nie byłoby tej absurdalnej dyskusji.lochinvar pisze: ↑ndz sty 05, 2020 10:19 pm Nie mogę zgodzić się z powyższymi opiniami. Plany koncertowe co do Losfer Words (Big 'Orra) jakieś były. Przypominam, że z uzyskanego info wynika, że grano go 70 razy a zaczęto jeszcze w sierpniu 1984 tuż przed premierą Powerslave, która miała miejsce we wrześniu1984. Album doszedł do 2 miejsca w UK i przegrał tylko z jakąś składanką. W/w utwór zaprzestano grać w styczniu 1985. Singiel z tym utworem w wersji live wyszedł dopiero w grudniu 1985 a więc po prawie roku od zaprzestania grania go na koncertach. Nie musiał być umieszczany na singlu. Nadto warto zauważyć, że z uzyskanych informacji wynika, że Flash Of The Blade, The Duellists, Back In The Village nigdy nie były grane na koncertach. Zespół musiał więc wyżej cenić omawiany utwór od 3 wzmiankowanych wyżej, skoro grał go na koncertach a potem umieścił w wersji live na singlu. Czyżby przestał podobać się publiczności a może sprawiał jakieś problemy techniczne, że jeszcze przed wydaniem kolejnej studyjnej płyty zaprzestano go grać? Potwierdza to jednak tezę, że miał uznanie w zespole, skoro postanowiono włączyć go do setlisty. Wiele innych zespołów grało go na koncertach.
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Powerslave
Myślę, że w/w opinie nie do końca są słuszne i nie rozwiązują tajemnicy zaprzestania grania Losfer Words (Big 'Orra) na koncertach. Jeśli chodzi o chwilę oddechu dla członków zespołu, to z reguły są to sola perkusyjne czy gitarowe. Za czasów Paula Dianno było to solo perkusyjne w Another Life granym jeszcze przed wydaniem jedynki. Poza tym po co na okres około pół roku włączać do setlisty instrumentalny, według wielu, mało istotny i kiepski utwór, skoro uprzednio grane były stojące na wyższym poziomie artystycznym Transylwania czy Genghis Khan? Czyje więc twierdzenia są racjonalne i mają oparcie w faktach?
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Powerslave
Kolega doskonale podnosi mi ciśnienie
Szkoda, że nie czytam takich postów z rana, szybciej bym się budził. Przechodzi kolega w tym swoim absurdzie samego siebie. Wydaje mi się, że mogliby to grać jako przerywnik nawet dla fanów, których jeszcze wówczas szanowali, bo musieli ich pozyskać i przy sobie utrzymać. To chyba raczej logiczne, że każdy wolałby usłyszeć jakąś część dopiero co wydanego albumu, aniżeli solo perkusyjne, czy gitarowe. Nie każdy miał też wtedy dostęp do tej płyty i to była okazja, żeby zaznajomić publikę z jej fragmentem... Utwory się gra, a potem się ich nie gra, to nie oznacza NIC. Ale podejrzewam, że jak Panu Harrisowi ktoś przetłumaczy jutro nowe posty z Sanatorium i usłyszy o THE GREAT MYSTERY OF LOSFER WORDS (bIG 'ORRA), to ryknie ze śmiechu i nie daj Boże, żeby się udusił...
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Powerslave
Racjonalna dyskusja kolegę raczej męczy. Z faktami się nie dyskutuje, je się akceptuję. Jak wynika z setlisty na koniec grudnia 1983 nie grano wtedy instrumentalnych utworów jak Transylvania czy Genghis Khan. Rolę odpoczynku dla członków zespołu pełniło solo perkusyjne a także gitarowe. W Hali Torwar w Warszawie 9.08.1984 zespół wykonał premierowo 5 utworów z niewydanej jeszcze płyty Powerslave, w tym ten, którego ostatnio dotyczy dyskusja. Słaby w mniemaniu kolegi utwór daje się do setlisty? Nie było potrzeby dodawania do setlisty utworu instrumentalnego skoro wcześniej zespół sobie bez takowego doskonale radził, zawsze można było powrócić do odgrywania znakomitej Transylvanii. Z powyższego wynika, że zespół uznał utwór na tyle dobry aby włączyć go do setlisty razem z Aces High, 2 Minutes To Midnight, Powerslave i Rime Of The Ancient Mariner. Przez około pół roku był odegrany na 70 koncertach. Nagle pod koniec stycznia 1985 tego zaprzestano, mimo, że do wydania kolejnej płyty studyjnej pozostał ponad rok. Na koniec 1985 dodano omawiany utwór w wersji live z koncertu z Hammersmith Odeon z października 1984 na singla. Czy słabe utwory, w odczuciu zespołu, włącza się do setlisty i dodaje do singli? To chyba pytanie retoryczne.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Powerslave
To co tu się dzieje nie ma nic wspólnego z racjonalną dyskusją. Jest to według mnie słaby instrumental, tak samo jak 2 Minutes, który jest męczony po dziś dzień. Tak jak mówię: utwory się w secie pojawiają i z niej znikają i nie ma w tym ŻADNEJ filozofii poza tym czy zespołowi się ten numer podoba. Mógł im się podobać, owszem, ale kolega próbuje tutaj insynuować, że Maideni próbowali z niego robić jakiś flagowy utwór, co w połączeniu z tak słabymi argumentami po prostu śmieszy. Powtórzę: niech kolega sprawdzi co się działo w innych zespołach, z różnymi utworami, które nie są grane regularnie. Pojawiły się i znikły. Tak robi każdy, nawet potężne Iron Maiden...
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Powerslave
To utwór Harrisa, więc pewnie chciał go sobie włączyć i włączył. Tak jak słabe The Red and the black na trasie TBOS. I co w związku z tym?
Poza tym zespół w momencie wydanie płyty może uważać wszystkei swoje utwory za bardzo dobre. I co to zmienia?
Wg mnie Losfer words jest jednym z najsłabszych na płycie, niezależnie od tego co sądzi pan Harris i spólka. Mam swój rozum.
Re: Powerslave
Poza tym Harris jeździ od jakiegoś czasu po klubach z tym cyrkiem zwanym Brytyjskim lwem, którego bez kilku piw nawet studyjnie się nie da słuchać. Wystarczy poczytać komentarze czy recenzje.

Czy słabe utwory, w odczuciu zespołu, włącza się do setlisty i dodaje do singli? To chyba pytanie retoryczne.
Re: Powerslave
Chciałem tylko wykazać, że dla jednych utwór słaby, dla innych znakomity. Potwierdzają to niektóre opinie w necie. Być może dla zespołu też był to utwór dobry, o czym świadczą podane przeze mnie przesłanki. Coś jednak spowodowało, że zaprzestano go grać i na Long Beach Arena w marcu 1985 nie było już go w setliście. W październiku 1984 uwzględniono go na wszystkich czterech koncertach w Hammersmith Odeon, gdzie dla oddechu pozostałych członków zespołu grane było solo gitarowe. Dla porządku podam, że takie szlagiery jak Phantom Of The Opera, Wrathchild, Murders In The Rue Morgue, Die With Your Boots On grano nie na wszystkich w/w koncertach w Hammersmith Odeon.
Re: Powerslave
Zgadzam się.
Mój ranking na dzień dzisiejszy:
"Aces High" (Harris) - 7/10
"2 Minutes to Midnight" (Dickinson, Smith) - 7/10
"Losfer Words (Big 'Orra)" (Harris) - 3/10
"Flash of the Blade" (Dickinson) - 4/10
"The Duellists" (Harris) - 5/10
"Back in the Village" (Dickinson, Smith) - 4/10
"Powerslave" (Dickinson) - 9/10
"Rime of the Ancient Mariner" (Harris) - 7/10



