Strona 22 z 30

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 5:26 am
autor: Bon Dzosef
Vorgel pisze: pt lut 15, 2019 11:29 pm Jak można już na tym etapie odpalać Dead Skin Mask. I to przed oczywistym Chemical Warfare. Zero poczucia estetyki.
Bo ty nie wiesz jak to jest, liczy sie tylko debiut, pamietam do dzis jak odpaliłem na kasecie, kolega nagrał to na jakich hitach babci byla tylko polowa plyty, po Die By The Sword włączały się Żółte Kalendarze Piotra Szczepanika, ale i tak kvlt w chvj! gowniarze ze spotify tego nie zrozumieja pozdrock dla calej załogi ave \m/ :pijak: :pijak: :pijak: :pijak: :pijak: :pijak: :pijak: :pijak: :pijak:

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 9:37 am
autor: Vorgel
Gdyby głosowanie nie było jawne, to pewnie Dead Skin Mask by się ostał, a tak poleci, bo część się tak nastawiła widząc parę razy pod rząd typowany utwór. Co to w ogóle jest? Chemical Warfare to leszcze mogły napisać, o wojnie, nuda, a tylko prawdziwy mąż stanu mógł napisać o Edzie Geinie, zresztą 213 też odpadł, bo za mocny.

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 10:58 am
autor: LukaSieka
Vorgel pisze: sob lut 16, 2019 9:37 am Gdyby głosowanie nie było jawne, to pewnie Dead Skin Mask by się ostał, a tak poleci, bo część się tak nastawiła widząc parę razy pod rząd typowany utwór. Co to w ogóle jest? Chemical Warfare to leszcze mogły napisać, o wojnie, nuda, a tylko prawdziwy mąż stanu mógł napisać o Edzie Geinie, zresztą 213 też odpadł, bo za mocny.
Jak dla mnie to "Haunting The Chapel" z tymi swoimi trzema kawałkami rozwala całe "Seasons In The Abyss". No, ale wiem, jestem poj*bany :).

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 11:49 am
autor: Vorgel
Haunting the Chapel to tylko popłuczyny po Show No Mercy. Utwory nagrane by wypełnić lukę wydawniczą.

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 11:55 am
autor: Schizoid
To zupełnie jak Killers IM :lol:

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 11:56 am
autor: Vorgel
Killers to pełnoprawny album. Lepszy od debiutu.

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 11:59 am
autor: blackcocker
Vorgel pisze: sob lut 16, 2019 11:56 am Killers to pełnoprawny album. Lepszy od debiutu.
+1

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 12:01 pm
autor: Felcio
Vorgel pisze: sob lut 16, 2019 11:49 am Haunting the Chapel to tylko popłuczyny po Show No Mercy. Utwory nagrane by wypełnić lukę wydawniczą.
:D :D :D To już więcej nie będę tego słuchał. Szkoda czasu na taki materiał skoro nagrali to tylko po to, żeby wypełnić lukę wydawniczą :D. Tyle lat człowiek żył w nieświadomości. Zaraz wywalę Haunting do kosza i bedzie w końcu ok.

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 12:07 pm
autor: LukaSieka
Vorgel pisze: sob lut 16, 2019 11:49 am Haunting the Chapel to tylko popłuczyny po Show No Mercy. Utwory nagrane by wypełnić lukę wydawniczą.
To znaczy, że żadna EPka albo demo jakiegoś zespołu nie może mi sie najbardziej podobać z całej dyskografii kapeli :D ?? Dobre podejście :D :D.

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 12:08 pm
autor: Vorgel
Sam Kerry King tak powiedział, że po to wydali, by wypełnić lukę wydawniczą. Chociaż im się ten materiał podobał i często grali na żywo. Stał się też w pewnym sensie kultowy wśród fanów, dla mnie bardziej kultowe jest Live Undead. Chociaż to też filler album.

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 12:12 pm
autor: Vorgel
LukaSieka pisze: sob lut 16, 2019 12:07 pm To znaczy, że żadna EPka albo demo jakiegoś zespołu nie może mi sie najbardziej podobać z całej dyskografii kapeli :D ?? Dobre podejście :D :D.
Nawet jeden utwór z dowolnej płyty może się bardziej podobać niż cała inna płyta. Ja tylko podałem parę faktów, bo zauważyłem na przestrzeni lat, że słowo "kultowe" jest nadużywane w stosunku do wydawnictw niepełnych, demówek i innego podziemnego szajsu. Haunting to nie jest nic złego, pamiętam że miałem to na kasecie wieki temu razem z kapelą Metal Onslaught "Cease to Exist" (to było dopiero podziemne, a przy nich Slayer brzmieli dość grzecznie).

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 12:16 pm
autor: Schizoid
Vorgel pisze: sob lut 16, 2019 11:56 am Killers to pełnoprawny album. Lepszy od debiutu.
To nawet jeszcze gorzej, że pełnoprawny, bo więcej , zapychaczy. Te utwory nie weszły na debiut nie bez powodu i chyba nie bez powodu zespół unika ich grania, idąc Twoją logiką ;)

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 12:19 pm
autor: LukaSieka
Vorgel pisze: sob lut 16, 2019 12:12 pm
LukaSieka pisze: sob lut 16, 2019 12:07 pm To znaczy, że żadna EPka albo demo jakiegoś zespołu nie może mi sie najbardziej podobać z całej dyskografii kapeli :D ?? Dobre podejście :D :D.
Nawet jeden utwór z dowolnej płyty może się bardziej podobać niż cała inna płyta. Ja tylko podałem parę faktów, bo zauważyłem na przestrzeni lat, że słowo "kultowe" jest nadużywane w stosunku do wydawnictw niepełnych, demówek i innego podziemnego szajsu. Haunting to nie jest nic złego, pamiętam że miałem to na kasecie wieki temu razem z kapelą Metal Onslaught "Cease to Exist" (to było dopiero podziemne, a przy nich Slayer brzmieli dość grzecznie).
Ja akurat nie nadużywam określania "kultowy", po prostu napisałem, że "Haunting The Chapel" wole słuchać (i częściej to robie) niż "Seasons In The Abyss".
Też miałem z Tactu to wydanie na kasecie. Metal Onslaught jakimś wybitnym bandem nie był. Poprawnie grali, ale do starego D.R.I., Wehrmacht, Accused albo Cryptic Slaughter to im było daleko.
Schizoid pisze: sob lut 16, 2019 12:16 pm
Vorgel pisze: sob lut 16, 2019 11:56 am Killers to pełnoprawny album. Lepszy od debiutu.
To nawet jeszcze gorzej, że pełnoprawny, bo więcej , zapychaczy. Te utwory nie weszły na debiut nie bez powodu i chyba nie bez powodu zespół unika ich grania, idąc Twoją logiką ;)
To fakt. Połowa z tych kawałków była juz w repertuarze zespołu w 1979 roku, ale jakoś dziwnym trafem na debiucie sie nie znalazły. A co do grania na koncertach, to tak. Jeżeli chodzi o statystki w ostatnich trzydziestu latach grania na żywo, to "Killers" zdecydowanie najgorszy LP Iron Maiden :).

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 12:22 pm
autor: Vorgel
Iron Maiden boją się albumu Killers. Grają czasami Wrathchild ale generalnie unikają tej płyty. Każdy znany zespół ma jakiś album, którego unika. W przypadku IM to Killers, płyta zbyt niebezpieczna dla przeciętnego zjadacza Trooperów ;)

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 12:25 pm
autor: Vorgel
LukaSieka pisze: sob lut 16, 2019 12:19 pm
Ja akurat nie nadużywam określania "kultowy", po prostu napisałem, że "Haunting The Chapel" wole słuchać (i częściej to robie) niż "Seasons In The Abyss".
Też miałem z Tactu to wydanie na kasecie. Metal Onslaught jakimś wybitnym bandem nie był. Poprawnie grali, ale do starego D.R.I., Wehrmacht, Accused albo Cryptic Slaughter to im było daleko.
Metal Onslaught nie tylko nie był wybitny, ale ocierał się o analfabetyzm muzyczny. Miało to energię, a DRI to jednak bardziej zaawansowany zespół niż pozostałe.

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 12:38 pm
autor: Sardi
Vorgel pisze: sob lut 16, 2019 12:22 pm Iron Maiden boją się albumu Killers. Grają czasami Wrathchild ale generalnie unikają tej płyty. Każdy znany zespół ma jakiś album, którego unika. W przypadku IM to Killers, płyta zbyt niebezpieczna dla przeciętnego zjadacza Trooperów ;)
Podobnie jest z Somewhere in Time. Teraz już nawet nie grają Heaven Can Wait, tylko Wasted Years się pojawia

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 12:43 pm
autor: Vorgel
To jest jeden z powodów, dla których przestałem chodzić na koncerty.

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 12:55 pm
autor: LukaSieka
Sardi pisze: sob lut 16, 2019 12:38 pm
Vorgel pisze: sob lut 16, 2019 12:22 pm Iron Maiden boją się albumu Killers. Grają czasami Wrathchild ale generalnie unikają tej płyty. Każdy znany zespół ma jakiś album, którego unika. W przypadku IM to Killers, płyta zbyt niebezpieczna dla przeciętnego zjadacza Trooperów ;)
Podobnie jest z Somewhere in Time. Teraz już nawet nie grają Heaven Can Wait, tylko Wasted Years się pojawia
Wiem, ze ten tematy byl juz wałkowany 1000 razy, ale mnie własnie denerwuję najbardziej fakt, ze Iron Maiden wybiera takie a nie inne utwory na koncerty. "Heaven Can Wait" to najsłabszy utwór na "Somewhere In Time", a tyle lat go tłuką, bo w środkowej części można zosibe pośpiewać "Ooo Oooooo". Mogliby go zastąpić każdym innym, jak choćby 'Sea Of Madness" albo "Deja Vu", "Stranger In A Strange Land". To samo jeżeli chodzi o "Killers" i ten do porzygania ograny "Wrathchild". Czemu nie zagrają "Another Life", "Drifter" albo "Purgatory"? Bo większość wieśniaczej publiczności tego nie zna. Najlepiej jakby grali "The Number Of The Beast", "2 Minutres To Midnight", "The Trooper", "Run To The Hills", a co drugi między nimi "Fear Of The Dark". I potem ze trzy razy na bisy pod rząd też "Fear Of The Dark" i dla odmiany na koniec "Can I Play With Madness".

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 12:58 pm
autor: blackcocker
LukaSieka pisze: sob lut 16, 2019 12:55 pm Wiem, ze ten tematy byl juz wałkowany 1000 razy, ale mnie własnie denerwuję najbardziej fakt, ze Iron Maiden wybiera takie a nie inne utwory na koncerty. "Heaven Can Wait" to najsłabszy utwór na "Somewhere In Time", a tyle lat go tłuką, bo w środkowej części można zosibe pośpiewać "Ooo Oooooo". Mogliby go zastąpić każdym innym, jak choćby 'Sea Of Madness" albo "Deja Vu", "Stranger In A Strange Land". To samo jeżeli chodzi o "Killers" i ten do porzygania ograny "Wrathchild". Czemu nie zagrają "Another Life", "Drifter" albo "Purgatory"? Bo większość wieśniaczej publiczności tego nie zna. Najlepiej jakby grali "The Number Of The Beast", "2 Minutres To Midnight", "The Trooper", "Run To The Hills", a co drugi między nimi "Fear Of The Dark". I potem ze trzy razy na bisy pod rząd też "Fear Of The Dark" i dla odmiany na koniec "Can I Play With Madness".
Set marzeń każdego Janusza :D

Re: Przetrwają najsilniejsi - SLAYER

: sob lut 16, 2019 1:07 pm
autor: Vorgel
Akurat Drifter najmniej lubię z Killers, ale też najmniej z Somewhere in Time pasuje mi Heaven Can Wait. A takiego Prodigal Son chyba nigdy na żywo nie zagrali. Bali się, że ich pomylą z Jethro Tull.