Ulubiony album Running Wild

Zbiór ankiet i Waszych opinii dotyczących innych zespołów.

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Który?

Gates to Purgatory
5
18%
Branded and Exiled
1
4%
Under Jolly Roger
4
14%
Port Royal
3
11%
Death or Glory
8
29%
Blazon Stone
5
18%
Pile of Skulls
1
4%
Black Hand Inn
1
4%
Masquerade
0
Brak głosów
Rivalry
0
Brak głosów
Victory
0
Brak głosów
The Brotherhood
0
Brak głosów
Rogues en Vogue
0
Brak głosów
Shadowmaker
0
Brak głosów
Resilient
0
Brak głosów
Rapid Foray
0
Brak głosów
Blood on Blood
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 28

Awatar użytkownika
Sadek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3710
Rejestracja: sob cze 11, 2005 8:39 pm

Ulubiony album Running Wild

Post autor: Sadek »

Running Wild - kopalnia wspaniałych riffów i hymnów heavy metalowych.
Głosuję na Death or Glory.
Awatar użytkownika
Adrian S.O.S.
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6565
Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Adrian S.O.S. »

O prosze :D Równiez miałem założyć ankietę dotycząca Running Wild ale wstrzymać się chciałem do jutra :wink:

Ode mnie głos na Blazon Stone
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11608
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Bon Dzosef »

Port Royal. Najpietw poznalem dwie pierwsze i chociaż bardzo mi się podobały, to efektu wow nie było. Za to Port Royal... miałem mega ciary. A usłyszenie Rolfa na żywo pierwszy raz wywołało ogromne emocje
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
Awatar użytkownika
Frank Drebin
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3881
Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
Skąd: Blashyrkh

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Frank Drebin »

Głos na Pile Of Skulls. Za samo "Treasure Island".
FotD = TOP5 albumów Maiden
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7768
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: widman »

Blazon Stone. Kiedyś katowałem jak wściekły. Zresztą uwielbiam wszsytko do Maskarady... a z małych płyt to WILD ANIMAL jest top!!!!
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9898
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Zdan »

Death Or Glory. Ten album jako heavy metalowy nie ma wad. Ani jednej. Od produkcji poprzez wykonanie przez REWELACYJNE numery i strzał w postaci "Tortuga Bay".
Awatar użytkownika
Cold
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 7083
Rejestracja: śr wrz 14, 2005 6:27 pm

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Cold »

Death Or Glory
Awatar użytkownika
Pawlo84
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4064
Rejestracja: pn lis 11, 2019 9:51 am
Skąd: Nowy Sącz

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Pawlo84 »

Blazon Stone nad Death or Glory - przeważył "Heads or Tails" (chyba mój ulubiony utwór RW).
Awatar użytkownika
Felcio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4173
Rejestracja: wt lis 17, 2015 11:42 pm

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Felcio »

Zaledwie jeden głos na Under Jolly Roger? Dla mnie dziwne bo kiedyś większość bez wahania wskazywali na Under jako ten najlepszy
Awatar użytkownika
DeJMIeN Wielki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3857
Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
Skąd: ze wsi warszawa

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: DeJMIeN Wielki »

Death or Glory
Pile of Sulls
Blazon Stone

Od zawsze moje Top 3
Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4929
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Zajzajer »

Głos na Death or Glory

2 miejsce Port Royal
3 miejsce Black Hand Inn
Still Reigning...
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 18373
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: LukaSieka »

Zajzajer pisze: czw sty 08, 2026 8:43 am Głos na Death or Glory

2 miejsce Port Royal
3 miejsce Black Hand Inn
Zaskoczony jestem faktem, że wziąłeś sobie ostatnio Running Wild na celownik. Ale bądź co bądź pozytywnie :).

Jeżeli o Running Wild chodzi to na dzień dzisiejszy ciężko by mi było raczej wskazać numer jeden.
Na przestrzeni ostatnich 25 lat na pewno moimi faworytami były trzy tytuły. Długo wielbilem "Gates To Purgatory". Później uważałem"Death Or Glory" za ich najlepszy lp. A jakiś czas później katowałem jak wścieknięty "Blazon Stone".
I kiedy dzisiaj włączę któryś z tych tytułów, to niemal natychmiast stwierdzam, że to właśnie ta płyta jest moją ulubioną :) :wink:.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4929
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Zajzajer »

Debiut moze byc, do Masquerade wlasciwie wszystko jest ok, dwojka i wlasnie blazon mi mniej leza, ale nie sa to złe płyty na pewno :) Victory to juz zamulanie koprem jak dla mnie.
Still Reigning...
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 18373
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: LukaSieka »

Niestety, ale w pewnym momencie, właśnie po "Masquerade" piraci zaczęli zjadać własny ogon.
Z małymi wyjątkami i przebłyskami w stylu np. "The Rivarly".

A myśląc o dyskografi i dokonaniach Running Wild, nie sposób nie wspomnieć o X-Wild. Projekcie założonym w 1993 roku, złożonym z bylych muzyków Running Wild. Powstałym głównie za namową fan clubu Running Wild.
W połowie lat dziewięćdziesiątych, za sprawą świetnych "Monster Effect" i "Savageland" X-Wild bardzo podniósł poprzeczkę Rolfowi.
Poza tym na wokalu, od początku do samego końca w X-Wild był Frank Knight. Jak dla mnie świetny i jeden z najbardziej oryginalnych wokalistów w heavy metalu. Taka wyjściowa Udo Dirkschneidera z Accept i Chrisa Boltendahla z Grave Digger. Ale o tym już na 666% na yym forum kiedyś wcześniej pisałem....
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
Sadek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3710
Rejestracja: sob cze 11, 2005 8:39 pm

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Sadek »

Po latach stwierdzam, że mój ulubiony to Gates to Purgatory, który zjada wszystkie pirackie albumy. Chyba jeden z najlepszych albumów heavy metalowych z Niemiec w ogóle. Z pirackich wciąż najbardziej cenię Death or Glory i, chyba z sentymentu, Under Jolly Roger. Nie podchodzi mi z kolei Branded and Exiled. Nie jest zły, ale zbyt nudny. Spory zjazd w stosunku do debiutu.
Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4929
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Zajzajer »

LukaSieka pisze: sob sty 10, 2026 5:25 pm Niestety, ale w pewnym momencie, właśnie po "Masquerade" piraci zaczęli zjadać własny ogon.
Z małymi wyjątkami i przebłyskami w stylu np. "The Rivarly".

A myśląc o dyskografi i dokonaniach Running Wild, nie sposób nie wspomnieć o X-Wild. Projekcie założonym w 1993 roku, złożonym z bylych muzyków Running Wild. Powstałym głównie za namową fan clubu Running Wild.
W połowie lat dziewięćdziesiątych, za sprawą świetnych "Monster Effect" i "Savageland" X-Wild bardzo podniósł poprzeczkę Rolfowi.
Poza tym na wokalu, od początku do samego końca w X-Wild był Frank Knight. Jak dla mnie świetny i jeden z najbardziej oryginalnych wokalistów w heavy metalu. Taka wyjściowa Udo Dirkschneidera z Accept i Chrisa Boltendahla z Grave Digger. Ale o tym już na 666% na yym forum kiedyś wcześniej pisałem....
No Rivalry jeszcze nawet ujdzie, tego projetku nie słuchałem, czytałem, że było coś takiego, ale jeszcze nie miałem okazji przesłuchać. Ja na pewno kupię: Port Royal, ale pierwsze wydanie, juz mam upatrzone, ale to jeszcze nie teraz, Black Hand Inn i Death or Glory, do Masquerade w sumie mógłbym wszystko kupić, ale ten Blazon Stone jawi mi się jako przeciętniak, taki solidny przeciętniak, nie wiem może ta płyta nie jest dla mnie, i dwójka.
Still Reigning...
Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4929
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Zajzajer »

Sadek pisze: sob sty 10, 2026 6:20 pm Po latach stwierdzam, że mój ulubiony to Gates to Purgatory, który zjada wszystkie pirackie albumy. Chyba jeden z najlepszych albumów heavy metalowych z Niemiec w ogóle. Z pirackich wciąż najbardziej cenię Death or Glory i, chyba z sentymentu, Under Jolly Roger. Nie podchodzi mi z kolei Branded and Exiled. Nie jest zły, ale zbyt nudny. Spory zjazd w stosunku do debiutu.
Mnie się jedynka podoba, ale słaba produkcja troche i dźwięk kuleje (mówiłem o wersji z YT, bo jeszcze nie posiadam żadnego albumu RW) Jolly Roger ma ostatni utwór wyjebany w kosmos, jeden z ich najfajniejszych, gitary tną że aż miło. Death or Glory to kult, i na pewno będzie wysoko w mojej alternatywnej top 50 płyt wszech czasów, ach niepotrzebnie się wygadałem... :) Branded mi też najmniej leży do tych płyt do Masquerade, jakby wszystkie kompozycje były tak szybkie na płycie jak tytułowy Masqureade,, to byłby to moim zdaniem ich najmocniejszy album, a i ten intro na płycie powala, jedno z najlepszych jakie słysząłem w całym metalu. Okładka też kosmos :)
Still Reigning...
Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4929
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Zajzajer »

https://druzynaspolszczenia.pl/showthread.php?tid=1960

zobaczcie tutaj, (link u góry) recenzje płyt Running Wild (pełno kapel jest, Slayer - niestety tylko pierwsze 5, Maiden - wszystko, i wiele mniej popularnych) dajcie znać czy się zgadzacie z jego recenzjami Running Wild, a może to ktoś pisał z Waszej ekipy, ocenia chyba sprawiedliwe, nie ze wszystkim się zgadzam, ale za mało słuchałem Running Wild by mieć wyrobione zdanie.
Still Reigning...
Awatar użytkownika
Sadek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3710
Rejestracja: sob cze 11, 2005 8:39 pm

Re: Ulubiony album Running Wild

Post autor: Sadek »

Tak z grubsza bym się zgodził. Do połowy lat 90. to w zasadzie nie ma albumu poniżej 9/10 (no, może Branded dałbym jakieś 7-8).
Albumów po Black Hand Inn/Masquerade to w zasadzie w ogóle nie słucham, szkoda czasu, więc trudno nawet ocenić.

Z resztą, nie ma co się za bardzo sugerować recenzjami/ocenami innych ;) na takim Metal Archives to czasami są naprawdę absurdalne oceny. Nieraz wysoko stawia się gnioty, a nisko albumy bardzo dobre.
ODPOWIEDZ