Elevatorman pisze:fan uwielbia muzyke danego zespołu dlatego ja jestem fanem multum zespołów i nie potafie ulubionego podać
w sumie dobra definicja
ja mam podobnie, jestem fanem wielu zespołów, uwielbiam lub bardzo lubię ich muzykę, posiadam z tego tytułu płyty tych wykonawców, niektórych nie wszystkie, innych pełną dyskografię itd.
tak dla przykładu: fan - osoba, która szanuje band, interesuje się nim, kupuje płyty swoich ulubionych zespołów, chodzi na ich koncerty, posiada podstawową wiedzę na temat tego co "ubóstwia", albo bardzo dużą wiedzę, zależy "kto jak lubi"
wielu uwarza, że ktoś nie morze być fanem zespołu przez to, że nie posiada pełnej dyskografii w oryginale, nigdy nie był na koncercie, nie jest true, nie zna wszystkich tekstów na pamięć, setlistów tras koncertowych, nie odróżnia brzmień gitar poszczególnych muzyków i takie inne pierdoły (nie chodzi o to, że od razu zarzuca się tyle rzeczy jednej osobie, tylko ogólnie, dal niektórych to są strasznie ważne czynniki)
dla mnie - głupota, bo tutaj rysuje się już obraz "fanatyka, chodzącej encyklopedii"
ja słucham iron maiden od jakoś 11 lat i uwarzam się za fana tej kapeli pomimo, że nie nigdy nie byłem na koncercie tej grupy, pomimo że nie jestem true (to określenie mnie wogóle rozbraja, dla niektórych pewnie mogę być nawet pozerem bo nie noszę obcisłych dżinsów, bluzy z logo swojej ulubionek kapeli, glanów i śmierdzącej kostki na plecach) i nie odróżniam brzmień gitar smitha od murraya czy janicka od smitha itd.
ten sam objaw mam jeszcze z kilkoma innymi kapelami, ale to był taki przykład
fan na pewno powinień posiadać podstawową wiedzę na temat swojego ulubionego zespołu(ów), ale uwarzam, że najważniejsze jest to, że bardzo lubi muzykę jaką tworzą jego ulubieńcy, słucha jej namiętnie itd., ale po co ma kupować np. całą dyskografię skoro na 15 wydanych abumów ma 11 a tamtych 4 nie kupił dlatego, że mu się nie podobają i nie chciał wydawać nie potrzebnie pieniędzy
bardzo często pojęcie "fana" porównuje się do pojęcia "fanatyka" i przez to wychodzą nie potrzebne nieporozumienia i udowadnianie sobie, że "ty nie jesteś fanem bo brakuje ci 2 płyt i nie byłeś ani razu na koncercie"....