Behemoth

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16717
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Behemoth

Post autor: gumbyy »

Recit The Thornographer pisze: pn sty 27, 2025 6:46 pm Szok w muzyce wciąż się sprawdza, a jeszcze pewnie Nergal ubierze to w słowa "wolności", "walki z zabobonem" i będzie się kreował na jakiegoś Voltaire'a naszych czasów.
No "piękna" akcja była na konferencji prasowej podczas któregoś Wacken. Tam była akcja, że premiera klipu była ustawiona na start tej konferencji. No i Nergal opowiadał swoje pierdolety jak to jest uciskany w Polsce i zapowiedział, że na pewno ten klip, który teraz właśnie się pojawił będzie w kraju zbanowany :lol:

Nie powiem - poczułem ciarki żenady :D
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
Recit The Thornographer
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2327
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
Skąd: Midian

Re: Behemoth

Post autor: Recit The Thornographer »

@gumbyy, i co, był zbanowany w Polsce?

Na Insta jest zapowiedź teledysku The Shit Of God. Pompatyczne.
https://www.instagram.com/reel/DFVVHpDt ... N0djN3eW0x

Przez wymianę myśli ze Schizoidem zacząłem wyczekiwać, czy na samym końcu zapowiedzi tego dzieła, będzie reklama nowej kawy - For The Shit Of God :mrgreen:
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Behemoth

Post autor: pz »

Jedni piją kawę wysraną przez kota,
inni przez Behemota


Pasuje na hasło reklamowe?

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9566
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: Behemoth

Post autor: johnny_o »

Pasuje :lol:
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9566
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: Behemoth

Post autor: johnny_o »

Recit The Thornographer pisze: pn sty 27, 2025 9:49 pm @gumbyy, i co, był zbanowany w Polsce?

Na Insta jest zapowiedź teledysku The Shit Of God. Pompatyczne.
https://www.instagram.com/reel/DFVVHpDt ... N0djN3eW0x

Przez wymianę myśli ze Schizoidem zacząłem wyczekiwać, czy na samym końcu zapowiedzi tego dzieła, będzie reklama nowej kawy - For The Shit Of God :mrgreen:
Z ciekawości obejrzę, cel osiągnięty...
For The Greater Shit Ov God ;)
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13228
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Behemoth

Post autor: Schizoid »

Recit The Thornographer pisze:
Schizoid pisze: pn sty 27, 2025 2:29 pm 1. Black ewoluuje - no w zasadzie jest to tak bardzo szeroka teza, że nie sposób na nią precyzyjnie odpowiedzieć.
Można przyznać, że tak jest, dlatego nie można od każdego zespołu oczekiwać, że po 40 latach będzie wierny jakiemuś "kodeksowi".

Tyle, że ten - jak to ujmujesz - "kodeks" nadal stanowi jakieś tam szerokie ramy funkcjonowania kapel z tego nurtu. Co więcej, on nawet nie jest jakoś specjalnie radykalny, ani nawet nie ma sztywnych ram i pewnie Nergal byłby postrzegany zupełnie inaczej, gdyby chodziło o jakieś epizodyczne akcje.
Ale też nie można powiedzieć, że to jest muzycznie typowy black metal ( https://www.youtube.com/watch?v=qlLHaYK2yxs ), chociaż Behemoth oczywiście czerpie z estetyki.
Od lat nie ma czegoś takiego, jak "muzycznie typowy black metal". Black metal to zarówno zespoły nagrywające wariacje na temat Darkthrone w lo-fi, to też jazzujące Imperial Triumphant, to melodyjne pogrobowce Dissection (np. Thulcandra), rozbuchane scenicznie oraz dźwiękowo Mephorash i w tym worku mieści się także współczesny Behemoth, już od dość długiego czasu. Zresztą nigdy nie było jakiejś zdefiniowanej jednolitości na tej scenie, nawet wyłączając z tego kwestię pierwszej fali.
No tak. Czy to powód, żeby się dopieprzyć, że zespół sprzedaje kawę?

(...)

Musi Cię to bardzo uwierać, że ludzie kupują rozdmuchany merch tego zespołu. Wchodzisz regularnie do sklepu Behemoth i patrzysz, czego nie powinno tam być, czy jak to wygląda? :D

- Dzień dobry, sonda uliczna, co pana w życiu wku*wia?
- Behemoth kawę sprzedaje :evil:
Ale zdajesz sobie sprawę, że to ty cały czas poruszasz temat merchu Behemotha? I że moją intencją w ogóle nie było skupianie się na tym aspekcie działalności Darskiego? Zastanawiałeś się, dlaczego ludzie nie darzą Adama szczególnym szacunkiem - no to ci odpowiedziałem, w tym wspominając o merchu. Nawet sprawdziłem swój oryginalny post i akapit poświęcony temu zagadnieniu jest mniej obszerny niż pozostałe. Ty przekierowałeś całą konwersację na kwestię sprzedaży gadżetów (która była jedną z kilku zaprezentowanych) i nieustannie ją poruszasz.

Niedawno odwiedziłem sklep Behemotha po raz pierwszy od dawna... Bo wydali reedycję Demigod i chciałem sprawdzić, co się w niej znajduje. Tak ogólnie wygląda moje odwiedzanie ich witryny internetowej.

A z twoich postów wynika, że to ty, nie ja, prowadzisz rejestr merchu poszczególnych wykonawców. Ja jedynie wskazałem na inbogenne produkty, które spowodowały jakieś poruszenie w środowisku. Nawet nie trzeba było być fanem Behemotha, żeby o tym słyszeć. Natomiast ewidentnie biegłym w sprawach szalików, ubranek dziecięcych, otwieraczy do piwa i znaku towarowego marki Harley Davidson, jesteś ty :D
O ku*wa, Ty to mówisz serio? :lol: Może zorganizujesz Mroczny Trybunał Prawdziwych Metali i będziecie siedząc w piwnicy na Mrocznym Tronie wyznaczać, co kto może robić w ramach działalności sklepu swojego zespołu? :lol:

Nie no, sorry, nie spodziewałem się, że w taką stronę to się dyskusja potoczy. Czaję, że kogoś może żenować to, że koleś chyba sprzeda nawet zużyty filtr do kawy, jeżeli tylko znajdzie się popyt, ale powoływać się w tym celu na sądy kolesi, którzy mają krytyczne spojrzenie na sprawę...
Ale wiesz, że chodziło mi o ukazanie tego, że wbrew temu, co tam sobie uważasz, to pewne rzeczy się nie zmieniają? I że ludzie, którzy tworzą powszechnie poważaną sztukę w obrębie black metalu (a nie jakieś anony z internetu, choć może za takowych uznałeś tych przykładowych artystów), cieszą się uznaniem na arenie międzynarodowej, mają inne spojrzenie na tę perspektywę? Że to właśnie Behemoth jest wyjątkiem, jakimś wyłomem od reguły, która jednak - mimo tej całej ewolucji black metalu - nadal jest w jakiś sposób żywa? I że dziwnym trafem za tą regułą podążają osoby, które ten black metal traktują na tyle poważnie, że nie potrzebują zrzynać z innych popularnych zespołów, oraz nie robią z siebie kretynów w przestrzeni internetowej? No w pewien sposób mi się to układa w całość i wychodzi na to, że Pan Nergal jakoś mocno wybija się na tym tle.
Zresztą, co Ty gadasz - mam "fałszywy obraz tej sytuacji przed oczami", bo nie podnosi mi ciśnienia, że koleś sobie kawę sprzedaje? :D

(...)

Wiesz, spoko, mam nadzieję, że nikt nie musi brać tabletek na uspokojenie z tego powodu, że koleś ma kawę z logo kapeli :P
Tutaj w sposób co najmniej dorozumiany stawiasz fałszywą tezę, jakoby mnie to w jakiś sposób wkurwiało. A nigdy nie wkurwiało i nic takiego z moich postów nie wynikało. Jeśli już, to mnie to w jakiś sposób bawi, bo jak wyobrażę sobie umalowaną mordę Nergala i obok tego karmę dla psów, to ten kontrast ma dla mnie jakiś walor humorystyczny. Natomiast takie rzeczy na pewno niekorzystnie wpływają na wizerunek muzyka, zajmującego się tym konkretnym rodzajem sztuki. Nie jest to pierwszy raz, jak sugerujesz coś tego typu w kontekście mojej osoby i w sumie jestem zaskoczony, bo to w dość zabawny sposób koresponduje z twoim wizerunkiem "merytorycznego dyskutanta" na forum.
Ale cóż, Mroczny Trybunał Prawdziwych Metali zawetuje i nie ma! Wyjazd z klubu!
No i znowu kłamiesz, bo nigdzie nie przyznawałem sobie (ani też komukolwiek innemu) prawa do rozdawania koncesji zespołom blackowym. One będą robiły co chcą, natomiast będzie się to też wiązało z jakimiś opiniami ze strony uczestników sceny. Ponownie wracamy do punktu wyjścia, bo zastanawiałeś się, skąd się bierze taka, a nie inna reputacja Nergala - no to właśnie między innymi stąd.
pz pisze: pn sty 27, 2025 6:59 pm Specjalnie dla Schizoida Adam powinien wprowadzić do sklepiku:

pz - pozwolę sobie nie komentować całej wypowiedzi - niestety w takich kwestiach opinie osób które o black metalu wiedzą tyle, że grany jest szybko, nie cieszą się u mnie szczególnym poważaniem.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16717
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Behemoth

Post autor: gumbyy »

Recit The Thornographer pisze: pn sty 27, 2025 9:49 pm @gumbyy, i co, był zbanowany w Polsce?
No wiadomo, że nie był. Ale Darski tam pozował na mocno uciskanego artystę.
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16717
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Behemoth

Post autor: gumbyy »

pz pisze: pn sty 27, 2025 9:58 pm Jedni piją kawę wysraną przez kota,
inni przez Behemota


Pasuje na hasło reklamowe?
"Ty pijesz kawę wysraną przez kota
Ja piję kawę wysraną przez Behemota

Nie jesteśmy tacy sami"

:D
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9566
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: Behemoth

Post autor: johnny_o »

"Piję kawę wysraną przez Behemota więc wiem co to bycie kawoszem dziwko" :lol:
Awatar użytkownika
Recit The Thornographer
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2327
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
Skąd: Midian

Re: Behemoth

Post autor: Recit The Thornographer »

Schizoid pisze: pn sty 27, 2025 10:53 pm
Recit The Thornographer pisze:
Schizoid pisze: pn sty 27, 2025 2:29 pm 1. Black ewoluuje - no w zasadzie jest to tak bardzo szeroka teza, że nie sposób na nią precyzyjnie odpowiedzieć.
Można przyznać, że tak jest, dlatego nie można od każdego zespołu oczekiwać, że po 40 latach będzie wierny jakiemuś "kodeksowi".
Tyle, że ten - jak to ujmujesz - "kodeks" nadal stanowi jakieś tam szerokie ramy funkcjonowania kapel z tego nurtu.
No i za-je-biś-cie, niech sobie będą ludzie, którzy przestrzegają nawet kodeks piratów z Karaibów :D Nic do nich nie mam. Znam tu lokalnie taki zespół, którego muzykom się chyba wydaje, że są lata osiemdziesiąte, a oni zaraz nagrają swój koncert w Lipsku. I spoko. Ogólnie mam pozytywne nastawienie do innych przedstawicieli homo sapiens, dlatego też sugeruję, żeby się nie spalać na głupoty, które ktoś robi dla zarobku :D
Niedawno odwiedziłem sklep Behemotha po raz pierwszy od dawna... Bo wydali reedycję Demigod i chciałem sprawdzić, co się w niej znajduje. Tak ogólnie wygląda moje odwiedzanie ich witryny internetowej.

A z twoich postów wynika, że to ty, nie ja, prowadzisz rejestr merchu poszczególnych wykonawców. Ja jedynie wskazałem na inbogenne produkty, które spowodowały jakieś poruszenie w środowisku. Nawet nie trzeba było być fanem Behemotha, żeby o tym słyszeć. Natomiast ewidentnie biegłym w sprawach szalików, ubranek dziecięcych, otwieraczy do piwa i znaku towarowego marki Harley Davidson, jesteś ty :D
Dzięki! Na każdym koncercie z ciekawością zapuszczam żurawia na merch, stąd coś tam widziałem. Na socialach też przesiaduję, a co się zobaczy, to wiesz... Sam piję właśnie herbatę w kubku CruelTea wiadomego zespołu, więc już w ogóle szczyt żenady :lol:
Tutaj w sposób co najmniej dorozumiany stawiasz fałszywą tezę, jakoby mnie to w jakiś sposób wkurwiało. A nigdy nie wkurwiało i nic takiego z moich postów nie wynikało. Jeśli już, to mnie to w jakiś sposób bawi, bo jak wyobrażę sobie umalowaną mordę Nergala i obok tego karmę dla psów, to ten kontrast ma dla mnie jakiś walor humorystyczny. Natomiast takie rzeczy na pewno niekorzystnie wpływają na wizerunek muzyka, zajmującego się tym konkretnym rodzajem sztuki. Nie jest to pierwszy raz, jak sugerujesz coś tego typu w kontekście mojej osoby i w sumie jestem zaskoczony, bo to w dość zabawny sposób koresponduje z twoim wizerunkiem "merytorycznego dyskutanta" na forum.
Heh, jeżeli czegoś nie zaczaiłem i poczułeś się atakowany personalnie to całkowicie poważnie i bez żartów - sorry :idea: W jakimś momencie zacząłem myśleć, że dla Ciebie to strasznie ważne i przypominały mi się słusznie minione czasy, gdy samozwańczy cenzorzy potrafili spuścić wpierdol losowemu gościowi, gdy nie wymienił np. dyskografii kapeli, której koszulkę nosił. A że koszulka, jak i zapewne poznawana dyskografia, były często piratami to inna bajka :D

Takie zdania jak "takie rzeczy na pewno niekorzystnie wpływają na wizerunek muzyka, zajmującego się tym konkretnym rodzajem sztuki" brzmią turbo poważnie. A to tylko Nergal promuje swoje biznesy zgrywając, zakładam, że całkowicie świadomie, pajaca.

Wizerunek muzyka? Jestem zdania, że każdy odpowiada za siebie w takiej materii. Parafrazując klasyka, niech się wstydzi ten co robi, nie ten co widzi. W mojej, że tak powiem, branży też jest masa dziwaków, pieniaczy, YouTubowych celebrytów, a nawet uzurpatorów, którzy zupełnie nie licują z powagą profesji... walić to. Róbmy swoje.
No i znowu kłamiesz, bo nigdzie nie przyznawałem sobie (ani też komukolwiek innemu) prawa do rozdawania koncesji zespołom blackowym. One będą robiły co chcą, natomiast będzie się to też wiązało z jakimiś opiniami ze strony uczestników sceny. Ponownie wracamy do punktu wyjścia, bo zastanawiałeś się, skąd się bierze taka, a nie inna reputacja Nergala - no to właśnie między innymi stąd.
Robiłem sobie żarty, bo powołałeś się na mhrocznych panów z naprawdę mhrocznych zespołów, którzy pewnie mają taką samą opinię jak Ty i zupełnie nie wiem, czemu miał służyć ten zabieg erystyczny. Nie musisz mnie przekonywać, że są ludzie, którzy uważają wizerunek Nergala za szczyt żenady. Są też tacy, którzy zdają się spijać słowa z jego bluźnierczych ust. Są i ludzie umiarkowani. W ogóle jest sporo ludzi.

Braku dystansu w tej materii nie rozumiem i tyle, bo jest pewien paradoks w tym, że gorączkowanie się na wybryki Nergala jest dokładnie tym, o co mu chodzi i co zapewnia mu promocję. Ten temat jest najlepszym tego przykładem.

Swoją drogą, dlatego żadne fejsy, Xy i inne Instagramy nie pobiją forum :D
Ostatnio zmieniony pn sty 27, 2025 11:57 pm przez Recit The Thornographer, łącznie zmieniany 1 raz.
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9566
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: Behemoth

Post autor: johnny_o »

CruelTea, dobre! Ode mnie macie murowaną nominację, zapewne w kategorii największa inba - "o kawę Behemotha" ;)
Awatar użytkownika
Recit The Thornographer
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2327
Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
Skąd: Midian

Re: Behemoth

Post autor: Recit The Thornographer »

johnny_o pisze: pn sty 27, 2025 11:56 pm CruelTea, dobre! Ode mnie macie murowaną nominację, zapewne w kategorii największa inba - "o kawę Behemotha" ;)
:lol:

A kubek naprawdę fajny, z jednej strony jest CruelTea, z drugiej COFfee :mrgreen:
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9566
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: Behemoth

Post autor: johnny_o »

Mega! Doceniam wykorzystany potencjał i uwielbiam taki merch więc zazdro, bo Kredki to zupełnie nie moja bajka.
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Behemoth

Post autor: pz »

@Schizoid, nigdy nie twierdziłem, że znam się na blackmetalowej muzyce (w ogóle nie twierdziłem, że znam się na jakiejkolwiek muzyce :D). Zdarzyło mi się być na kilku koncertach. Czasem sobie coś puszczę, zwłaszcza w pracy daje to fajną separację od otoczenia i pozwala się skupić na własnych zadaniach. Ale nic więcej. Dlatego też w mojej wypowiedzi odniosłem się tylko do finansowego wątku Waszej dyskusji. Trochę mnie dziwi prezentowane przez Ciebie przekonanie jakoby scena "blackmetalowa" znacząco różniła się od innych i była wyjątkowa pod względem wyznawanej ideologii czy jakichś niepisanych zasad. Takie rzeczy (i niezależnie od rodzaju muzyki) są mogą być prawdziwe dla dzieciaków, które mają swój bezpieczny kąt u rodziców, mamusia podstawia obiad pod nos, a tatuś zarabia na kosztowne hobby potomstwa (albo na odwrót). Potem jednak poza przyjemnościami trzeba sobie opłacić również bardziej podstawowe potrzeby i pozostają 3 opcje: kończysz z muzykowaniem, zaczynasz na nim zarabiać lub zaczynasz na nie zarabiać. Zwłaszcza w tym drugim przypadku świetnie sprawdza się sprzedaż odpowiedniego image. Nergal to jak widać dobrze rozumie i jego model biznesowy, oparty o "szokowanie" i poszerzanie zasięgów poprzez wejście w kręgi celebrytów, dobrze się sprawdza. Zasadniczo mam na to zupełnie wywalone. Dla mnie gacie z logiem zespołu czy "dildo z podobizną wokalisty" to idiotyzm, ale skoro jest popyt...

Na wspomnianych nielicznych koncertach stałem zawsze gdzieś w tylnych rzędach mając świetny widok na publikę. Stąd moje obserwacje mogą znacznie odbiegać od Twoich, bo pewnych rzeczy nie widać z pierwszego rzędu. Otóż podobnie jak na wszystkich innych tego typu imprezach większość po prostu chce się najebać/ponapierdalać, część spokojnie słucha muzyki, część stoi z tyłu snując hipstersko-filozoficzne dyskusje o wyższości jednego gatunku czy muzyka nad drugim, a pośród nich kręcą się pojedyncze jednostki, które rzeczywiście można podejrzewać o wiarę w ten zbiór pierdół składających się na wizerunek sceniczny występujących.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11499
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Behemoth

Post autor: nugz »

Zapomniałeś o specjalistach ds. NA-PIER-DALAĆ! ;)
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Behemoth

Post autor: pz »

A akurat to mi się nie rzuciło w uszy. Może kapele, które widziałem nie robiły zbędnych przerw między numerami.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13228
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Behemoth

Post autor: Schizoid »

Recit The Thornographer pisze: pn sty 27, 2025 11:49 pm W jakimś momencie zacząłem myśleć, że dla Ciebie to strasznie ważne i przypominały mi się słusznie minione czasy, gdy samozwańczy cenzorzy potrafili spuścić wpierdol losowemu gościowi, gdy nie wymienił np. dyskografii kapeli, której koszulkę nosił. A że koszulka, jak i zapewne poznawana dyskografia, były często piratami to inna bajka :D
Nie, nie, rozgraniczmy coś - uważam, że scena i ludzie wokół niej skupieni byli niegdyś bardziej kumaci, ALE nie zamierzam tu usprawiedliwiać różnego rodzaju patologii. Nawet pozostając w temacie Nerdżiego, to w latach 90. jakiś tam lokalny Klub Przyjaciół Belzebuba wystawiał za nim "listy gończe" i nawet chłopu zrobili wjazd na chatę, chyba za bycie pozerem (?). Nic z tego rodzaju zachowań nie spotyka się z moją aprobatą, wliczając w to ówczesne nazistowskie fascynacje części subkultury, a także bardziej trywialne postawy, jak krojenie z koszulek (swoją drogą pamiętam, że na tym forum istotnie są osoby, którym bardziej lub mniej skrycie to imponuje ;)).
Takie zdania jak "takie rzeczy na pewno niekorzystnie wpływają na wizerunek muzyka, zajmującego się tym konkretnym rodzajem sztuki" brzmią turbo poważnie. A to tylko Nergal promuje swoje biznesy zgrywając, zakładam, że całkowicie świadomie, pajaca.
Możliwe, że masz rację co do mojej stylistyki pisania. Tutaj już wchodzi w grę to, że ja codziennie używam dość formalnego języka poza forum i niekiedy pewnie się to przenosi także na posty tutaj. Aczkolwiek jak mówię, pajacerka Adasia na pewno nie uraża moich uczuć religijnych, czy jakichkolwiek, idzie mi wyłącznie o jakieś zarysowanie zjawiska.
Robiłem sobie żarty, bo powołałeś się na mhrocznych panów z naprawdę mhrocznych zespołów, którzy pewnie mają taką samą opinię jak Ty i zupełnie nie wiem, czemu miał służyć ten zabieg erystyczny. Nie musisz mnie przekonywać, że są ludzie, którzy uważają wizerunek Nergala za szczyt żenady. Są też tacy, którzy zdają się spijać słowa z jego bluźnierczych ust. Są i ludzie umiarkowani. W ogóle jest sporo ludzi.
Nie no, nie tak do końca mhrocznych. Jedno to wizerunek sceniczny (i tu Darski jak najbardziej jest mhroczny), drugie to to, co dzieje się poza koncertem. Wspomniany przeze mnie wokalista Mambaryły/BoP swego czasu udzielał się na innym forum metalowym, a w avku miał cenzopapę :mryellow: A czemu akurat ci? Z prostego powodu. Są to ludzie, którzy w ostatnim czasie wydali dość głośne i dobrze przyjęte albumy z gatunku black metal, a jednocześnie przez całą swoją historię trzymali się wartości, które są im bliskie. Daleki jestem od robienia z kogokolwiek autorytetu, ale w pewnym stopniu cenię sobie zdanie osób, które na swoim zajęciu zjadły zęby i jednocześnie nie pokusiły się o pójście drogą na skróty. Akurat tutaj też można by przywołać Petera. Oczywiście to muzycznie inna bajka, a merch Vadera to niejednokrotnie straszny syf (pamiętam okropne koszulki zrobione z użyciem AI), ale jest ogromna różnica między tym, jak ludzie postrzegają Generała, a jak Nergala.

Co do ludzi spijających słowa Nergala, to niestety tutaj mam wyłącznie złe skojarzenia. I o ile sam Nergal często jawi się jako najstarszy nastolatek w Polsce, tak jego fani również często cechują się postrzeganiem rzeczywistości, o które posądzić można byłoby gimnazjalistę, a nie dorosłego chłopa xD No ale taki już urok tej muzyki, dla jakiegoś usprawiedliwienia dodam, że interakcje z fanami wspominanego wcześniej Watain również bywają... Cokolwiek osobliwe.
Braku dystansu w tej materii nie rozumiem i tyle, bo jest pewien paradoks w tym, że gorączkowanie się na wybryki Nergala jest dokładnie tym, o co mu chodzi i co zapewnia mu promocję. Ten temat jest najlepszym tego przykładem.
Tak, bo Nergal lubi atencję, ale zauważ, że generalnie nikt w tym temacie nie pisze raz na tydzień postów typu "Adam pokazał dziś dupę na IG Story". Nie wiem, jak teraz, ale kilka lat temu to byłoby totalnie możliwe do zrobienia. Dawno temu zrobiliśmy z @manichean eksperyment, który polegał na tym, że ustawiliśmy sobie powiadomienia z jego Instagrama. No i tak jakoś co pół godziny/godzinę mogliśmy oglądać nowe mądrości Pięknego, w tym treści cechujące się wątpliwą estetyką :lol: Obecnie Adam rzadko mi się wyświetla na tym portalu, więc nie znam aktualnej skali takich zjawisk.
pz pisze: Dlatego też w mojej wypowiedzi odniosłem się tylko do finansowego wątku Waszej dyskusji. Trochę mnie dziwi prezentowane przez Ciebie przekonanie jakoby scena "blackmetalowa" znacząco różniła się od innych i była wyjątkowa pod względem wyznawanej ideologii czy jakichś niepisanych zasad. Takie rzeczy (i niezależnie od rodzaju muzyki) są mogą być prawdziwe dla dzieciaków, które mają swój bezpieczny kąt u rodziców, mamusia podstawia obiad pod nos, a tatuś zarabia na kosztowne hobby potomstwa (albo na odwrót). Potem jednak poza przyjemnościami trzeba sobie opłacić również bardziej podstawowe potrzeby i pozostają 3 opcje: kończysz z muzykowaniem, zaczynasz na nim zarabiać lub zaczynasz na nie zarabiać. Zwłaszcza w tym drugim przypadku świetnie sprawdza się sprzedaż odpowiedniego image. Nergal to jak widać dobrze rozumie i jego model biznesowy, oparty o "szokowanie" i poszerzanie zasięgów poprzez wejście w kręgi celebrytów, dobrze się sprawdza. Zasadniczo mam na to zupełnie wywalone. Dla mnie gacie z logiem zespołu czy "dildo z podobizną wokalisty" to idiotyzm, ale skoro jest popyt...
Ogólnie - tak, muzyka jest m.in. po to, by na niej zarabiać. Natomiast tak jak mówię - wystarczy zajrzeć na jakieś bardziej skupione na temacie grupki, fora, czy cokolwiek, żeby zobaczyć, że w pewnym momencie daleko idące zainteresowanie wykonawcy maksymalizacją zysku, jest odbierane negatywnie. Owszem, Nergal rozumie zasady funkcjonowania rynku, tylko nie on jeden zarabia i jest w stanie utrzymać się ze swojej działalności. Jednocześnie on jeden w Polsce robi to w taki sposób, w takich rozmiarach. Czy jest to efektywne? Na pewno, bo na hajs nie narzeka. I jak już wspomniałem, całość tego modus operandi nie łączy się z jakimiś tam standardami, (co istotne) charakterystycznymi dla tej konkretnej części sceny metalowej. Normalnym ludziom nie przeszkadza kapitalizowanie działalności artystycznej, tutaj odłóżmy na bok osoby w jakiś sposób uprzedzone do jakichkolwiek opłacalnych form utrzymywania się z muzyki. Sęk w tym, że jest jakiś punkt graniczny. Powiem ci na własnym przykładzie: w czasach pandemii średnio kilka razy w tygodniu dostawałem na FB powiadomienie z fanpage'a Ghosta, które starało się mnie przekonać do zakupu kolejnej koszulki/figurki/plecaka/kielicha z facjatą Papy Emeritusa. Po pewnym czasie - i co najważniejsze - braku jakiejkolwiek aktywności artystycznej ze strony kapeli, zaczęło być to zwyczajnie irytujące. Bo merch jest spoko, stanowi on pewne źródło utrzymania, tylko jest to coś pobocznego. Jeszcze zostając przy tej anegdocie, ja wiem, że to były szczególne czasy dla rynku, sceny, ogólnie społeczeństwa, ale w obliczu takiej sytuacji pożądane byłoby zaoferowanie odbiorcy czegoś związanego z podstawowym zajęciem zespołu. Choćby wypuszczenie koncertówki, jakichś demówek, w zasadzie czegokolwiek (bo brak chęci na wydanie nowej płyty był wtedy zrozumiały). Byli twórcy, którzy wówczas dbali o takie kwestie. Może już widzisz, do czego zmierzam: w momencie, kiedy logo zespołu staje się czymś bliskim marki towarowej, robi się niefajnie. Tutaj wspomniałem Ghosta, który akurat jest bytem maksymalnie skorelowanym na osiągnięcie zysku (co jest IMO naturalne dla zespołów tego rodzaju, nie wyłączając w to Judas Priest, Iron Maiden, czy pokrewnych), ale Behemotha też się to tyczy. Wracając jeszcze do sceny black, pamiętam jak ludzie śmieszkowali sobie z Batushki, która przez kilka pierwszych lat aktywności miała na koncie wyłącznie debiut i w ciągu tych kilku lat wyszło chyba około 40 wydań tej płyty. Fani black metalu raczej nie mają nic przeciwko wydaniom limitowanym, kolorowym winylom, i tym podobnym, ale po jakimś czasie ten brak proporcji między ilością materiału, a ilością jej edycji, stał się dla nich zwyczajnie zabawny.

Znowu podkreślę: nie oznacza to, że potępiam w ogóle aktywność polegającą na wydawaniu merchu. Ba, myślę, że gdyby Adam sprytnie nawiązał do znanego mema jeszcze z zamierzchłych czasów internetu i wydał Kaka(o) Demona, to bym temu w jakiś sposób przyklasnął, ponieważ to stanowiłoby humorystyczne nawiązanie do własnej twórczości i jednocześnie stanowiło jakiś przejaw dystansu do takowej. Miałoby to pewne uzasadnienie, bo z tym filmikiem zetknęli się nawet ludzie, którzy od metalu stronią; jest to ikoniczne na podobnym poziomie, co "chuj dupa kurwa cipa" od Siekiery. No ale widzisz, ta nieszczęsna kawa/karma dla psów ma się nijak do tego, z czego słynie Behemoth, a sam fakt istnienia kompozycji pt. God=Dog wydaje się raczej słabym uzasadnieniem produkowania czegoś takiego. Zresztą jak już wspominałem, tego pokroju incydenty to według mnie raczej jakieś zobrazowanie całej sytuacji, a nie Wiadomo, że było to nastawione na jakiś szok. I tu też kolejna kwestia, już nie stricte w sprawie merchu: może niegdyś Nergal komuś imponował tym szokowaniem, ale w zasadzie obecnie niewiele osób traktuje to poważnie. Nie sądzę, żeby wszystkie kontrowersje z jego udziałem były kierowane chęcią szoku (bo ta wspomniana Rzeczpospolita Niewierna to według mnie coś, co w ogóle nie powinno trafić do sądu, a już na pewno nie wlec się przez tyle czasu), ale już np. inba z YMCA była właśnie głupim sposobem na szukanie rozgłosu, dodatkowo na podstawie zwyczajnego kłamstwa, o czym sam zainteresowany nie oznajmił aż do momentu, kiedy ta chrześcijańska siłownia sama wystosowała swoje oświadczenie.

Także istnieje sobie taki Nergal, który lata artystycznej świetności chyba ma już za sobą, poziom ego wprost proporcjonalny do wysokości swojego czoła, trzymający się tanich sztuczek medialnych, produkujący merch na skalę większą, niż KISS, dostosowujący się do modnych trendów... Jakby, jestem w stanie zauważyć, czemu dużo ludzi ma takie, a nie inne zdanie o tej personie, bo wszystkie te elementy składają się na dość konkretny wizerunek Darskiego. Ja wierzę w koncepcję separacji dzieła od twórcy i stawiam się tu raczej w roli obserwatora, aniżeli zaangażowanego w sprawę zbulwersowanego fana, ale zupełnie rozumiem, skąd wzięły się te opinie, których Recit nie rozumiał. Do tego dochodzi fakt, że Nergal nie zawsze zachowywał się w taki sposób i to wszystko zaczęło się dopiero w pewnym momencie, więc jest tu też aspekt kontrastu między tym, do czego ludzie w jakiś sposób przywykli kiedyś.

A co do samego Behemotha, już pod kątem muzycznym: The Shit ov God jest średnie, słuchałem dwa razy. Nie ma odgrzewania kotletów i co prawda robi nieco lepsze wrażenie, niż pierwszy singiel z OCN (Ov My Herculean Exile to w mojej pamięci utwór zupełnie anonimowy), ale fajerwerków nie ma. Jest "nowy" Behemoth i to słychać, fraza tytułowa, niestety powtarzana w trakcie numeru, to niestety cringe straszny. No ale nic, poprzedni krążek nie był jakiś fatalny, to może tu też będzie w miarę okej.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11499
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Behemoth

Post autor: nugz »

pz pisze: wt sty 28, 2025 10:48 pm A akurat to mi się nie rzuciło w uszy. Może kapele, które widziałem nie robiły zbędnych przerw między numerami.
Nawet na oficjalnym dvd z Progresji jest to stały element koncertu :)
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16717
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Behemoth

Post autor: gumbyy »

Zasadniczo to Nergal jest typem człowieka który potrzebuje stałej atencji. Non stop na świeczniku i niech gadają. Fan zespołu ze mnie żaden, w domu mam ze 2 płyty, na żywo widziałem z 10 razy. Z Darskim miałem okazję pogadać (przez chwilę) m.in. w mocno anonimowej sytuacji i wtedy był zwykłym Adamem.

To co robi medialnie to świadome robienie zamieszania. Myślę, że to go "przyjemnie łechta i robi mu dobrze". Nie wiem kiedy to się mocno zaczęło, ale podejrzewam, że od czasu bycia w zwiazku z Dodą.
www.MetalSide.pl
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11499
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Behemoth

Post autor: nugz »

Właśnie on niej się nauczył: "Nieważne, co mówią, ważne, żeby mówili" :)
ODPOWIEDZ