Pierre Dolinski pisze: ↑czw sty 02, 2020 10:01 pmTak. Dokładnie to mam na myśli. Jestem jednym z tych, którzy pogodzili się z faktem, że po reunion w 2007 roku(o ile dobrze pamiętam) nie ma szans na muzykę Cynic taką, jaką była w latach 90tych. Zespół stopniowo odchodził od agresywniejszych brzmień. Akceptowałem to, choć nadal wolę tą korespondencję wokali śpiewnych z growlem i bardziej pulsującą rytmikę, od nadmiaru liryczności.
Co się później stało to wiemy. Coming out Masvidala i Reinerta, a potem panienki się na siebie poobrażały i nie ma Cynic. Tak. Nie ma, bo to co z niego zostało to Masvidal plus Malone, który i tak nie lubi jeździć na koncerty. Właściwie, to Masvidal powinien pozostać przy graniu solo, bo Cynic tworzyło czterech facetów. Gobel wypiął się na początku, Malone wybrał działalność pedagogiczną i studyjną pracując z Cynic z doskoku. Reinert razem z Masvidalem stanowili trzon zespołu. Teraz został sam Paul, który zupełnie odjechał w te swoje kosmiczne, pseudo filiozoficzne, sekciarskie klimaty a razem z nim jego muzyka. Jego solowych albumów nie da się słuchać. Tzn. ja nie mogę. Jeśli zapowiada nową płytę Cynic, która ma być po prostu rozwinięciem jego solowych jęków, to będzie to ukoronowanie demontażu zasłużonej firmy. Lepiej, żeby zakończył działalność pod tym szyldem już teraz, niż kontynuował ją z nibyCynikiem i zupełnie pojechaną, osobistą muzą, która nijak ma się do tego co prezentował Cynic jako zespół.
Kwestia koncertów. Oni zawsze mało koncertowali. Byłem na ich koncertach dwa razy. Więcej się nie udało. Jeśli Paul nagra płytę bez kolegów z oryginalnego składu i na trasie wystąpi z jakimś zniewieściałym repertuarem, to mam w dupie taki Cynic i trzeci raz na koncert nie pójdę.
Ja też trochę tęsknie za growlem i vocoderem, uważam debiut za oczywiście najlepszą płytę, ale generalnie uważam, że wszystko co nagrali to jest bardzo dobry poziom. Focus poza zasięgiem oczywiście, i Traced in Air i EPki bardziej niż Kindly Bent to Free Us, chociaż ta płyta to też jest wciąż dobre granie. Solowego Masvidala nie znam za bardzo, bo to co słyszałem mnie nie zainteresowało. Kwestia jego i Reinerta życia prywatnego mnie w ogóle nie obchodzi. Jakiś rok temu wypuścili singiel, "Humanoid" który ma zapowiadać nową płytę (uwierzę jak usłyszę
edit: z ciekawości włączyłem sobie solową płytę "Human" z ubiegłego roku i strasznie miałkie.



