Schizoid pisze: ↑czw sie 27, 2026 2:58 pm
Soundtrack normalnego filmu brzmi dobrze zarówno w kinie, jak i w warunkach domowych. Czy to muzyka elektroniczna, czy score typu Zimmera. Oczywiście, w kinie może brzmieć LEPIEJ, ale w słuchawkach czy z normalnych głośników również brzmi dobrze. Natomiast 2B2R po prostu nie brzmi dobrze.
Film jest grany w kinach przez kilka dni. RHRN miało łącznie chyba 2 tygodnie pokazów (nie dzień w dzień, ale na pewno były 2 weekendy). 2B2R jest grane od wczoraj do soboty albo niedzieli. Kolejne seanse tego widowiska będą odbywać się na telewizorach i laptopach, do tego oczywiście istnieje wersja audio. Ten materiał wyjdzie pewnie na 50 różnych winylach, w wersji BR, 4K i cholera wie czym jeszcze, więc należałoby zadbać o to, aby te nośniki zawierały muzykę, która odpowiada wymaganiom odbioru poza salą kinową. Zresztą w przypadku RHRN jakoś udało się uzyskać przyzwoite brzmienie, a to też był obraz, który najpierw trafił do kin. Brzmienie 2B2R jest zawalone i tyle. Dodatkowo jeśli wrażenia różnych osób po seansie tego samego filmu w różnych miejscach nie są spójne (poza nawias wyciągam osobiste preferencje co do brzmienia, chodzi mi raczej o klarowność itp.), to ten domniemany cel wypuszczenia produktu sprawdzającego się przede wszystkim w warunkach kinowych po prostu się nie udał. Zresztą nietrudno było przewidzieć, że odbiór będzie zależał od sali i jej wyposażenia, więc samo założenie było według mnie nietrafne - jeśli faktycznie takie założenie istniało.
Wiadomo, że koncepcja jedno a wykonanie w praktyce drugie. Sama może i była trafiona, o czym pisałem wcześniej, natomiast podejmowane po kolei dziwne decyzje i nienaprawione mankamenty spowodowały, że ostatecznie wyszło jak wyszło, czyli nie najgorzej, ale mogło być dużo lepiej. Co do brzmienia 2BTR w domu to na razie się nie wypowiem, bo na teraz starczą mi dobre wspomnienia z kina, a wersję audio odsłucham sobie kiedyś tam

. Jeszcze mi się albumy studyjne tak nie osłuchały, żeby się przejadły i szukałbym jeszcze czegokolwiek więcej do posłuchania Ghosta.
Ogólnie szanuję za robienie tak szczegółowej analizy tej płyty pod kątem brzmienia, mnie by się zdecydowanie nie chciało, bo nie wiem, czy jest sens w tym przypadku. Po wszelkich wnioskach z analizy i przytoczonych wywiadach można łatwo wysnuć konkluzję, że całość była robiona trochę na szybko i na odwal, po rezygnacji z europejskiej trasy w 2026, aby Tobiasz mógł ten kontrakt z wytwórnią jak najprędzej odbębnić i zamknąć pewien etap za sobą. Dlaczego nie dowieziono przynajmniej poziomu z RHRN, to tylko on sam wie, a 2BTR zostanie pewnie bardziej zapamiętane z okoliczności, w jakich zostało wydane, niż z samej jakości muzycznej.
Ghost na stadionie w Polsce w 2026? Tego zdecydowanie w swoim bingo nie miałem, ale nie dziwię się, że do tego nie doszło, bo tak jak Tobiasz mówi, kilku sztuk się raczej nie opłacałoby grać, bo koszty scenografii by się nie zwróciły, a na festiwalach musieliby mieć ograniczoną produkcję, z tego samego powodu chociażby Rammstein przestał grać festiwale. No coż, teraz przerwa, z wypowiedzi wynika, że na 99,9% koncertów w 2027 nie będzie, pytanie czy kolejne w 2028 czy jeszcze później. Jakbym miał przewidywać, to kolejna trasa to jednak będą festiwale w Europie, najsensowniejszy z biznesowego punktu widzenia krok, pewnie z nową, dopasowaną do limitów festiwali produkcją, tak żeby sprawdzić stan fanbazy po przerwie. Sloty headlinerskie na Hellfestach i innych Graspopach pewnie będą czekać. Podoba mi się gdzieś w wątku rzucony pomysł z trasą unmasked. Po pewnych zawirowaniach w zespole trasa bez Papy i kostiumów, potem po jakimś czasie powrót do imidżu z początków zespołu, a może jeszcze reunion składu z debiutu i world tour na stadionach... zaraz, zaraz, gdzieś już to widziałem.
