Slayer
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Slayer
znam pare osób co też nie, więc pisze.
kilka osób też nie.
kilka osób też nie.
Re: Slayer
Slayer...ten to sie na 200 % nie obrazi 
Re: Slayer
No ja w sumie też nie.
A duża ta hala jest wogóle?? 
Re: Slayer
Ja się obrażę, bo wolę stolicę.
Re: Slayer
;*S1MON pisze:Slayer...ten to sie na 200 % nie obrazi
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Slayer
ale My sie kochamyslayer pisze:;*S1MON pisze:Slayer...ten to sie na 200 % nie obrazi
Re: Slayer
Ostatno odświerzyłem sobie Slayera, ostatnio słuchałem ten zespół w jakiś większych ilościach jakieś 2 lata temu, dlatego dobrze sie słucha,tymbardziej że ostatnio to słuchałem raczej lżejszych zespołów i taki potężny kopniak jest dobry..
Zawsze lubiłem Slayera za prezentowanie zdecydowanie innej postawy na scenie niż Metallica ,czuć klimat i pasje w tych riffach i solówkach i agresję.
Mówie tu jednak tylko o latach 80,bo nowe płyty wogóle mi nie odpowiadają, zwłaszcza Diabolus in Musica.
A najlepszą są Show No Mercy,Hell Awaits i South of Heaven. Jedynka ma niesamowity klimacik rodem z NWOBHM zmieszanym już z rodzącym sie thrashem,takie utwory jak Die By the Sword, Black Magic czy Final Command ,to niesamowita moc i agresja . Hell Awaits jest juz bardziej dopracowana, ukierunkowana na thrash, jest chyba najmroczniejszą płytą Slayera, chocby utwór tytułowy,który mnie poraził na początku,albo np.At Dawn They Sleep. Natomiast South of Heaven pierwsze usłyszałem i do dziś uważam za najlepszy, cała kopalnia klasyków, tytułowy, Mandatory Suicide, Silent Scream, Spill the Blood czy Ghost of War. Solówki dopracowane do perfekcji.
Reign in Blood jest też świetna i napewno kultowa ,ale jednak wole trzy powyższe. Natomiast Seasons in the Abbys ,50% stanowi tego krążką utwór tytułowy, chyba nawet najlepszy ich utwór, jednak reszta płyty już dla mnie taka dobra, a osławiony Dead Skin Mask jakoś do mnie nie trafia.
Zawsze lubiłem Slayera za prezentowanie zdecydowanie innej postawy na scenie niż Metallica ,czuć klimat i pasje w tych riffach i solówkach i agresję.
Mówie tu jednak tylko o latach 80,bo nowe płyty wogóle mi nie odpowiadają, zwłaszcza Diabolus in Musica.
A najlepszą są Show No Mercy,Hell Awaits i South of Heaven. Jedynka ma niesamowity klimacik rodem z NWOBHM zmieszanym już z rodzącym sie thrashem,takie utwory jak Die By the Sword, Black Magic czy Final Command ,to niesamowita moc i agresja . Hell Awaits jest juz bardziej dopracowana, ukierunkowana na thrash, jest chyba najmroczniejszą płytą Slayera, chocby utwór tytułowy,który mnie poraził na początku,albo np.At Dawn They Sleep. Natomiast South of Heaven pierwsze usłyszałem i do dziś uważam za najlepszy, cała kopalnia klasyków, tytułowy, Mandatory Suicide, Silent Scream, Spill the Blood czy Ghost of War. Solówki dopracowane do perfekcji.
Reign in Blood jest też świetna i napewno kultowa ,ale jednak wole trzy powyższe. Natomiast Seasons in the Abbys ,50% stanowi tego krążką utwór tytułowy, chyba nawet najlepszy ich utwór, jednak reszta płyty już dla mnie taka dobra, a osławiony Dead Skin Mask jakoś do mnie nie trafia.
Re: Slayer
ja jak sobie tylko koncertowa zapowiedz tego przypomne to mnie calego trafia. aj. geniusz!ThunderBird pisze:a osławiony Dead Skin Mask jakoś do mnie nie trafia
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Slayer
Dokładnie. Jak cały album "Seasons In the Abyss" zresztą.slayer pisze:aj. geniusz!
Re: Slayer
Najlepszy zaraz po "Reign in blood" album Slayera. Istne cudo, a tytułowy kawałek ma niepowtarzalny klimat.
Krótko i zwięźle. 
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Slayer
uwielbiam płytę south Of Heaven ... pierwsze dzwiekie w tytułowej mnie rozbrajają
Re: Slayer
A ja tą płytę bardzo lubieThunderBird pisze:Mówie tu jednak tylko o latach 80,bo nowe płyty wogóle mi nie odpowiadają, zwłaszcza Diabolus in Musica.
Re: Slayer
ze slayera to ja najbardziej lubię... God Hates Us All
tylko bez komentarzy
lubię też RIB, SOH. debiu też słuchałęm często swego czasu. zgadzam się z Thunderem że to taka mieszanka heavy z traszem. HA to w zasadzie tylko utwó tytułowy mi się podoba. SITA lubię ale juz mniej. ale za to Divine.. to niecierpię. naprawde. wszystko mnie tam razi. od brzmienia po muzykę. strasznie to wszystko agresywne tam. aż za bardzo. a diabolusa nie znam bo przesłuchałem może ze 2 razy.
Re: Slayer
lubisz ten album, bo to świetna rzecz jest. bardzo dobry. po prostu inne wcielenie, nie każdy musi kochać te klasyki. ja osobiście też go lubie, bardzo nawet. jednak ulubiony to chyba 'seasons..', tak myśle.
Re: Slayer
A ja już nie wiem czy Seasons... czy Reign... lepszy.
Re: Slayer
no niektórzy zarzucali mu że taki numetalowy jest. a mi się to podoba. takie kawałki jak God Send Death albo Bloodline. miodzio.miki pisze:ubisz ten album, bo to świetna rzecz jest. bardzo dobry. po prostu inne wcielenie, nie każdy musi kochać te klasyki. ja osobiście też go lubie, bardzo nawet.
Re: Slayer
nowoczesny, ale no, że nu? powiedzmy, że troszeczkę brzmieniowo, ale nu to nie jest na pewno, nu lżejsze jest. ja ten otwieracz lubie - 'disciple'. killer. ogólnie bombka ta płyta.
Re: Slayer
no ale ja nie mówię że nu, tylko że tak pisali/gadali. mi to rybka. a jeszcze co o slayerze muszę powiedzieć to żę nie lubię stylu gry lombardo. wolę bostapha.

