Bo POM to po prostu równa płyta.Odyseusz pisze:Co do Piece of Mind to jest to album przy którym wszelkie rankingi utworów to katorga, poziom jest tak straszliwie równy, choć mi ostatnio spadł z Top 3 Trooper, na Live after Death niesamowity, studyjnie jednak 4 pierwsze utwory, Still Life i To Tame a Land zachwycają bardziej.
Piece Of Mind
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: Piece Of Mind
Re: Piece Of Mind
Pełna zgoda, u mnie właśnie leci Where Eagles Dare, uwielbiam ten utwór ale wg.mnie to typowa studyjna kompozycja, tak jak np. Trooper typowo koncertowa. Nie powiem słyszałem raz na żywo w 2005 r. ale słychać było, że dla Bruce'a to była katorga, teraz byłoby pewnie jeszcze trudniej.
Za to kocham heavy-metal, że jest oparty na patosie i takim lekko bajkowym klimacie, którego np. w thrashu nie ma, no i w heavy jest wszystko takie idealistyczne!
Za to kocham heavy-metal, że jest oparty na patosie i takim lekko bajkowym klimacie, którego np. w thrashu nie ma, no i w heavy jest wszystko takie idealistyczne!
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: Piece Of Mind
Heavy metal wcale nie jest oparty na patosie! (no chyba, że mowa o Manowar) Bajkowe klimaty to typowa rzecz w NWOBHM. Nawet H&H Black Sabbath wzoruje się na new wave i mamy tam taki Neon Knight dla przykładu.Odyseusz pisze:Za to kocham heavy-metal, że jest oparty na patosie i takim lekko bajkowym klimacie
Ten prawdziwy heavy metal, korzenny z lat 70', oparty jest na bluesie i rock'n'rollu, a patos dopiero wstrzyknęły tam wszelkie Manowary itp rzeczy ale grubo później.
Gdyby HM oparty był na patosie mieli byśmy same Nostradamusy i 7Th sony.
Re: Piece Of Mind
Patos a epickość, czy neo - progresywność to kompletnie nie to samo...
Re: Piece Of Mind
Przecież Child in Time i Stargazer czyli 2 z kilku najsłynniejszych hard-rockowych songów to czysty patos, to znaczy, oczywiście nie tylko patos, ale ten niewątpliwie występuje.
Na heavy-metalowych wokalistów Gillan i Dio mieli przeogromny wpływ z jednym wokalistą na czele
Na heavy-metalowych wokalistów Gillan i Dio mieli przeogromny wpływ z jednym wokalistą na czele
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: Piece Of Mind
Wiedziałem, że ktoś wyskoczy z Child in Time. No krw'a wiedziałemOdyseusz pisze:Przecież Child in Time i Stargazer czyli 2 z kilku najsłynniejszych hard-rockowych songów to czysty patos
To, że pojedyncze kawałki starych wykonawców emanują patosem to jeszcze nic nie znaczy. Zauważ, że większość płyt, chociażby wielkiej trójki prekursorów HM ma mało wspólnego z patosem, a bardzo wiele z bluesem i rock'n'rollem. To, że dla przykładu jeden Achilles LZ zawiera w sobie patos to nie znaczy, że heavy metal na nim się opiera. Nie przesadzaj.
Re: Piece Of Mind
a Ronnie James Dio? jego głos miał nieporównywalnie większy wpływ na wokalistów heavy-metalowych niż Ozzego, ogólnie Black Sabbath miał wpływ na metal szeroko pojęty, także doom/ stoner itd. ale na taki klasyczny heavy z pod znaku Iron Maiden, Saxon, Queensryche, czy Helloween wg.mnie dużo większy wpływ miał Dio.
Natomiast gitarowo wg.mnie dwa zespoły, które ukszałtowały scenę heavy-metalową z lat 70 to Ufo i Thin Lizzy, nie był to może patos, ale na pewno nie był to też brud i surowość. Heavy-Metal to właśnie tak mi się kojarzy natchnione wokale ala Dio + melodyjne harmonie gitarowe oparte na Thin Lizzy, Ufo, troszkę Deep Purple.
Natomiast gitarowo wg.mnie dwa zespoły, które ukszałtowały scenę heavy-metalową z lat 70 to Ufo i Thin Lizzy, nie był to może patos, ale na pewno nie był to też brud i surowość. Heavy-Metal to właśnie tak mi się kojarzy natchnione wokale ala Dio + melodyjne harmonie gitarowe oparte na Thin Lizzy, Ufo, troszkę Deep Purple.
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: Piece Of Mind
To częściowo już sobie odpowiedziałeś
Deep Purple trochę mniej. Bardziej Led Zeppelin i Black Sabbath aczkolwiek zaraz odezwie się pewnie ktoś kto uważa inaczej hehe.
Re: Piece Of Mind
Idź panie z Child in Time. Dla mnie APRIL z trzeciej płyty, która dla mnie w sumie ścisłe TOP3 Purpli.
Re: Piece Of Mind
Tzn na co odpowiedziałemRattlehead pisze:To częściowo już sobie odpowiedziałeśDeep Purple trochę mniej. Bardziej Led Zeppelin i Black Sabbath aczkolwiek zaraz odezwie się pewnie ktoś kto uważa inaczej hehe.
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: Piece Of Mind
Twierdziłeś, że HM opiera się na patosie, a tym samym sam sobie odpowiadasz, że nie.Odyseusz pisze:...nie był to może patos, ale na pewno nie był to też brud i surowość.
To nie jest klasyczny heavy metal tylko new wave. Klasyczny heavy metal to właśnie to co grało Black Sabbath i reszta w latach 70'.Odyseusz pisze:a Ronnie James Dio? jego głos miał nieporównywalnie większy wpływ na wokalistów heavy-metalowych niż Ozzego, ogólnie Black Sabbath miał wpływ na metal szeroko pojęty, także doom/ stoner itd. ale na taki klasyczny heavy z pod znaku Iron Maiden, Saxon, Queensryche, czy Helloween wg.mnie dużo większy wpływ miał Dio.
Ale wpływy Dio i jego Rainbow słychać, fakt, choćby w takim Starstruck z Rising.
Re: Piece Of Mind
Iron Maiden czy Saxon to nie jest klasyczny heavy-metal? Przyznam, że pierwszy raz słyszę podobną opinię. NWOBHM to tylko nazwa dla młodych zespołów HEAVY-METALOWYCH które grały pod koniec lat '70 w Anglii. Jak sama nazwa wskazuje grały heavy-metal.
Black Sabbath lat 70 to po mojemu jeszcze hard-rock, ale ok, jeśli przyjmujemy, że Black Sabbath to heavy-metal( no bo albumy z Dio to w 100% heavy-metal) to kto jeszcze grał heavy-metal w latach 70? Na pewno Judas Priest, można od biedy powiedzieć, że Motorhead no i więcej kandydatów nie widzę...ale z kapel hard-rockowych zdecydowanie heavy-metalowej estetyce Rainbow było najbliżej (zaraz potem Ufo i Thin Lizzy)
Tak naprawdę gdy posłucha się Rising, potem Heaven&Hell a potem Holy Diver to zmiany stylistyczne na tych albumach nie są jakieś ogromne, główna różnica to brzmienie i charakterystyczny styl gitarzystów ; Blackmore'a, Iommiego i Cambpella.
Black Sabbath lat 70 to po mojemu jeszcze hard-rock, ale ok, jeśli przyjmujemy, że Black Sabbath to heavy-metal( no bo albumy z Dio to w 100% heavy-metal) to kto jeszcze grał heavy-metal w latach 70? Na pewno Judas Priest, można od biedy powiedzieć, że Motorhead no i więcej kandydatów nie widzę...ale z kapel hard-rockowych zdecydowanie heavy-metalowej estetyce Rainbow było najbliżej (zaraz potem Ufo i Thin Lizzy)
Tak naprawdę gdy posłucha się Rising, potem Heaven&Hell a potem Holy Diver to zmiany stylistyczne na tych albumach nie są jakieś ogromne, główna różnica to brzmienie i charakterystyczny styl gitarzystów ; Blackmore'a, Iommiego i Cambpella.
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: Piece Of Mind
Tak jak ja tylko odwrotnie, bo...Odyseusz pisze:Iron Maiden czy Saxon to nie jest klasyczny heavy-metal? Przyznam, że pierwszy raz słyszę podobną opinię.
...historii nie oszukasz. IM i Saxon to SĄ zespoły new wave i nic na to nie poradzisz. Tego lekkiego new wave, który był lekki w porównaniu z klasycznym "ciężkim" wtedy rockiem/metalem granym przez zespoły lat 70'. Nawet teksty to typowe NWOBHM. Tego nie trzeba nawet dowodzić!Odyseusz pisze:NWOBHM to tylko nazwa dla młodych zespołów HEAVY-METALOWYCH które grały pod koniec lat '70 w Anglii. Jak sama nazwa wskazuje grały heavy-metal.
Re: Piece Of Mind
Ja zawsze uważałem, że heavy-metal to np. Iron Maiden, Judas Priest, Saxon, Accept, Black Sabbath ( z Dio), płyty solowe Dio, Manowar, Helloween
Natomiast hard-rock to Black Sabbath (z Ozzym), Deep Purple, Led Zeppelin, Budgie, Uriah Heep, Ufo, Scorpions czy Nazareth
Kogo Ty uważasz za heavy-metal poza Black Sabbath z tamtej dekady?
Skoro uważasz, New Wave za jakiś jeden nurt to które płyty tak określasz? Wszystkie płyty tych zespołów czy tylko te wczesne? Przecież Ironi czy Saxon nie grali cały czas jednego i tego samego? a Judas Priest?
Dla mnie NWOBHM to tylko taka naszywka, które tak naprawdę nic nie mówi o tych zespołach, bardziej potrzebowali jej dziennikarze niż muzycy. Ktoś tak raz nazwał i się przyjęło. Dla mnie to heavy-metal.
Z kapel hard-rockowych wśród których mam problem z określeniem stylu jest właśnie Black Sabbath, Thin Lizzy( przecież Chinatown czy Thunder and Lighting to heavy-metal pełną gębą i właśnie Rainbow za takie utwory jak Gates of Babylon czy Kill the King chociażby i ogólnie wokal Ronniego. Np. debiut Rainbow to jeszcze taki poczciwy hard-rock, ale od Rising mamy już większą siłę rażenia.
Natomiast hard-rock to Black Sabbath (z Ozzym), Deep Purple, Led Zeppelin, Budgie, Uriah Heep, Ufo, Scorpions czy Nazareth
Kogo Ty uważasz za heavy-metal poza Black Sabbath z tamtej dekady?
Skoro uważasz, New Wave za jakiś jeden nurt to które płyty tak określasz? Wszystkie płyty tych zespołów czy tylko te wczesne? Przecież Ironi czy Saxon nie grali cały czas jednego i tego samego? a Judas Priest?
Dla mnie NWOBHM to tylko taka naszywka, które tak naprawdę nic nie mówi o tych zespołach, bardziej potrzebowali jej dziennikarze niż muzycy. Ktoś tak raz nazwał i się przyjęło. Dla mnie to heavy-metal.
Z kapel hard-rockowych wśród których mam problem z określeniem stylu jest właśnie Black Sabbath, Thin Lizzy( przecież Chinatown czy Thunder and Lighting to heavy-metal pełną gębą i właśnie Rainbow za takie utwory jak Gates of Babylon czy Kill the King chociażby i ogólnie wokal Ronniego. Np. debiut Rainbow to jeszcze taki poczciwy hard-rock, ale od Rising mamy już większą siłę rażenia.
- Rattlehead
- -#Invader

- Posty: 181
- Rejestracja: pn mar 03, 2014 11:14 am
- Skąd: Wrocław
Re: Piece Of Mind
Nie twierdzę, że jest inaczej przecież.Odyseusz pisze:Ja zawsze uważałem, że heavy-metal to np. Iron Maiden, Judas Priest, Saxon, Accept, Black Sabbath ( z Dio), płyty solowe Dio, Manowar, Helloween
Tak, tylko, że to wtedy nazywane było heavy metalem. Te terminy często używane były zamiennie. Już na LZ II czy MH Purpli mówiło się że są heavyOdyseusz pisze:Natomiast hard-rock to Black Sabbath (z Ozzym), Deep Purple, Led Zeppelin, Budgie, Uriah Heep, Ufo, Scorpions czy Nazareth
-
Deleted User 2259
Re: Piece Of Mind
Dziś 32 lata od wydania tego genialnego krążka, moim największym marzeniem jest usłyszeć To Tame A Land na żywo, niech go wreszcie zagrają, skoro odświeżyli Synka i wcześniej Marinera przyszedł czas na tego epika \m/ + ID oczywiście, ale się nie popisali z tym niestety.
Re: Piece Of Mind
Mój ukochany utwór z ukochanego albumuInvader pisze:To Tame A Land na żywo,.
Clan Of Xymox 7.02 ; E.Clapton 29.04 ; Hellhaim,Orgasmatron 16.05 ;Metallica 19.05 ;Savatage + 11.08 ;Deep Purple 8.10 ; Acid Drinkers 12.12
Re: Piece Of Mind
+1. Dużo bym dał, żeby usłyszeć ten numer, najlepszy na Piece of Mind i jeden z najlepszych jakie Maiden ma w swoim dorobku.Invader pisze:Dziś 32 lata od wydania tego genialnego krążka, moim największym marzeniem jest usłyszeć To Tame A Land na żywo, niech go wreszcie zagrają, skoro odświeżyli Synka i wcześniej Marinera przyszedł czas na tego epika \m/ + ID oczywiście, ale się nie popisali z tym niestety.
-
Deleted User 2259
Re: Piece Of Mind
To teraz obu wam muszę też zajechać plusa
+2, TTAL to chyba mój numer 1 najczęściej jeśli chodzi o Maiden, choć mają tyle genialnych utworów, że ciężko wybrać ten najlepszy, ale może w IM lidze się okaże kto jest zwycięzcą.


