The Red And The Black - opinie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Mercenary155
- -#Invader

- Posty: 177
- Rejestracja: śr lis 24, 2010 9:30 pm
- Skąd: Szamotuły
Re: The Red And The Black - opinie
Jeżeli średnio co 10 sekund po całym ciele przechodzą mi ciary to znaczy że kawałek musi być zajebisty 
-
Deleted User 804
Re: The Red And The Black - opinie
Musiałem źle zaznaczyć zakładając temat. Już możecie poprawić ocenę więc zmienicie te jedynki albo będzie banInvader pisze:Zrób inaczej odklikaj to na co zagłosowałeś i spróbuj na inne okienko kliknąć.
u mnie też się nie da, kliknąłem ''1'' z ciekawości, więc ta druga ''nota'' ode mnie, również proszę o usunięcie, widocznie Deleted User 804 w niektórych ankietach nie dał takiej opcji zmiany głosu do wyboru, bo już w poszczególnych utworach widziałem możliwość zmiany, zresztą sam mi to napisał.
-
Deleted User 2259
Re: The Red And The Black - opinie
No Deleted User 804, ale sprawa jest taka, że ja jeszcze nie słuchałem nowego albumu.Mogę całkiem odznaczyć ? czy po prostu dać np 6 a potem już sobie zmienię jak odsłucham ?
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The Red And The Black - opinie
Daj 10!Invader pisze:Mogę całkiem odznaczyć ? czy po prostu dać np 6 a potem już sobie zmienię jak odsłucham ?
-
Deleted User 2259
Re: The Red And The Black - opinie
Dałem pośrodku 6, ale myślę, że na pewno 1 nie będzie 
-
RidingOntheWind
- -#Trooper

- Posty: 317
- Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am
Re: The Red And The Black - opinie
Nie wiem czy tylko mi ale utwór gitarowo kojarzy mi się ogólnie ze stylem Steve'a Morse'a. Taki bluesowo-progresywny. Ciężko go porównać do innych epików Iron Maiden bo stanowi pewne novum w muzyce Iron Maiden. Chyba tylko w tytułowym do Seventh Son było tak mało Bruce'a. Praktycznie 70% to melodie gitarowe. Smakowałyby mi znacznie bardziej gdyby były staranniej dobrane. Jednak nie ma tu pomysłu na prawie czternastominutowego kolosa. To w ogóle jest bolączka nowego Iron Maiden, za dużo zbędnych dźwięków. W latach 80 potrafili być bardziej oszczędni przez co te utwory płynęły, teraz troszkę się ciągną.
Jednak ogólnie utwór ma swoje plusy choć sądze, że jak na 5 lat to główny lider mógł bardziej się postarać ze swoją kompozycją. Co do bohaterów utworu to jak na większości na albumie jest to Bruce. Zdecydowanie najwięcej wnosi do tego albumu.
Ocena 8/10
Jednak ogólnie utwór ma swoje plusy choć sądze, że jak na 5 lat to główny lider mógł bardziej się postarać ze swoją kompozycją. Co do bohaterów utworu to jak na większości na albumie jest to Bruce. Zdecydowanie najwięcej wnosi do tego albumu.
Ocena 8/10
Re: The Red And The Black - opinie
Utwór jest dobry, ale spokojnie mógłby trwać nawet poniżej 10 minut. Zupełnie zbędny jest powrót do refrenu na koniec, przychodzi kompletnie "z czapy".
-
RidingOntheWind
- -#Trooper

- Posty: 317
- Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am
Re: The Red And The Black - opinie
Właśnie jest dobry, ale gdy za chwilę mamy coś takiego jak tytułowy to trochę przy nim bladnie. Utwór tytułowy bowiem jest arcywspaniały.
Re: The Red And The Black - opinie
Na równi z FtGGOG, mniej "epicki" niż WtWWB (chociaż ten temtycznie jest banalny, ale kompozycja się lepiej trzyma kupy IMO). Ocenię go ostatecznie w wersji koncertowej, ale na razie 8/10.
Re: The Red And The Black - opinie
Każdy na swój sposób odbiera tego kolosa. To co się dzieje w drugiej części utworu to IMO taka zamierzona "wariacja" solówek, rytmów, harmonii gitarowych, na początku niektóre przejścia wydają się trochę dziwne ale z każdym kolejnym razem łyka się to wszystko z większą łatwością
Nie ma tu zbędnych melodii jak dla mnie, mimo że to wszystko trwa prawie 14 minut...bardzo fajny klimat, wokal Bruce'a choć głównie obecny jedynie w pierwszej części utworu to buduje mega pozytywne emocje. Na koncertach to "ooooo" to będzie miazga 
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9594
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: The Red And The Black - opinie
Ode mnie też ósemka. Wiaterek i FtGGOG bardziej mi się podobały (ze wskazaniem na ten drugi). Nie jest to zły utwór, ale dla mnie trochę zbyt rozwleczony, choć i tak go lubię, ale bez zachwytów. Spodziewałem się jednak czegoś lepszego od Harrisa.remi pisze:Na równi z FtGGOG, mniej "epicki" niż WtWWB (chociaż ten temtycznie jest banalny, ale kompozycja się lepiej trzyma kupy IMO). Ocenię go ostatecznie w wersji koncertowej, ale na razie 8/10.
-
RidingOntheWind
- -#Trooper

- Posty: 317
- Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am
Re: The Red And The Black - opinie
Właśnie mam dokładnie to samo, spodziewałem się dużo lepszego utworu. Porównując do When the Wild Wind Blows to nawet nie ma o czym gadać. Red and the Black to jest Iron Maiden, może zbyt rozwleczone ale jednak klasyczne. Tamten utwór to oceniając dzisiaj dla mnie jakieś nieporozumienie, zdecydowanie najbardziej przereklamowany utwór Iron Maiden obok Run to the Hills i Fear of the Dark.
Re: The Red And The Black - opinie
U mnie TRATB wyrasta na najlepszy utwór Harrisa, jaki skomponował po latach osiemdziesiątych. Choć trwa ponad 13 minut, jest w nim tak naprawdę upakowane dużo więcej motywów niż w Marynarzu. W dodatku wszystkie one są zgrabnie ze sobą połączone, jedna melodia przechodzi płynnie w drugą i tak przez cały czas. Fakt, że niektórym mogą się one wydawać trochę tandetne, no ale cóż. To jest właśnie esencja stylu starego Maiden i niestety trzeba mieć chociaż trochę słomy w butach by się odpowiednio nastawić do tego utworu. Nikt mi nie wmówi, że te chórki z "oooo" są bardziej wieśniackie, niż na przykład refren w Aces High.
Re: The Red And The Black - opinie
To, że jest duzo motywów to prawda, ale, że są zgrabnie połączone to się nie do końca zgadzam.
Re: The Red And The Black - opinie
W moim odczuciu to wszystko po prost "płynie" przez cały czas i wydaje się zwyczajnie zgrabne, bez żadnej toporności. Tak jak np to przyspieszenie po szóstej minucie i wejście Adriana z solówką.
-
RidingOntheWind
- -#Trooper

- Posty: 317
- Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am
Re: The Red And The Black - opinie
Nie uważam, że są tandetne, wszystkie są dobre, ale jest ich za dużo. Co za dużo to niezdrowo, gdyby ich było mniej, warto byłoby wychwycić te naprawdę wspaniałe, łatwiej byłoby zanucić. Nie porównywałbym tego utworu do Rime of the Ancient Mariner ani trochę. Jeśli już to do Reincarnation of Benjamin Breeg. Część wokalna mi się podoba, jest o tyle ciekawa, że Bruce śpiewa tak lekko co w epikach teoretycznie nie powinno mieć miejsca. Część instrumentalna za długa ale z paroma świetnymi melodiami. Na When the Wild Wind Blows za którym nie przepadam i wysilonego For the Greater Good of God to i tak starczy. Na pewno nie jest to tak fantastyczny epik jak Sign of the Cross np.
Największym rozczarowaniem na albumie jest dla mnie otwieracz, tak słucham i słucham i w ogóle mi on się ze sobą nie komponuje. Dziwny, miejscami ciekawy ale zdecydowanie nie pasujący do Iron Maiden utwór.
Największym rozczarowaniem na albumie jest dla mnie otwieracz, tak słucham i słucham i w ogóle mi on się ze sobą nie komponuje. Dziwny, miejscami ciekawy ale zdecydowanie nie pasujący do Iron Maiden utwór.
Re: The Red And The Black - opinie
Dla mnie 10/10 i jeden z trzech najlepszych utworów na tej płycie.
Re: The Red And The Black - opinie
Heh, jak to opinie mogą się różnić. Dla mnie otwieracz to najlepszy otwieracz od "Sign of the Cross" i w ogóle jeden z najlepszych numerów Maiden w ogóle.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The Red And The Black - opinie
Wygląda na to, że ten utwór trochę podzielił forum. Podchodząc do niego na chłodno - moim zdaniem mamy do czynienia z bardzo przywoitym utworem, który nie odbiega jakoś strasznie pod względem jakości od innych dłuższych kompozycji Steve'a, a może nawet jest w czołówce utworów Harry'ego w ostatnich dwudziestu latach.
Porównałbym go z Clansmanem, który na albumie mnie jakoś strasznie nie zachwycił, ale miał niesamowity potencjał koncertowy. Moim zdaniem TRatB sprawdzi się na koncertach lepiej niż FTGGOG czy WTWWB, podczas którego chilijska publika na "En Vivo!" głównie stała.
Porównałbym go z Clansmanem, który na albumie mnie jakoś strasznie nie zachwycił, ale miał niesamowity potencjał koncertowy. Moim zdaniem TRatB sprawdzi się na koncertach lepiej niż FTGGOG czy WTWWB, podczas którego chilijska publika na "En Vivo!" głównie stała.
-
Deleted User 626
Re: The Red And The Black - opinie
Coraz bardziej mnie przekonuje. To "pa, pa, pa, pa" na talerzach od 2:45 a potem riffowe "tup, tup, tup, tup, ..."
EDIT (po 3h słuchaniach albumu) - wiele osób zmieni zdanie co do tego utworu. Im bardziej słucham albumu (jako całości) tym bardziej tu wracam.
EDIT (po 3h słuchaniach albumu) - wiele osób zmieni zdanie co do tego utworu. Im bardziej słucham albumu (jako całości) tym bardziej tu wracam.
