Megadeth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4873
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Megadeth
W przypadku Megadeth czy Metallicy to sprawa jest prosta. Oni w pewnym momencie czuli sie jak gwiazdy rocka. W zasadzie nimi byli. Później nie chcieli tego statusu utracić. I tak choćby Lars by nie przeżył gdyby nie występował ze swoim zespołem na okładkach gazet i nie byli na językach wszystkich. Dlatego nawet potrafili malować oczy, paznokcie i pozować na homo gothic chłopców tylko po to żeby było o nich głośno. Inni zdaje się oglądali się na nich i niektóre stare ekipy wyglądały jak wyglądały. Dave zawsze oglądał się na Metallice a moim zdaniem nie powinien
Re: Megadeth
Ale niemieckie zespoły też w latach dziewięćdziesiątych flirtowały z innymi gatunkami. No może poza Sodom bo oni ciągle grali to samo. Kreator jednak złagodził na jakis czas brzmienie po Cause for Conflict. Renewal to tez nie był rasowy thrash metal. Destruction natomiast zaczeli tak kombinować ze nie dało się tego słuchać. Dopiero na All Hell Breaks Loose wrócili do starego styluLukaSieka pisze: ↑pt mar 13, 2020 1:22 am"Killing Is My Business... And Business Is Good!" jest jedyną płytą Megadeth, którą mam w domu. Z resztą i do niej potrzebowałem wielu lat. Nie lubiłem Mustaine'a i jego zespołu. To był jeden z nielicznych zespołów thrashowych, których nie trawiłem. Zwłaszcza przez płyty nagrane po "Rust In Peace". Ale trochę spuściłem z tonu. Kiedy u znajomych leci "Peace Sells... But Who's Buying?" czy tam "So Far, So Good... So What!" nie siedzę z grymasem na twarzy. Kilka kawałków po latach nawet doceniłem. Ale przez lata miałem z Megadeth problem. Jedynka była pierwsza płytą, która mi w końcu weszła. O kolejnych dwóch płytach, choć raczej nigdy nie kupie, ani nie przegram, mogę powiedzieć z czystym sumieniem po ponad dwudziestu latach słuchania, że są dobre. "Rust In Peace" jest ok. Menza i Friedman wymiatają, ale ciągle drażni mnie ładniejsza produkcja i kawałek "Tornado Of Souls". Dalej to już tak jak pisałem. Jest na tych płytach, a zwłaszcza na "Countdown To Extinction" wszystko to czego nie cierpię w tej kapeli. Może to i zgrabnie zagrany thrash-rock, ale według mnie to początek końca tej kapeli. To taka płyta jak "Metallica" dla wiadomej kapeli.Felcio pisze: ↑czw mar 12, 2020 10:12 pmSporo w tym racji. Trzeba jednak Mustainowi oddać to że mimo swoich nałogów i licznych problemów potrafił nagrac na prawdę zajebiste krążki. Zdaję sobie sprawę że wielu nie lubi tego zespołu ze względu na specyficzny wokal. Mimo to bardzo lubię stare płyty Megadeth. Generalnie pierwsze cztery i według mnie nie ma się co do nich przyczepić. Nawet brzmienie Killing Is My Business przez wielu krytykowane jest jak najbardziej ok. Pasuje do tych numerów jak ulał. Jest tam wszystko co potrzebne było do nagrani agresywnego, wściekłego i hałaśliwego thrashowego debiutu przepełnionego młodzieńczym zapałem i pasją. Ale to co napisałeś odnośnie Megadeth po 1991 to niestety prawda.LukaSieka pisze: ↑czw mar 12, 2020 9:29 pm
Pierwsze płyty Bathory brzmią jak normalne black metalowe albumy. Wszystko na nich słychać. Gitare, wokal, bas i perkusje. Oczywistym to jest to, że jak ktoś takiej muzyki nie słucha, to dla niego wspomniany Bathory jest raczej asłuchalne z punktu. Za to wyżej wymienione płyty Megadeth są ubrane w to specyficzne mięciutkie brzmienie, które jest dobre dla dzieci ze szkoły podstawowej, i których dźwięk ma najwidoczniej nie zrazić do tej muzyki początkujący i weekendowych adeptów... Jako fan takiej muzyki nie cierpię tych produkcji i uważam, że jak na tego typu kapele, to takie brzmienie jest po prostu nie do przyjęcia. Z tym, że Megadeth w zasadzie już wcześniej w swojej muzyce przejawiał i przemycał elementy cipowatości, co ich trochę usprawiedliwia. Mimo kilku podejść, co kilka lat po prostu mnie mdli za każdym razem kiedy tego słucham. Do tego dochodzi ten wokal i maniera jakby rudy na okrągło marudził i miał przy tym z 90 stopni gorączki.... Trochę śmiesznie wyglądało na starych koncertach Megadeth promujących "Countdown To Extinction", kiedy naprężony facet po siłowni, twardziel napruty heroiną tak marudzi przez zęby do mikrofonu. Dave pozował na wielkiego rebelianta, a wyszedł z niego zwykły goguś, który grał sympatycznie brzmiące piosenki dla innych "buntowników" sądzących, że Megadeth to najbrutalniejsza i najniegrzeczniejsza muzyka świata.
To mnie właśnie w tych zespołach najbardziej irytuje. W momencie kiedy thrash metal wrócił do łask, za sprawą głównie młodych zespołów oraz niemieckich kapel (Kreator, Destruction) wszyscy ci kolesie doszli do wniosku "ok, teraz znowu będziemy metalowcami, na nowo zapuścimy włosy, ubierzemy skóry i będziemy dla dzieciaków fajni jak kiedyś". Dla mnie to jest straszna kicha. Lepiej jakby te kapele się w odpowiednim momencie porozpadały, zamiast próbowali na nowo coś wskrzeszać, pokazać jacy to są thrasherscy. W latach 90tych większość z tych zespołów już pokazała jacy są. Szkoda, że tak mało ludzi pamięta jak te kapele wypięły się na metal, na starą szkołę, którą sami tworzyli i zaczęli romansować z nowomodnym i popularnym gównem. Równie dobrze mogli by grać w duetach z Dr. Albanem albo nagrywać z chłopakami z New Kids On The Block i nie byłoby zbyt wielkiej różnicy.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12451
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Nawet mi się nie chce do tego odnosić. Megadeth to od pierwszej płyty nie był typowy, prosty thrash tylko zespół napakowany świetnymi instrumentalistami. Jak ktoś woli sobie posłuchać nakurwu to spoko, ale w Megadeth zawsze chodziło o coś więcej.
Re: Megadeth
Ja osobiście nigdy nie uważałem Megadeth za zespół trash metalowy. Zaczynali w tym samym czasie co Meta czy Slayer to zostali schowani do tej samej szuflady. Jak się wsłuchać w strukturę riffów, linie melodyczne itp. to tam jest mało typowego trashu.
Od razu napiszę: nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem i znawcą Trash metalu, więc mogę pisać głupoty :-)
Od razu napiszę: nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem i znawcą Trash metalu, więc mogę pisać głupoty :-)
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4873
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Megadeth
A co było typowym prostym thrashem wtedy w USA ? Metallica to był taki prosty thrash? Testament? Exodus? Overkill? Kazdy z tych zespołów miał własny styl i własną tożsamość. Ale wszystkie były niewątpliwie thrash metalowymi grupami. No chyba ze dla kogoś to heavy metal albo progresywny metal to ok
Re: Megadeth
To że Death grał inaczej niż Deicide albo Obituary to znaczy że któryś z tych zespołów nie gra death metalu
Re: Megadeth
Różnica między zespołami z USA a np nieniemiecki jest głównie taka że tak jak ktoś wspomniał oni liznęli bycie gwiazdami rocka. Zespoły pokroju Kreator wtedy takiego sukcesu nie odniosły. Ciagle były bardziej undergroundowe. Widac było nawet po zupełnie innym od poprzednich albumie Renewal że o komercyjne zagrywki i nagrywanie ckliwych ballad im nie chodzi. Czy ta płyta była puszczana w radio jak albumy Megadeth i Metallicy? Chyba nie. Nigdy w radio nie słyszałem Winter Martyrium, Reflection i Europe After the Rain. Renewal mimo zmiany stylu nie był zbyt przystępnym materiałem. Na pewno nie było to lżejsze w odbierze od Coma of Souls i Extreme Aggressionoctavarium pisze: ↑pt mar 13, 2020 11:11 am Ale niemieckie zespoły też w latach dziewięćdziesiątych flirtowały z innymi gatunkami. No może poza Sodom bo oni ciągle grali to samo. Kreator jednak złagodził na jakis czas brzmienie po Cause for Conflict. Renewal to tez nie był rasowy thrash metal. Destruction natomiast zaczeli tak kombinować ze nie dało się tego słuchać. Dopiero na All Hell Breaks Loose wrócili do starego stylu
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6567
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Megadeth
Przez to że Megadeth grał bardziej technicznie i miał lepszych instrumentalistów niż na Reign In Blood to Peace Sells... But Who's Buying? można już spokojnie nazwać progresywnym metalem 
Re: Megadeth
Samuelson grał wcześniej jazz zanim dołączył do Megadeth. Miał inny styl od Lombardo i Urlicha więc Peace Sells można nawet nazwać progresywno-jazzowym albumem z elementami metaluAdrian S.O.S. pisze: ↑pt mar 13, 2020 12:32 pm Przez to że Megadeth grał bardziej technicznie i miał lepszych instrumentalistów niż na Reign In Blood to Peace Sells... But Who's Buying? można już spokojnie nazwać progresywnym metalem![]()
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12451
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Exodus, Testament, Death Angel grały podobnie. Meta nie wiem bo nie słucham. Litości, Megadeth grał zupełnie inaczej niż reszta sceny, nie da się tego przyrównać ani do Slayera, ani do Overkilla. Wszyscy robili thrash we własnym stylu, ale Megadeth poszedł w zupełnie inną stronę i jak ktoś tego nie słyszy to... no szkoda mi nawet czasu na jałowe pisanieAncientMariner pisze: ↑pt mar 13, 2020 12:09 pmA co było typowym prostym thrashem wtedy w USA ? Metallica to był taki prosty thrash? Testament? Exodus? Overkill? Kazdy z tych zespołów miał własny styl i własną tożsamość. Ale wszystkie były niewątpliwie thrash metalowymi grupami. No chyba ze dla kogoś to heavy metal albo progresywny metal to ok![]()
Re: Megadeth
To może wszystko jest racja i nie należy Rudemu odejmować unikalności jego zespołu. Jakości też mu nie odejmuję (Rust In Peace to genialny album) natomiast faktem jest, że patrząc na swoich danych kolegów z zespołu zamarzyło mu się zostać gwiazdą rocka. Wszyscy wiemy jak to się skończyło. To i bucerka Rudego może skutecznie zrazić do tego zespołu (no i wokale ale to wiadomo).
Natomiast jeśli chodzi o postawę i "wpływowość" to na pierwszym miejscu i tak u mnie będzie zawsze Slayer.
Natomiast jeśli chodzi o postawę i "wpływowość" to na pierwszym miejscu i tak u mnie będzie zawsze Slayer.
Re: Megadeth
Według Ciebie np. Rust In Peace to tak odmienny, odkrywczy i nowatorski krążek na 1990 rok którego nie sposób włożyć do szufladki z napisem THRASH ?Dzosef pisze: ↑pt mar 13, 2020 12:48 pm Litości, Megadeth grał zupełnie inaczej niż reszta sceny, nie da się tego przyrównać ani do Slayera, ani do Overkilla. Wszyscy robili thrash we własnym stylu, ale Megadeth poszedł w zupełnie inną stronę i jak ktoś tego nie słyszy to... no szkoda mi nawet czasu na jałowe pisanie
Jeżeli dla kogoś thrash metal to taki jednowymiarowy, ograniczony i hermetyczny gatunek który kończy się na Kill'em All, Show No Mercy i Bonded By Blood to faktycznie szkoda czasu na jałowe pisanie
Ostatnio zmieniony pt mar 13, 2020 1:09 pm przez Djuk_416, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Megadeth
W 1990 roku to mieliśmy za sobą już trzy albumy takiego Coroner które spokojnie są równie unikalne jak dzieła Megadeth. A dwa następna to jest już czysta poezja.Djuk_416 pisze: ↑pt mar 13, 2020 1:06 pmWedług Ciebie np. Rust In Peace to tak odmienny, odkrywczy i nowatorski krążek na 1990 rok którego nie sposób włożyć do szufladki z napisem THRASH ?Dzosef pisze: ↑pt mar 13, 2020 12:48 pm Litości, Megadeth grał zupełnie inaczej niż reszta sceny, nie da się tego przyrównać ani do Slayera, ani do Overkilla. Wszyscy robili thrash we własnym stylu, ale Megadeth poszedł w zupełnie inną stronę i jak ktoś tego nie słyszy to... no szkoda mi nawet czasu na jałowe pisanie
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12451
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Odpowiedź brzmi: takDjuk_416 pisze: ↑pt mar 13, 2020 1:06 pmWedług Ciebie np. Rust In Peace to tak odmienny, odkrywczy i nowatorski krążek na 1990 rok którego nie sposób włożyć do szufladki z napisem THRASH ?Dzosef pisze: ↑pt mar 13, 2020 12:48 pm Litości, Megadeth grał zupełnie inaczej niż reszta sceny, nie da się tego przyrównać ani do Slayera, ani do Overkilla. Wszyscy robili thrash we własnym stylu, ale Megadeth poszedł w zupełnie inną stronę i jak ktoś tego nie słyszy to... no szkoda mi nawet czasu na jałowe pisanie
Jeżeli dla kogoś thrash metal to taki jednowymiarowy, ograniczony i hermetyczny gatunek który kończy się na Kill'em All, Show No Mercy i Bonded By Blood to faktycznie szkoda czasu na jałowe pisanie
Ten drugi bzdet to juz w ogole nei chce mi sie odpisywać, miłego grillowania boomery
Re: Megadeth
Ciekawe gdzie Dżosef włoży w takim razie czwórkę i piątkę Coronera. Bo przy nich Rust In Peace to ortodoksyjny thrash wręcz jest. A Coroner też był wypakowany świetnymi instrumentalistamiDzosef pisze: ↑pt mar 13, 2020 1:11 pmOdpowiedź brzmi: takDjuk_416 pisze: ↑pt mar 13, 2020 1:06 pmWedług Ciebie np. Rust In Peace to tak odmienny, odkrywczy i nowatorski krążek na 1990 rok którego nie sposób włożyć do szufladki z napisem THRASH ?Dzosef pisze: ↑pt mar 13, 2020 12:48 pm Litości, Megadeth grał zupełnie inaczej niż reszta sceny, nie da się tego przyrównać ani do Slayera, ani do Overkilla. Wszyscy robili thrash we własnym stylu, ale Megadeth poszedł w zupełnie inną stronę i jak ktoś tego nie słyszy to... no szkoda mi nawet czasu na jałowe pisanie
Jeżeli dla kogoś thrash metal to taki jednowymiarowy, ograniczony i hermetyczny gatunek który kończy się na Kill'em All, Show No Mercy i Bonded By Blood to faktycznie szkoda czasu na jałowe pisanie
Ten drugi bzdet to juz w ogole nei chce mi sie odpisywać, miłego grillowania boomery
Re: Megadeth
Megadeth poszedł w inną stronę, dokładnie tak. Poszli tropem Mety po "czarnej' i złagodzili swoje granie --> "CtE" i na kolejnych albumach, szukając sukcesu komercyjnego.

Argumenty (wiedza) się skończyły i jest teraz "boomerowanie"Zdan pisze: ↑pt mar 13, 2020 1:14 pmCiekawe gdzie Dżosef włoży w takim razie czwórkę i piątkę Coronera. Bo przy nich Rust In Peace to ortodoksyjny thrash wręcz jest. A Coroner też był wypakowany świetnymi instrumentalistamiDzosef pisze: ↑pt mar 13, 2020 1:11 pmOdpowiedź brzmi: takDjuk_416 pisze: ↑pt mar 13, 2020 1:06 pm Według Ciebie np. Rust In Peace to tak odmienny, odkrywczy i nowatorski krążek na 1990 rok którego nie sposób włożyć do szufladki z napisem THRASH ?
Jeżeli dla kogoś thrash metal to taki jednowymiarowy, ograniczony i hermetyczny gatunek który kończy się na Kill'em All, Show No Mercy i Bonded By Blood to faktycznie szkoda czasu na jałowe pisanie
Ten drugi bzdet to juz w ogole nei chce mi sie odpisywać, miłego grillowania boomery![]()
Ostatnio zmieniony pt mar 13, 2020 1:20 pm przez gumbyy, łącznie zmieniany 3 razy.
www.MetalSide.pl
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6567
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Megadeth
Hehe w takim razie dla kolegi widac thrash faktycznie kończy się na Show No mercyDzosef pisze: ↑pt mar 13, 2020 1:11 pmOdpowiedź brzmi: takDjuk_416 pisze: ↑pt mar 13, 2020 1:06 pmWedług Ciebie np. Rust In Peace to tak odmienny, odkrywczy i nowatorski krążek na 1990 rok którego nie sposób włożyć do szufladki z napisem THRASH ?Dzosef pisze: ↑pt mar 13, 2020 12:48 pm Litości, Megadeth grał zupełnie inaczej niż reszta sceny, nie da się tego przyrównać ani do Slayera, ani do Overkilla. Wszyscy robili thrash we własnym stylu, ale Megadeth poszedł w zupełnie inną stronę i jak ktoś tego nie słyszy to... no szkoda mi nawet czasu na jałowe pisanie
Jeżeli dla kogoś thrash metal to taki jednowymiarowy, ograniczony i hermetyczny gatunek który kończy się na Kill'em All, Show No Mercy i Bonded By Blood to faktycznie szkoda czasu na jałowe pisanie
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4873
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Megadeth
Dla Dzosefa po prostu thrash metal jest zbyt ograniczonym i prostackim stylem żeby przyklejać Megadeth łatkę zespołu thrashowego. Wszystkie inne na takie miano zasługują tylko nie Megadeth
Re: Megadeth
Jest taki zespół który swoimi albumami pokazał jak może wyglądać spokojnie ewolucja zespołu - Slayer
Po zagraniu jak na "Reign In Blood" pokazali jak można uczynić swoje brzmienie bardziej przystępnym bez silenia się na bycie rockowym bandem 
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12451
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Dla mnie po prostu nie ma żadnego sensu żeby z wami dyskutować, skoro potrafiliście płynnie zesrać się z krytyki Bathory do jakiegoś abstrakcyjnego dla mnie jebania po Megadeth - jak w podstawówce.
A co ma do tego Coroner? Czy stwierdzenie, że Megadeth to odmienny i nowatorski zespół w jakikolwiek sposób implikuje, że to jedyny taki zespół?Zdan pisze: ↑pt mar 13, 2020 1:14 pmCiekawe gdzie Dżosef włoży w takim razie czwórkę i piątkę Coronera. Bo przy nich Rust In Peace to ortodoksyjny thrash wręcz jest. A Coroner też był wypakowany świetnymi instrumentalistamiDzosef pisze: ↑pt mar 13, 2020 1:11 pmOdpowiedź brzmi: takDjuk_416 pisze: ↑pt mar 13, 2020 1:06 pm Według Ciebie np. Rust In Peace to tak odmienny, odkrywczy i nowatorski krążek na 1990 rok którego nie sposób włożyć do szufladki z napisem THRASH ?
Jeżeli dla kogoś thrash metal to taki jednowymiarowy, ograniczony i hermetyczny gatunek który kończy się na Kill'em All, Show No Mercy i Bonded By Blood to faktycznie szkoda czasu na jałowe pisanie
Ten drugi bzdet to juz w ogole nei chce mi sie odpisywać, miłego grillowania boomery![]()
