Najgorzej wyprodukowane albumy

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Geri666 »

Pieron pisze: sob lut 01, 2020 11:36 am
geri92 pisze: pn sty 27, 2020 10:49 pm
Ja zacznę:

Rush - Vapor Trails
A co z wersją zremiksowaną? Jej nie słyszałem - słyszałem tylko pierwsze wydanie płyty.
Jest lepiej. Na serwisach streamingowych pokasowali pierwotną wersję i zostawili tylko remix.
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7660
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Sardi »

geri92 pisze: sob lut 01, 2020 3:02 pm
Pieron pisze: sob lut 01, 2020 11:36 am
geri92 pisze: pn sty 27, 2020 10:49 pm
Ja zacznę:

Rush - Vapor Trails
A co z wersją zremiksowaną? Jej nie słyszałem - słyszałem tylko pierwsze wydanie płyty.
Jest lepiej. Na serwisach streamingowych pokasowali pierwotną wersję i zostawili tylko remix.
Nie usunęli
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Geri666 »

Na Spotify jest tylko remix.
Załączniki
Screenshot_2020-02-02 Rush.png
PowerSeventhSon
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 296
Rejestracja: śr paź 15, 2014 11:08 am

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: PowerSeventhSon »

Przychodzą mi na myśl te albumy. Nie są to najgorzej wyprodukowane albumy, ale albumy, których brzmienie jest zdecydowanie najsłabszym elementem.

Iron Maiden- Brave New World
Helloween- Walls of Jericho
Black Sabbath- Born Again
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19517
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: LukaSieka »

PowerSeventhSon pisze: wt mar 24, 2020 11:34 pm Helloween- Walls of Jericho
Black Sabbath- Born Again
Obie brzmią bardzo dobrze i charakterystycznie. Nie wyobrażam sobie tych materiałów z inną produkcją, a już na pewno nie tą dzisiejszą cyfrową, syntetyczną.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Zdan »

Z "Born Again" problemem nie jest (podobno) produkcja ale to, że ktoś przy ostatecznym mixie coś skaszanił. Inna sprawa, że mnie pasuje taka wersja Sabbath i to brzmienie mnie nie odrzuca. Nie wiem też do czego przyczepić się w "Walls Of Jericho" - tam wszystko jest raczej organiczne i nic bym nie zmieniał.
Deleted User 2259

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Deleted User 2259 »

Ja bym dał cos z Black Metalu
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Zdan »

A! Zapomniałem - oryginalna wersja Sacrifice "Torment In Fire". Album świetny - pełny dzikiego, Slayer-owskiego thrashowania ale brzmienie to naprawdę kompletny kapeć. Taka płyta bez produkcji. Nawet demo brzmiało lepiej ;)
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Vorgel »

Dzosef pisze: wt sty 28, 2020 1:35 am To zależy, na którymś 2011 - Peace albo RiP Mustaine nagrywał ponownie niektóre ścieżki gitar i to boli
Peace Sells z 2011 to nie jest remix, tylko remaster i tam niczego nikt nie dogrywał. Zresztą na wydaniu z 2004, remixed and remastered, też niczego nie dograno. Na Rust in Peace z 2004 Mustaine musiał zaśpiewać w jednym kawałku ponownie (Take No Prisoners), bo zgubiono ponoć oryginalną ścieżkę wokalu. Ja w zasadzie nie słyszę różnicy.
Deleted User 2259

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Deleted User 2259 »

To w zremasterowanej wersji RiP w TNP jest dograny wokal rudego? nieźle
,no, ale śpiewał: Take no Prisoners, Take no shit!!! - uwielbiam :D
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Vorgel »

Ponoć jest, wcześniej słyszałem, że zaśpiewał jeszcze na nowo w Rust in Peace... Polaris, ale to nieprawda. Nie znaleziono co prawda oryginalnej ścieżki, ale zastąpiono inną też z tamtej sesji. Być może podobnie było w Take No Prisoners.
Awatar użytkownika
AncientMariner
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4872
Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
Skąd: Poznań

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: AncientMariner »

Vorgel pisze: czw lip 02, 2020 6:04 pm Być może podobnie było w Take No Prisoners.
Taki rzekomo słuchacz i nie słyszy róznicy w wokalach z remastera Rust in Peace. Nieźle. Różnica jest słyszalna i to mocno. Mi się w ogóle ten remaster nie podoba. Miedzy innymi przez te spieprzoną produkcje i te zmienione wokale
Awatar użytkownika
Djuk_416
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3463
Rejestracja: wt lis 24, 2015 8:29 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Djuk_416 »

Zaraz będzie podawanie Bon Jovi za przykład zespołu z najlepiej wyprodukowanymi albumami i Cinderella oraz Europe jako wzór najlepszych zespołów rockowych :)
AncientMariner pisze: pt lip 03, 2020 12:55 pm
Vorgel pisze: czw lip 02, 2020 6:04 pm Być może podobnie było w Take No Prisoners.
Taki rzekomo słuchacz i nie słyszy róznicy w wokalach z remastera Rust in Peace. Nieźle. Różnica jest słyszalna i to mocno. Mi się w ogóle ten remaster nie podoba. Miedzy innymi przez te spieprzoną produkcje i te zmienione wokale
Słychac w tych nowo nagranych partiach wokalnych różnice. Przede wszystkim choćby to że śpiewa to 20 lat starszy Dave. Te wokale bardziej kojarzą się z manierą z późniejszych płyt jak Coluntdown czy Youthanasia niż z tym jeszcze bądź co bądź dzikim wokalem z Rust in Peace
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13244
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Schizoid »

A co złego byłoby w stwierdzeniu, że Bon Jovi ma świetną produkcję? Osobiście nie słucham, więc się nie wypowiem, ale to przecież możliwe.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Vorgel »

Gdybyście o tym nie przeczytali w internecie, to byście nawet nie rozpoznali różnicy (Taki wytrawny słuchacz jak Invader dopiero wczoraj się dowiedział, że w TNP dograno wokale). Przeskanowałem obie wersje, graficznie obie wyglądają tak samo, a niuanse w akcentowaniu kolejnych sylab są niemal nie do wychwycenia.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Vorgel »

Schizoid pisze: pt lip 03, 2020 2:02 pm A co złego byłoby w stwierdzeniu, że Bon Jovi ma świetną produkcję? Osobiście nie słucham, więc się nie wypowiem, ale to przecież możliwe.
No nic, ale dobry trolling tego pana zawsze w cenie ;)
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Zdan »

W sumie po przeczytaniu powyższego wiem czemu trzymam się z daleka od remasterów Deth' i Bon Jovi ;)
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19517
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: LukaSieka »

Vorgel pisze: pt lip 03, 2020 2:03 pm Gdybyście o tym nie przeczytali w internecie, to byście nawet nie rozpoznali różnicy
Ja niczego nie czytając, jakoś w 2005 roku słuchałem tego remastera "Rust In Peace", bo sobie kolega kupił. Poza tym, że brzmienie mi się bardzo nie podobało (zwłaszcza talerzy), to przy okazji "Take No Prisoners" od razu usłyszałem wyraźnie, że wokale są w niektórych utworach pozmieniane, ponagrywane na nowo. Nie wiem jak można tego nie dostrzec. Choćby właśnie przez te wyraźną późniejszą manierę Dave'a.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Deleted User 2259

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Deleted User 2259 »

Ja miałem RiP na kasecie jeszcze, ale to słuchałem wiele lat temu. Potem kupilem ta remasterke. Moze teraz bym wyłapał roznice, nie wiem. To nie jest moj topowy zespol, nie zastanawialem sie nad tym.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Najgorzej wyprodukowane albumy

Post autor: Vorgel »

LukaSieka pisze: pt lip 03, 2020 2:41 pm
Vorgel pisze: pt lip 03, 2020 2:03 pm Gdybyście o tym nie przeczytali w internecie, to byście nawet nie rozpoznali różnicy
Ja niczego nie czytając, jakoś w 2005 roku słuchałem tego remastera "Rust In Peace", bo sobie kolega kupił. Poza tym, że brzmienie mi się bardzo nie podobało (zwłaszcza talerzy), to przy okazji "Take No Prisoners" od razu usłyszałem wyraźnie, że wokale są w niektórych utworach pozmieniane, ponagrywane na nowo. Nie wiem jak można tego nie dostrzec. Choćby właśnie przez te wyraźną późniejszą manierę Dave'a.
Dograne są tylko w Take No Prisoners, w Rust in Peace znaleziono inną wersję, ale z tamtej sesji. Po prostu wymyślacie sobie, że śpiewa innym głosem i tyle. Countdown zostało wydane 2 lata po Rust. Ciekawe co się Rudemu w wokalu odmieniło. Myśl człowieku, myśl.
ODPOWIEDZ