Mam dokładnie tak samo, no może czasem coś ominę, typu VXI :-) Do tej płyty też w ogóle nie wracam.
A AMOLAD bardzo lubię, dla mnie to najlepsza płyta od 7th sona. Cenię wyżej niż BNW, DoD, TXF czy Fear.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Mam dokładnie tak samo, no może czasem coś ominę, typu VXI :-) Do tej płyty też w ogóle nie wracam.
O tak, tak - VXI leży również u mnie odłogiem. Reszty słucham dosyć regularnie.erosinho pisze: ↑śr mar 23, 2022 8:39 pmMam dokładnie tak samo, no może czasem coś ominę, typu VXI :-) Do tej płyty też w ogóle nie wracam.
A AMOLAD bardzo lubię, dla mnie to najlepsza płyta od 7th sona. Cenię wyżej niż BNW, DoD, TXF czy Fear.


Słuchając tego albumu ani przez sekundę nie mialem wrażenia, że muzykami kierowała jakakolwiek ambicja...

Dokładnie. Ja wręcz ostatnio gadałem z kumplami i mówiłem, że nawet jak na heavy to bardzo infantylna i naiwna muzyka

Co do Chains oczywiście zgoda. Jednak w przypadku, gdyby taki numer trafił na Senjutsu, trwałby z 7 minut (a i tak zostałby uznany przez niektórych za "rocker"), byłby znacznie gorzej wyprodukowany i Dickinson maskarowałby uszy tym swoim pianiem.
O tak, już sobie wyobrażam to rozbudowane, budujące klimat intro, trzy nic nie wnoszące sola w środku i oczywiście outro na końcu. W 7 minut mogliby się nie zmieścić :-)Frank Drebin pisze: ↑wt mar 29, 2022 1:34 pmCo do Chains oczywiście zgoda. Jednak w przypadku, gdyby taki numer trafił na Senjutsu, trwałby z 7 minut (a i tak zostałby uznany przez niektórych za "rocker"), byłby znacznie gorzej wyprodukowany i Dickinson maskarowałby uszy tym swoim pianiem.
A ja będę jak zdarta płyta bronić Hell on Earth. Klasyczny harrisowy epik i chyba można napisać, że jest to jedyny utwór na tej płycie, do którego panowie się przyłożyli i do którego ja osobiście nie mam zastrzeżeń.blackmailer pisze: ↑pn mar 28, 2022 1:59 pmDokładnie. Ja wręcz ostatnio gadałem z kumplami i mówiłem, że nawet jak na heavy to bardzo infantylna i naiwna muzyka![]()
Przyłożyli się też bardzo do Senjutsu, WOTW, Parchment. Tam każda nuta jest po coś. Generyczność czuć w Stratego, Days, Darkest, Celci, Lost. Aczkolwiek one też są na wysokim poziomie (IMO). Album nadal się broni po ponad pół roku.Siwy pisze: ↑śr mar 30, 2022 1:50 pmA ja będę jak zdarta płyta bronić Hell on Earth. Klasyczny harrisowy epik i chyba można napisać, że jest to jedyny utwór na tej płycie, do którego panowie się przyłożyli i do którego ja osobiście nie mam zastrzeżeń.blackmailer pisze: ↑pn mar 28, 2022 1:59 pmDokładnie. Ja wręcz ostatnio gadałem z kumplami i mówiłem, że nawet jak na heavy to bardzo infantylna i naiwna muzyka![]()

Bzdura... to, że niezbyt lubię "Senjutsu", czy "The Book of Souls" to nie oznacza, że nienawidzę tego zespołu. Iron Maiden to wciąż mój ulubiony zespół, pomimo tego, że ostatnie płyty oceniam na 5-6/10.MaidenZary pisze: ↑pt kwie 01, 2022 11:49 am Cienka jest linia między miłością a nienawiścią - ja jestem po stronie apologetów :-)

Jak na dzisiejsze czasy dobrze się sprzedał i zbiera wiele nominacji do rozmaitych nagród, w tym odpowiedników Grammy w Hiszpanii, Czechach, na Węgrzech, Chorwacji itd. Mnie się ten album bardzo podoba, jedynie przyciąłbym kilka kawałków i byłoby świetnie. W dalszym ciągu twierdzę, iż DOFP powinien być singlem. Odnośnie Dickinsona - to oczywiste, że nie śpiewa jak wiele lat temu, niemniej wolę już jego naturalne możliwości, niż całe ścieżki nagrane na auto-tune, czy tak przeładowane elektroniką, iż w zasadzie jako wokalistę należałoby wpisać: studio nagrańMaidenZary pisze: ↑pt kwie 01, 2022 11:49 am Moim zdaniem nie ma potrzeby bronić Senjutsu. Jest to po prostu świetny album. Nie trawił on co prawda w gusta wszystkich fanów, wywołuje skrajne emocje. Cienka jest linia między miłością a nienawiścią - ja jestem po stronie apologetów :-)
Gdyby album był typowym przeciętniakiem, to zapewne po krótkiej euforii, wszyscy odczuwaliby niedosyt. Po Senjutsu część fanów jest syta. Ja jestem.
No ale to w ogóle nie o to chodzi. Nie śpiewa jak wiele lat temu i pewni zdaje sobie z tego sprawę. Tym bardziej powinni zejść na niższe tonacje, a nie próbować go "zarzynać" jak w refrenie DOFP. Jakoś na solowych potrafił.Jerzy Urban pisze: ↑pt kwie 01, 2022 1:26 pm Odnośnie Dickinsona - to oczywiste, że nie śpiewa jak wiele lat temu, niemniej wolę już jego naturalne możliwości, niż całe ścieżki nagrane na auto-tune, czy tak przeładowane elektroniką, iż w zasadzie jako wokalistę należałoby wpisać: studio nagrań![]()