Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Zbiór ankiet i Waszych opinii dotyczących innych zespołów.

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Które lepsze

Screaming for Vengeance
26
57%
The Number of the Beast
20
43%
 
Liczba głosów: 46

Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13294
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Schizoid »

Bon Dzosef pisze: ndz lis 06, 2022 5:42 pm Jeśli ktoś w kilka lat surfuje stylistycznie od DOTF, przez Turbo do Painkillera to raczej oczywiste że były to posuniecia obliczone na sukces komercyjny.

Maideni trendy ignorowali i zawsze grali swoje. Sukces komercyjny był u nich po prostu wynikiem grania najlepszej muzyki, a nie próby zdobycia rynku
1. To taki Ulver musi być już zespołem piszącym od linijki pod publikę, żeby załapać się na dany trend. W końcu surfują od Bergtatt, przez Blood Inside do Flowers of Evil :mryellow:

2. Maideni owszem, zapracowali na swój status muzyką, ale nie udawajmy, że opierają swoją działalność wyłącznie na niej, bo to nieprawda. Po pierwsze, ich single często były skierowane na masówkę i radio, po drugie całkiem dobrze wychodzi im robienie szumu w przestrzeni medialnej. Jestem zdania, że gdyby nie Eddie, to nie znaleźliby się w obecnym miejscu, bo sama maskotka zapewniła im rozpoznawalność (podobnie jest u KISS czy Ghosta). Dodatkowo są te wszystkie rzeczy pobodczne, czyli dość szybkie ogarnięcie potęgi internetu, no i pierdoły pokroju gra na telefony. Czym to jest, jeśli nie promocją zespołu? To wszystko to są jak najbardziej posunięcia w stronę komercji. Tyle, że nikt nie będzie się o to pruł, bo zespoły chcą na siebie zarabiać i jest to naturalne. Problemem jest, gdy tego typu akcje zaczną przeważać nad muzyką... Ojojoj, czy to aby nie jest ten przypadek? :mryellow:
manichean pisze:
Jesteś krytycznie niedorzeczny.
Zgoda, fikołki są tutaj wykonywane z finezją Kaczyńskiego tańczącego balet.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12450
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Bon Dzosef »

Ojojoj, czy to aby nie jest ten przypadek? :mryellow:
Wiadomo, że nie. Zresztą ta machina pt. Eddie i merch dzieje się gdzieś obok. Dla mnie Turbo to była jasna próba zdobycia Stanów, a nie coś co grało w sercach ludzi, którzy dziesięć lat wcześniej tworzyli Victima albo Beyond i tyle.

A co do SfV... no błagam, gdzie jest heavy metal w takim Take These Chains? To brzmi jak RATT. Nie mówię o Pain and Pleasure to czegoś takiego to nawet na debiucie Motley Crue nie ma.

@Żelazny, puść sobie debiut Raven. Znacznie więcej pazura, energii i heavy metalu niż na SfV.

Judasi do 1980 to wielki zespół, potem już mieli tylko momenty.
1. To taki Ulver musi być już zespołem piszącym od linijki pod publikę, żeby załapać się na dany trend. W końcu surfują od Bergtatt, przez Blood Inside do Flowers of Evil :mryellow:
Nikt nie zna Ulver, więc z poziomu piwnicy to wiadomo że nagrywasz to na co masz ochotę, bo nie liczysz że akurat po tej płycie przesiądziesz się z Mercedesa do Lambo.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7692
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Sardi »

Bon Dzosef pisze: ndz lis 06, 2022 6:51 pm
Nikt nie zna Ulver, więc z poziomu piwnicy to wiadomo że nagrywasz to na co masz ochotę, bo nie liczysz że akurat po tej płycie przesiądziesz się z Mercedesa do Lambo.
Jeżeli 155k monthly listeners na Spotify i wypełnienie na jednej trasie Progresji, A2 i B90 to według Ciebie poziom piwnicy i "nikt nie zna" to ja dziękuję xD
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Awatar użytkownika
manichean
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1238
Rejestracja: sob kwie 23, 2022 4:35 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: manichean »

Bon Dzosef pisze: ndz lis 06, 2022 6:28 pm Niedorzeczne to jest pisanie, że żeby uznać jakąś płytę za komercyjny ruch, to trzeba wywiadu z autorem tej płyty xD
To już sobie dopisałeś sam, o czym z pewnością wiesz. Nie podałeś żadnej faktycznej poszlaki o komercjaliźmie u Judasów, wystękałeś w tym wątku jedynie dziwnymi chwytami erystycznymi o tym, jak cię zad ciśnie na hasło Judas Priest, a jak miękknie niczym pod bolca na hasło Iron Maiden, używając do tego jakichś sztucznych, nachalnych pół słów. Taką ujemną argumentacją jedynie dowodzisz, że albumy JP były w pełni konkurencyjne artystycznie i technicznie wobec tych Maidenów, co boli cię gdzieś z boku i najwidoczniej zakłóca twój jawnie idealistyczny pogląd na IM. I dobrze, może kiedyś ochłoniesz i się ugryziesz w wargę za tego typu puste stwierdzenia.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12450
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Bon Dzosef »

Sardi z Batumi pisze: ndz lis 06, 2022 6:58 pm
Bon Dzosef pisze: ndz lis 06, 2022 6:51 pm
Nikt nie zna Ulver, więc z poziomu piwnicy to wiadomo że nagrywasz to na co masz ochotę, bo nie liczysz że akurat po tej płycie przesiądziesz się z Mercedesa do Lambo.
Jeżeli 155k monthly listeners na Spotify i wypełnienie na jednej trasie Progresji, A2 i B90 to według Ciebie poziom piwnicy i "nikt nie zna" to ja dziękuję xD
No tak, w porównaniu do zespołów o których rozmawiamy to jest nic i nie ma zastosowania do tej dyskusji. Judasi to gwiazda, która aspirowała do miana megagwiazdy.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12450
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Bon Dzosef »

manichean pisze: ndz lis 06, 2022 6:58 pm
Bon Dzosef pisze: ndz lis 06, 2022 6:28 pm Niedorzeczne to jest pisanie, że żeby uznać jakąś płytę za komercyjny ruch, to trzeba wywiadu z autorem tej płyty xD
To już sobie dopisałeś sam, o czym z pewnością wiesz. Nie podałeś żadnej faktycznej poszlaki o komercjaliźmie u Judasów, wystękałeś w tym wątku jedynie dziwnymi chwytami erystycznymi o tym, jak cię zad ciśnie na hasło Judas Priest, a jak miękknie niczym pod bolca na hasło Iron Maiden, używając do tego jakichś sztucznych, nachalnych pół słów. Taką ujemną argumentacją jedynie dowodzisz, że albumy JP były w pełni konkurencyjne artystycznie i technicznie wobec tych Maidenów, co boli cię gdzieś z boku i najwidoczniej zakłóca twój jawnie idealistyczny pogląd na IM. I dobrze, może kiedyś ochłoniesz i się ugryziesz w wargę za tego typu puste stwierdzenia.
Ale co mnie ciśnie na hasło Judas Priest? Ty normalny jesteś? Podkreślam za każdym razem, że dla mnie ten zespól ma dwa okresy - jeden cenię i uwielbiam, drugi jest dla mnie średni/dobry muzycznie i potwornie przeceniany. Nie wiem dlaczego twierdzisz, że własna opinia to jakiś "ból", ja bym mógł odbić że fanów Judas Priest boli fakt, że Maiden gra w znacznie większych obiektach, ze znacznie większym rozmachem i jest zespołem sto razy bardziej docenianym. Tyle, że ja takich argumentów nie używam bo są dla mnie śmieszne i implikowanie komuś, że coś go boli jest żałosne.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
Frank Drebin
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4162
Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
Skąd: Valley Of The Kings

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Frank Drebin »

Zdecydowanie Number, mimo że SFV bardzo lubię (ale trochę mniej niż kiedyś). Muzyka Maiden ma głębię, której Judasom trochę brakuje (mimo że np. Fajerpałer gwałci Sendżutsu bez mydła). 666 i Hallowed to subiektywnie top 10 Maiden ever.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Awatar użytkownika
Sadek
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4012
Rejestracja: sob cze 11, 2005 8:39 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Sadek »

Screaming for Vengeance ma bardzo dobre: Riding on the Wind, Bloodstone, tytułowy czy Devil's Child.
No ale Number ma wspaniałą pierwszą połowę (włącznie z Invaders) oraz Hallowed by Thy Name.
Także głos na The Number of the Beast.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13294
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Schizoid »

Trochę gówna się tu wylało, więc może przecedzę, co należy.

Generalnie tutaj padło tyle absurdalnych opinii, że nie ma sensu ciągnąć tej dyskusji dalej. Bo sorry, ale jeżeli ktoś wyskakuje z tym, że Ulvera nikt nie zna... No z czym do ludzi :D Tym bardziej, że to pokazuje kompletną nieznajomość jakiejkolwiek niszy poza metalową. Ale owszem, istnieje szeroko pojęta alternatywa, ma się całkiem dobrze i jak najbardziej można by dyskutować o tym, czy Ulver się "sprzedał", by w niej zabłysnąć. Inny układ odniesienia, analogiczne schematy.
Bon Dzosef pisze: Judasi to gwiazda, która aspirowała do miana megagwiazdy.
Bon Dzosef pisze: ndz lis 06, 2022 5:28 pm Judasi całe lata 80 szukali jakby tu zostać megagwiazdą

Pewnie chcieli zagrać na tym słynnym Live Aid z Queen, Black Sabbath i Led Zeppelin, bo wtedy grały tam tylko megagwiazdy. Szkoda, że się nie złapali... O nie, czekaj. A to jeszcze było przed Turbo :shock:
Bon Dzosef pisze: ndz lis 06, 2022 6:51 pm
Ojojoj, czy to aby nie jest ten przypadek? :mryellow:
Wiadomo, że nie.
Wiadomo, Senjutsu AOTY, a TBOS wzorcem z Sevres dla metalu. Tylko niestety w jakiejś równoległej linii czasowej :lol:
Bon Dzosef pisze: ndz lis 06, 2022 2:35 pm
SfV to taki rozkrok miedzy heavy metalem (sredniej jakości), a przyjemnym rockiem dla amerykańskiej publiki. Take These Chains czy Another Thing Coming to mogliby nagrać KI$$.
No i co z tym KISS? Muzyka jest albo dobra, albo zła. Zauważyłbyś to, jakbyś jej słuchał. Bo ona nie kończy się na Maiden.
Bon Dzosef pisze: ndz lis 06, 2022 4:46 pm
Oczywiście Maideni przebili wszystko co kiedykolwiek zrobili Priest już Phantomem, ale Hallowed to taki stempel jakości.
Trzeba być kompletnie zaślepionym, żeby pisać takie rzeczy xD No ale tutaj mamy przypadek kliniczny i nie ma co udawać, że jest inaczej. Od razu utnę wszelkiego rodzaju dyskusje i przerzucanie się tym tytułem. Z łatwością można sobie porównać częstotliwość słuchania IM/JP przez ciebie i mnie lub Sarda. Można też porównać ilość zaliczonych w tym roku koncertów tras LOTB/50HMY - no nie powiesz mi, że to co zrobiłeś mieści się w jakichkolwiek granicach normalności. Od razu uprzedzę fakty, że nikomu w portfel nie zaglądam i pochwalam niekiedy wręcz skrajny indywidualizm, więc ta wypowiedź nie ma charakteru jakiejkolwiek oceny. Przywołuję te tematy wyłącznie po to, żeby pokazać, że ktoś twojego pokroju zwyczajnie nie jest w stanie być w jakikolwiek sposób obiektywny. I nawet, jeśli będziesz ten zespół krytykował, to zrobisz to w dużo łagodniejszy sposób, niż my w stosunku do naszych ulubionych kapel.

To jest ta różnica właśnie między tob i powiedzmy Żelaznym. Żelazny zagłosuje na 666 - i spoko, jego wybór. Ale wiem, że on te płyty przesłuchał ileś tam razy, ma jakieś tło porównawcze i stoi za tym konkretna, merytoryczna opinia. U ciebie zawsze wszystko rozbija się o wspaniałość Iron Maiden i faktycznie, te posty wyglądają dość niepokojąco, bo przejawiają chorobliwe wręcz pragnienie udowadniania ich wielkości pod każdym kątem. Maiden to nie jakaś seksowna laska, tylko banda starszych panów, nie musisz walczyć o ich względy w internecie.

Szczerze to mam wyjebane w to, co kto mylśli o płycie wydanej, kiedy nie było mnie jeszcze w planach, ale jak n-ty raz wchodzę na jedyne w sumie forum, na jakim się udzielam i widzę te kretyńskie spazmy polewane śliną na myśl o Harrisie, to już zaczyna mnie to wkurwiać.

A, jeszcze w temacie wszelkiego sprzedawania się - jakie to tak naprawdę ma znaczenie? Czy motyw twórczy jakkolwiek wpływa na odbiór dzieła? Bo jeśli masz problem z tym, że to Turbo było próbą kupienia Ameryki i równocześnie ja tego problemu nie mam - pomimo, że słucham naprawdę totalnie niszowych wykonawców, którzy plują na komercję, to mamy tu całkiem ciekawą sytuację. No ale jak pisałem, mnie interesuje muzyka ;)

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11606
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: nugz »

^Propsy.
Ja juz dawno rozkiminilem, ze z fanatykami nie ma co wchodzic w glebsza dyskusje, szczegolnie w sieci.
Fanatyzm jest chujowy, w zasadzie pod kazda postacia.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12450
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Bon Dzosef »

że Ulvera nikt nie zna... No z czym do ludzi
Ależ ja znam Ulvera. Co więcej, poznałem go w bardzo śmiesznych okolicznościach w podstawówce, jak znałem może 10 zespołów na krzyż. Żeby nie było, nie słuchałem ich dalej ale akurat tego Ulvera znałem wcześniej niż Megadeth xD. Tyle, że na potrzeby tej dyskusji i przede wszystkim tego porównania - nikt ich nie zna. I trudno ich decyzje artystyczne porównywać do Metalliki albo Judas Priest, bo o tym była dyskusja. Jeśli tego nie rozumiesz, to jest tylko jedno wytłumaczenie - nie zależy ci na dyskusji, tylko na pyskówce gdzie można komuś pocisnąć.
Pewnie chcieli zagrać na tym słynnym Live Aid z Queen, Black Sabbath i Led Zeppelin, bo wtedy grały tam tylko megagwiazdy. Szkoda, że się nie złapali... O nie, czekaj. A to jeszcze było przed Turbo :shock:
I co z tego? Komercyjnie do Queen czy Zeppelin to nie mieli nawet startu, zresztą Maiden podobnie. Zupełnie inna galaktyka, co ty ze soba zestawiasz XDDD .
No i co z tym KISS? Muzyka jest albo dobra, albo zła. Zauważyłbyś to, jakbyś jej słuchał. Bo ona nie kończy się na Maiden.
Znowu niskie ad personam
Trzeba być kompletnie zaślepionym, żeby pisać takie rzeczy xD
No nie, wystarczy posłuchać. Priest nigdy tak na gitarach nie grali.

Można też porównać ilość zaliczonych w tym roku koncertów tras LOTB/50HMY - no nie powiesz mi, że to co zrobiłeś mieści się w jakichkolwiek granicach normalności.
Jakbym chciał wchodzić na ad personam to bym powiedział, że bywały lata gdzie Priest też robiłem więcej niż fani Priest heh.
To jest ta różnica właśnie między tob i powiedzmy Żelaznym. Żelazny zagłosuje na 666 - i spoko, jego wybór. Ale wiem, że on te płyty przesłuchał ileś tam razy, ma jakieś tło porównawcze i stoi za tym konkretna, merytoryczna opinia. U ciebie zawsze wszystko rozbija się o wspaniałość Iron Maiden i faktycznie, te posty wyglądają dość niepokojąco, bo przejawiają chorobliwe wręcz pragnienie udowadniania ich wielkości pod każdym kątem. Maiden to nie jakaś seksowna laska, tylko banda starszych panów, nie musisz walczyć o ich względy w internecie.
To nie ja obrażam znajomych, bo ktoś nie poważa Judas Priest.

Temat jest od początku porównywaniem Priest do Maiden, skoro to "pojedynek" płyt, więc naturalnie odnoszę się do Maiden.

Nie wiem jaki masz problem z opinią - SfV to słaby heavy metal. Wolę Raven, wolę Satan, wolę Tokyo Blade, wolę Saxon i wiele innych zespołów, które około roku 1982 wydawały albumy. Jakby w ankiecie było DotF to co innego, ta płyta podoba mi się bardziej niż powyższe (poza Tokyo Blade).
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2932
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: sajki »

Number, ale obie bardzo dobre.
Awatar użytkownika
Pawlo84
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4457
Rejestracja: pn lis 11, 2019 9:51 am
Skąd: Nowy Sącz

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Pawlo84 »

Number - po prostu ma więcej utworów, które wolę słuchać.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13294
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Schizoid »

Bon Dzosef pisze: ndz lis 06, 2022 9:12 pm
że Ulvera nikt nie zna... No z czym do ludzi
Ależ ja znam Ulvera. Co więcej, poznałem go w bardzo śmiesznych okolicznościach w podstawówce, jak znałem może 10 zespołów na krzyż. Żeby nie było, nie słuchałem ich dalej ale akurat tego Ulvera znałem wcześniej niż Megadeth xD. Tyle, że na potrzeby tej dyskusji i przede wszystkim tego porównania - nikt ich nie zna. I trudno ich decyzje artystyczne porównywać do Metalliki albo Judas Priest, bo o tym była dyskusja. Jeśli tego nie rozumiesz, to jest tylko jedno wytłumaczenie - nie zależy ci na dyskusji, tylko na pyskówce gdzie można komuś pocisnąć.
Ty jesteś ostatnią osobą, która powinna oskarżać jakiegokolwiek forumowicza o taki stosunek do rozmówcy, bo nie bez powodu uchodzisz tu za pyskatego narcyza.


I co z tego? Komercyjnie do Queen czy Zeppelin to nie mieli nawet startu, zresztą Maiden podobnie. Zupełnie inna galaktyka, co ty ze soba zestawiasz XDDD .

Sugerowałeś, że nie mieli statusu megagwiazd. To oczywiście bujda jak skurwysyn, bo mieli status topowy w swoim rodzaju. Pewnie, że Queen było niemożliwe do doścignięcia, ale znaczna większość wykonawców z Live Aid to artyści o znaczącym statusie. Nie sądzę, by JP kiedykolwiek w ogóle próbowali mierzyć się z Zeppami i Królową, chcieli osiągnąć wiele w swojej niszy i to osiągnęli.
Bon Dzosef pisze:
Znowu niskie ad personam
Problem w tym, że to, co nazywasz "ad personam", to nic innego jak odnoszenie się do całokształtu twoich muzycznych opinii, które są lekko mówiąc osobliwe i zawsze takie były. Pomijam fakt, że nie odpowiedziałeś na pytanie - co z tym KISS?
Bon Dzosef pisze:
No nie, wystarczy posłuchać. Priest nigdy tak na gitarach nie grali.

Prawda, Murray grał palcami, a Downing nosem :facepalm: Przecież brniesz w śmieszność i myślisz, że masz w tym wszystkim prezencję naoliwionego wojownika z okładki Manowar, a jest zgoła inaczej.
Bon Dzosef pisze:
Można też porównać ilość zaliczonych w tym roku koncertów tras LOTB/50HMY - no nie powiesz mi, że to co zrobiłeś mieści się w jakichkolwiek granicach normalności.
Jakbym chciał wchodzić na ad personam to bym powiedział, że bywały lata gdzie Priest też robiłem więcej niż fani Priest heh.
No i co z tego? Umiesz czytać? Wiesz, w jakim celu to napisałem? Zresztą nie wiem, z której strony byłoby to ad personam, bo znani mi fani Judas Priest nie rekompensują sobie małych fiutów ilością koncertów ulubionej kapeli. Ale każdy radzi sobie ze swoimi problemami na swój sposób, rozumiem.
Bon Dzosef pisze:
To nie ja obrażam znajomych, bo ktoś nie poważa Judas Priest.

Temat jest od początku porównywaniem Priest do Maiden, skoro to "pojedynek" płyt, więc naturalnie odnoszę się do Maiden.

Nie wiem jaki masz problem z opinią - SfV to słaby heavy metal. Wolę Raven, wolę Satan, wolę Tokyo Blade, wolę Saxon i wiele innych zespołów, które około roku 1982 wydawały albumy. Jakby w ankiecie było DotF to co innego, ta płyta podoba mi się bardziej niż powyższe (poza Tokyo Blade).
Ja cię nie obrażam, bo nie poważasz jakiegoś tam albumu jakiegoś tam zespołu. Ja punktuję debilizmy, które regularnie tu piszesz. Dzisiaj uznałem, że widziałem to wszystko zbyt wiele razy, że nie chce mi się czytać tego po raz kolejny i że wolę, aby to nie zostawało bez odpowiedzi. SfV to nie jest nawet moja ulubiona płyta tego zespołu, ale ty w swoim maidenowym zdewoceniu sięgasz granic absurdu. Robisz to nie tylko w tym temacie, wypowiadasz się na publicznym forum, to masz też i odpowiedź. Zajebiście mnie cieszy, że podoba ci się Iron Maiden, no super - i bez żartów, cieszy mnie to, bo warto mieć fajne hobby. Ale jak mam do czynienia z fanatykiem - którym jesteś, tak jak i paru innych akolitów Dickinsona na forum - który włazi mi w losowe thready i wszędzie obwieszcza prawdy objawione na temat tego zajebistego zespołu zwanego Iron Maiden, jednocześnie mając ewidentne problemy z innymi wykonawcami, to nie będę tego tolerował niewiadomo ile. Wystarczy spojrzeć na moje pierwsze posty w tym temacie, chyba żaden sposób nie urągiwały IM. Można też zajrzeć do głównego działu forum i wtedy życzę powodzenia w szukaniu jakichś prowokacji z mojej strony itp. Mordo, tak uczciwie, można powiedzieć to samo o twojej aktywności na tym forum? No już bez owijania w bawełnę :D Co chwilę gdzieś widzę jakąś małą srakę, dziś uznałem, że zrobiła się za duża i tyle.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12450
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Bon Dzosef »

Priest nie rekompensują sobie małych fiutów ilością koncertów ulubionej kapeli. Ale każdy radzi sobie ze swoimi problemami na swój sposób, rozumiem.
Sorry ale to nie jest poziom na którym będę rozmawiał, zresztą ja w tym temacie nic nie pisałem o tym ile jezdze na koncerty, to ty to wywolales. Mega żałosne
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13294
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Schizoid »

Bon Dzosef pisze: pn lis 07, 2022 12:21 am
Priest nie rekompensują sobie małych fiutów ilością koncertów ulubionej kapeli. Ale każdy radzi sobie ze swoimi problemami na swój sposób, rozumiem.
Sorry ale to nie jest poziom na którym będę rozmawiał, zresztą ja w tym temacie nic nie pisałem o tym ile jezdze na koncerty, to ty to wywolales. Mega żałosne
Czyli problemy z czytaniem jednak są :mryellow: No cóż... Jakby mi ktoś pokazał tego posta bez kontekstu i nie wiedziałbym, kto go napisał, to obstawiałbym, że odpowiedzialna za to była twoja siostra :wink: W rodzinie to jednak chyba nic nie ginie.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12450
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Bon Dzosef »

Znowu strasznie niskie. Proponowałbym jednak pisać już bezposrednio i prywatnie, jeśli nagle z niczego masz taki problem do mnie.

Jako że to już przestalo być dyskusja o muzyce, a ja już znudziłem się gownoburzami na sana to kontynuacji na którą zapewne liczyłeś nie będzie.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11531
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: krusejder »

dwie średnie płyty - zarówno jak na dorobek Księdza jak i Dziewicy. A także jak na rok 1982.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13294
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Schizoid »

Chłopie, ale kim ty jesteś, żeby pisać komukolwiek, że coś jest strasznie niskie? xD Wszyscy znają twój poziom wypowiedzi na tym forum. A tak się składa, że bardzo podobny post napisała tutaj w twoim kierunku osoba, którą wspomniałem w swoim poprzednim, niestety tak jak wiele innych trafił on chyba do kosza.

Podsumowując: jak Bon Dzosef sra na innych, kręci gównoburze, leci ad personam i pisze z pozycji kogoś rzekomo oświeconego, to jest dobrze, ale w drugą stronę już nie jest. Typowa mentalność Kalego, ale w sumie bez zaskoczeń :mryellow:

Również nie zamierzam kontynuować tej rozmowy, bo widać, że na merytorykę z drugiej strony nie ma co liczyć.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12450
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Screaming for Vengeance vs The Number of the Beast

Post autor: Bon Dzosef »

Schizoid pisze: pn lis 07, 2022 12:34 pm Chłopie, ale kim ty jesteś,
Typowa mentalność Kalego, ale w sumie bez zaskoczeń :mryellow:
Inaczej jest przerzucać się z jakimiś randomami, a inaczej z ludźmi których znasz prywatnie. Ja cię nigdy w taki sposób jak ty mnie teraz nie atakowałem. Widzę, że cały czas szukasz zwarcia, nie rozumiem po co i nie zamierzam w to zwarcie wchodzić.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
ODPOWIEDZ