Pierre Dolinski pisze: ↑pt lut 24, 2023 10:41 amPrzecież Harris gra i komponuje a komponuje dla siebie. Nie wymiata już, więc komponuje coraz nudniejsze, jednostajne kawałki. Kroczące nudy.dostoevsky pisze: ↑pt lut 24, 2023 10:38 amNo to nie trafiłeś, bo teza wciąż dotyczyła kompozycji, a nie umiejętności wymiatania na instrumencie.Pierre Dolinski pisze: ↑pt lut 24, 2023 10:33 am A kto mówi, że jest spór? Odezwać się nie można? Nie zgadzam się po prostu z jedną tezą.
Oczywiście, że są tacy muzycy, ale znajdziesz niewielu ludzi w wieku 60+ którzy wciąż tworzą ekscytujące albumy rockowe i heavy metalowe mogące konkurować z gówniarzami. Nawet jeśli zajebisty "Firepower" wszędzie zbiera pochlebne recenzje, to nie jest to album wyznaczający trendy. Dinozaury pozostaną dinozaurami i w takich kategoriach będą odbierani.Pierre Dolinski pisze: ↑pt lut 24, 2023 10:33 am Jest dużo muzyków kompozytorów w wieku 60+, którzy tworzą/komponują wspaniałe rzeczy i muzyków instrumentalistów, którzy w wieku 60+ nadal są w niesamowitej formie.
Harris wyczerpał się jako kompozytor i zużył jako basista, bo na basie też nie gra już tak jak grał kiedyś, nie tak wyczynowo jak na standardy niszy metalowej. Co nie znaczy, że nie ma ludzi, którzy nie próchnieją z wiekiem. To, że zatrzymał się Harris, nie znaczy że świat się zatrzymał. O to mi chodziło.
I zgadzam się z Tobą i nie zgadzam.![]()
Nie zastanawiam się nad tym, czy Harris wymiata czy nie, bo Maiden to jedna z wielu kapel które słucham i po prostu nie wchodzę w te dywagacje. Sam Harrisa inaczej odbieram, bo mam inne oczekiwania wobec legend w wieku 60+, inne wobec dwudziestolatków chcących zaistnieć na scenie, a jeszcze inne wobec instrumentalistów w muzyce klasycznej czy jazzie gdzie standardy wyznaczane instrumentalistom są znacznie wyższe niż w rocku czy punku. Natomiast widziałem Harrisa w Progresji, dzień przed ostatnim koncertem Maiden na Narodowym, i nie mogłem wyjść z podziwu, że ten człowiek ma 66 lat.


