Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów

Post autor: pz »

Tydzień temu, niespodziewanie, Młot Na Czarownice ogłosił koncert w Radomiu, w Resursie Obywatelskiej. Do Radomia niedaleko, w klubie, w zasadzie w domu kultury, byliśmy wcześniej na Turbo (było z 40 osob), więc oczywiste było, że warto się wybrać. Oczywiście nie zastanawialiśmy nad logistyką, zakładając że wyjedziemy po pracy i kupimy bilety na bramce. Tymczasem w piątek zostaliśmy zaskoczeni informacją, że impreza jest wyprzedana. KONCERT! METALOWY! W RADOMIU! WYPRZEDANY! :shock:

Kurde, szczerze mówiąc nigdy nie podejrzewałem, że będę musiał skorzystać ze znajomosci, żeby wejść na koncert Młota. I to jeszcze w Radomiu, gdzie na Turbo przyszło 40 osób (najmniej na trasie), a NK na trasie Zdrajców miał chyba jedyny niewyprzedany koncert. Sam sold out to nie był taki sold iut jak u Prezesa. Spokojnie dopchneloby się jeszcze sporo ludzi, ale w sali i tak było z 300 lub więcej osób. Cała trybuna była zajęta. Do tego rozstawione krzesła i przestrzeń przed nimi. Złożyły się na to dwie rzeczy. Cena biletów- 20zł - oraz supporty. Na oko członkowie supportów mieli po 15 lat i przyprowadzili ze sobą całe szkoły, a przynajmniej klasy.

Dojechaliśmy w połowie drugiego supportu. Spoko. Grali, publiczność się bawiła, mają jakiś pomysł na muzykę. Sporo roboty przed nimi, ale nlodzi są. Fajnie, że im się chce to robić. Chociaż od poziomu nieodżałowanego Crystal Tendom dzielą ich lata świetlne.

Sam MnC bardzo fajnie. W nowym pełnym składzie, z wystrojem sceny. W secien dominowały "nowe" numery, czyli te jeszcze nie nagrane na płytę. Chłopaki więcej je ogrywają ostatnio ppd kątem rejestrowania materiału na druga płytę. Część z nich w zmieninych i w sumie fajnie szych aranżacjach niż słyszałem wcześniej. Widać, że do wciąż żywe i dopracowywane numery.

Zastrzeżenia mam lekkie do dźwięku. Bas trochę zbyt głośno w stosunku do gitar. No i smród. Ja rozumiem, że bilet był tańszy niż zestaw mydło + dezodorant, ale ktoś by tym dzieciakom mógł powiedzieć , żeby się myły. Była śmieszna akcja jak ktoś wyciągnął dezodorant i zaczął psikac kolegów i koleżanki pod pachami.

Ogólnie udany wyjazd.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11506
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów

Post autor: krusejder »

Fajna relacja, dzięki :)

Ale jeśli masz na myśli Turbokoncert w śnieżycę w listopadzie, gdzie się spotkaliśmy, to frekwencja była słaba ale jednak nie było 80% miejsc wolnych.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
cezi
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1095
Rejestracja: ndz paź 22, 2017 12:41 am
Skąd: Wawelno

Re: Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów

Post autor: cezi »

pz pisze: sob sty 31, 2026 4:06 pm Tydzień temu, niespodziewanie, Młot Na Czarownice ogłosił koncert w Radomiu, w Resursie Obywatelskiej.

Sam MnC bardzo fajnie. W nowym pełnym składzie, z wystrojem sceny. W secien dominowały "nowe" numery, czyli te jeszcze nie nagrane na płytę. Chłopaki więcej je ogrywają ostatnio ppd kątem rejestrowania materiału na druga płytę. Część z nich w zmieninych i w sumie fajnie szych aranżacjach niż słyszałem wcześniej. Widać, że do wciąż żywe i dopracowywane numery.
Ja tylko dodam, że @Pz nigdy nie nawala, jeśli chodzi o podesłanie setlisty, więc jakby co to jest na uznanym amerykańskim portalu.... :D
Żałuję, ze nie dałem rady być, ale mam nadzieję, ze to nie ostatni koncert Młota w tym roku.
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów

Post autor: pz »

Sam byłem ciekawy set Młota, bo to pierwszy koncert od długiego czasu. W opisywanym przez Ceziego koncercie na działkach, grali w innym składzie, tu wreszcie w nowym. Brakowało trochę dwóch starych klasyków Popiołów Wiar i Fantasmagorii, ale pewnie jeszcze nie przećwiczone dostatecznie.


Tymczasem okazało się, że mogę kontynuować moją weekendową opowieść. Wstępnie w planach miałem MnC w Radomiu w piątek i Hellhaim w sobotę w Warszawie, ale nie zawsze udaje się zrealizować plany. W trakcie tygodnia okazało się, że w sobotę moje dzieciaki mogą zagrać w turnieju badmintona w Kępnie (z 50km przed Wrocławiem z naszej perspektywy). W efekcie zamiast po koncercie Młota wyruszyć na nocne zwiedzanie Radomia, szybko zawinęliśmy się do domu. O północy spać (tu wyszły zalety koncerty w domu kultury > musiał się skończyć przed 22 :)), a tuż po 4 pobudka, żeby wystartować koło 5 i na 8 być na miejscu. Koncert Hellhaimu został spisany na straty, bo turniej był rozbudowany (grubo ponad 100 zawodników we wszystkich kategoriach wiekowych). Okazało się jednak, że organizacja stoi na wysokim poziomie, wszystko idzie sprawnie i choć sam turniej skończył się po 22, to moje dzieciaki zakończyły udział o 16:15, więc... o 16:30 byliśmy w samochodzie, o 19 wysadziliśmy dziewczyny w domu, a o 19:25 zaparkowaliśmy pod klubem Mechanik na Mokotowie :lol:

Teoretycznie powinniśmy trafić na końcówkę występu Rascala (mieli zaczynać o 19, Hellhaim o 20), ale okazało się, że chłopaki są bardzo kulturalni i zrobili akurat 30-minutową obsuwę :lol: Weszliśmy, ogarnęliśmy bilety i szatnię, przywitaliśmy się z Jaro z Hellhaimu i po chwili Rascal zaczął. Niektórzy z Was widzieli ten zespół na żywo, więc wiedzą czego oczekiwać - szybko i do przodu. Tak też było i tym razem. Grają ten swój speed i całkiem nieźle im to idzie, nie na tyle, żebym kupił płytę, ale na żywo przyjemnie posłuchać i pomachać łbem. Koncert porządny, chociaż tego z MF nie przebili. Zaprezentowali jakieś nowe numery i chyba szykują materiał na nową płytę (tak wynikało z tego co mówił wokalista). Publiczność bawiła się bardzo dobrze. Duży rozpierdziel robił koleś na wózku inwalidzkim, który uczestniczył w pogo. Trzeba przyznać, że mimo dużej intensywności zabawy, robił do świadomie i kontrolował wózek. Gorzej z kolegami, którzy go dwa razy z tego wózka wywalili :) Pod koniec ponieśli go jeszcze na fali. Publiczność dość młoda, co też cieszy.

Hellhaim wszedł na scenę z 35 minutowym opóźnieniem. Zaczęli tak jak to "ostatnio" miewali w zwyczaju od Hell is Coming i Axe to Grind. Potem zaprezentowali nam 3 nowe numery Governor, Hellracer i Prayer for Revenge z materiału szykowanego na nowy album. Niestety na setlist nie ma ich ostatnich występów z mini wypadu do Czech i Austrii, więc nie wiem czy to były debiuty sceniczne tych numerów. Same numery. Mocno hellhaimowe. W połowie drugiego żona stwierdziła "ale oni napierdalają i bez żadnej chwili przerwy" :) Trzecie z nich był bardziej... "melodyjny". To nie jest może właściwe słowo do opisania tego numeru, ale miał on jakiś flow, w którym sobie płynął, oczywiście płynął dość szybko :) Potem wjechała klasyka, Lawless, Blackjack, Annelise oraz Devilin. Na koniec oczywiście Decimator. W Devilin i Annelise na scenie pojawiła się Kinga Lis robiąc chórki oraz polewając Matta "krwią" z czaszki, więc mieliśmy występ z uwzględnieniem jego teatralnej części.

Ostatnią kapelą dnia był świętujący 15 lecie działalności (i chyba zakończenie przerwy w działalności) Komandos. Nie słyszałem ich wcześniej. Stwierdziłbym, że to takie radosne disco-punkowe granie (mam nadzieję, że by się nie obrazili), czasem (kwestia sposobu śpiewania) zajeżdżało wokalnie BFF, a że muzycznie było wesołe. Stąd pewnie skojarzenia. Zostaliśmy prawie do końca. Wyszliśmy w trakcie przedostatniego numeru, bo zmęczenie zaczęło mocno dawać znać i chcieliśmy opuścić lokal bez kolejek w szatni. Na Hellhaim i Komandosie klub był pełny, ale nie przepełniony. Stojąc z tyłu na Komandsie widziałem przed sobą równomierne zapełnienie sali, a jednocześnie było trochę miejsca na pogo i dało się bez chamskiego przepychania chodzić po całej sali.

Podsumowując krótko, udany weekend, a przecież jeszcze się nie skończył. :)

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów

Post autor: pz »

Jakiś czas temu natknąłem się na informację o mini-trasie zespołu Icon. To warszawski skład grający rockową muzykę z wpadającymi w ucho melodiami, czasem ciekawymi solówkami, polskimi tekstami i dobrym, żeńskim wokalem. Miałem przyjemność widzieć ich na żywo 5 razy (w latach 2015-2019) oraz raz nieprzyjemność. Ten ostatni koncert miał miejsce w 2022 roku, już z nową wokalistką, która go totalnie położyła. Częściowo ze swojej winy (brak znajomości tekstów i mylenie ich mimo korzystania z tableta), częściowo z przyczyn, na które niecałkiem miała wpływ (problemy z głosem). Koncert odbywał się w styczniu, ale pamiętam, że już wtedy pojawiała się okrzyki "sławiące" putasa. Po tym koncercie straciłem zespół z radaru, uznałem, że nie chcę słuchać kaleczenia numerów, które mi się podobają. Jednak postanowiłem sprawdzić tę trasę w internecie i wpadłem na ich fejsa. Okazało się, że od 2022 zespół zaliczył przerwę oraz kilka zmian w składzie, w tym kluczową - powrót "starej" wokalistki :) Z innych poważnych zmian odszedł jeden z gitarzystów, a jednocześnie jeden z kompozytorów i autorów tekstów. Kluczowa była jednak zmiana za mikrofonem i ona sprawiła, że postanowiliśmy się wybrać do Chmur.

Na rozkładzie były 3 zespoły i napięta czasówka, prognozująca obsuwę, 19:30 - drzwi, 20:00 - support 1, 20:30 - support 2, 21:00 - Icon. To nie miało prawa się udać. Dodatkowo trzeba wspomnieć, że z racji położenia w Chmurach o 22:30 wjeżdża cisza nocna i koncerty muszą się skończyć przed tą godziną.

Jako pierwsze zaprezentowało się Tamto. Szczerze mówiąc nie mieli zbyt wiele do pokazania. Zagrali 3 swoje numery oraz Polski, Holy Diver i For Whom the Bell Tolls. Nie były to dobre wykonania. Muzycy się rozjeżdżali, wokalistka... no cóż z Dio nie było tragicznie (chociaż zaśpiewała go dość specyficznie), ale ta Meta - brrrr. Lepiej wypadły własne numery. Jeden z gitarzystów zagrał tam nawet jakąś fajną melodię i kawałem solówki (utknęło mi w pamięci). Później okazało się ten gitarzysta zasilił Icon na drugiej gitarze, co pewnie tłumaczyło ich występ na supporcie. Zdecydowanie sporo pracy przed nimi, ale są w miarę młodzi (studenciaki). Natomiast ten zespół ze wszystkich występujących ma zdecydowanie najwięcej znajomych i rodziny - sala była pełna.
Ze skojarzeń wizualnych basista wyglądał jak skrzyżowanie młodych Briana Maya i Jana Bo, natomiast wokalistka skojarzyła się żonie z zamkową szczurzycą tyle, że ubraną :lol: Tamto grało pełne 30 minut, więc przewidywania co do obsuwy stały się rzeczywistością.

Po 20 minutowej przepince na scenie pojawił się zespół Ikahari. Mogę o nich powiedzieć, że byli lepsi technicznie, a wokalistka lepiej panowała nad głosem. Z drugiej strony wszystko co zagrali było takie samo. Nic tam nie zapadało w pamięć. Wokale też prowadzone wg jednego schematu. Dało się posłuchać, ale nic poza tym. Trochę syndrom Scream Maker (tylko, że słabiej) - niby wszystko ok, ale po co. Najlepsze w secie to dwa ostatnie (m.in. Wheel of Fortune - jedyny na YT, widziałem sprawdzając zespół).

Wreszcie o 21:35 na scenie pojawił się Icon. Dostałem dokładnie taki koncert jakiego oczekiwałem. Dobre wpadające w ucho melodie, dobry wokal i dużo dobrej zabawy. Set składał się zarówno ze starych, dobrze znanych mi numerów jak i z kilku nowych wydanych na EP Faraon (nagranej z "pośrednią" wokalistką), jednego nowego oraz coveru RTTH. Niestety ze względu na opóźnienia zespół musiał dość szybko pędzić z setem. Na bisy nie starczyło czasu (a można było nie grać RTTH), a całość zakończyła się o 22:35, więc i tak już po czasie.

Dźwięk w Chmurach nie najgorszy. Może Icon początkowo trochę za głośno. Trzeba było się mocno wsłuchiwać, żeby słyszeć solówki. Potem było wciąż głośno, ale bardziej selektywnie.

Ze "śmiesznych" sytuacji było tam dwóch starszych dziadków, lekko dziabniętych, który kupili sobie koszulki. Jeden sprytnie założył nową na wierzch swojej, ale drugi postanowił zmienić, a był już w stanie zataczania się i potykania o krzesła. Zdjęcie koszulki to prosta sprawa, ale założenie nowej... no w sumie miał problem, żeby ją rozłożyć i zrobić ten otwór, w który wkłada się ciało :lol: W końcu stwierdził, że za mały rozmiar i poszedł wymieć. Ostatecznie chyba odniósł sukces, bo potem kręcił się w tej nowej.

Szybko się zwinęliśmy, bo to jednak środek tygodnia i następnego dnia na żonę czekała praca, a na mnie 75km na rowerze :lol:

Na koniec jeszcze wątek gospodarczy (chociaż w obecnej sytuacji na świecie raczej polityczno-gospodarczy). Wracając z koncertu planowałem zatankować samochód, więc jadąc "tam" zerknąłem na ceny na Orlenie (7.79 tańsza ropa, 7.99 droższa). Gdy wracaliśmy było już 7.99 / 8.19, ale na BP (na którym planowałem tankować) jeszcze po 7.74, więc zadowolony napełniłem bak "po starej cenie".

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11506
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów

Post autor: krusejder »

Super, że napisałeś o Icon, bo nigdy dotąd ich nie widziałem, a info o powrocie poprzedniej wokalistki dotarło i chętnie ich zobaczę przy jakiejś okazji.

A co do paliwa, to jadąc na Turbo w Łodzi możesz uwzględniać tankowanie w K Circle na Strykowskiej, tuż po zjezdzie ze Strykowa. Jedna z tańszych stacyj, jakie znam (ja tam bywam częściej niż tylko gdy Turbo gra w Łodzi)
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12619
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów

Post autor: blackcocker »

pz pisze: pt mar 20, 2026 10:29 pm zamkową szczurzycą tyle, że ubraną :lol:
No to totalnie bez sensu :lol:

Fajna relka, planowana czasówka to niezły ułan ją chyba układał XD fajnie, że zespół się naprawił :D
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów

Post autor: pz »

blackcocker pisze: sob mar 21, 2026 7:24 am
pz pisze: pt mar 20, 2026 10:29 pm zamkową szczurzycą tyle, że ubraną :lol:
No to totalnie bez sensu :lol:

Fajna relka, planowana czasówka to niezły ułan ją chyba układał XD fajnie, że zespół się naprawił :D
No właśnie na sugestię dotyczącą napiętej czasówki, basista Icon sugerował (rozmawialiśmy zanim impreza się zaczęła), że to ma być 30 minut z przepinką i ... mają nadzieję zacząć 21:15 :D Cóż, nie wyszło. Supporty inaczej potraktowały "30 minut" .

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
blackcocker
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 12619
Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
Skąd: HerbacianePolaBatumi

Re: Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów

Post autor: blackcocker »

W sumie jeszcze śmieszniej skoro w jednym supporcie grał gość, który grał z Icon :lol:
#blackcocker2023

Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.

07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)

***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Awatar użytkownika
Max323
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 4686
Rejestracja: sob maja 26, 2018 8:58 pm

Re: Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów

Post autor: Max323 »

FB_IMG_1785616203833.jpg
A
B
C
D
E
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów

Post autor: pz »

Wleciało wczoraj. Ciekawe, że w weekend "warszawski" grają tylko w Warszawie. Ten Gdańsk-Olsztyn-Łódź-Lublin wygląda ciężej logistycznie niż dołączenie któregoś z dwóch ostatnich miast (lub obu do Warszawy). Postaram się wybrać, chociaż na warszawski termin miałem już wstępne plany. Będę musiał pomyśleć lub wybrać się do Łodzi czy Lublina.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Max323
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 4686
Rejestracja: sob maja 26, 2018 8:58 pm

Re: Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów

Post autor: Max323 »

Ja bankowo robię Kraków, bo ostatnio odpuściłem. Ma się też pojawić nowy materiał.
A
B
C
D
E
ODPOWIEDZ