Chyba nie sądzisz, że taki narcystyczny megaloman, podlany nieuleczalnym kompleksem Metalliki, oddałby komuś rolę frontmana
Albo naprawdę bardzo powierzchnie znasz Megadeth
Żeby nie było, to nigdy nie pomyślałem nawet o kimś innym za mikrofonem.
kam pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:15 pm
Ten Wasz cały Most od Alter Road blisko rodzinnego domu Marka w Detroit wczoraj odwołał koncert w Rzymie, bo sie przestraszyli produkcji. Jakieś problemy ze sceną czy coś.
Ostatnie Metalliki są przede wszystkim zdecydowanie za długie, reszta to kwestia gustu. Ta ostatnia płyta Mega też ma skrajny odbiór, od syfu po peak. Mustaine otacza się topowymi instrumentalistami, wiadomo, że warsztatowo jest na wyższym poziomie. Ale nie ma zespołu, tylko pracowników i aktorów kol ...
Sporo ludzi pewnie odbija się od Dane'a, ja zawsze lubiłem. Przykładowo, takiego Believe in Nothing nie chciałbym nawet słyszeć w wykonaniu innego zawodnika.
Stapp > Kennedy ;) Super, że wrócił Down to My Last, lubię bardzo, jak większość debiutu. Znam ich do Blackbird, więc część seta nic mi nie mówi. Zawsze wspaniale usłyszeć Watch Over You czy Metalingus (jestem fanem Edge'a z WWE). Ciekawe, czy powyciskają z ludzi w innym kraju In Loving Memory. Sorry ...